Za agresję i bezkresne bestialstwo
Niemcy! Zamordowaliście 6 mln Polaków. 5 mln uciekło z Polski. 200 tys. polskich dzieci ukradliście i zgermanizowaliście. 500 tys. wagonów towarów wywieźliście z Polski. Okradliście Polskę na 6 bilionów 200 mld złotych. ZAPŁAĆCIE REPARACJE!
Plakat tej treści wraz identycznym obok tekstem w języku niemieckim i angielskim wywiesił na płocie pod swoimi kwaterunkowymi oknami w centrum Opola Jerzy Gnieciak, rocznik 1947. Banery przygotował i rozwiesił na swój prywatny koszt w sąsiedztwie budynków Uniwersytetu Opolskiego.
Urząd Miasta oraz policja twierdzą, że banery przy ul. Grunwaldzkiej są nielegalne, bo naruszają zapisy miejskiej uchwały krajobrazowej. Rzecznik prasowy Ratusza Adam Leszczyński podkreślił, że płachta zawieszona na ogrodzeniu stoi w sprzeczności z obowiązującymi w mieście zasadami estetyki. Ponadto jego zdaniem banery powieszono bez wymaganych zgód.
Jerzy Gnieciak, opolanin, zasłużony działacz niepodległościowy, organizator rolniczej Solidarności w województwie opolskim oraz członek Rady Solidarności Walczącej nie mógł i nie chciał być obojętny wobec rażącej niesprawiedliwości. Nosił się z tym projektem od dłuższego czasu, rozmawiał z wieloma prawicowymi, niepodległościowymi działaczami i organizacjami. Z szeroko planowanej akcji informacyjnej nic nie wyszło. Ostatecznie Jurek Gnieciak za własne pieniądze zaprojektował, zamówił i wywiesił banery. Uznał za konieczne przypomnienie społeczeństwu Opola, gościom z Niemiec i zza granicy, a także państwu polskiemu, że za polskie straty wojenne z okresu II wojny światowej w latach 1939-45 Polska nie otrzymała reparacji.
Czas Wielkiego Postu, kiedy przez rachunek sumienia i zadośćuczynienie za popełnione grzechy chcemy oczyścić naszą duszę, wydaje się na tego typu akcje jak najbardziej stosowny. Oczywiste prawdy wypisane na banerze okazały się kontrowersyjne dla niektórych współlokatorów jak i dla urzędników miejskich. Podjęli już pierwszą próbę administracyjnego wezwania do usunięcia baneru jako samowolki, nieuzgodnionej z władzami. W nakazie usunięcia nie powołano się na przepisy prawa. Jerzy Gnieciak został poinformowany, że ma jeden dzień na usunięcie napisów. W przeciwnym razie zostaną one usunięte przez wynajętą firmę na jego koszt.
Jak na razie baner stoi. Czy władze zdecydują się na administracyjne, siłowe usunięcie niewygodnych treści? Przekonamy się wkrótce.
Jerzy Gnieciak dawny działacz Solidarności rolników indywidualnych, Solidarności Walczącej i innych organizacji patriotycznych swoją inicjatywą wpisał się w polską, romantyczną, walkę jednostki o wartości oczywiste i ponadczasowe. O prawdę, o wolność, o sprawiedliwość, o solidarność.
Bardziej radykalne, również indywidualne protesty kończyły się w Polsce śmiercią. 8 września 1968 roku Ryszard Siwiec dokonał aktu samospalenia na stadionie dziesięciolecia w obecności blisko 100 tys. ludzi oraz najwyższych władz państwowych podczas tak zwanych państwowych dożynek. Był to protest przeciwko inwazji wojsk Układu Warszawskiego na Czechosłowację. Wskutek poparzenia zmarł w szpitalu po 4 dniach od protestu.
Pamiętamy także Walentego Badylaka, który 21 marca 1980 roku dokonał samospalenia na Rynku głównym w Krakowie. Był to protest przeciwko zamilczaniu informacji o zbrodni katyńskiej i przeciwko demoralizacji młodzieży. Walenty Badylak zmarł na miejscu.
Jerzy Gnieciak jest emerytem, który emocjonalnie przeżywa sprawy Ojczyzny. Nie po raz pierwszy ryzykuje całym swoim dobytkiem i życiem. Tym razem zapłacił z własnej emerytury. Po rozliczeniu z firmą reklamową został mu dziesięciozłotowy banknot w kieszeni i zero środków na koncie. Zapłacił za akcję, którą powinni realizować politycy, samorządowcy, naukowcy i artyści, szeroko pojęte elity – przy okazji każdego spotkania z przedstawicielami władz niemieckich oraz jak najszerzej w przestrzeni publicznej.
Czy protest zostanie zamilczany? Czy użyta zostanie siła, by usunąć banery? Czy zostaną nałożone kary administracyjne? Czy Polacy włączą się do walki o elementarną sprawiedliwość i godność narodu polskiego? Będziemy obserwować.
Poniżej biogram Jerzego Gnieciaka
W 1965 ukończył IV LO w Opolu. W latach 1975-1989 właściciel fermy drobiu w Czarnowąsach koło Opola z zakazem prowadzenia hodowli w latach 1982-1986 przez SB. Po 1990 roku właściciel zakładu krawieckiego i sklepów odzieżowych oraz zakładu produkującego urządzenia chłodnicze.
W dniach 27-28 sierpnia 1980 roku przebywał w Stoczni Gdańskiej. Woził ulotki strajkowe na Opolszczyznę. We wrześniu 1980 roku wstąpił do NSZZ „Solidarność”. Główny organizator rolniczej Solidarności w województwie opolskim. Uczestnik zjazdu zjednoczeniowego związków rolniczych 8-9 marca 1981 roku w Poznaniu. Organizator bibliotek i punktów kolportażu wydawnictw niezależnych w Opolu i na terenie województwa. 17 kwietnia 1981 roku pomysłodawca i uczestnik głodówki rolników na Jasnej Górze domagającej się rejestracji rolniczej Solidarności. Od 27 listopada 1981 przewodniczący Zarządu Wojewódzkiego Solidarności Rolników Indywidualnych. Od jesieni 1981 roku w opolskim oddziale KPN.
Po wprowadzeniu stanu wojennego do 15 sierpnia 1982 roku ukrywał się w Opolu i Wrocławiu poszukiwany listem gończym. 1 i 3 maja 1982 roku uczestnik demonstracji w Warszawie, a 13 i 28 czerwca 1982 we Wrocławiu.
W latach 1982-1989 zaprzysiężony działacz Solidarności Walczącej a w okresie 1982-1983 członek Rady Solidarności Walczącej ps. Rolnik. Organizator sieci kolportażu wydawnictw podziemnych. Współpracownik Kornela Morawieckiego, Zbigniewa Oziewicza, Marii Koziebrodzkiej i Pawła Falickiego. 15 sierpnia 1982 zatrzymany, następnie internowany w areszcie MO w Opolu, w Uhercach, Grodkowie, Nysie i Strzelinie, gdzie podjął głodówkę. Następnie z powodu złego stanu zdrowia znalazł się w szpitalu, gdzie przebywał do 15 grudnia 1982 roku.
W latach 1983-1989 współorganizator Duszpasterstwa Rolników przy Kurii Opolskiej oraz Duszpasterstwa Ludzi Pracy w Opolu, gdzie inicjował msze święte za Ojczyznę. 5-16 kwietnia 1983 roku zorganizował rekolekcje u oo. Redemptorystów w Bardzie Śląskim dla działaczy rolniczej Solidarności. 10 czerwca 1983 roku aresztowany i osadzony w KW MO w Opolu, gdzie prowadził 15-dniową głodówkę. 27 lipca 1983 zwolniony na mocy amnestii. W grudniu 1983 w związku z rewizją w mieszkaniu Jerzego Gnieciaka postawiono mu zarzut posiadania i udostępniania wydawnictw podziemnych.
Od grudnia 1983 do lipca 1984 roku znów ukrywał się poszukiwany listem gończym. W listopadzie 1984 roku zatrzymany przez funkcjonariuszy ORMO i oskarżony fałszywie o ich znieważenie. Skazany na rok w zawieszeniu, ponownie się ukrywał.
W latach 1988-1989 odbudowywał struktury rolniczej Solidarności w województwie opolskim. W 1989 przewodniczący „S” RI w Opolu. W 2007 roku odznaczony Krzyżem Oficerskim Orderu Odrodzenia Polski.