Wiosna, ach to ty!

Świętowanie powitania wiosny ma bardzo długą tradycję. Pierwszy dzień astronomicznej wiosny to nie tylko nadejście ciepłych dni i pożegnanie zimy. W rozmaitych kulturach czas ten postrzegany jest jako nadejście tego co nowe, radosne i przebudzone. Już w święto Matki Boskiej Gromnicznej przypadające 2 lutego nieśmiało zaczynano wypatrywać pierwszych oznak roztopów i odejścia zimy.
W Polsce rozwinęło się wiele sposobów – gestów i obrzędów – na powitanie wiosny. Najbardziej znanym z ludowych zwyczajów jest topienie Marzanny. Zwyczaj ten kultywowany jest od bardzo dawna – jego pierwszy opis pochodzi z XVI wieku i został sporządzony przez Marcina Bielskiego. Marzannę topiono głównie w południowej i zachodniej Polsce, gdzie była znana pod różnymi imionami. Nazywano ją również Moreną, Marzoniokiem, Śmiercią czy Śmiercichą. Symbolizowała wszystko co złe i była wyobrażeniem nie tylko zimy, ale również chorób i utrapień ciążących na ludziach i zwierzętach.
Marzanna była przebraną kukłą, którą robiono z pęku słomy i ubierano w białe płótno lub strojono w odświętne ubranie. Z taką postacią w czwartą niedzielę wielkopostną starsze i młodsze dziewczęta obchodziły całą wieś. Orszak kończył swą wędrówkę poza granicami wsi, gdzie niszczono Marzannę. Rozrywano ją na strzępy, części kukły palono, a na koniec wrzucano do rzeki lub stawu. W ten sposób swoje bytowanie na ziemi symbolicznie kończyła zima, a wraz z nią odchodziło wszystko, co złe. Był już czas na uroczyste powitanie wiosny.
Utopieniu Marzanny towarzyszył obrzęd znany jako gaik zielony. Dzień po utopieniu kukły odbywało się chodzenie z gaikiem. Młode dziewczęta stroiły świerkową lub sosnową gałązkę w kolorowe wstążki, kwiaty z papieru i bibuły, wydmuszki jaj i inne podobne ozdoby. Tak powstały gaik lub maik, lato, nowe latko, lateczko zwiastowało nadejście upragnionej wiosny. Dziewczęta znów chodziły od chaty do chaty śpiewając i wykrzykując radośnie: Nowe latko – maj, Boże, szczęście nam daj.
Za „przyniesienie wiosny” do wsi dziewczęta otrzymywały jajka, obwarzanki, kawałki ciasta, a nawet drobne pieniądze. W ten sposób dopełniały się obrzędy powitania wiosny – złe moce zostały przepędzone, a witalność i nowe życie ponownie zaczynały rozkwitać. Oczekiwano przylotu bocianów, bowiem bocian swą obecnością potwierdzał, że już wiosna, a życie pokonało zimową śmierć.
Piękne polskie obrzędy przypominają nam to, co najważniejsze – wiosna wypiera zimę, życie góruje nad śmiercią, dobro zwycięża zło. Dlatego może zielony gaik zawita do naszych miejskich domów i będzie cieszył oczy, podobnie jak cieszy je choinka w okresie Bożego Narodzenia?

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *