To, że Polaków można spotkać w bardzo odległych zakątkach świata wiadomo od dawna. Zabory, wywózki, wojny czy emigracja za chlebem spowodowały, że około 20 milionów Polaków żyje dziś poza Ojczyzną. W malowniczej Szkocji stanowią oni największą mniejszość etniczną – mieszka tam prawie 100 tysięcy naszych rodaków.
Spotkana przez nas Lucy Kosicka – Polka z Wielkopolski – od 19 lat mieszka w Edynburgu. Od paru lat prowadzi biuro podróży pod nazwą LuSeeAdventure, oferujące krótsze i dłuższe eskapady po Szkocji. Lucy była naszą przewodniczką po kilku malowniczych miejscach położonych na terenie Parku Narodowego Loch Lomond & the Trossachs. To pierwszy szkocki park narodowy, którego powstanie zatwierdził krajowy parlament w 2002 roku. Na jego terenie rozciąga się największe w Szkocji pod względem powierzchni jezioro Loch Lomond. Nasza jednodniowa wyprawa w szkockie Highlandy była niezwykle urozmaicona – jeziora, góry, łąki. Towarzyszyły nam zapierające dech w piersiach widoki i pogoda w szkocką kratkę oczywiście.

Najpierw odwiedziłyśmy malowniczą wioskę Luss nad jeziorem Loch Lomond. Miejsce piękne i bardzo spokojne. Szczególnie urzekły nas ukwiecone kamienne domki. W Luss znajduje się także niewielki kościół pochodzący z XIX wieku. Otaczający go cmentarz jest znacznie starszy, a znajdujący się na nim grób wikinga datowany jest nawet na XI wiek!

Kolejną miejscowością na naszej trasie była Inveraray znajdująca się na zachodnim brzegu jeziora Loch Fyne. Nieopodal Inveraray obejrzałyśmy okazały XVIII-wieczny zamek, siedzibę księcia Argyll, naczelnika klanu Campbell, jednego z największych szkockich klanów.
Ta gruntownie odrestaurowana posiadłość dostępna jest dla zwiedzających. Architektura budowli to dość interesujące połączenie baroku, stylu palladiańskiego i neogotyku. Wzniesiono ją na planie kwadratu, z czterema wieżami w narożach. Wieże przykryte zostały stożkowatymi dachami. Zamek posiada trzy kondygnacje nadziemne i przyziemie. Otoczony jest fosą. Na parterze znajdują się pomieszczenia reprezentacyjne, sale balowe i część pomieszczeń używanych przez właścicieli, piętra zaś zajmują w większości pokoje mieszkalne. W centrum budynku znajduje się główny salon założony na rzucie kwadratu, a jego wysokość sięga dachu. W związku z tym sufit salonu znajduje się na wysokości 21 metrów, jest przeszklony i doświetla także klatki schodowe prowadzące na piętra. Salon ten to podobno najwyższe wnętrze w Szkocji.

Obecnie w zamku mieszka 13. książę Argyll – Torquhill Campbell wraz z rodziną. Posiadłość otoczona jest założeniem parkowym o powierzchni 6 hektarów, w skład którego wchodzi ogród w stylu francuskim. Jak już wspomniano można ją zwiedzać.
Kolejny szkocki zamek – Kilchurn podziwialiśmy jedynie z oddali. Przed nami rozpościerał się pocztówkowy krajobraz z zieloną łąką i owcami oraz majaczącą na horyzoncie sylwetą XV-wiecznej twierdzy. Powstała ona na zlecenie Colina Campbella i miała być pokazem siły i zamożności klanu Campbell w tej okolicy.
Następnym celem naszej podróży była słynna dolina Glen Coe. To z pewnością jedna z najbardziej znanych dolin w szkockich Highlandach. Niesamowity wygląd zawdzięcza wulkanom i lodowcom, które miliony lat temu stworzyły jej obecny kształt. Przez Glen Coe biegnie droga A82, przy której znajdują się punkty widokowe – idealne miejsca do podziwiania wnętrza doliny. Przełęcz Glen Coe to głęboki wąwóz, który przecina rzeka Coe. Z punktuThree Sistersroztacza się rozległy widok na samo serce Glen Coe. Kraina gór, wiatru i zieleni po prostu urzeka.
Ta malownicza dolina fascynowała również artystów. Prekursor impresjonizmu – angielski malarz William Turner (1775-1851) szkicował Glen Coe podczas swej podróży po Szkocji w 1831 roku. Artysta ukazywał zjawiska atmosferyczne – zarówno barwne jak i świetlne – w przyrodzie, których nikt przed nim nie próbował nawet przedstawiać, a nikt po nim nie nadał im tak sugestywnego wyrazu artystycznego. W obliczu zjawiskowej natury Turner robił notatki pejzażowe, uchwycił dramatyczny krajobraz i imponujące góry. Stworzył bardzo wiele szkiców z różnych punktów widzenia. Pokazują one mistrzostwo malarza w przedstawianiu wielkości natury, ale także w uchwyceniu gry światła i cienia.
Szkocka dolina przyciągnęła również filmowców. W plenerach Glen Coe kręcono m.in. Braveheart. Waleczne Serce z Melem Gibsonem, Rob – Roya z Liamem Neesonem, Harrego Pottera i więźnia Azkabanu czy Skyfall.

Wioska Killin, znajdująca się w Parku Narodowym Loch Lomond & the Trossachs i położona nad jeziorem Loch Tay, znana jest z wodospadów na rzece Dochart, które najlepiej można podziwiać z mostu w Killin. Poza tym warto odwiedzić tu cmentarz zlokalizowany na małej wyspie pośrodku rzeki. Jest to miejsce pochówku członków klanu Macnab. To jeden z najstarszych szkockich klanów. Cmentarz jest ciekawym miejscem pamięci, z pewnością wartym obejrzenia.
Ostatnim odwiedzonym przez nas miejscem był zamek Doune – średniowieczna twierdza z XIV wieku, położona u zbiegu rzeki Teith i potoku Ardoch. Dziś jest to jeden z najczęściej odwiedzanych zamków w Szkocji. Wypromowany został za sprawą dwóch wielkich amerykańskich produkcji, które powstały w jego murach. Mowa tu o serialu Outlander, który rozsławił wiele interesujących miejsc. Opowiada on historię Claire Randall, brytyjskiej pielęgniarki żyjącej w roku 1945, która w tajemniczy sposób przenosi się w czasie, do Szkocji z roku 1743 i musi odnaleźć się w ówczesnej brutalnej rzeczywistości. Serial łączy elementy romansu, historii, fantastyki i przygody. Drugi z seriali to Gra o tron – kultowy serialprodukcji HBO będący ekranizacją bestsellerowej sagi fantasy George’a R.R. Martina.
Na zakończenie warto dodać, że wycieczka w Highlandy uwzględniała także degustację słynnego szkockiego trunku, który w chłodne lato smakował wybornie.
Wszystkie zdjęcia autorstwa Beaty Stragierowicz