Zanim pojedziemy przez Kaiserbrücke

…Z Kaiserbrücke rozpościerał się przed nami nieopisanie smutny widok płonącego Wrocławia, niezapomniana panorama grozy… Im wcześniej przyjdą Rosjanie, tym rychlej zakończy się dzieło zniszczenia, którego sprawcą jest przede wszystkim nasze dowództwo.

Kronikarz oblężonej twierdzy, ksiądz Paul Peikert opisuje także wymuszony rozkazem gauleitera Hanke dramatyczny exodus niemieckiej ludności, pozostawiający tysiące zamarzniętych w styczniowym mrozie uchodźców: dzieci, kobiet i starców. Rosjanie weszli dopiero 7 maja do nieistniejącego już centrum.

Przez następne długie tygodnie w morzu ruin mijały się w milczeniu dwa nieustające orszaki podobnie wynędzniałych ludzi. Mówili tylko do swoich. Po niemiecku albo po polsku, z kresowym akcentem. Obce miasto. To tytuł i zarazem teza znakomitej książki Niemca, Gregora Thuma, w której opisuje zdruzgotany Wrocław pierwszych lat powojennych. Obce – już dla Niemców, jeszcze dla Polaków, bo i cóż innego jak obcość i przerażenie może oferować cuchnące swądem terytorium odarte z tkanki jakiejkolwiek przynależności.

Jednak od samego początku to miasto nie było obce dla pierwszej powojennej generacji. Właśnie dla mnie. Mama pakowała wózek na odkryty pomost pierwszego uruchomionego, żółtego tramwaju. Jadąc tak podwójnym transportem widziałem kilometrami ciągnące się kikuty ruin lub odsłonięte jak w teatrze, pozbawione ścian, puste mieszkania. Ruiny porastały coraz bujniejszą zielenią. Buldożery przecierały ulice. Kibicowanie ciągnącym linę robotnikom, którzy usuwali zagrożone runięciem kamienice i penetrowanie piwnic w poszukiwaniu skarbów i broni – to były najlepsze zajęcia takich smarkaczy, jak ja.

To był nasz pierwszy i jedyny świat. Innego nie znaliśmy wtedy i przez długie jeszcze lata. Zatem ten nie mógł być obcy, dla nas najmłodszych, których przybywało tu z każdym miesiącem tysiące. Tego braku psychologicznej obcości wobec miasta Thum nie dopatrywał się. Myślę, że i starsi od nas oswajali się tu nie najgorzej. Pierwsze wyraźne wspomnienie mam z terenów wystawowych. To chyba nie mogła być słynna Wystawa Ziem Odzyskanych, byłem za mały.

Potem organizowano tam różne ogólnopolskie wystawy. Zadzierałem głowę na szpic iglicy i wchodziłem do monumentalnej Hali Ludowej. Tak, tak! Ten obiekt nigdy nie będzie dla mnie zwał się inaczej, tak jak i dla setek tysięcy wrocławian. Przez 60 lat uczestniczyliśmy tam w rewelacyjnych imprezach. Pamiętam koncert wspaniałej i pięknej, choć już wówczas sześćdziesięciolatki, Marleny Dietrich. Śpiewała po niemiecku i może właśnie wtedy ten język wydał mi się po raz pierwszy interesującym.

Tu przecież na Międzynarodowym Kongresie Eucharystycznym zabrzmiał też głos największego współczesnego nam Polaka. Teraz oto nagle i cichaczem stało się i jest niezmordowanie wtłaczane niczym goebbelsowska propaganda. Nikt wrocławian o zdanie nie pytał. Mam oto wejść do Jahrhunderthalle ochrzczonej tak w setną rocznicę bitwy pod Lipskiem 1813, w której poległ książę Józef Poniatowski. Ten sam, który dumnie spina konia przed pałacem prezydenckim na Krakowskim Przedmieściu, tak często oglądany w morzu kwiatów i zniczy po ostatniej tragedii narodowej. Tu we Wrocławiu został pohańbiony. W polskim mieście. Chyba, że się mylę.

Wiem, że znajdą się argumenty: po co „ludowa”? Lud, czyli demos już się nie liczy. Zaraz, zaraz. Podobno mamy demokrację. Była konieczność wpisania na listę zabytków UNESCO. To czemu nie na przykład jako Hali im. Maxa Berga, wybitnego niemieckiego architekta, twórcy obiektu. On nie dokopał żadnemu wielkiemu Polakowi. Taką przemianę uznałbym.

Czy zdajemy sobie sprawę z tego, że ta hala była tylko niewiele ponad 30 lat niemiecka i dwa razy dłużej polska. Czy wykreślenie z listy UNESCO zaszkodziłoby piramidom, Koloseum, czy Machu Picchu. Proszę niech ktoś mi powie, jakie my, mieszkańcy Wrocławia, mamy naprawdę z tej i z podobnych zmian korzyści.

Nie wątpię natomiast, że istnieje pewne grono doradców lokalnej władzy, które z prymitywnego germanizowania miasta korzyści czerpie. Nie myślę o korupcji, ale nieformalnych poklepywaniach się z obcokrajowcami, przyznawanymi nagrodami, grantami na badania naukowe, zaproszeniami na wykłady o historii Breslau. Są oni obiektem świadomej perfekcyjnej polityki historycznej współczesnych Niemiec. Znacznie mniej interesuje ich powiązanie Wratislawii z Czechami.

Proszę nie posądzać mnie o germanofobię. Mieszkam na ulicy Prostej i wolałbym, by miała ona imię niemieckiego komediopisarza Holtaya. Chciałbym też by honorowano tu w podobny, znaczący sposób na przykład Brahmsa, który dla Uniwersytetu Wrocławskiego skomponował Gaude Mater. Także noblistów niemieckiego pochodzenia, oprócz wynalazcy śmiercionośnego gazu bojowego. Mam natomiast wątpliwości czy wypędzenie z centrum miasta Muzeum Etnograficznego nie było złym pomysłem. W tym samym czasie w Goerlitz otworzono nową, spektakularną placówkę o podobnym charakterze, tyle że dowodzącą germańskich korzeni Niederschlesien. Natomiast w zagarniętym etnografom Pałacu Królewskim przy Kazimierza Wielkiego gościł chyba król Maciuś I, jako że królowie pruscy tu raczej nie zaglądali. Proszę obejrzeć jak po macoszemu jest tam potraktowana zarówno czeska jak i polska historia.

Oto jednak i sukces. Wreszcie przywrócono godne miejsce żywiołowi żydowskiemu. Piękna synagoga na Włodkowica to także odpowiedź współczesnego Wrocławia na dramat, który dokonał się tamże w 1938 roku, a który bywał dotychczas wspominany półgębkiem, co chcąc nie chcąc idealizowało także niemiecką historię miasta. Z satysfakcją również podziwiałem ubiegłoroczną, europejską wystawę w mojej Hali Ludowej. Była to ekspozycja obiektywna i nowoczesna.

Proszę więc miejskich rajców o rozwagę. W naszym wyjątkowym mieście trzeba uszanować i upamiętnić godność kilku narodów. Także Polaków. Także tych, którzy tak tragicznie odeszli od nas niedawno, a byli znakomitymi wrocławianami. Mam też nadzieję, że w 600. rocznicę bitwy pod Grunwaldem, ani potem nie będę musiał do Jahrhunderthalle jechać przez Kaiserbrücke.

maj 2010

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *