Najsłynniejszy Polak walczący o wolność Węgier

W sobotę 28 marca br. we wrocławskim Ratuszu zatrzymał się na jakiś czas Generał Józef Bem. Docelowo jego popiersie ma stanąć we Wrocławiu na skwerze pomiędzy ulicami Prusa, Bema i Na Szańcach. Wydarzy się to prawdopodobnie za rok.

Wizerunek gen. Bema przekazany został miastu Wrocław w darze od węgierskiego Stowarzyszenia Rakoczego. Uroczystość odsłonięcia popiersia Generała zorganizowało Wrocławskie Towarzystwo Polsko-Węgierskie oraz Europejska Rada Przedsiębiorczości, Nauki i Kultury, a także Muzeum Miejskie Wrocławia.

Wydarzenie zgromadziło wybitnych gości. Przybyli: Zsolt Nemeth, przewodniczący Komisji Spraw Zagranicznych Parlamentu Węgier, J.E. Ambasador Węgier István Íjgyártó, J.E. Ambasador Turcji Raufa Alpa Denktasa, przedstawiciele Prezydenta Wrocławia, Wojewody Dolnośląskiego oraz Marszałka Województwa Dolnośląskiego. Ponadto uroczystość zgromadziła wielu Wrocławian.

W imieniu fundatorów głos zabrał Pan Zsolt Nemeth, przewodniczący Komisji Spraw Zagranicznych Parlamentu Węgier i równocześnie wiceprezes Stowarzyszenia Rakoczego.

Nie przyjechałem jedynie przekazać pomnik, lecz także wyrazić podziękowanie dla wrocławskiego społeczeństwa obywatelskiego wspierającego przyjaźń węgiersko-polską. W szczególności dla Wrocławskiego Towarzystwa Polsko-Węgierskiego, które zainicjowało dzisiejsze odsłonięcie pomnika. A także dla miasta Wrocławia i regionu Dolnego Śląska, jako wspólnot zajmujących szczególne miejsce w przyjaźni polsko-węgierskiej.

W 1956 roku to miasto odegrało wiodącą rolę we wspieraniu węgierskiego powstania. W marcu 2022 roku to właśnie tutaj zorganizowano największe w Polsce obchody węgierskiego święta narodowego 15 marca. W 2023 roku wspólnie ustawiliśmy w Ratuszu popiersie króla Węgier Macieja Korwina. W 2025 roku w tym mieście ustawiono krasnala symbolizującego przyjaźń polsko-węgierską. A teraz mogę przekazać Państwu popiersie najsłynniejszego Polaka walczącego o wolność Węgier: generała Józefa Bema.

A wszystko to dzieje się w bardzo wymagających czasach historycznych. W takiej epoce każdy gest ma podwójną wartość.

W imieniu Związku Rakoczego, darczyńcy pomnika, dziękuję Towarzystwu Polsko-Węgierskiemu za inicjatywę. Dziękuję miastu Wrocław za przyjęcie pomnika oraz Muzeum Miejskiemu za tymczasowe udostępnienie miejsca dla popiersia.

Pozwólcie mi jednocześnie podziękować zarówno miastu, jak i władzom województwa dolnośląskiego oraz instytucjom rządowym, a także Kościołom, za to, że od wielu lat zapewniają wsparcie, patronat i przestrzeń dla uroczystości upamiętniających węgierskie święta narodowe.

Dziś w osobie Józefa Bema wspominamy naszego wspólnego bohatera, który jako młody inżynier we Lwowie był projektantem pierwotnego budynku słynnego polskiego Zakładu Narodowego, działającego dziś we Wrocławiu – Ossolineum. Chodzi o oryginalny budynek tej polskiej instytucji narodowej, której założyciela, Maksymiliana hrabiego Ossolińskiego, dwusetną rocznicę śmierci wspominali zaledwie kilka dni temu nasi przyjaciele we Wrocławiu i w całej Polsce.

Ze względu na związek Józefa Bema z Ossolineum, z wyjątkową czcią odwiedzę po naszym wydarzeniu wrocławskie Ossolineum. A gdy przekroczę jego bramę, będę miał w myślach i w sercu, że niewielka społeczność węgierska we Lwowie od wielu lat organizuje swoje obchody węgierskiego święta narodowego 15 marca przy miejscu pamięci znajdującym się na ścianie tamtejszego Ossolineum. W ten sposób Józef Bem łączy Węgrów i Polaków także z Ukrainą i Ukraińcami, co ma szczególne znaczenie w obliczu współczesnych prób i wyzwań.

Gdy Józef Bem w Transylwanii (Siedmiogrodzie) – na terenie ówczesnych Węgier, a dzisiejszej Rumunii – podczas Wiosny Ludów bronił Węgier przed ówczesną rosyjską agresją, podejmował liczne wysiłki na rzecz dobrych relacji między narodami Transylwanii: Węgrami, Rumunami i Niemcami.

Jako jeden z najwybitniejszych strategów swojej epoki jasno dostrzegał, że Europa Środkowa może być silna i wolna tylko wtedy, gdy jej narody żyją ze sobą w pokoju i przyjaźni. Tak jest i dziś! Powinniśmy podążać drogą wyznaczoną przez Józefa Bema.

O Józefie Bemie należy także pamiętać jako o budowniczym sojuszy wojskowych. To, czego dokonał w relacjach między narodami Europy Środkowej – a zwłaszcza w relacjach polsko-węgierskich – można śmiało uznać za zapowiedź naszego sojuszu w ramach NATO. Albo przynajmniej za przykład wskazujący, jakim dzisiejsze NATO powinno być: sojuszem wojskowym opartym na świadomości wspólnej wolności państw członkowskich.

W tym duchu pozwólcie mi szczególnie serdecznie powitać obecność ambasadora, jednego z naszych najsilniejszych sojuszników w NATO – Türkiye, czyli Turcji – na dzisiejszym wydarzeniu. Józef Bem znalazł schronienie i dom w Turcji – podobnie jak Franciszek Rákóczi, patron organizacji, która jest darczyńcą pomnika i którą mam zaszczyt tutaj reprezentować. Podobnie i my okazujemy solidarność z Państwa krajem w tych dniach, tak jak okazywaliśmy ją w podobnej sytuacji Polsce, gdy także jej przestrzeń powietrzna była kilkakrotnie wrogo naruszana.

W przeciwieństwie do mieszkańców Lwowa, mieszkańcy Wrocławia nie mieli dotąd miejsca pamięci związanego bezpośrednio z węgierskim świętem narodowym 15 marca. Potrafili jednak znaleźć trafne rozwiązanie. Przy pomniku powstania 1956 roku organizowali swoje uroczystości upamiętniające nie tylko rok 1956, lecz także powstanie wolnościowe z 1848 roku.

Pamięć o dwóch węgierskich powstaniach rzeczywiście stanowi jedność, między innymi dlatego, że rewolucja węgierska 1956 roku rozpoczęła się przy pomniku generała Józefa Bema w Budapeszcie.

Cieszę się, że poprzez darowanie Wrocławiowi popiersia Bema stworzyliśmy także tutaj miejsce pamięci roku 1848. Gdy jednak będą Państwo odwiedzać ten pomnik 15 marca, proszę, abyście nadal mieli w sercach związek między rokiem 1848 a 1956 oraz to, że przyjaźń węgiersko-polska stanowi wspólne niebo nad tymi dwoma świętami.

Obecnie popiersie Józefa Bema zostaje umieszczone tymczasowo w muzeum, aby za rok mogło zająć swoje ostateczne miejsce w przestrzeni publicznej Wrocławia. Ma to również swoją symbolikę. Wciąż pozostaje wiele do zrobienia zarówno w przyjaźni węgiersko-polskiej, jak i szerzej – w relacjach między narodami Europy Środkowej. Jeśli jednak będziemy działać razem, prędzej czy później wszystko znajdzie się na swoim miejscu.

Nazajutrz goście z Węgier z przewodniczącym Komisji Spraw Zagranicznych Parlamentu Węgier, Zsoltem Nemethem, złożyli kwiaty i zapalili znicz na Skwerze Kornela Morawieckiego we Wrocławiu.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *