W pierwszej kolejności przedstawiam w konwencji wakacyjnej historyczne tło biegu Unii Europejskiej do centralizacji zarządzania i ściślejszej kontroli kosztem słabszych państw Unii. Europa dwóch prędkości to fakt, któremu nikt już nie zaprzecza i nie ukrywa. Strategia lizbońska wydana w marcu 2000 roku obejmująca perspektywę do 2010 okazała się fiaskiem. Jej ocenie, szczegółach i obecnym kryzysie unijnym poświęcona będzie następna, druga część.
Nie jest tajemnicą, że nacisk na centralizację jest dziełem najważniejszych graczy na rynku nie tylko państw ale również najpoważniejszych konsorcjów kapitałowych i ponadnarodowych koncernów. Wojna realna, prowadzona środkami militarnymi. której w sąsiedztwie jesteśmy świadkami, nie przysłania przecież coraz bardziej wyrazistych jej elementów o charakterze hybrydowym. To jest wojna, drogie Panie i szanowni Panowie – konsumenci produkcji masowej!
Hybryda wojenna nie występuje tylko w polityce migracyjnej czy w znanym z przeszłości starego kolonializmu podziału terytorialnego i kontroli terytorium z uwagi na surowce. Dziś mamy nowe stadium kolonializmu jako żywo przypominające w wielu aspektach dawne kompanie państw kolonialnych. To wówczas podwaliną imperiów kolonialnych stały się „niepaństwowe” organizmy gospodarcze wspierane głównie za pomocą polityki monopolistycznej – w rodzaju brytyjskiej Kompanii Wschodnio-Indyjskiej oraz militarnie przez państwa.
Kompania stała się właścicielem i zarządcą nie tylko subkontynentalnych Indii. Anglicy skorzystali tu z wcześniejszych wzorców – kompanii holenderskich. Siłą militarną, technologiczną, przejmowaniem umiejętności holenderskich żeglarzy – wyparli w zasadzie Holendrów z kolonialnego rynku. Kto dziś pamięta, że okolice Nowego Jorku odkrył Włoch na służbie francuskiej, europejska osada przybrała dzięki Holendrom nazwę Nowy Amsterdam (1614), a Kapsztad założyła Holenderska Kompania Wschodnioindyjska w 1652 roku. Holendrzy już w 1619 zajęli indonezyjską Dżakartę. Dzisiejsza aglomeracja stolicy Indonezji (nazwa kraju nawiązuje do dawnej obecności holenderskiej) liczy tylko nieco mniej ludności niż Polska. Pierwszą europejską osadę na terenie obecnej stolicy Ghany, Akry założyli Portugalczycy już w 1482 roku, ale później powstały w pobliżu nad Zatoką Gwinejską fort brytyjski, holenderski i duński. Podobno w służbie duńskiej dotarł do duńskiego fortu Christianborg (zał. 1659) na to afrykańskie wybrzeże również polski przedsiębiorca. Dzisiaj przebudowany fort jest siedziba władz Ghany.
Później, Brytyjczycy po powolnym wyeliminowaniu Holendrów przez blisko 150 lat rywalizowali z Francuzami, czego efektem był nowy podział świata kolonialnego. W zasadzie nastąpiło wyparcie z Indii wpływów francuskich, podobnie jak wcześniej Portugalczyków i Holendrów.
Kto dziś pamięta, że jedną z pierwszych kompanii była angielska Kompania Wschodnia, założona przez kupców londyńskich w 1579 roku, korzystająca z wzorców organizacyjnych dawnej Hanzy i włoskich republik miejskich. Miała zmonopolizować angielską wymianę handlową w obszarze Morza Bałtyckiego i otrzymała już w 1585 roku szczególne uprawnienia w Elblągu. Później dobrali się do Gdańska. Jego obecnym śladem jest gdańskie osiedle Szkoty.
Wcześniej, w 1555 roku, kupcy angielscy założyli Kompanię Moskiewską. To ona pierwsza próbowała odkryć i opanować morski szlak północny. Przez Morze Białe przetarła szlak głównie przy pomocy żeglarzy holenderskich. Założyła faktorię handlową w dzisiejszym Archangielsku. Miała tu własne osiedle.
Dodajmy tu akcent polski. Założone jeszcze w średniowieczu osady na terenie obecnego Archangielska należały do Republiki Nowogrodzkiej, zniszczonej okrutnie przez Państwo Moskiewskie. Ta właśnie część nowogrodzkiego terytorium, krótko bo w latach 1389-1392 oraz 1407-1412 była lennem Królestwa Polskiego. Dopiero jednak Anglicy i Holendrzy założyli tu port dalekomorski. Ambitni Holendrzy popłynęli dalej, odkryli Nową Ziemię, a najambitniejszy podróżnik Willem Barents dotarł w 1596 roku do najbardziej wysuniętego na wschód miejsca w Europie (Przylądek Flissingski). Imieniem Barentsa nazwano jedno z arktycznych mórz. Ciekawym wrocławskim świadectwem dążeń do wytyczenia szlaku do Indii – tym razem lądowego – jest cenna mapa wydana w Londynie przez A. Jenkinsona w 1562 roku. Jedyny oryginał tej pierwszej mapy Rosji znajduje się we wrocławskiej Bibliotece Uniwersyteckiej.
Kompanie, a więc konsorcja gospodarcze posiadające przywileje polityczne, w tym militarne, w formalnie istniejących państwach korumpowały władze lokalne, wciągając je politycznie i gospodarczo w orbitę swoich interesów. Umiejętnie manewrowały między polityką centralizacji, szczególnie w dziedzinie technologii i pozyskiwania surowców, a efektem komplementarnym zwłaszcza w kooperacji produkcji i handlu z krajami sąsiadującymi z terytorium zarządzanym przez kompanie.
Również współcześnie imperia tworzy się głównie poprzez przejmowanie technologii, drenaż mózgów – to jest swoistą kradzież myśli, innowacyjności lub wręcz szantażu wobec twórców nowych technologii. Kompanie korzystały nie tylko z przysługującego im monopolu gwarantowanego przez władzę państwową w koloniach. Wykorzystywały też faktyczny monopol technologiczny, który przecież do dziś jest skutecznym instrumentem politycznym.