Niespełna trzy kilogramy waży meteoryt, który w kwietniu spadł pod Łodzią. Składa się z niemal czystego żelaza. Krystaliczna struktura wewnętrzna przypominająca przecinające się pasy świadczy o pozaziemskim pochodzeniu meteorytu, gdyż taka budowa może ukształtować się przez miliony lat w warunkach, które panują w przestrzeni kosmicznej i na planetoidach.
Poszukiwania trwały pięć dni. Od momentu zarejestrowania na niebie świetlistej smugi do odnalezienia głębokiej jamy w ziemi, gdzie spoczywał meteoryt po upadku.

Przechodząc przez atmosferę Ziemi topił się i po jego powierzchni płynęły stróżki metalu, tworząc charakterystyczne wzory widoczne na zdjęciu.
Obecnie meteoryt badany jest w Narodowym Centrum Badań Jądrowych w Świerku pod kątem występowania w nim pierwiastków radioaktywnych.