5 lipca 2026 Mateusz Morawiecki w rozmowie z Żurnalistą
Rozmowa o tym, co naprawdę dzieje się po prawej stronie: Kaczyński, Czarnek, Ziobro, Rozwój Plus, Konfederacja, Braun, konflikty w PiS i pytanie, czy Morawiecki buduje nowy język prawicy, czy po prostu próbuje odzyskać wpływ po latach bycia kozłem ofiarnym. Jest o spotkaniu z Jarosławem Kaczyńskim, o tym, czy Ziobro wróciłby do rządu, o „tłustych kotach” w spółkach SP, pandemii, lockdownach, sądach, Szpitalu Południowym, Ukrainie, Wołyniu, Tusku, Trumpie, Chinach, Brukseli i Europie, która według Morawieckiego jest przeregulowana, moralizatorska i coraz słabsza.

Polecamy całość, poniżej przytaczamy niewielki fragment.
Żurnalista: Rozmawiam z każdym, bo rozmowa dzisiaj ma największą siłę. Nie wybielam, nie upokarzam, nie uciekam od trudnych tematów, ale nie żyję tylko nimi. Nie ma znaczenia, czy ktoś jest politykiem, artystą czy biznesmenem. Każdy, kto ze mną rozmawia, rozmawia na tych samych zasadach. Dzisiaj możesz usłyszeć kogoś, kogo kochasz, a jutro kogoś, kogo kompletnie nie znosisz. A ja zrobię wszystko, żebyś poznał tego człowieka.
Dzisiaj u mnie pan Mateusz Morawiecki. Dzień dobry, panie premierze. Jak pan się odnalazł na opozycji?
Mateusz Morawiecki: Muszę panu powiedzieć, że od pierwszego wywiadu z panem przystąpiłem do takiej serii różnych rozmów, w zupełnie innych, dla mnie wcześniej nieznanych formatach. I odnalazłem się w nich, tak chyba powiem nieskromnie, całkiem dobrze, ponieważ kilka koleżanek ode mnie z partii ostatnio powiedziały mi, że Morawiecki się narodził ponownie. Nie wiem, czy to aż tak można skomentować, ale ja muszę powiedzieć, że dobrze jest, że tak powiem, móc poznać świat po drugiej stronie tęczy. Aczkolwiek szkoda mi Polski, bo widzę, ile się niedobrych rzeczy robi. Być może jeszcze w naszym wywiadzie będę mógł się do tego odnieść.
Ale jak pan pyta o moje odczucia, to – chcę walczyć każdego dnia, jednego dnia, jedna bitwa. I tak sobie powiedziałem i do wyborów będę walczył o nasze zwycięstwo.
Żurnalista: A ma pan więcej czasu?
Mateusz Morawiecki: Nie, nie mam więcej czasu. Ten czas jest zupełnie inaczej dzielony. Wcześniej oczywiście rano był jakiś wywiad, później przyjeżdżała delegacja z Hiszpanii, następnie leciałem do Brukseli, potem musiałem gasić jakiś pożar na rynku zboża, a wieczorem spotkanie z mieszkańcami w Sochaczewie. Tutaj jest trochę inaczej, ale też od rana do wieczora, a to zarząd Europejskich Konserwatystów Reformatorów, któremu przewodzę, jestem prezydentem tej organizacji w Parlamencie Europejskim, a to później spotkanie z mieszkańcami gdzieś na Podkarpaciu i tak dalej i tak dalej. Tutaj jest rzeczywiście bardzo dużo zajęć. Trzeba było się w nowej rzeczywistości odnaleźć.
Żurnalista: No i to jest naprawdę nowa rzeczywistość. Ja widziałem bardzo dużo wywiadów z panem. Widziałem właśnie pana w zupełnie innej roli, ale czy pan dostrzega, że w internecie jest pewien problem – że nie to, co pan mówi, jest często krytykowane, tylko to jest zwykła antypatia do pana, że ludzie pana nie lubią i obarczają pana wszystkim, co złe z czasów rządu Prawa i Sprawiedliwości?
Mateusz Morawiecki: Dlatego nie ma lepszego sposobu niż poradzić sobie z tym poprzez przedstawianie faktów, liczb, danych, dokumentów, pokazywania różnego rodzaju zdarzeń, które miały miejsce. Pamiętam różne moje debaty w internecie. Jedną z nich była debata z panem Sławomirem Mentzenem. Kiedy przedstawiłem bardzo wiele faktów dotyczących Zielonego Ładu, opodatkowania, obniżki podatków w czasach, kiedy ja byłem premierem, to żaden demagog tego nie zakwestionował. Nikt nie pokazał, że dane, które ujawniałem, które pokazywałem są nieprawdziwe. Czyli są prawdziwe. I wierzę, że tak miesiąc po miesiącu ludzi dobrej woli jestem w stanie przekonać.
Oczywiście tych ludzi, którzy są moimi zapiekłymi wrogami – od Silnych Razem począwszy, a skończywszy na jakichś tam innych ugrupowaniach, nie będę ich wymieniał – pewnie nie przekonam, bo takie jest życie. Nie ma się co na to obrażać, ale ja wierzę, że prawda przebije się do świadomości, a jeżeli ktoś zakwestionuje coś, co ja powiedziałem, to chętnie wejdę w polemikę, również z panem tutaj dzisiaj. Mogę się mylić gdzieś, ale tak naprawdę najbardziej interesuje mnie rozwój Polski, silna Polska i to nie jest banalne. To, co dzisiaj się dzieje, nie prowadzi nas w dobrym kierunku, moim zdaniem.