Kościoły w Jordanii

Pogranicze Ziemi Świętej należy dziś do Libanu, Syrii i Jordanii. W czasach Chrystusa i wiele wieków wcześniej Jordan nie dzielił, lecz łączył. Od 1994 roku wzdłuż tej rzeki przebiega granica pokoju między Izraelem a Jordanią. Tradycja lokalizuje miejsce chrztu Jezusa (Al Maghtas) na wschodnim brzegu, a więc w Jordanii. Jordańczycy z dumą podkreślają, że św. Jan Paweł II dekretem poświadczył właśnie to miejsce (Betania za Jordanem) rozwiewając wielosetletnie wątpliwości.

Przyjmuje się różne lokalizacje w promieniu ok. 300 m od wschodniego obecnego nurtu rzeki. Najlepiej chyba oddają to słowa jordańskiego króla Hussaina: „Dziedzictwo należy do ludzkości”, dbaj o nie i pomóż nam je zachować… Nieopodal tablicy z tym napisem współczesna mozaika zaświadcza wspólną obecność haszymidzkiej rodziny królewskiej z Janem Pawłem II przy tzw. sadzawce św. Jana Chrzciciela. Nieco bliżej obecnego nurtu wznosi się grecki prawosławny kościół pw. św. Jana Chrzciciela przy rzece Jordan. To tradycja grecka przekazała lokalizację chrztu Chrystusa. Za nią podążyli Koptowie z Egiptu i Ormianie. Przetrwali w Ziemi Świętej przez wieki obcego panowania.

Dalej znajduje się grecko-prawosławne muzeum a jeszcze dalej przy rzece – rosyjska rezydencja pielgrzymkowa. Warto odwrócić głowę od rzeki i spojrzeć z zadumą na symboliczne miejsce. Na terasie utworzonej niegdyś przez rzekę widać niemal w rzędzie ustawione: kościół koptyjski, następnie z kopułą apostolski kościół ormiański, za nim kościół luterański z wieżą i znów kościół ormiański. Krzyże tych kościołów przyglądają się rzece… Z izraelskiej strony czynią to samo m.in. kościół syriacki, etiopski i rumuński. Po stronie wschodniej Miejsce Chrztu jest zarządzane przez specjalną komisję powołaną przez króla Abdullaha II. Komisja dba między innymi o to, by przekaz tradycji różnych wyznań chrześcijańskich był zachowany, w tym również wskazywane przez tradycję miejsce wniebowzięcia proroka Eliasza (Dżebel Mar-Elias – Góra św. Eliasza). To tu odkryto i w części zrekonstruowano dawne kościoły bizantyjskie z 622 roku ze wspaniałymi mozaikami.

Papież Polak pielgrzymował tu 20-21 marca 2000 roku. Udał się również na górę Nebo (ponad 800 m wys. względnej) i zasadził w intencji pokoju drzewo oliwne nieopodal bizantyjskiego pielgrzymkowego sanktuarium poświęconego Mojżeszowi. Do dziś funkcjonuje droga pielgrzymkowa wiodąca z Jerozolimy. Słynnym symbolem sanktuarium jest „wężowy krzyż” z brązu – dzieło współczesnego rzeźbiarza Giovanniego Fantoniego. Znak upamiętnia wywyższenie przez biblijnego Mojżesza węża miedzianego oraz wywyższenie Syna Człowieczego na krzyżu.

Tradycja przekazuje, że w tym miejscu, w Krainie Moabu, Mojżesz ujrzał Ziemię Obiecaną. Stąd roztacza się przepiękny widok na Dolinę Jordanu, ujście rzeki, Betanię Zajordańską i Morze Martwe. Trudno dojrzeć starożytne Jerycho (27 km), tym bardziej Jerozolimę (46 km).

Wymowny jest również pomnik upamiętniający rok święty 2000 symbolizujący źródła wiary – począwszy od Trójcy Świętej, Mojżesza, po ewangelistów wraz z inskrypcją poświeconą Papieżowi. Górą Nebo i miejscowym sanktuarium opiekują się bracia z franciszkańskiej Kustodii Ziemi Świętej. Wrocławski akcent przywołuje franciszkanina z Wrocławia.

Sanktuarium jest miejscem pielgrzymek trzech religii odwołujących się do praojca Abrahama: judaizmu, chrześcijaństwa i islamu. Czy kiedyś dojdzie do tego, że Avraham (kochający ojciec), Abraham i Ibrahim podadzą sobie ręce zgodnie wspominając praojca… Pielgrzymi przybywają tu niemal od czasów chrystusowych, poszukując miejsca śmierci Mojżesza. W IV i V wieku pielgrzymki stały się na tyle intensywne, że ku chwale Bożej greccy artyści ozdobili mozaikami rozbudowany przez nich kościół. Mozaiki i ruiny kościelne można dziś podziwiać dzięki odkryciom włoskich archeologów począwszy od lat 30. XX wieku oraz dzięki konserwatorom. Mozaiki, które wykonuje się również współcześnie, są niewątpliwe jedną z najważniejszych atrakcji Jordanii. Ich bogactwo i precyzja są uderzające. Podobno wykonywali je już starożytni Persowie, a nad Jordanem przez wieki – Rzymianie, Grecy, Bizantyjczycy i muzułmanie.

Jeszcze piękniejszy widok Ziemi Obiecanej oglądać można ze starożytnej Gadary (w pobliżu wioski Um-Quais). Jest oddalona zaledwie 7-8 km od Jeziora Galilejskiego. Ledwie majaczy na północnym zachodzie w odległości 30 km przeciwległy brzeg kojarzony z miejscem rodzinnym św. Piotra i powołania go przez Jezusa. Dalej rozciąga się zielona Galilea. W tej samej odległości, bezpośrednio na zachód położony jest Nazaret. Przy dobrej widoczności i stosownej aurze za wzgórzami Golan można ujrzeć odlegle o ponad 60 km śniegi masywu góry Hermon (2814 m n.p.m.). Od grudnia 2024 Izraelczycy zajęli całe zachodnie stoki masywu należące od 1949 do Syrii. Widać zabudowania najbliższego dużego miasta nad jeziorem –Tyberiady odległej od Gadary ok. 20 km.

Gadara to jedno z dziesięciu wolnych miast Dekapolis, znane choćby z Dziejów Apostolskich. Święty Mateusz Ewangelista wspomina o kraju Gadareńczyków, natomiast w Ewangelii św. Marka oraz św. Łukasza mowa jest o mieszkańcach pobliskiej Gerazy. Obydwa miasta należały do tego samego okręgu politycznego, a św. Marek opisuje cud Nazareńczyka – uwolnienie opętanego od złych duchów, które Jezus zamienia w stado świń.

Gadara położona na płaskowyżu (ok. 350 m n.p.m.) zawsze spełniała funkcję strategiczną będąc węzłem komunikacyjnym. Zabytki rzymskie i hellenistyczne porównać można tylko z centrum Wiecznego Miasta i Baalbek w libańskiej Dolinie Bekaa oraz ze wspomnianą Gerazą. Z uwagi na wrogość do Żydów i kosmopolityczny charakter miasta, judeochrześcijanie zawitali tu dość późno. Znany jest pochodzący stąd męczennik Zacheusz (303 r.). Niebawem po edykcie mediolańskim (313) chrześcijaństwo zakorzeniło się tu na stałe. W czasach Bizancjum powstało biskupstwo, aktywne aż do najazdu islamskiego i trzęsienia ziemi z 748 roku. Do dziś można wśród wspaniałych antycznych pogańskich budowli rozpoznać ruiny bizantyńskiej bazyliki.

Geraza (Dżaraz), zwana Pompejami Wschodu, leży ok. 60 km od Gadary, niemal w centrum północnej Jordanii. W obydwu miastach kłania się nam 5000 lat historii. Około II wieku przed naszą erą spotkały się tu kultury starożytnego Wschodu i Zachodu. W czasach bizantyjskich tuż obok Nimfeum powstała w Gerazie przy rzymskiej ulicy Cardo katedra wchłaniając dawną rzymską świątynię, a archeolodzy odkryli kolejne 7 kościołów (podobno było ich 15). Zwiedzałem tylko trzy – św. Jerzego, św. Jana oraz świętych Kosmy i Damiana. Dziś połączone są przedziwnie w jedną całość. Najlepiej zachowały się mozaiki z VI wieku z motywami zwierzęcymi. Losy Gerazy odmieniły się po najeździe perskim, a następnie muzułmańskim. Całkowicie podupadła w IX w. Po chrześcijanach pozostały raczej biedne, rolnicze parafie, które odrodziły się w połowie XIX w. pod koniec rządów otomańskich Turków.

Zdecydowanie ważniejszym ośrodkiem pielgrzymkowym jest sanktuarium Matki Boskiej Górskiej w parafii Andżara. Tradycja podaje, że tu zatrzymał się Jezus wraz z Matką, odpoczywali w jaskini. W miejscowym kościele, 6 maja 2010 roku wizerunek MB Górskiej zalał się łzami. Miejsce cudu – sanktuarium stało się częścią świętego szlaku w Jordanii, nawiedzanego przez tysiące pielgrzymów. Dla upamiętnienia cudu wybudowano wspaniały drugi kościół. Dziś jest to również ważny ośrodek edukacyjny i opiekuńczy, znany w całej Jordanii.

Jan Paweł II odwiedził w 2000 roku również Dolinę Wadi Al-Kharrar z Betanią Zajordańską oraz jordańską stolicę, Amman. W stołecznej liturgii papieskiej uczestniczyli jordańscy chrześcijanie różnych wyznań a towarzyszyli jej miejscowi muzułmanie.

Należy wspomnieć o kościele łacińskim, który powstał w Jordanii za sprawą krzyżowców. Ślady kościoła, refektarza, magazynów, kuchni i piekarni są do dziś widoczne w potężnej twierdzy Kerak. W Keraku znajduje się obecnie zarówno parafia katolicka rzymska oraz prawosławna grecka. Ślady zachodnioeuropejskich krzyżowców, głównie francuskich odnaleźć można na zamku w Asz-Szaubak (Montréal z 1115 r.) oraz w portowej Akabie, a więc na starożytnym szlaku (Droga Królewska) z Jerozolimy lub Damaszku do Arabii, a dalej przez Morze do dzisiejszego Jemenu.

Na owym szlaku odkryto 40 lat temu pozostałości biblijnej Mefaat, późniejszego miasta-obozu bizantyjskiego, dzisiejszego Um ar-Rasas (Miasto Ołowiu), odległego o 30 km od słynnej Madaby. Na jego terenie znajdowało się 15 kościołów oraz siedziba biskupa. Można podziwiać słynne artefakty rzymskie, bizantyjskie i muzułmańskie. W kościele św. Stefana (VII w.) w mozaikach podłogowych sportretowano kościoły kilkunastu miast Ziemi Świętej oraz innych miejsc pielgrzymkowych we wschodnim rejonie Morza Śródziemnego. Podobno jest to największa mozaika w Jordanii. Zadziwia precyzja wykonania tego dzieła bizantyjskich artystów.

Podziw pielgrzyma wzbudza mapa rejonu Ziemi Świętej w czynnym prawosławnym kościele św. Jerzego w Madabie. To m.in. na podstawie tej mozaiki archeologowie XX w. identyfikowali zapomniane budowle w Jerozolimie i inne ośrodki chrześcijańskie na terenie dzisiejszego Izraela, Palestyny, Libanu, Syrii i Jordanii.

Odwiedziliśmy też „fortecę ścięcia” (Macheront), pozostałość po twierdzy Heroda Wielkiego i Heroda Antypasa, wyniosłą na 1100 m powyżej Morza Martwego. To tu poniósł śmierć męczeńską św. Jan Chrzciciel.

Dotarliśmy również do Petry, archeologicznego „cudu świata”. W czasach Bizancjum rezydował tu jeden z pierwszych biskupów poza Jerozolimą. Ogrom tej dawnej stolicy Nabatejczyków (lud semicki z Półwyspu Arabskiego) porównać można jedynie z egipską Doliną Królów. W ruinach tutejszej bizantyjskiej świątyni uczestniczyliśmy we Mszy św.

W dzisiejszej Jordanii niewielkie wspólnoty chrześcijańskie podtrzymują tradycję na równi z większością muzułmańską. W Ammanie w pobliżu słynnego nowego meczetu króla Abdullaha naprzeciw muzeum Islamu znajduje się kościół NMP z 2005 będący siedzibą ortodoksyjnego patriarchy koptyjskiego, nieopodal zaś greko-prawosławny kościół pw. św. Jerzego z Madaby. Przypomina to nieco centrum starego libańskiego Bejrutu, ale choć zróżnicowanie wyznań chrześcijańskich jest tu podobne, to w Jordanii uwidacznia się muzułmańska przewaga.

Kościół łaciński administrowany przez jordański wikariat Patriarchatu Jerozolimskiego liczy 32 parafie. Niektóre z nich odwiedziliśmy. Nieliczna diaspora wiernych obrządku wschodniego będąca w łączności ze Stolicą Apostolską należy do kościoła chaldejskiego. Na terenie Jordanii grupuje uchodźców z Iraku. Podobną ilość parafii co kościół rzymskokatolicki, ale z większą liczbą wiernych, ma prawosławny kościół grecki podległy jerozolimskiemu patriarsze prawosławnemu. Administracja prawosławna jest w Jordanii starsza od łacińskiej. Z nieco ponad 2 proc. chrześcijańskiej ludności Jordanii, ok. 0,87 proc. przypada na prawosławnych z nominacji greckiej.

Charakterystycznym wyróżnikiem jest grecka narodowość biskupów i większości administratorów parafii. Natomiast wśród jordańskich łacinników funkcje administracyjne pełnią miejscowi pochodzący bądź z Palestyny, bądź z Jordanii. Językiem liturgii jest język arabski, za wyjątkiem parafii emigranckich. W nowej parafii w pobliżu ammańskiego lotniska, w jednej z najliczniejszych w Jordanii, w posłudze oprócz arabskiego używa się języków zachodnioeuropejskich.

Niemal wszystkie starsze parafie łacińskie i greckie na terenie historycznych kresów Ziemi Świętej (w północno-zachodniej Jordanii) wyludniają się. Przed 130 laty, a nawet jeszcze 70 lat temu zamieszkiwali tu liczni chrześcijanie, stanowiąc blisko 20 proc. ludności. W wyniku wojen i przede wszystkim migracji wewnętrznej liczą dziś od kilku do kilkunastu miejscowych rodzin, czasem wspieranych migracją chrześcijan z Palestyny. Z tego powodu obecnie największa liczba jordańskich chrześcijan zamieszkuje dynamicznie rozwijającą się stolicę. Większość przybywa tam z biedniejszych rejonów rolniczych w poszukiwaniu pracy w wielkim mieście. Typową łacińską parafią emigrancką jest wyjątkowej urody kościół NMP „Stella Maris” w Akabie, ponad 200-tysięcznym mieście portowym Jordanii. Proboszcz pochodzi z Boliwii, a większość wiernych z Filipin i Sri Lanki. Za pracą przybyli też uchodźcy palestyńscy. Dziś ok. 2 proc. mieszkańców Akaby to chrześcijanie.

Pouczająca jest historia większości parafii, zarówno na północy jak i w środkowej Jordanii. Zazwyczaj najpierw w niezwykle skromnych warunkach jeszcze w czasach panowania tureckiego urządzano szkołę elementarną. Wzorowano się tutaj na greckim i ormiańskim starodawnym przykładzie. Gdy szkoła się rozrosła powstawały dalsze oddziały szkolne, a często już w czasach mandatu brytyjskiego (1920-1949) przedszkola. Zanim wybudowano kościół, zazwyczaj z funduszy pochodzących z zewnątrz, msze odprawiano w pomieszczeniu szkolnym. Od wielu lat wszystkie parafie jordańskie aktywne są w dziele charytatywnym i wychowawczym. Niektóre z katolickich szkół podstawowych, średnich i specjalnych należą do najlepszych w kraju. Uczęszczają do nich dzieci bez względu na wyznanie.

Pozostałe nominacje prawosławne są niewielkie i zasadniczo emigranckie. Koptowie, wywodzący się z Egiptu oprócz parafii patriarszej w Ammanie posiadają w Madabie klasztor. Podobnie kościół syriacki wywodzący się z Syrii, który w liturgii używa języka syriackiego, a sporadycznie języka aramejskiego, zatem tego, którym mówił Chrystus. Niewielką społeczność dawniejszych uchodźców ormiańskich jednoczy Apostolski Kościół Ormiański. Niektórzy są ormiańskimi unitami. Używają w posłudze języka narodowego.

Na zakończenie dodam, że rzymskokatolicki kościół św. Józefa w Ammanie, w którym nasi pielgrzymi uczestniczyli we Mszy świętej, służy również jako miejsce schronienia dla uchodźców irackich, podobnie jak w przypadku pozostałych 40 kościołów chrześcijańskich w Jordanii.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *