Wojna „dziecięca” Stalina

ZSRR, czerwiec 1937. Ludowy Komisarz Spraw Wewnętrznych ZSRR Nikołaj Jeżow (piąty od lewej w dolnym rzędzie) na spotkaniu poświęconym wprowadzeniu masowych represji. NIPC „Memoriał” Moskwa СССР, июнь 1937. Нарком внутренних дел СССР Н.И. Ежов (пятый слева в нижнем ряду) на встрече, посвященной началу массовых репрессий. НИПЦ «Мемориал» Москва USSR, June 1937. People’s Commissar for USSR Internal Affairs, Nikolai Yezhov (fifth from left, bottom row) at a meeting to discuss the introduction of new mass repressions. NIPC “Memorial” Moscow UdSSR, Juni 1937. Der Volkskommissar der UdSSR für Innere Angelegenheiten Nikolai Jeschow (fünfter von links in der unteren Reihe) auf einem Treffen über die Einführung massenhafter Repressionen. NIPC „Memorial” Moskau

Paradoksalnie, choć w tym roku 11 sierpnia mija 88 lat od początku przeprowadzenia tzw. „operacji polskiej” w Związku Sowieckim, będącej najważniejszą częścią składową „Wielkiego terroru” stalinowskiego, to w dzisiejszej Rosji nadal w zbiorowej świadomości narodu przeważa stereotyp o historycznej konieczności tej zbrodni, która była niezbędna w celu scementowania państwa w obliczu nadchodzącej II wojny światowej. Dziś w czasie wojny na Ukrainie Rosjanie znów sięgają do mitu „wielkiego nieomylnego Stalina”, który zatrzymał terror rozpętany przez szefów NKWD Henryka Jagodę i Nikolaja Jeżowa, sprawiedliwie zniszczył rzeczywistych i potencjalnych wrogów i w ten sposób przygotował kraj do godziny próby – niemieckiej agresji na Związek Sowiecki.

Prawda natomiast jest zupełnie inna. Wielki terror stalinowski był skierowany głównie na umocnienie reżymu totalitarnego, na zastraszenie społeczeństwa i wyeliminowania w zarodku każdej próby oporu wobec nieludzkiej władzy stalinowskiej. Jeszcze przed rozpoczęciem „operacji polskiej” Stalin osobiście zaproponował na posiedzeniu Biura Politycznego WKP(b) przyjęcie postanowienia „O aresztowaniu i skierowaniu do Gułagu wszystkich żon osądzonych członków opozycji prawo-trockistowskiej”. Postanowienie miało być ścisłe tajne i dlatego w archiwach zachował się pisany ręcznie wariant tego dokumentu. Dostęp do niego mieli mieć jedynie członkowie Biura Politycznego.

Historia jego upublicznienia jest dość niezwykła. W latach 90. ubiegłego stulecia, kiedy Borys Jelcyn planował w Moskwie przeprowadzić proces pokazowy nad partią komunistyczną w stylu norymberskim dokument ten wysłano na badania eksperckie. Specjaliści od stylu pisma stwierdzili jednoznacznie, że tekst postanowienia był pisany ręką jednego z sekretarzy Biura Politycznego, natomiast redagował go i wnosił odpowiednie poprawki osobiście Józef Stalin. Później w oparciu o to postanowienie partyjne NKWD wydał słynny rozkaz nr 00486, na podstawie którego represjonowano zarówno żony, jak i dzieci tzw. „wrogów ludu”.

Cały cynizm Stalina polegał na tym, że to on osobiście na posiedzeniu Biura Politycznego zaproponował dołączyć dzieci do tych represji. Jeszcze większym cynizmem było zaproponowanie przez Stalina łagodzących winę tych żon i dzieci okoliczności. Skazywano ich do Gułagu automatycznie na podstawie związków rodzinnych, nie trzeba było udowadniać winę przed sądem czy zbierać dowody winy oskarżonych. Jedyną możliwością uniknięcia kary mógł być donos żony na męża lub dziecka na ojca czy matkę. Donos ten jednak miał wpłynąć do organów ścigania przed aresztowaniem głowy rodziny. Jednocześnie Stalin skreślił początkowo zaplanowany 5-letni okres pobytu w Gułagu dla żon i dzieci i własnoręcznie wstawił 8 lat.

W sprawie dzieci Stalin również zdecydował zaostrzyć kary. Jeżow proponował brać dzieci skazanych rodziców na utrzymanie państwowe. Stalin skorygował tę propozycję w sposób następujący: „dzieci wrogów ludu brać na państwowe utrzymanie jedynie do wieku 15 lat, sprawę dzieci starszych rozpatrywać w każdym wypadku indywidualnie”. Stalin obawiał się, że nawet 15-letnie dzieci mogą stanowić zagrożenie dla jego władzy.

Rozkaz w tej sprawie nr 00486 szef NKWD Nikołaj Jeżow wydał 4 dni po skierowaniu do terenowych organów NKWD decyzji o rozpoczęciu „operacji polskiej”. Stanowił on jej integralną część, jak również innych operacji narodowościowych, które powinny były rozpocząć się niebawem. Zgodnie z rozkazem Jeżowa żony skazanych wrogów ludu zalecano aresztować automatycznie i skazywać na 5-8 lat pozbawienia wolności bez względu, czy wiedziała ona o kontrrewolucyjnej działalności męża, czy nie. Aresztować zalecano nawet byłe żony, które wiedziały o wywrotowej działalności mężów, jednak nie donosiły. Wyjątek polecano robić jedynie dla tych kobiet, które od początku współpracowały z organami ścigania i których donosy posłużyły dla skazania mężów. Doprowadzało to bardzo często do donosicielskich porachunków małżeńskich.

Co do represjonowania dzieci w rozkazie 00486 pisano –

„Wszystkie dzieci sieroty po wydaniu wyroku skierować:

a)  dzieci w wieku od 1-1,5 roku do pełnych 3 lat – do domów dziecka i żłobków Ludowych Komisariatów Zdrowia w stałych miejscach zamieszkania;

b)  dzieci w wieku od 3 do 15 lat – do domów dziecka Ludowych Komisariatów Oświaty innych republik, krajów i okręgów…

c)  niebezpieczne społecznie dzieci skazanych, w zależności od wieku, stopnia niebezpieczeństwa i możliwości poprawy, zostają uwięzione w obozach albo koloniach pracy NKWD lub w domach dziecka o specjalnym reżymie prowadzonych przez Ludowe Komisariaty oświaty republik…

d)  oskarżone żony zdrajców ojczyzny, które nie zostały aresztowane z powodu choroby i chorych dzieci, po wyzdrowieniu należy aresztować i skierować do obozu…

e)  żony zdrajców ojczyzny, które karmią piersią, po wydaniu wyroku bezzwłocznie należy aresztować i skierować bezpośrednio do obozu. Tak też należy postępować z żonami skazanych, które są w podeszłym wieku.”

Jak widzimy, jest dość prymitywna logika oprawców: dzieci od trzech lat, których rodzice zginęli w wirze „wielkiego terroru”, mogą stanowić ewentualne zagrożenie dla reżymu, więc ich już trzeba lepiej izolować od rodzinnego domu, tak, aby prawda o ich rodzicach nie dotarła do nich.

Wkrótce w toku masowych represji wyjaśniło się, że normalnych domów dziecka dla dzieci skazanych drastycznie brakuje. Dlatego w kraju powstała siatka specjalistycznych domów dziecka w systemie NKWD. W rzeczywistości były to nieco udoskonalone i ulepszone „dziecięce obozy koncentracyjne”. Dzieci w tych obozach wychowywano na „janczarów” ustroju komunistycznego w duchu fanatycznego oddania się Stalinowi i partii bolszewickiej. Było to o tyle nieludzkie, że po latach, kiedy dzieci łączyły się ze swoimi zwolnionymi z obozów rodzicami (przeważnie same matki, ojcowie rozstrzelani lub zginęli w Gułagu), w połączonych rodzinach powstawał duchowy mur nieufności. Dzieci nie były w stanie znaleźć wspólnego języka z rodzicami. W niektórych przypadkach stało się to przyczyną rozpadu połączonych ponownie po latach rozłąki rodzin.

Ile kobiet zostało skierowanych na podstawie zbrodniczego rozkazu nr 00486 do Gułagu? Dokładnie ustalić liczbę skazanych na dzień dzisiejszy jest dość trudno. Po chwilowej odwilży, spowodowanej upadkiem komunizmu i rozpadem Związku Sowieckiego, kiedy archiwa rosyjskie częściowo otworzyły dla badaczy swoje zasoby, nastąpiło kolejne ochłodzenie i zamknięcie archiwów byłej NKWD.

W latach odwilży lat 90. ubiegłego stulecia wybitny historyk, wieloletni przewodniczący moskiewskiego „Memoriału” Arsenij Rogiński dotarł do specjalnego raportu NKWD datowanego 5 października 1938 roku. W tym podpisanym przez Jeżowa dokumencie stwierdza się, że „w ciągu 14 miesięcy przeprowadzenia „operacji polskiej” i innych operacji narodowościowych represjonowano 18 000 żon skazanych wrogów ludu”. W tym samym czasie bez opieki pozostało 25 342 dzieci. Z tej liczby 22 427 dzieci skierowano do specjalnych sierocińców NKWD, a jedynie 2 915 przekazano rodzinom represjonowanych rodziców. Dane te nie obejmują dzieci w wieku powyżej 15 lat, które bardzo często były sądzone na równi z dorosłymi i otrzymywały prawdziwe wyroki. Była to dość skuteczna metoda ukrywania prawdy przed osieroconymi dziećmi.

W Kazachstanie w rejonie Akmolińska pojawił się słynny na cały kraj ogromny obóz koncentracyjny dla kobiet członków rodzin aresztowanych i skazanych wrogów ludu. Nazwano go Algierią (po rosyjsku: AŁŻIR – Akmolińskij lager żon izmennikow rodziny), Akmoliński obóz żon zdrajców ojczyzny.

Sierocińce NKWD byli zorganizowane na terytorium całego kraju. Były to w rzeczywistości zamknięte obozy dla dzieci w wieku od 2 do 17 lat Dzieci oddzielano od rodziców i wysyłano do ośrodków wychowawczych i obozów pracy, w których poddawano je sowietyzacji i wychowywano na patriotów sowieckich, nie pamiętających swych korzeni.. Trzymano tam dzieci bezterminowo. Wychowywano ich w duchu fanatycznych zwolenników komunistycznej ideologii, w nienawiści do skazanych rodziców. Była to swoista kuźnia „janczarów” komunizmu. Bardzo często zdarzały się przypadki, że wychowane w ten sposób dzieci odmawiały połączenia ze swymi rodzicami, zwolnionymi po latach z odsiadki gułagowskiej. Nawet w ponownie połączonych rodzinach przez lata panowała atmosfera wrogości i nierozumienia się.

Jedną z najważniejszych części składowych Wielkiego terroru, a może i najważniejszą była „operacja polska”. Polacy w okresie międzywojnia stanowili mniej więcej 0,5% ludności Związku Sowieckiego, natomiast wśród ofiar tego ludobójstwa było ich prawie 15%. Z całą odpowiedzialnością nazywamy to ludobójstwem, jedną z największych tragedii polskich w XX wieku, porównywalną z tragedią katyńską, tragedią Powstania warszawskiego i tragicznym losem Polaków Galicji, Wołynia i Podola w czasie II wojny światowej.

„Operacja polska” – było to regularne polowanie na Polaków. Ludzi wyszukiwano w spisach lokatorów, książkach telefonicznych i kadrach zakładów pracy. Mordowano ich bezwzględnie tylko dlatego, że byli Polakami. Skalę tego ludobójstwa można porównać z polami śmierci Pol Pota. Na polecenie Stalina i jego partii NKWD przeprowadzało na szeroką skalę aresztowania, krótki sąd i skazywanie na śmierć tysięcy Polaków: mężczyzn, kobiet i ludzi w starszym wieku. Nie oszczędzono nawet dzieci, których rodzice-Polacy zniknęli w wirze terroru.

Ilu ludzi trzeba zabić, jaką część określonej grupy narodowej, ilu wynarodowić, aby uznać dane działanie za ludobójcze? Ludobójstwo to zniszczenie w imieniu zbrodniczej ideologii lub z innych przyczyn znacznej części grupy etnicznej. Nie jest ważne, czy zbrodniarzom udało się zniszczyć całość narodu lub jego część. ONZ uchwaliło konwencję określającą, czym jest zbrodnia ludobójstwa i odpowiada ona temu, co się stało z polską grupą etniczną na terenie ZSRS w okresie Wielkiego terroru.

Stalin prześladował i niszczył swych prawdziwych i domniemanych wrogów wyłącznie w imię ideologii. Uważał za konieczne oczyszczenie kraju z potencjalnej piątej kolumny, zdolnej wymówić posłuszeństwo partii w czasie wojny z imperializmem światowym, a wojnę tę w Kraju Rad uważano za nieuniknioną. To unikatowe wyczyszczenie Związku Sowieckiego z elementów niepewnych, w tym również i przede wszystkim z Polaków było nieodzownym etapem przygotowania kraju do wojny światowej. Stalin świadomie wzniecał nienawiść, która istniała jeszcze za czasów carskich wobec Polaków w społeczeństwie rosyjskim, bo był mu potrzebny straszak do szantażowania społeczeństwa własnego kraju. Potrzebował wewnętrznego wroga, a Polacy idealnie się na tego wroga nadawali.

Z punktu widzenia technicznego represje w okresie Wielkiego terroru nie były łatwym do zrealizowania przedsięwzięciem dla NKWD. Dla setek tysięcy nowych więźniów –potrzebne były dodatkowe więzienia, obozy, dodatkowe oddziały służby więziennej, nowe środki na ich utrzymanie i skazywanie. Represje wobec żon i dzieci skazanych, jak wkrótce okazało się, przerastały organizacyjne i finansowe możliwości NKWD. Potężny strumień żon skazanych po prostu zalewał przepełnione więzienia. W żłobkach i domach dziecka brakowało miejsc dla zwykłych dzieci.

Sytuacji nie sprzyjała i ogólna atmosfera powszechnego strachu panująca w ZSRS. Kraj nadwyrężał siły, aby zbudować potężny przemysł ciężki, podstawę unikalnej mocy militarnej Związku Sowieckiego, koniecznej dla zrealizowania agresywnych zamiarów światowego komunizmu i Stalina. Zniesiono nawet dni wolne od pracy. W tych warunkach kierownictwo NKWD zwróciło się do Biura Politycznego z prośbą o złagodzenie rozkazu 00486. W listopadzie 1937 Jeżow za zgodą Stalina go skasował i zaproponował miejscowym organom NKWD nie skazywanie żon „wrogów ludu”, a ich wysiedlenie razem z dziećmi do innych regionów kraju. Wielki terror również wymagał racjonalności.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *