Kornel

żołnierz niezłomny

Miałam 14 lat, kiedy komunistyczny reżim wprowadził stan wojenny. Wychowana przez mamę, więźniarkę sowieckich łagrów, nauczona od dziecka, czym jest komunizm, wychowana w duchu patriotyzmu i umiłowania Ojczyzny. Mój świat był zawsze czarno-biały. Dlatego właśnie moim idolem od lat młodości był Kornel Morawiecki – dla mnie XIX-wieczny bohater i romantyczny wizjoner. Całe swoje życie poświęcił idei niepodległości.

Był wiernym żołnierzem Rzeczypospolitej, zawsze w jego sercu na pierwszym miejscu była Polska. Dla Kornela najważniejsza była prawda. Przez całe swoje życie dążył do prawdy i bardzo zależało mu na tym, aby tę prawdę ukazywać, wyjaśniać, nawet jeśli była ona bardzo bolesna.

Kornel był osobą potrafiącą wszystkich wysłuchać, ze wszystkimi rozmawiać. Nigdy nie bał się mówić o rzeczach kontrowersyjnych. Jego bezkompromisowość skutkowała tym, że po 1989 roku został wykluczony z życia politycznego a Solidarność Walcząca była białą kartą w historii Polski. Był niewygodny dla ówczesnych elit politycznych. Był przeciwnikiem okrągłego stołu. Dla niego to była zdrada narodu – z szulerem nie siada się do stołu. Dlatego też nie poszłam na wybory 4 czerwca 1989 roku, uznając porozumienie komunistów z ludźmi Solidarności za zdradę.

W moim domu Kornel miał również swoje miejsce. Pamiętam, że na ścianie wisiała ogromna mapa Polski a na niej zdjęcie przywódcy Solidarności Walczącej. Każdy, kto wchodził do domu, a były to burzliwe lata osiemdziesiąte, musiał stanąć w progu i powiedzieć: „Ave Kornel”. Inaczej nie został wpuszczony do mieszkania.

Muszę dodać, że w tamtych latach przez moje mieszkanie w Rynku przewijało się czasem kilkadziesiąt osób dziennie i każdy musiał to powiedzieć! Kiedy po latach opowiedziałam to Kornelowi – bardzo go to rozbawiło.

Pamiętam dobrze rok 1986, w Polsce stacjonowali żołnierze radzieccy. W tym czasie Kornel wydał w podziemiu specjalną odezwę do nich. Po rosyjsku. Razem z kolegami ze studiów pojechaliśmy do sowieckiego garnizonu w Żaganiu i rozdawaliśmy ulotki z tą odezwą. Większość tych żołnierzy to nie byli rdzenni Rosjanie. Wśród nich byli Gruzini, Czeczeńcy. Pamiętam, że brali te ulotki i chowali do kieszeni. Kiedy po latach opowiedziałam tę historię przywódcy Solidarności Walczącej, powiedział: „wariaci, przecież mogli was zastrzelić”.

Kornela osobiście poznałam w 1990 roku w Warszawie, kiedy się ujawnił. Pojechałam na spotkanie z ogromną radością, że w końcu poznam swojego bohatera. Byłam tak podekscytowana, że całość spotkania nagrałam na kamerze video. Do dzisiaj te nagrania przechowuję jak relikwie. To są unikatowe materiały z tamtych lat.

Kornel dla mnie zawsze był osobą, która idee Solidarności nosiła w sercu. Do samego końca, do ostatnich swoich dni.

„Niosę ciebie Polsko, jak żagiew, jak płomienie, gdzie cię doniosę, nie wiem” – to jego przemówienie stało się już częścią polskiej historii. Kiedy dowiedziałam się, że ciężko chory, już gaśnie, bez zastanowienia pojechałam do Warszawy, do szpitala, żeby się pożegnać… Pamiętam ostatnie słowa: „dziękuję, że jesteś”. Kilka dni później serce mojego Bohatera czasów młodości przestało bić. My, ludzie SW, zostaliśmy osieroceni…

Zawsze pozostanie w naszej pamięci.

Jest jeszcze jedna historia, którą zapamiętam do końca życia. Moja mama przed śmiercią mówiła mi, że bardzo chciałaby być pochowana w swoim ukochanym Nowogródku (dzisiejsza Białoruś). Kiedy zmarła, wspomniałam o tym Kornelowi. Dzień przed pogrzebem Mamy zadzwonił do mnie Kornel, żebym przyjechała o 3 w nocy na dworzec i odebrała przesyłkę. Okazało się, że przyjechali z Nowogródka Polacy i przywieźli specjalnie dla mojej mamy ziemię z miasta jej dzieciństwa. To mógł zrobić tylko on, nikt inny.

To są historie, które świadczą o człowieku, niezapomniane. Trudno wyrazić słowami wzruszenie. To było dla mnie bardzo ważne.

Przypominanie o Kornelu jest bardzo istotne, zwłaszcza w dzisiejszych czasach, w których wierność swoim ideałom i poświęcenie dla Ojczyzny należą do rzadkości.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *