Wielki Marsz za Polską, Warszawa 25.05.2025
Wśród deszczowych dni końca maja znalazł się jeden wyjątkowo piękny, słoneczny i pogodny. Była to niedziela 25 maja – dzień, w którym na tydzień przed II turą wyborów odbyły się dwa marsze poparcia dla kandydatów na urząd prezydenta Rzeczypospolitej.

Wielki Marsz za Polską, który był manifestacją poparcia dla Karola Nawrockiego rozpoczął się na Rondzie generała Charles’a de Gaulle’a. Od początku widać było, że Krakowskie Przedmieście jest stanowczo za ciasne. Tłum ludzi rozciągał się w każdą stronę jak okiem sięgnąć. Z megafonów płynęła dynamiczna muzyka, łopotało mnóstwo biało-czerwonych flag. Była też piosenka „Żeby Polska była Polską” i pieśni o Żołnierzach Niezłomnych. W końcu padła komenda „do hymnu” i zebrani odśpiewali Mazurek Dąbrowskiego, oczywiście wszystkie cztery zwrotki.

Ruszyliśmy. Między chodnikiem a jezdnią rozstawiono barierki, jak przypuszczam, dla umożliwienia sformowania czoła marszu. Na szczęście skończyły się dość szybko i można było iść na tyle swobodnie, na ile pozwalał napierający zewsząd tłum.

Widziałem kilku znanych polityków prawicy i ludzi w kostiumach Zorro. Były też stroje ludowe i ogromna biało-czerwona flaga niesiona przez dziesiątki osób.




Następnego dnia w mediach społecznościowych pojawiły się informacje, jakoby jakiś neonazista z Poznania paradował z flagą z krzyżem celtyckim. Straż marszu i policja zainterweniowały, bo zachowywał się agresywnie. Nie widziałem tego, więc piszę, co podają media. Osobiście nie widziałem żadnych incydentów, chyba, że za taki uznać grupkę zwolenników Trzaskowskiego, którzy, oddzieleni kordonem policji, okupowali pomnik Kopernika. Najostrzejszym hasłem, które słyszałem było: „nie bać Tuska”. Najczęściej rozlegały się okrzyki: „Karol Nawrocki prezydentem Polski!”, albo po prostu: „Karol! Karol! Karol! Karol!”
Sam kandydat również maszerował wśród uczestników demonstracji. Otaczali go ochroniarze, którzy musieli od czasu do czasu rozgarniać tłum, żeby Nawrocki mógł przejść. Czasem zatrzymywał się i robił sobie selfie z tymi, którzy mieli szczęście się do niego dostać. Widziałem też dziennikarza TV Republika Janusza Życzkowskiego, który robił z nim wywiad podczas marszu.


Tak doszliśmy do Placu Zamkowego. Stała tam scena i dwa podnośniki z koszami, z których operatorzy filmowali wydarzenie. Dlaczego podnośniki? Otóż organizatorzy nie otrzymali pozwolenia na użycie drona. Złośliwi mogliby pomyśleć, że to ze strachu, bo gdyby dron przeleciał przez całą długość marszu, to jeszcze by się okazało, że było więcej ludzi niż na konkurencyjnym. Ale przecież nie jesteśmy złośliwi…
Na scenie występował zespół, którego nazwy nie pamiętam, ale dziewczyny prezentowały się bardzo ładnie i pięknie śpiewały. Po krótkiej zapowiedzi, witany gromkimi brawami i okrzykami, wszedł na scenę Karol Nawrocki.

Przemówienie Karola Nawrockiego na Placu Zamkowym w Warszawie

Zwyciężymy! Idziemy po zwycięstwo! Nadchodzi Polska ambitna. Nadchodzi Polska bezpieczna. Nadchodzi Polska odpowiedzialna społecznie. My zwyciężymy! Idzie wielka, dumna, silna Polska i idzie zmiana. Zwyciężymy!
Jesteśmy dzisiaj wszyscy w sercu polskiej stolicy jako narodowa wspólnota, jako Polacy. Zawsze jeden z drugim, jeden obok drugiego – nie jeden przeciwko drugiemu. Jesteśmy tutaj razem, aby głośno powiedzieć, że chcemy Polski naszych marzeń i z tego nie zrezygnujemy, a ci którzy są wyznawcami mikromanii i zwijania Polski nie domkną systemu politycznego i jedno środowisko polityczne nie będzie rządzić Polską, bo jesteśmy my: obywatele i obywatelki państwa polskiego.
My jesteśmy dzisiaj za Polską. Jesteśmy za Polską świadomi swojej przeszłości. Jesteśmy za Polską świadomi naszej wspólnej narodowej tożsamości. Jesteśmy dzisiaj tutaj świadomi naszych pięknych zwycięstw i porażek, z których wyciągamy konsekwencje. Jesteśmy dzisiaj tutaj jako wspólnota wartości, w którą wpisana jest tożsamość chrześcijańska: ta pełna miłości.
Tak, jesteśmy zbudowani z tysiąca lat dziejów naszej ukochanej Ojczyzny i łączy nas dzisiaj biało-czerwona flaga, pod którą się dzisiaj spotykamy. Jesteśmy świadomi naszej przeszłości, będziemy o nią dbać, będziemy o niej przypominać, pielęgnować ją i z nią wejdziemy do naszej wielkiej przyszłości.
A nasza wspólna przyszłość będzie ambitna. Będzie pełna naszych wspólnotowych aspiracji. Tak, w naszej przyszłości widzimy Centralny Port Komunikacyjny – nasze wielkie marzenie. Marzenie naszych dzieci, naszych wnuków i następnych pokoleń.
Nasza przyszłość to przyszłość energii atomowej. Nie damy sobie zabrać polskiego węgla aż nie będziemy mieć polskiego atomu. Atom jest nam potrzebny. Energia elektryczna nie może być luksusem, tak jak dzisiaj w Polsce Donalda Tuska. Energia atomowa jest nam potrzebna, żebyśmy mogli się rozwijać i żeby prąd nie był luksusem.
Nasza przyszłość to przyszłość Centralnego Portu Komunikacyjnego, zrównoważonego rozwoju, gdzie nie ma Polski A i Polski B, a jest tylko jedna Polska. Nasza przyszłość to energia atomowa. Nasza przyszłość to technologie przełomowe.
Nie prześpimy momentu rewolucji technologicznej na świecie i po to potrzebne nam są relacje i z Unią Europejską i ze Stanami Zjednoczonymi. Będę prezydentem Waszej przyszłości.
Nie dam zabrać przyszłości naszej i przyszłości naszych dzieci tym, którzy kochają mikromanię i zwijanie państwa polskiego. My Polacy mówimy dość mikromanii.
Moi kochani, drogie Polki, drodzy Polacy, jesteśmy za Polską bezpieczną i to nas łączy także z tymi, którzy dzisiaj może są nieświadomi i poszli na marsz Donalda Tuska i są całkiem niedaleko. Oni też chcą, żeby Polska była bezpieczna, żeby bezpieczne były ich żony, dzieci, ich wnukowie. Tak, oni słuchają mistrzów kłamstwa, fałszu i propagandy i są nieświadomi tego, że też są za Polską bezpieczną.
A Polska bezpieczna to Polska z silnym prezydentem na trudne czasy, z prezydentem, który mówi „za mną”, który mówi „ze mną”, a nie z prezydentem, który wysyła wszystkich naprzód, a sam przygląda się plecom.
Polska bezpieczna to Polska bez nielegalnych migrantów, to Polska ze szczelnymi dwoma granicami i to Polska, której zwierzchnik Sił Zbrojnych ma świadomość, że trzeba bronić i wschodu i zachodu Polski, i północy i południa Polski. To Polska, w której zwierzchnik Sił Zbrojnych ma świadomość, że jest jedna Polska, a granicą Polski nie jest linia Wisły.
Polska bezpieczna to Polska bezpieczna żywnościowo, to Polska w której polski rolnik ma świadomość, że prezydent Polski będzie mówił jego głosem, że prezydent Polski nie da zniszczyć polskiej wsi i polskich gospodarstw rolnych. To Polska w której prezydent mówi jasno: nie dla Zielonego Ładu; nie dla układów Unii Europejskiej z państwami Mercosur. To Polska, w której prezydent mówi jasno: polski rolnik, polskie pole, polski chleb na polskim stole.
Tu jest Polska i to tak mocno dzisiaj widać i czuć, dzięki Wam, że jesteście tutaj – za co bardzo Wam dziękuję. Tak, tu jest Polska i my wszyscy jesteśmy za Polską. Jesteśmy także Polską społecznie. Patrzę na Wasze twarze moi kochani rodacy. Mijałem tysiące ludzi młodych i seniorów.
Polska bezpieczna społecznie to taka Polska, w której prezydent Polski mówi także głosem najmłodszych pokoleń, w której mówi głosem młodzieży. Dziękuje Wam, że tutaj jesteście. I dziękuje za to droga młodzieży, że nie macie najmniejszych wątpliwości kogo poprzeć 1 czerwca. I dajecie mi wyrazy tego poparcia w całej Polsce. I dajecie mi tego wyrazy także dzisiaj. Jesteście naszą nadzieją, naszą przyszłością i prezydent Polski po 1 czerwca będzie Was słuchał, a nie będzie na Was krzyczał jak mój kontrkandydat.
Musimy dziś słuchać młodzieży, bo oni często wiedzą lepiej od nas jak poruszać się w rzeczywistości XXI wieku, w tej rzeczywistości, która nas wszystkich tak często zaskakuje. Ale młodzież i nasza nadzieja musi też dostać jasny sygnał i ja ten sygnał wam wysyłam: że będę bił się o więcej tanich mieszkań dla was. Musicie mieć mieszkania.
Polska młodzież nie będzie wyjeżdżać na szparagi do Niemiec. To nie ten czas. Mamy dumną, świadomą, ambitną polską młodzież, która pomoże nam zagospodarować naszą przyszłość. Musimy uruchomić ten cały potencjał przez zrównoważony rozwój, przez powrót do wielkich programów społecznych, które udawało się rządom Zjednoczonej Prawicy prowadzić w polskich gminach i w polskich powiatach – stamtąd, jak ze studni, musimy wydobyć ten cały potencjał także polskiej młodzieży, która czeka żeby pomóc nam budować silną i ambitną Polskę. Dzięki droga młodzieży, że ze mną jesteście, będę Waszym prezydentem.
Jesteśmy za Polską bezpieczną społecznie, w której polski senior, ci którzy wchodzą w jesień swojego życia, będą mieli świadomość, że prezydent Polski będzie strażnikiem zdobyczy socjalnych i nie będzie kazał emerytom i emerytkom pracować dłużej. Tym, którzy wchodzą w jesień życia nie będzie kazał pracować dłużej.
Nigdy nie podpiszę podniesienia wieku emerytalnego i dla kobiet i dla mężczyzn. Bić się będę w waszym imieniu o 13. i 14. emerytury, nie dam zabrać 800 plus.
Tak, Polska ambitna, Polska pełna aspiracji może być też Polską odpowiedzialną społecznie. Stać nas na to. Jesteśmy do tego gotowi i dlatego nie zgadzamy się na to, co robi obecny rząd Donalda Tuska zadłużając nas o kolejne miliardy każdego miesiąca, a dług publiczny sięga biliona 750 miliardów zł. Gdy zostanę prezydentem, gdy wybierzecie mnie na urząd prezydenta, nie dam rządowi możliwości sięgania za swoją niekompetencję do waszych portfeli.
Moi drodzy, chcę powiedzieć coś bardzo osobistego. Chcę się zwrócić do was jako Karol Nawrocki – chłopak, który przeszedł tak długą drogę swojego życia, chociaż wciąż czuję się młody, mam 42 lata, ale przeszedł długą i skomplikowaną drogę swojego życia, żeby móc stanąć dzisiaj wśród was, przed wami, jako kandydat na urząd prezydenta Polski. W tej drodze było dużo walki, o to, aby móc żyć godnie, aby skończyć studia. I to co zobaczyłem w czasie kampanii wyborczej, i to widzę dzisiaj w waszych oczach daje mi największą radość z tego, że ja jestem taki jak wy. Jestem jednym z Was. Jestem Polakiem, który rozumie trud codziennego życia, który wie jak trudno żyje się czasami w Polsce i który nigdy nie odpuścił i nigdy nie odpuści.
Mam pełne przekonanie i pełną świadomość, że jestem głosem nas wszystkich zwykłych obywateli państwa polskiego. Jestem jednym z was. Jestem waszym głosem – jestem jednym z Was. Jestem głosem tych wszystkich, których krzyk nie dociera dzisiaj do Donalda Tuska.
Jestem głosem tych wszystkich, którzy nie chcą, aby ideologizowano polskie szkoły, ani aby niszczono polskie rolnictwo, aby zabierano nam wolność – wolność wypowiedzi, wolność funkcjonowania i dzielenia się swoimi opiniami w internecie.
Tak, jestem głosem tych wszystkich, którzy nie dadzą sobie zabrać społecznej godności, którzy nie dadzą sobie zabrać naszej wspólnej przyszłości i nie dadzą sobie zabrać naszej wolności. A państwo Donalda Tuska, w którym ściga się Zorro…
Wywołało to wielki aplauz zebranych, a Karol Nawrocki pomachał do kogoś w tłumie i powiedział:
Trzymaj się Zorro!
Dlatego 1 czerwca musimy powiedzieć głośne nie – nie zgadzamy się na to. Rząd, który chce kontrolować wszystko, chce być pozbawiony jakiejkolwiek kontroli, my nie możemy się zgodzić na to wszystko jako obywatele państwa polskiego i musimy z ludźmi o różnej wrażliwości politycznej, partyjnej, światopoglądowej głośno powiedzieć „nie” rządowi Donalda Tuska 1 czerwca i musimy wygrać wybory prezydenckie. To nasze wspólne zadanie.
To też okazja, aby Wam wszystkim podziękować moi kochani rodacy. Tak, chcę Wam bardzo podziękować. Ja jestem i tylko i aż Waszym głosem i stoję tu w Waszym imieniu. Te wybory nie były i nie są uczciwe. Jak wiecie, partii, która mnie popiera, Prawu i Sprawiedliwości, niezgodnie z prawem odebrano subwencję. Wszedłem do tych wyborów bez możliwości spotykania się z Wami, bez środków finansowych na kampanię wyborczą.
Rozejrzyjcie się wokół siebie. Są nas tysiące, dziesiątki tysięcy, są nas miliony. Nie poddaliśmy się, dzięki Wam, dzięki Waszym wpłatom, dzięki Waszemu zaangażowaniu, plakatom, dzięki Prawu i Sprawiedliwości, Solidarności, Solidarności Rolników Indywidualnych, ale przede wszystkim, dzięki Wam, obywatelom, którzy powiedzieli: nie zgadzamy się na to, co dzieje się w Polsce i Karol Nawrocki będzie naszym kandydatem i nie pozwolimy, by niszczyły go instytucje państwa polskiego, fałsz, propaganda, telewizja rządowa.
To jest Wasz sukces, stoję tu jako Wasz sukces i symbol tego, że Polacy nigdy nie dadzą sobie zabrać wolności. Na koniec chcę powiedzieć jedno: choćbym szedł ciemną doliną zła się nie ulęknę, bo Wy jesteście ze mną.
Po przemówieniu Karol Nawrocki przejął gigantyczną biało-czerwoną flagę z rąk jednego z uczestników i pomachał nią w prawo i w lewo wzbudzając niekłamany entuzjazm zebranych.

Była moc, była radość, był entuzjazm. Patriotycznie, bez złośliwości. Wracaliśmy do domu podniesieni na duchu, z wiarą w zwycięstwo.
