Zapowiadał się upalny dzień. Dotarliśmy z Małgosią do Warszawy nie mając dużych nadziei na parking w pobliżu Zamku Królewskiego. Ale udało się znaleźć wolne miejsce w odległości 15 minut spaceru od placu Zamkowego. Droga wiodła obok Katedry polowej Wojska Polskiego, gdzie ostatnio prawie siedem lat temu byliśmy na mszy pogrzebowej Kornela Morawieckiego.

Kościół był pusty, ale chłodny. Ożyły wspomnienia podniosłej uroczystości pogrzebowej. Ożyły wspomnienia spotkań z Kornelem przy zakładaniu organizacji Solidarność Walcząca. To był rok 1982, Kornel ukrywał się, ale ilekroć w konspiracji miałem się z nim spotkać, zawsze niedaleko była najbliższa łączniczka – Hanka.
Hanka – pieszczotliwie zwana przez publicystów portalu Stowarzyszenia Solidarność Walcząca „naszą Hanią”, a całkiem oficjalnie przez urzędy Hanną Łukowską-Karniej – zaprosiła Małgosię i mnie jako osoby historycznie związane z Solidarnością Walczącą (Małgosia miała drukarnię podziemną SW w domu, a ja – wiadomo – knułem z Kornelem) na uroczystość wręczenia jej Orderu Orła Białego w Zamku Królewskim w święto 3 Maja. Małgosia jako kochająca żona zmusiła mnie do kupna w przeddzień nowej, ciemnej marynarki na tę okazję. Ze względu na coraz bardziej prażące słońce jasna marynarka byłaby znacznie poręczniejsza, ale Order Orła Białego nie jest rozdawany codziennie a uroczystość miała w sobie pewien posmak dostojnej zagadki, więc ciemne ubranie, nawet powodujące lekki dyskomfort, było jak najbardziej na miejscu.



To najwyższe polskie odznaczenie przyznane zostało w dniu narodowego święta Konstytucji 3 Maja jedynie trzem osobom: Agnieszce Duczmal-Jaroszewskiej, Lechowi Majewskiemu i Hance. Zagadką było, czy na Zamku Królewskim pojawi się kilka dni wcześniej zwolniony z więzienia na Białorusi i wymieniony na jakiegoś szpiega rosyjskiego Andrzej Poczobut, ale nikt nie umiał potwierdzić mi tej hipotezy. Andrzejowi Poczobutowi Prezydent RP przyznał Order Orła Białego już w listopadzie 2025 roku, jednak dopiero teraz nadeszła okazja wręczenia mu odznaczenia.

Ten polski dziennikarz działający od lat na Białorusi jest oczywiście obywatelem białoruskim, ale równocześnie polskim patriotą i ostoją polskiej mniejszości narodowej za naszą obecną wschodnią granicą. Jest – moim zdaniem – idealnym kandydatem na prezydenta nowego, niewielkiego państwa, powiedzmy: Białopolski ze stolicą w Grodnie, państwa dwujęzycznego (białoruski i polski), graniczącego od wschodu z pozostającą pod dominacją moskiewską Republiką Białoruską a od zachodu z Polską.

Rzeczywiście – Andrzej Poczobut pojawił się na uroczystości i odebrał z rąk Prezydenta Nawrockiego przyznany wcześniej Order Orła Białego. Owacja zgromadzonych bez mała trzystu osób przeszła wszelkie oczekiwania. Zastanawiałem się, czy tak emocjonalna reakcja gości przyćmi blask pozostałych wręczanych orderów. O każdym z odznaczonych Prezydent wygłaszał krótką laudację, również o Hance powiedział wiele ciepłych słów:

Drodzy Państwo, kobieta niezłomna i matka Solidarności Walczącej. Kobieta Wolności i Solidarności – Pani Hanna Łukowska-Karniej – która odebrała dzisiaj Order Orła Białego, to wzór odniesienia dla wielu współczesnych kobiet. I choć Pani Hanna nigdy nie chce mówić sama o sobie, to chyba wybaczy mi, że ja powiem o Pani i powtórzę to jeszcze raz: jest Pani matką Solidarności Walczącej i dołączyła Pani do Anny Walentynowicz, matki Solidarności, i bardzo się z tego cieszę. Ale to, co wzrusza, zdaje się, najbardziej nas wszystkich, to to, że jest Pani wierna swoim przyjaciołom. To, że ludzie Wolności i Solidarności, o których dbała Pani w latach osiemdziesiątych i z którymi Pani współpracowała, również w XXI wieku mogą liczyć na Pani wielkie serce, i za to z całego serca dziękuję.

Przekonany jednak jestem, że Hanka nie oczekiwała głośnych zaszczytów. Podobnie jak Kornel, który nigdy nie zabiegał o poklask i wyróżnienia. Ta owacja dla Andrzeja Poczobuta była de facto potwierdzeniem żyjącej myśli Solidarności Walczącej, która przecież od początku swego istnienia upominała się o Polaków za wschodnią granicą i od początku uważała, że komunizm należy zlikwidować nie tylko w Polsce, ale również w Moskwie.
Część oficjalna została rozpoczęta i zakończona wprowadzeniem i wyprowadzeniem sztandaru Wojska Polskiego. Gdy Prezydent z żoną zniknęli za drzwiami, tłum dziennikarzy otoczył Andrzeja Poczobuta usiłując wydobyć z niego jakieś opinie. Ale pan Andrzej zachowywał się jak – nie przymierzając – my, członkowie Solidarności Walczącej po wyjściu z więzień w latach 80. zeszłego wieku: był wyjątkowo małomówny, jakby bezpośrednio po lekturze „Małego Konspiratora”.

Po konstytucyjnych uroczystościach rocznicowych na placu Zamkowym, w ogrodach Pałacu Prezydenckiego wydany został raut, na którym z pewnością było ponad 500 osób. W czasie gdy – po znakomitym przemówieniu Prezydenta – wielu obecnych dyplomatów składało parze prezydenckiej życzenia z okazji święta Konstytucji 3 Maja, przyglądałem się gościom próbując przypomnieć sobie, czy te twarze znam z ekranu, czy z jakichś osobistych spotkań. Chyba nie tylko mną targały podobne rozterki, bo co jakiś czas ktoś do mnie się mile uśmiechał, ktoś witał się i nawet jeśli po chwili rozmowy okazywało się, że jednak się nie znamy, to ciepła, świąteczna atmosfera pozwalała na miłą, serdeczną wymianę zdań.
Goście nagminnie robili sobie zdjęcia z urzędnikami Kancelarii Prezydenta, którzy – jak nie przymierzając biały miś na Krupówkach – chętnie pozowali do wspólnych ujęć. Para prezydencka przeszła po ogrodach między gośćmi i – mimo że wokół kręciło się zawsze kilku panów z drucikami za uchem i rozbieganym wzrokiem – rozmowy były ciepłe, niewymuszone, naturalne.

W przeciwieństwie do wielu gości, Hanka, jej rodzina i my, weterani Solidarności Walczącej, nie zabiegaliśmy o pamiątkową fotkę z Prezydentem. Uderzał brak gości z Kancelarii Premiera. Ale cóż – sam Premier wyjechał do Azerbejdżanu uznając, że tam jest ważniejsze spotkanie niż 235. rocznica Konstytucji 3 Maja.

Hanka jest drugą osobą ze ścisłego kierownictwa Solidarności Walczącej, odznaczoną Orderem Orła Białego. Kawalerem tego orderu został tuż przed śmiercią Kornel Morawiecki, jakże inaczej i poważniej traktujący przyszłości Polski niż współcześni politycy… Mimo zgrzytu spowodowanego wyjazdem Premiera, polskie święto Konstytucji 3 Maja było ciepłe nie tylko z powodu prażących promieni słonecznych. Słońce otaczało blaskiem Damę Orderu Orła Białego, a przede wszystkim Polskę – nasze wspólne dobro.
9 maja 2026