Berlin – Warszawa – Moskwa
Na użytek solidarnościowej „ekstremy” czytałem prasę i słuchałem radiostacji Wielkiego Brata. Tygodnik rosyjski (sowiecki) Огонёк/Ogoniok, w numerze z 22 maja 1989 roku, opublikował Гимн забору (Gimn zaboru/Hymn przegrody). Słowo забор/zabor oznacza płot, ale też wszelkiego rodzaju barierę, także dzielący jakieś przestrzenie mur. Wymowa wiersza jest ironicznie gorzka. Autorem poematu był Andriej Makarewicz, rosyjski bard, lider zespołu Машина времени (Maszina wriemieni/Wehikuł czasu).
W tymże 1989 roku ogłoszono w Polsce koniec komunizmu, a w nocy z 9 na 10 listopada padł Mur Berliński. Gdy zastanawiałem się nad skomponowaniem nowego przedstawienia (performance) i przemyśliwałem, jak w nowym utworze parateatralnym uwzględnić kontekst bieżących wydarzeń – bądź co bądź – epokowych, przypomniała mi się fraza z wiersza Andrzeja:
Снимите шляпу с головы
Перед забором все равны
А если дверь найдете в нем – заприте на засов
И днем и ночью в час любой
Храня священный ваш покой
Стоит его величество забор.
Zdejmij kapelusz / Przed płotem wszyscy są równi /A jeśli znajdziesz w nim drzwi, zamknij je na zasuwę /W dzień i w nocy, o każdej porze / Strzegąc twego świętego spokoju / Stoi Jego Wysokość, płot.
Zaproszono mnie do udziału w światowym „Live Art Festiwal” w Berlinie Zachodnim (Rolf Langebartels z polecenia Jarosława Kozłowskiego z Poznania). Imprezę organizował Kunstverein Giannozzo. Po piętnastu latach po raz pierwszy otrzymałem paszport. Miałem wystąpić w dość dużej hali na Kreuzbergu, prawie w rocznicę epokowego wydarzenia.
Skrzyżowanie dwóch białych lin, rozpiętych w środku czarnego wnętrza hali, na wysokości czubka mojej głowy (173 cm), podzieliło przestrzeń na cztery strefy. Ponad tymi liniami podziału przerzucałem białe wstęgi obciążone na końcach cukierkami zawiniętymi w jedwabną materię. To niespodzianka – nagroda dla tego kto złapie wstęgę.
Utwór dedykowałem czterem stronom świata reprezentowanym przez siedzące na krzesłach osoby wybrane spośród międzynarodowej publiczności. Byli to artyści obecni na spektaklu – Rolf Langebartels z Niemiec i Barbara Kozłowska z Polski, a także nieobecni – mój daleki kuzyn, poeta rosyjski Andriej Wadimowicz Makarewicz i szkocki artysta malarz Iain Patterson, bliski przyjaciel. Ich reprezentowały białe puste krzesła.
I tak oto 7 września 1990 roku: Makarewicz (Zbigniew), recytując wiersz Makarewicza (Andrieja) w rosyjskim oryginalnym brzmieniu, prowadził spektakl objaśniając w języku angielskim sens poszczególnych części utworu.
МОЯ СТРАНА СОШЛА С УМА – MÓJ KRAJ OSZALAŁ
Rosja – Moskwa 2019, Polska – Warszawa 2026
18 lutego br. w Warszawie odbył się koncert zespołu Maszina wriemieni (Wehikuł czasu).
Lider zespołu Andriej Makarewicz, od 2022 roku na emigracji, urodził się w Moskwie w 1953 roku. Jak większość młodych obywateli ZSRR należał do komsomołu (młodzieżowej organizacji komunistycznej), co jednak w połowie lat 70. nie uchroniło go przed wyrzuceniem z Moskiewskiego Instytutu Architektury za granie muzyki poza partyjnym nadzorem. Studia architektoniczne skończył dopiero na wieczorowym kursie. Niewiele pracował w wyuczonym zawodzie, bo szybko wchłonęło go życie artystyczne.
Kariera „Maszyny Wriemieni” nabrała rozpędu na przełomie latach 70. i 80. XX wieku. Sowieckie władze zaczęły wtedy zezwalać na rockowe koncerty i festiwale. Oczywiście, pod ścisłą kontrolą. Zespół nie miał wyjścia i godził się na to.
Gdy w 2019 roku Makarewicz wystąpił na Ukrainie w Świętogórsku spotkał się w Rosji z falą nienawiści. Muzyk zareagował listem otwartym do prezydenta Putina: „Trzeci tydzień nie kończy się potok gróźb i przekleństw, płynących na mnie ze strony gazet i ekranów telewizorów. Nazywają mnie przyjacielem junty, wspólnikiem faszystów, zdrajcą itd. A w tym moje jedyne przestępstwo, że w mieście Swiatogorsk, w obozie dla uciekinierów z Doniecka i Ługańska, charytatywnie zaśpiewałem trzy piosenki dla dzieci tych uciekinierów”.
Putin nie odpowiedział, choć wcześniej zdarzało mu się komentować publiczne wystąpienia Makarewicza. Ten nie wystraszył się ataków i gróźb, napisał nową piosenkę pt. Моя страна сошла с ума/ Mój kraj oszalał. Na żywo z samą gitarą zaśpiewał ją w otwartym studiu radia Echo Moskwy.
„I co tu robić i jak tu być, jeśli od teraz wszystko jest do góry nogami? Nie trzeba rosnąć aureoli i skrzydłom – wystarczy po prostu nie być g…wnem”.
Rosyjskie ministerstwo sprawiedliwości umieściło Andrieja Makarewicza na swojej liście „zagranicznych agentów”.
Wrocław, Polska, 20 marca 2026 roku.