Konceptualny zapis jako konwencja narracyjna.
Poświęcam pamięci wrocławskiego pisarza Stanisława Pasternaka (1937-2024)
poety pilota i historyka sztuki.
To jednak plastycy byli poniekąd, tak samo w Ameryce jak i w Polsce, inspiratorami tej nowej zabawy – najpierw pomiędzy tekstem a obrazem, a później pomiędzy tekstową a obiektową częścią tych synkretycznych utworów. Rzucali się więc plastycy, a przynajmniej niektórzy plastycy, na niezbadane głębiny operacji tekstowych, deklarując, że już nigdy i pod żadnym pozorem i za żadne skarby, nie tkną pędzla ni dłuta, a jedynie zapiszą swoje myśli i opiszą swoje wyobrażenia. I to tylko dlatego, i tylko wtedy, jeśli im czysta medytacja nie wystarczy do osiągnięcia stanu „sztuki nieobecnej”.

Trzeba wszakże przyznać, że nie byli jedynymi praktykami tak radykalnej postawy, bo oto i John Cage umawiał się z publicznością, aby wykonać koncert fortepianowy i przez kilkanaście minut siedząc przy czarnym instrumencie nie grał na fortepianie, wsłuchując się w szmery, trzaski, szepty i śmiechy audytorium. Literatom zaś przypomniano książeczkę „Nie-nową” Mieczysława Szczuki (1898-1927) i broszurę o niczym wydaną przez Tytusa Czyżewskiego ze stronami nie wypełnionymi jakimkolwiek tekstem (1923).
Możemy więc śmiało wskazać na proces kształtowania się nowej konwencji narracyjnej w trójkącie plastyki (także tej plastyki obrazów ruchomych i nieruchomych na nośnikach z materiałów światłoczułych, a dzisiaj cyfrowo zapisywanych) oraz muzyki (też utrwalanej i zapisywanej analogowo i cyfrowo).

Pomiędzy 1923 rokiem (wystawa Sztuki Nowoczesnej w Wilnie) a wydaniem we Wrocławiu w 2004 roku powieści „Zdjęcia intymne z jednego sezonu” upłynęło sezonów 81. Wiele razy „księżyc odmienił się złoty” i wiele razy zapewniano nas o bezsile czy to poezji, czy to prozy lub malarstwa wobec duchowej zapaści, już nie tylko Europy czy Zachodu, ale świata po prostu. Nie powiem, że nie podejmowano liczących się prób ujęcia dramatu przez opisanie na różne sposoby dziania się w tym czasie narodów, państw, społeczeństw, ras i religii – ale dla istoty zagadnienia opowieść o człowieku, o osobie jest i to w nowej formie opowieści, najbardziej pożądaną narracją.
Nie powiem, że nie było poważnych prób. Były. Jak na przykład „Finegans Wake” Jamesa Joyce’a, co mamy w dwóch różnych edycjach. Stajemy jednak nie wobec myśli o czymś, a w zasadzie o czymkolwiek, lecz wobec konstrukcji, w której po wejściu do niej, znajdujemy własne przeżycia powoływane na świadków własnego ruchu świadomości. Autor prowadzi nas jak Wergiliusz Dantego przez kolejne kręgi opuszczenia – bez nadziei i, ostatecznie, z nadzieją.
„Zdjęcia intymne…” wchodzą w to miejsce w polskiej prozie, która nie odnalazła jeszcze własnych środków dla zbudowania autonomicznego świata i własnego języka złożonego z drobin współczesności. Z miazgi, ze szczątków, z przemielonych gruzów wszystkich dawnych narracji i struktur, koncepcji formy i przewodnich idei. Co czyni tę właśnie książkę, tę powieść, tę opowieść i ten tekst – otwarciem na nowe możliwości konstrukcyjne.
1. Materiał do budowy świata skonstruowanego – co jest tutaj tym materiałem? Jaka jest jego siła nośna i jakie ma cechy konstrukcyjne np. wytrzymałość na zginanie i łamliwość etc.
2. Jaki świat konstruuje autor.
3. Czy autor dobrze opisuje swój świat skonstruowany w tej opowieści. Spójność lub niespójność narracji powodowane przyjętą konwencją konceptualnego opisu.
4. Czym jest ta konwencja i czy została wynaleziona przez Stanisława Pasternaka.
5. Synkretyzm gatunkowy w składzie literackim i załącznika wizualnego z opisami i podpisami.
Zacznijmy nie od początku, lecz od końca i nie od samego końca, lecz od strony z dwoma obrazami „ad 6.” i „ad 7.” Są one opatrzone opisami: „ad 6. Zakręt drogi na trasie ze wsi Łukaszowice do Świętej Katarzyny, za którym zniknęła trumna” i „ad 7. Płot w Świętej Katarzynie, w jego tle wrysowana była trumna”. Zaznaczamy jednocześnie, co ważne, że podpisy i opisy pod zdjęciami są w czcionce maszynowej. Również tekst opowieści jest różnicowany przez typografię. Stosuje się tam wersaliki, dla zaakcentowania ważności słowa – myśli (wyróżnienie słowa, fragmentu zdania, całego pojedynczego zdania obok zwykłej minuskuły). W tekście głównym, jeśli tak można tę część wyodrębnić, są podane specyficzne ilustracje, a mianowicie:
a) Zacytowana liczba PI w systemie dziesiętnym „to bez dwóch, jedynie cztery tysiące miejsc po przecinku” (str. 65-68) i „A teraz przeliczamy na system dwójkowy” (68-78).
b) Te ilustracje (także fragment zapisu nutowego) są wplecione w scenę wyobrażenia sceny obiadu w sali szpitalnej, gdzie jeden z pacjentów (ON) nosi w sobie problem liczby PI.
c) Zróżnicowanie czcionki na typograficzną Times New Roman i maszynową obowiązuje dla tytułu książki i tytułów rozdziałów zwanych „kliszami”.
d) Owe klisze mają dołączone przy tytule kadry niby taśmy zdjęciowej z odpowiednim obrazem w pozytywie.
e) Na okładce reprodukcja obrazu Karola Hollera „Akt”, tempera.
Książka Pasternaka jest wyjątkowym przykładem podjęcia przez doświadczonego pisarza konwencji gry konceptualnej, bez sięgania do typograficznych struktur tzw. poezji konkretnej, jak na przykład w pisarstwie Marianny Bocian, także Wrocławianki.