Z wniosku o Order Orła Białego 11 grudnia 2025
Artur Adamski, Andrzej Kisielewicz
Oprócz Kornela Morawieckiego, można wskazać co najmniej kilka osób jako współzałożycieli organizacji niepodległościowej „Solidarność Walcząca”. Jednak rola Hanny Łukowskiej-Karniej w tym gronie była szczególna i nieporównywalna z nikim innym. Można zaryzykować stwierdzenie, że gdyby nie ona, przywódcza rola Kornela Morawieckiego zakończyłaby się osadzeniem go w więzieniu o wiele wcześniej, niż w listopadzie 1987. Bez Hanny Łukowskiej-Karniej wyeliminowanie z podziemnej działalności Kornela Morawieckiego mogło nastąpić na etapie tak wczesnym, że największa organizacja niepodległościowego podziemia 1982-1989 nigdy nie osiągnęłaby nawet części swojego faktycznego rozmiaru. Nie była założycielką organizacji ani jej przywódcą. To jednak przede wszystkim dzięki niej Solidarność Walcząca przetrwała najcięższy czas i to dzięki sześciu latom skutecznego ukrywania się Kornela Morawieckiego SW mogła być tym, czym była.
Hanna Łukowska-Karniej urodziła się 7 sierpnia 1941 w Nowej Borowlance (Ałtajkaja Strana, Syberia). Przyszła na świat tuż po dotarciu do miejsca przeznaczenia pociągu z Polakami zsyłanymi na Sybir. Po II wojnie (…) pierwsza dekada życia w zdominowanej przez Sowiety Polsce była ciągłym uciekaniem – wielokrotnym zmienianiem miejsca pobytu. Po kilkakrotnych przenosinach w końcu Hanna wraz z matką zamieszkały we Wrocławiu.
Od 1965 Hanna Łukowska-Karniej pracowała jako laborant w Katedrze Ekonomiki Politechniki Wrocławskiej. Od 1967 do 1972 obsługiwała maszynę cyfrową Odra. W 1970 ukończyła studia historyczne na Uniwersytecie Wrocławskim. Od 1972 do 1986 pracowała w Bibliotece Instytutu Matematyki Politechniki Wrocławskiej. W tym czasie wstąpiła w związek małżeński i została matką trojga dzieci.
W 1968 uczestniczyła w strajkach i demonstracjach. Od 1979 prowadziła bibliotekę wydawnictw niezależnych oraz kolportaż wydawnictw drugiego obiegu, m.in. „Biuletynu Dolnośląskiego”. Zatrudnienie w Bibliotece Instytutu Matematyki Politechniki Wrocławskiej, do której ciągle ktoś wchodził i z której nieustannie ktoś wychodził niosąc książki, skrypty czy notatniki umożliwiło rozwinięcie działalności na dużą skalę. Za sprawą Hanny Łukowskiej-Karniej biblioteka stała się jednym z najważniejszych we Wrocławiu centrów rozpowszechniania niezależnych wydawnictw. Także miejscem spotkań ludzi opozycji. „Przykrywka biblioteczna” okazała się tak skuteczna, że rola odgrywana przez to miejsce oraz działalność Hanny Łukowskiej-Karniej przez długi czas nie zostały przez komunistyczne służby rozpoznane.
W październiku 1980 została członkiem NSZZ Solidarność, ale prowadzonej wcześniej aktywności nie ujawniała. Jesienią 1981 organizowała obronę Kornela Morawieckiego, przeciw któremu wytoczony został wówczas proces o podważanie sojuszu ze Związkiem Sowieckim. W związku z jego uwolnieniem w wyniku stanowczych żądań rektora Politechniki Wrocławskiej i dolnośląskiego Regionu NSZZ Solidarność Morawiecki przed sądem stawał z wolnej stopy. Natomiast linię obrony przygotowywał w dużej mierze we współpracy z prawnikami, z którymi kontaktowała go Hanna Łukowska-Karniej. Właśnie w trakcie spotkania z sędzią przybyłą z Wałbrzycha, w mieszkaniu Hanny Łukowskiej-Karniej zastało Morawieckiego wprowadzenie stanu wojennego. Skutkiem tego 13 grudnia 1981 niewielkie mieszkanie Hanny Łukowskiej-Karniej stało się miejscem najważniejszego w skali całej Polski konspiracyjnego zebrania. Choć podobnych w kraju było wówczas wiele – żadne inne nie przyniosło owoców tak znaczących i porównywanie dalekosiężnych. Żadne bowiem opozycyjne czy związkowe środowisko nie dysponowało wówczas możliwościami, jakimi dysponował wtedy ciągle dobrze zakonspirowany krąg współpracowników Kornela Morawieckiego.
To w mieszkaniu Hanny Łukowskiej-Karniej 13 grudnia 1981 powstała pierwsza podziemna struktura, która od tego dnia, jako zasadniczy człon Regionalnego Komitetu Strajkowego NSZZ Solidarność Dolny Śląsk zaczęła wydawać pierwsze regularnie się ukazujące pismo związku zepchniętego do konspiracji. Było nim „Z Dnia na Dzień”, którego redakcja powstała tego dnia w mieszkaniu Hanny Łukowskiej-Karniej. To w nim wydrukowane zostały matryce pierwszego numeru – kolportowanego już przed świtem 14 grudnia 1981. „Z Dnia na Dzień” w pierwszych miesiącach stanu wojennego ukazywało się trzy razy w tygodniu. Żadne inne pismo podziemia lat 80. nie osiągnęło równie wysokiej numeracji ani podobnych rozmiarów łącznego nakładu.
Hanna Łukowska-Karniej była właścicielką lokalu i gospodynią spotkania, na którym narodziła się najważniejsza wówczas część związkowej i niepodległościowej konspiracji. 13 grudnia 1981 przez jej mieszkanie przewinęło się ponad czterdzieści osób, z których wszystkie zaczęły odgrywać doniosłą rolę w budowanych strukturach. To dzięki stworzonemu przez nią ośrodkowi schronienia a zarazem koordynacji działań już w pierwszych dniach stanu wojennego zaczął działać nasłuch częstotliwości radiowych, wykorzystywanych przez służby reżimu. Hanna Łukowska-Karniej była też w tym czasie osobą organizującą ukrywanie się osób poszukiwanych przez komunistyczny reżim.
Pierwszą osobą, której zapewniła bezpieczną kryjówkę – był Kornel Morawiecki, którego w pierwszych dniach stanu wojennego Hanna Łukowska-Karniej ukryła w znajdującym się w tym samym bloku mieszkaniu znajomych – Zofii i Jana Maciejewskich. Był to dopiero początek organizowania mieszkań-kryjówek, które z przerwą na pobyt w więzieniu i deportację trwało aż do początku lat 90. Łącznie zorganizowała ukrywanie się u około 80 rodzin, co w związku z coraz bardziej intensywnymi działaniami nie tylko służb PRL (szybko Morawiecki stał się dla reżimu poszukiwaną osobą numer jeden) odbywało się w warunkach coraz bardziej niebezpiecznych.
To Hanna Łukowska-Karniej rankiem 13 grudnia 1981 zaczęła odwiedzać dziesiątki osób, umawiając je na spotkania, które doprowadziły do pierwszego silnego ośrodka solidarnościowego podziemia. Odwiedziła też swoje miejsce pracy – Bibliotekę Instytutu Matematyki Politechniki Wrocławskiej, z której wyniosła maszynę do pisania z rosyjską czcionką. (…)
W pierwszych dniach stanu wojennego Hanna Łukowska-Karniej odegrała niezrównaną rolę w tworzeniu sieci konspiracyjnych lokali, umożliwiając ukrywanie się poszukiwanych przez SB i powstawanie kolejnych punktów podziemnej poligrafii. Lokalem dla RKS NSZZ Solidarność Dolny Śląsk najważniejszym przez długi czas pozostawało jej własne mieszkanie. (…)
Pod koniec maja 1982 należała do grupy inicjującej utworzenie organizacji Solidarność Walcząca. Była jedną z pierwszych osób, które złożyły przysięgę tej organizacji. Została też członkiem jej Rady, czyli gremium przywódczego.
Najważniejszą z aktywności Hanny Łukowskiej-Karniej było jednak organizowanie ukrywania się i warunków działalności przewodniczącego Solidarności Walczącej. Zawsze polegało ono na wprowadzaniu się Kornela Morawieckiego na okres od paru tygodni do paru miesięcy do rodziny żyjącej w niezbyt dużym mieszkaniu. Jak się potem okazało – była to koncepcja najsłuszniejsza, gdyż SB przypuszczała, że Kornel ukrywa się w jakimś dużym domu jednorodzinnym i przede wszystkim takie uwzględniała w swoich działaniach operacyjnych. Hanna Łukowska-Karniej zawsze też zadbała o to, by w sąsiedztwie mieszkania, w którym ukrywał się Kornel Morawiecki, najlepiej w tym samym bloku, znajdowało się drugie mieszkanie, którego właściciele udostępniali je dla potrzeb spotkań z działaczami podziemia. Osoby zamieszkałe we wszystkich tych mieszkaniach nie mogły mieć związków z żadną działalnością opozycyjną. Hanna Łukowska-Karniej potrafiła dziesiątki takich ludzi znaleźć – gotowych do wydatnej pomocy i do dużego ryzyka. Z w sumie setek takich ludzi nikt nie okazał się zdrajcą.
W maju 1983 została zatrzymana przez SB i przesłuchana w związku z aresztowaniem redaktorów i drukarzy pisma „Wiadomości Bieżące”. Incydent świadczył o tym, że od jakiegoś czasu musiała już być przedmiotem zainteresowania Służby Bezpieczeństwa. Organizowanie miejsc ukrycia oraz spotkań Kornela Morawieckiego zawsze wymagały maksymalnej ostrożności, ciągłego sprawdzania, czy nie jest się śledzonym – pomagał w tym prowadzony przez Kontrwywiad Solidarności Walczącej nasłuch częstotliwości radiowych wykorzystywanych przez służby. Zawsze wymagało to poświęcania morza czasu. Od kiedy jednak służby totalitarnego państwa Solidarność Walczącą uznały za najgroźniejszego przeciwnika, Kornela Morawieckiego za przedmiot poszukiwań najintensywniejszych a jego prawą rękę zatrzymały w związku z działalnością SW – pełnieniu swej misji Hanna Łukowska-Karniej musiała poświęcać czasu ocean. I rzeczywiście – do końca lat 80. życie jej składało się przede wszystkim z mrówczej i pełnej napięcia pracy konspiracyjnej. Każda chwila mniejszej uwagi mogła doprowadzić do aresztowania przewodniczącego organizacji.
Odbywało się to kosztem kariery zawodowej, życia rodzinnego (była wówczas matką samotnie wychowującą troje dzieci), niezliczonych zarwanych nocy. Hanna Łukowska-Karniej była osobą kluczową w systemie umożliwiającym organizowanie spotkań z Kornelem Morawieckim. W latach 1981-1987 w spotkaniach tych uczestniczyło około tysiąca ludzi podziemia. Zawsze wymagało to dowożenia każdego z nich sztafetą pojazdów, których pasażerowie wożeni po mieście przesiadali się w ramach tzw. śluz, umożliwiających zgubienie ewentualnej obserwacji, prowadzonej przez służby. Bywało, że operacje te konspiratorzy przerywali, gdyż nasłuch radiowy wykrywał funkcjonariuszy SB podążających za osobami zmierzającymi na spotkanie z Morawieckim.
W Polsce lat 80. nie było drugiej osoby w porównywalnym rozmiarze prowadzącej podobną działalność. Hanna Łukowska-Karniej kilkaset tych swoistych pojedynków, prowadzonych z aparatem bezpieki, wygrywała przez blisko sześć lat, aż do wspólnego z Kornelem Morawieckim aresztowania w mieszkaniu sióstr Zielińskich w bloku przy ul. Zielińskiego we Wrocławiu wieczorem 9 listopada 1987.
Wcześniej jednak sama zmuszona została do ukrywania się. Na początku roku 1984 rozpoczęła się największa z „wsyp” w historii SW. SB przeprowadziła wówczas ponad sto rewizji mieszkań i zatrzymała ponad sto osób, z których 34 zostały tymczasowo aresztowane. Sama zagrożona aresztowaniem powiadomiła starszą córkę, że nie mogąc wrócić do domu jej powierzyć musi rolę opiekunki młodszego rodzeństwa. Kiedy więc funkcjonariusze SB wyłamali drzwi mieszkania na 10. piętrze bloku przy ulicy Kamiennej, zastali w nim tylko troje dzieci Hanny, w tym jej synka, który skutkiem przerażenia wyszedł za barierki balkonu i krzyczał, że rzuci się w dół, jeśli spróbują się do niego zbliżyć.
Następnego dnia gazety opublikowały list gończy z fotografią Hanny Łukowskiej-Karniej. W tym czasie dokonywała nadludzkich wysiłków, by w sytuacji licznych zatrzymań, przeszukań, przesłuchań i innych represji zagwarantować jak najlepsze miejsce ukrycia Kornelowi Morawieckiemu. Starania te uwieńczone zostały sukcesem, ale sama 6 czerwca 1984 znalazła się w rękach SB. Prokuratura sporządziła akt oskarżenia, na proces Hanna Łukowska-Karniej oczekiwała w areszcie śledczym. Uwolniona została na mocy amnestii 22 lipca 1984. Wyjście na wolność oznaczało jednak wyjście do rzeczywistości, w której permanentnie otoczona była przez śledzących ją funkcjonariuszy SB. Codziennością stały się zatrzymania, rewizje, przesłuchania. Do mistrzostwa jednak doprowadziła sztukę urywania się esbeckim ogonom i nadal, choć w warunkach trudniejszych, kontynuowała dotychczasową działalność.
Po aresztowaniu, do którego doszło w czasie jednego z konspiracyjnych spotkań, których uczestnikiem był Kornel Morawiecki, przewieziona została do warszawskiego aresztu MSW, w którym przebywała od 10 listopada 1987 do 24 grudnia 1987, kiedy osadzona została w Areszcie Śledczym Warszawa-Mokotów. W czasie niezliczonych przesłuchań odmawiała udzielania odpowiedzi. Zasady tej trzymała się także po przewiezieniu do wrocławskiego Aresztu Śledczego. W marcu 1988 przed Sądem Wojewódzkim we Wrocławiu ruszył proces z paragrafów o działalność antypaństwową. Rozprawę jednak przerwano z powodu protestujących tłumów, które pojawiły się na korytarzach i przed gmachem sądu. Do kolejnej rozprawy już nie doszło. 20 kwietnia zapadła decyzja o uwolnieniu aresztowanej.
Od końca sierpnia 1988, po nielegalnym powrocie do kraju deportowanego Kornela Morawieckiego, znów współpracowała z przewodniczącym SW organizując spotkania i kryjówki. W tym samym roku Prezydent Rzeczpospolitej Polskiej na Uchodźstwie Kazimierz Sabbat uhonorował działalność Hanny Łukowskiej-Karniej Złotym Krzyżem Zasługi. Długotrwałe ukrywanie się przed SB i pozostawanie bez zatrudnienia spowodowało, że znalazła się w ciężkiej sytuacji materialnej. Niestety nie powiodły się próby powrotu do pracy na Politechnice Wrocławskiej. W 1992 udało jej się otrzymać etat w bibliotece Zespołu Szkół Zawodowych nr 4 we Wrocławiu.
Praca zawodowa nie przeszkodziła jej w dalszym angażowaniu się w działalność polityczną. W okresie kształtowania się polskiej demokracji, w latach 1990-2006 Hanna Łukowska-Karniej znalazła się po stronie przeciwników porozumienia Okrągłego Stołu. Wspólnie z Kornelem Morawieckim i grupą dawnych współpracowników z Solidarności Walczącej próbowali oni zbudować siłę polityczną zdolną odegrać istotną rolę w polskiej polityce. Te próby wiązały się z powołaniem do życia „Partii Wolności”, a później zaangażowaniem się w Ruch Odbudowy Polski, oraz pismami „Solidarność Walcząca” (kontynuacja podziemnej gazetki) i „Dwa Dni”. W nowych warunkach próby takie, jak się okazało, nie miały szans odegrania jakiejś istotnej roli w życiu politycznym. Znane postaci, z którymi w tamtym czasie kontaktowali się Hanna Łukowska-Karniej i Kornel Morawiecki to Joanna i Andrzej Gwiazdowie, Anna Walentynowicz, Zofia i Zbigniew Romaszewscy. Kontakty dotyczyły nie tylko prób budowy siły politycznej, ale też działań społecznych i pomocowych. Szczególnie chodziło o ludzi, którzy w podziemiu współpracowali z obecnymi przeciwnikami Okrągłego Stołu i teraz znaleźli się bez środków do życia albo zaczęli podlegać szykanom za protesty przeciwko Lechowi Wałęsie i układom z postkomunistami.
Poza działalnością polityczną i pomocą dla dawnych działaczy podziemnej Solidarności, Hanna Łukowska-Karniej brała również udział w innych działaniach. Do takich zaliczyć można jej udział w zakresie upowszechniania działalności spółdzielczych kas oszczędnościowo-kredytowych we współpracy ze Zbigniewem Hajłaszem. Była także wśród założycieli wrocławskiego „Salonu Profesora Dudka”, który wyrósł później na jedyny w swoim rodzaju ośrodek dyskusyjno-opiniotwórczy integrujący środowiska naukowo-kulturalne i polityczne we Wrocławiu. Miała swój udział przy powstaniu Międzynarodowego Rajdu Katyńskiego, współpracując z Wiktorem Węgrzynem. Czynnie udziela się w parafii pw. św. Augustyna we Wrocławiu. Jest członkiem Związku Sybiraków. W roku 2006 w wieku 65 lat przeszła na emeryturę.
Przejście na emeryturę (…) zintensyfikowało działalność społeczną i pomocową Hanny Łukowskiej-Karniej. W czerwcu 2007 roku wraz z liczną grupą działaczy Solidarności Walczącej uhonorowana została przez Prezydenta Lecha Kaczyńskiego Krzyżem Oficerskim Orderu Odrodzenia Polski. Odbyło się to w ramach obchodów 25. rocznicy powstania SW, która to rocznica miała wyjątkowo bogaty program i doprowadziła do pierwszego po latach spotkania bardzo wielu działaczy SW. W tle tego spotkania, ze szczególnym udziałem Hanny Łukowskiej-Karniej, założone zostało Stowarzyszenie „Solidarność Walcząca” i pod jej wpływem jako jedno z głównych zadań przyjęto pomoc dla znajdujących się w potrzebie byłych uczestników solidarnościowego podziemia.
Wspierana przez stowarzyszenie, mogła Hanna Łukowska-Karniej rozwinąć w pełni działalność pomocową. W sposób systematyczny zaczęła monitorować sytuację socjalną swoich licznych współpracowników z czasów działalności podziemnej (samych właścicieli mieszkań-kryjówek, których namówiła na współpracę z SW, było ponad 100). Tam, gdzie to było potrzebne, organizowała stosowną pomoc. Trudno policzyć osoby, którym napisała świadectwo działalności w konspiracji dla otrzymania statusu działacza opozycji antykomunistycznej lub Krzyża Wolności i Solidarności. W praktyce zaczęła pełnić rolę konsultanta IPN, a także kapituł odznaczeń państwowych. W ramach krzewienia historii SW i opozycji antykomunistycznej miała wiele spotkań z młodzieżą. Współpracowała z IPN w organizacji konkursów historycznych dla młodzieży.
W samym Stowarzyszeniu Solidarność Walcząca Hanna Łukowska-Karniej zajmuje ważne funkcje. Jest członkiem Sądu Koleżeńskiego oraz członkiem Rady Stowarzyszenia. Ponadto była członkiem, a obecnie jest Przewodniczącą Kapituły Krzyża Solidarności Walczącej, która jest ostatnim ciągle funkcjonującym organem podziemnej organizacji. Jej zadaniem jest uhonorowanie wszystkich działaczy antykomunistycznych, którzy byli członkami lub współdziałali przed rokiem 1989 z Solidarnością Walczącą.
Spośród innych inicjatyw Hanna Łukowska-Karniej uczestniczyła (w roku 2011) w zakładaniu „Gazety Obywatelskiej”. Organizowała spotkania z rosyjskimi dysydentami Władimirem Bukowskim i Natalią Gorbaniewską. Brała udział w wyjazdach na Litwę, w tym w 2018 roku w ramach Stowarzyszenia Odra-Niemen, gdzie wygłaszała pogadanki i odwiedzała miejsca pamięci Polaków. Przyczyniła się do uhonorowania Kornela Morawieckiego i Solidarności Walczącej w roku 2021 tablicą w Kaplicy Pamięci Narodu na Jasnej Górze. Aktywnie wspomagała wszystkie przedsięwzięcia medialne, książki, filmy i dokumenty poświęcone Solidarności Walczącej (w tym książki I. Janke „Twierdza” i B. Rymanowskiego „Dopaść Morawieckiego”). Warto dodać, że ilekroć zdarzy jej się wypowiadać przed kamerami – zawsze opowiada o zasługach innych i bardzo trudno namówić ją na jakąkolwiek opowieść o zasługach własnych.
Ma szczególnie wielki wkład w specjalną wystawę o SW w Muzeum Żołnierzy Wyklętych i Więźniów Politycznych PRL, na którą przekazała swoje pamiątki i dokumenty. Łączy krajowe środowiska solidarnościowe ze środowiskami za granicą, utrzymując stały kontakt z byłymi działaczami antykomunistycznymi zamieszkującymi dziś w USA, Australii czy Grecji.
Różne wyróżnienia zaczęły spotykać Hannę Łukowską-Karniej dopiero ostatnio głównie ze strony formacji patriotycznych lub instytucji dobrze znających jej szczególny wkład w organizację oporu przeciwko stanowi wojennemu we Wrocławiu oraz w późniejszą organizację i działalność SW. Warto wspomnieć o wyróżnieniach takich jak „Drzwi do wolności” podczas IX Festiwalu „Niepokorni, Niezłomni, Wyklęci” w 2017 roku czy wyróżnienie w drugiej edycji „Paszportów Wolności” w roku 2022, inicjatywy TVP realizowanej przy wsparciu IPN, Stowarzyszenia Wolnego Słowa oraz Stowarzyszenia „Godność”.
Jeśli chodzi o konkretną pomoc, którą organizowała Hanna Łukowska-Karniej dla byłych działaczy antykomunistycznym, to było to już dobre kilkadziesiąt osób – a każdy człowiek, to inna historia. (…) Ta pomoc dotyczyła nie tylko ludzi wcześniej związanych z SW, ale ogólnie byłych działaczy opozycji antykomunistycznej, dzisiaj starszych ludzi potrzebujących pomocy.
Oprócz zasadniczej aktywności w Stowarzyszeniu Solidarność Walcząca, Hanna Łukowska-Karniej współpracuje jako wolontariuszka z takimi organizacjami jak Fundacja Wspólnota Pokoleń, Stowarzyszenie Osób Internowanych, Represjonowanych i Działaczy Opozycji Antykomunistycznej „CONTRA”, Instytut Kornela Morawieckiego, Fundacja „Otaczaj Blaskiem”, Stowarzyszenie Odra-Niemen, Fundacja „Dom Chłopa”. Angażuje się w liczne przedsięwzięcia o charakterze pomocowym, aktywizującym, edukacyjnym i upamiętniającym, ukierunkowane na integrację wewnątrz środowisk niepodległościowych oraz budowanie dialogu międzypokoleniowego.
Hanna Łukowska-Karniej jest postacią wybitną, jedyną w swoim rodzaju. I tak jak śp. Annę Walentynowicz słusznie nazywa się „Matką Solidarności”, tak trafnie można nazwać Hannę Łukowską-Karniej „Matką Solidarności Walczącej”. A wszyscy, którzy mieli okazję się z nią zetknąć osobiście, zaświadczą, że równie mocno należy jej się miano najpierwszej opiekunki wszystkim potrzebującym wsparcia.
Na zakończenie warto zwrócić uwagę, że we wniosku z roku 2007 o przyznanie Krzyża Orderu Odrodzenia Polski Hannie Łukowskiej-Karniej, znalazła się tylko niewielka część jej działalności w latach 1981-1989. W tamtym czasie rola Solidarności Walczącej w antykomunistycznym oporze była jeszcze niewystarczająco rozpoznana. Dzisiaj nie ulega wątpliwości, że Wrocław był jednym z najsilniejszych w Polsce ośrodków antykomunistycznej działalności, o ile nie najsilniejszym, a ludzie SW mają w tym szczególną zasługę. W świetle tego Hanna Łukowska-Karniej lokuje się na pozycji jednej z najwybitniejszych organizatorek antykomunistycznego oporu w Polsce w latach 1982-1989 i zasługuje na nową ocenę całokształtu jej działalności i odpowiednie do tego honory.
Niewielkie skróty: redakcja PJC