Wrocławskie echa najdłuższej głodówki w PRL
Dolnośląski oddział Stowarzyszenia Wolnego Słowa we współpracy z wrocławskim oddziałem Instytutu Pamięci Narodowej zorganizował wspomnieniowe spotkanie uczestników głodówki w Bieżanowie.

Dokładnie w czterdziestą rocznicę zakończenia trwającego przez 194 dni pokojowego protestu. Wówczas na terenie parafii Najświętszej Marii Panny w Krakowie Bieżanowie spotkali się działacze podziemnej Solidarności, byli internowani, represjonowani, członkowie tworzących się niezależnych struktur. Byli tam kombatanci II wojny światowej, żołnierze Niezłomni, młodzież studencka, robotnicy, rzemieślnicy, inteligencja – społeczność, która nie zgadzała się na łamanie praw obywatelskich i politycznych przez komunistyczne władze PRL.

Czterdzieści lat temu, rotacyjny protest głodowy jak słowiańskie wici oświetlał całą Polskę. Na apel Anny Walentynowicz i krakowskich opozycjonistów odpowiedzieli ludzie z 67 miejscowości. Najliczniejszą grupę stanowili uczestnicy z Wrocławia i z innych miast Dolnego Śląska. Ten zryw okazał się niezwykle ważnym czasem w historii zdelegalizowanej Solidarności. Przypominał o więźniach politycznych, o prawach człowieka, o sprzeciwie wobec zniewolenia.
Po latach wiemy, że zawiązane tam znajomości i przyjaźnie trwają do dzisiaj. Natomiast badacze z IPN wraz z innymi historykami spierają się co do roli tego wydarzenia. Uczestniczyło w nim 387 osób głodujących. Ponadto liczna grupa wspierała uczestników głodówki codzienną pomocą, solidaryzowała się z nimi i rozpowszechniała informacje o wydarzeniu.
Protest zakończył się 31 sierpnia 1985 roku – w piątą rocznicę podpisania porozumień sierpniowych. Twarzą głodówki w Krakowie Bieżanowie była Anna Walentynowicz, która osobiście zainicjowała ten obywatelski sprzeciw 19 lutego 1985 roku. Praktycznie była przez cały czas z głodującymi w sposób rotacyjny Polakami. Ksiądz proboszcz Adolf Chojnacki udzielił protestującym gościny i zapewniał im na terenie parafii schronienie, opiekę medyczną i bezpieczeństwo. Poszczególne dni były wypełnione modlitwą, śpiewem, samokształceniem, wytwarzaniem patriotycznych pamiątek. Przyjmowano gości, delegacje, słuchano prelegentów i artystycznych występów.

Na spotkanie wspomnieniowe we Wrocławiu przybyli: Mirosława Kondratowicz, Iwona Kondratowicz, Alicja Kluz, Jan Winnik, Jerzy Malinowski, Darek Nowicki, Bogumił Nowicki. Była to skromna reprezentacja ówczesnej wrocławskiej opozycji, która najliczniej uczestniczyła w tym ponad półrocznym proteście. Część uczestników nie żyje od lat, z kilkoma nie ma kontaktu.
Niestety krótko przed rocznicowym spotkaniem zmarła Jadwiga Morawiecka, małżonka przywódcy Solidarności Walczącej Kornela Morawieckiego. Jej rozpoczęta wówczas przyjaźń z Anną Walentynowicz trwała aż do śmierci „Matki Solidarności” w katastrofie smoleńskiej w kwietniu 2010 roku. Po bieżanowskiej głodówce wspólnie jeździły wspierać rodzinę księdza Jerzego Popiełuszki na Podlasie.
Na wrocławskim spotkaniu w sposób szczególny wspominano też Zofię Nowicką, która po okresie internowania kontynuowała działalność opozycyjną. Ona reprezentantka pracowników ochrony zdrowia zaprzyjaźniła się z Anną Walentynowicz podczas internowania w Gołdapi. Na jej prośbę kilkukrotnie osobiście i z najbliższą rodziną uczestniczyła w proteście.
Po 40 latach udało się przywołać tamtą atmosferę gorących dyskusji, debat i sporów. Oceniano rolę Lecha Wałęsy i jego środowiska wówczas i współcześnie. Wspominano innych przywódców Solidarności w tym Zbigniewa Romaszewskiego, który przyjechał do Bieżanowa nawołując do szybkiego zakończenia protestu. Inaczej zachował się Andrzej Gwiazda, który dołączył do protestujących natychmiast jak tylko 15 maja 1985 opuścił więzienie. Ukrywający się Kornel Morawiecki wysłał do Bieżanowa specjalny list popierający protest i walkę o uwolnienie więźniów politycznych. Zadeklarował, że będąc w podziemiu dostosuje się do zasad głodówki i przez 3 kolejne doby będzie głodował w łączności z protestującymi. Podobnie zadeklarowała Ewa Tomaszewska, która miała wówczas głodować w Warszawie.
Dla Jana Winnika udział w głodówce był logiczną kontynuacją działalności podziemnej. Tam nawiązał nowe kontakty i przyjaźnie, które trwają do dzisiaj. Podobnie wspominają inni uczestnicy. Dla Mirosławy i Iwony Kondratowicz z Solidarności Walczącej był to kolejny etap zaangażowania w działalność opozycyjną. Również Jerzy Malinowski i Alicja Kluz w następnych latach w sposób zakonspirowany i jawny wspierali walkę ludzi Solidarności o wolną Polskę. Podobnie czworo członków rodziny Nowickich. Prowadząc tajną drukarnię wielokrotnie gościli Annę Walentynowicz podczas jej pobytów we Wrocławiu. Sami też bywali w jej gdańskim mieszkaniu. Podczas głodówki w gronie tej rodziny narodził się pomysł, aby męskiego potomka obdarzyć imieniem Solidariusz.
Wszyscy uczestnicy głodówki w Bieżanowie w kolejnych latach wspierali demokratyczną opozycję i przemiany polityczne kraju. Zdobyli się na osobiste świadectwo, obywatelski akt odwagi ludzi wolnych na przekór władzy, która rządziła twardą ręką nie licząc się z obywatelami. Niestety nie znalazł się jeszcze badacz, który chciał przeanalizować działania Służby Bezpieczeństwa wobec protestu i jego uczestników. O długiej pamięci i długich rękach tajnych służb PRL przekonał się ks. Adolf Chojnacki, który do śmierci w 2001 roku odczuwał skutki swojej niezłomnej postawy.
Wspomnienie śp. Jadwigi Morawieckiej w programie TVP Wrocław „Non omnis moriar”: