W latach dziewięćdziesiątych XIII wieku na Śląsku pojawiły się w obiegu monetarnym kwartniki, określane w źródłach jako denarius quartensis. Wprowadzenie kwartników do obiegu pieniężnego stało się przyczyną niezłego zamieszania, a może nawet swoistej rewolucji w dotychczasowym systemie monetarnym w Europie Środkowej. Była to bowiem pierwsza moneta w tej części Starego Kontynentu, która zrywała z dotychczasowym systemem pieniężnym, ustanowionym jeszcze przez Karola Wielkiego w końcu VIII wieku.
Jego podstawową jednostką monetarną był denar. System denarowy, stał się podstawą dla funkcjonowania systemu monetarnego w całej średniowiecznej Europie. Denary były bite w srebrze i ważyły ok. 1,5 grama. W rzeczywistości monety w różnych państwach i okresie emitowania różniły się wagowo między sobą – najczęściej ich waga wynosiła od 1 do 1,6 grama. Różnice dotyczyły także zawartości szlachetnego kruszcu, który z czasem w monecie uszczuplano. Emitenci, czyli średniowieczni władcy, dochodzili bowiem do wniosku, że zamiast srebra, będą dodawać miedź, która była tańsza i powszechniej od srebra występująca. Oczywiście nominału monety nie zmieniano licząc na to, że użytkownikom nie będzie sprawiało to żadnej różnicy.

W owym czasie powszechnie dominowała w polityce menniczej zasada nominalistyczna, to znaczy że o wartości monety decydował jej stempel, na którym były znaki emitenta. Przeciwnym była zasada substancjolistyczna, współistniejąca, ale – z oczywistych względów – w praktyce rzadziej stosowana, która uznawała ilość i rodzaj kruszcu w monecie jako jej rzeczywistą wartość. Nominalizm monetarny, bardziej powszechny w okresie rozbicia feudalnego, doprowadził do zmniejszania zawartości srebra i wagi monet do tego stopnia, że w obiegu zaczęły dominować brakteaty.
Były to monety tak cienkie, że aby zachować widok stempla, można było umieszczać go tylko na jednej stronie. Władcy emitujący brakteaty, zwane także „blaszkami” (łac. bractea – blaszka), nie bacząc na chaos monetarny na rynku, praktykowali okresową wymianę monet na nowe, znane w źródłach jako renovatio monetae lub revelatio. W praktyce polegało to na tym, że nowe monety zawierały jeszcze mniej zawartości kruszcu, a różnica zostawała w skarbcu emitenta. W numizmatyce, czyli nauce o monetach średniowiecznych, trwa od wielu lat spór o to, czy wymianę dokonywano trzy razy do roku, czy co trzy lata. A wszystko to przez brak jednoznacznego wyjaśnienia terminu per annum tertio, co można dwojako tłumaczyć.
W Polsce „mistrzem” takiej polityki wymienialności monet był działający w XII wieku książę wielkopolski Mieszko III Stary. Do swojej działalności gospodarczej dopuszczał Żydów, którzy nadzorowali emisje kolejnych monet. Mieli oni tak duże zaufanie księcia, że na stemplach pozwolono im umieszczać napisy hebrajskie, w tym m.in. imiona mincerzy żydowskich. Był to wyjątek w europejskim systemie emisji monet, nigdzie indziej nie spotykany. To także znak powszechnej akceptacji uczestnictwa i znaczącej roli Żydów w życiu gospodarczym, a co za tym idzie, społecznej tolerancji.
System monetarny stworzony za czasów Karola Wielkiego dawał wyłączność władcy na emisję monet. Było to jego prawo tzw. regale mennicze. I początkowo tak było. Należy pamiętać, że monety w tamtych czasach miały nie tylko wymiar ekonomiczny, ale i propagandowy. Kiedy więc jest mowa o emisji monet z czasów Mieszka I czy Bolesława Chrobrego, należy pamiętać, że był to tylko i wyłącznie czynnik propagandowy. O ile ci władcy polscy wybijali monety, bo do końca nie jest to tak całkiem pewne. A jeżeli nawet tak było, dopiero rozwój świadczeń na rzecz dworu sprawił, że w emisjach monetarnych pojawiał się czynnik ekonomiczny.
W Polsce dopiero od czasów Bolesława Śmiałego można mówić o wymiarze ekonomicznym, który zaczął towarzyszyć biciu monety. Rosnące powinności poddanych wobec dworu i Kościoła, o czym nie można zapominać – potrzebne panującemu m.in. dla prowadzenia kancelarii dworskiej – były przyczyną silnych wystąpień ludowych w latach 30. i 40. XI wieku. Odbudowa piastowskiej państwowości przez Kazimierza Odnowiciela i Bolesława Śmiałego ugruntowała system powinności i nakładanych danin na poddanych. Także w coraz powszechniejszej stosowanej formie pieniężnej, co wymagało emisji większej liczby monet.
Kiedy władca czuł się silny, korzystał z tego prawa regale menniczego. Sytuacja mogła ulegać zmianie, kiedy panujący, pod wpływem różnych sytuacji, musiał uwzględnić dążenia i ambicje najbliższego otoczenia lub kiedy brakowało pieniędzy w kasie. Wówczas decydował się na krótsze lub dłuższe zawieszenie swego regale menniczego i dopuszczał do „spółki” innych.
W Polsce po raz pierwszy taka sytuacja miała miejsce w XI wieku, gdy na monetach księcia Władysława Hermana pojawił się napis ZETEH, co wiąże się powszechnie z osobą palatyna Sieciecha, mocno wpływowego na dworze książęcym, aspirującego nawet do zajęcia książęcego tronu. Od XIII wieku dość powszechnym było nadawanie miastom prawa wybijania własnych monet. Mogły one zawierać na stemplu elementy miejskiego godła lub nawet cały herb miasta. Monety miejskie z reguły miały obsłużyć lokalny rynek, a więc były wybijane w najmniejszym nominale.
Na ziemiach polskich najwcześniej emitowano monety miejskie na Śląsku, co świadczyło o wyjątkowości tej piastowskiej dzielnicy. Miasto oczywiście musiało za takie prawo uzyskane od władcy zapłacić określony podatek. Czasami jego koszty plus sama emisja były tak wielkie, że miasto z prawa tego nie korzystało. Prawo emitowania własnej monety miały także inne podmioty, na przykład klasztory. Były to sytuacje rzadko stosowane. W Polsce takie prawo miały niektóre klasztory cysterskie, m.in. w Lubiążu.
Czy było to prawo czynne czy martwe, to już inna kwestia. Do naszych czasów takich monet zachowały się pojedyncze egzemplarze i ich dokładna proweniencja nie jest do końca pewna. Tym bardziej z Lubiąża, w którym to klasztorze braciszkowie dość często dopuszczali się różnych fałszerstw, szczególnie fundacyjnych. Może być też i tak, że owszem przywilej mieli, ale z niego nie skorzystali.
System brakteatowy jest dowodem dominacji rynku lokalnego w XII i XIII wieku. W XIII wieku w europejskiej gospodarce pojawiły się pierwsze oznaki przemian, które stały się przyczyną rewolucji monetarnych. Rozwój handlu, szczególnie dalekosiężnego, wymusił potrzebę emisji monet o większych nominałach, a więc z większą zawartością szlachetnych kruszców. W obiegu zaczęły pojawiać się monety grubsze, zwane groszami, od łacińskiego grossus, grossi, czyli gruby lub ciężki. Do obiegu coraz częściej zaczęto wprowadzać złote dukaty i floreny.
Jeżeli złoto nie zdominowało emisji monet srebrnych to tylko dlatego, że tego złota w Europie po prostu brakowało. I to była jedna z przyczyn dla której sto lat później rozpoczęły się wyprawy poza Stary Kontynent. Na ziemiach polskich pierwsze monety złote pojawiły się w księstwach świdnicko-jaworskim i legnickim w XIV wieku. Były to floreny, wzorowane na złotych monetach pochodzących z Florencji. Wspólnym elementem był motyw lilii, występujący w herbie Florencji i będący nawiązaniem do nazwy miasta i bitych złotych monet.
Kiedy w XIII i XIV wieku pojawiły się na południu Europy w księstwach i miastach włoskich oraz we Francji pierwsze grubsze monety, w Europie Środkowej już dawało się odczuć potrzebę „słuszniejszych” monet, które zastępowałyby brakteaty. Być może pierwszym, który poczuł taką potrzebę posiadania „grubszej monety” był książę wrocławski Henryk I Brodaty, który w pierwszej połowie XIII wieku miał rozpocząć emisję tzw. „dużych brakteatów”. Do końca nie jest jednak jasne, czy to akurat ten władca śląski był pierwszym emitentem tych monet, bo niektórzy wskazują na Henryka IV Prawego z końca XIII wieku.
W każdym razie na pewno w końcówce tego wieku w księstwie głogowskim Henryka III pojawiły się kwartniki. Przelicznik zawartości srebra do wartości nominalnej był tak korzystny, że kwartniki szybko zaczęto wybijać w innych śląskich księstwach. Niektórzy badacze sugerują, że kwartniki były przeznaczone dla dalekosiężnego handlu m.in. z Flandrią oraz na rynki w Rzeszy Niemieckiej. Tym tłumaczą stosunkowo sporą ilość znajdowanych egzemplarzy na tamtych terenach. Pojedyncze egzemplarze znaleziono także na terenie Francji, Włoch, Austrii. No i oczywiście na Śląsku.
Reforma kwartnikowa, bo tak należałoby nazwać ten śląski proces emisji, zbiegła się w czasie z pojawieniem się w Królestwie Czeskim grosza praskiego (grossus pragense), który szybko zdominował system monetarny w Europie Środkowej. Monety kwartnikowe zaczęły być wycofywane z obiegu i już około 1340 roku zanikła ich emisja w księstwach śląskich. Było to spowodowane zarówno czynnikami politycznymi – bowiem księstwa były zmuszane do przyjmowania zależności od potężnego władcy Czech – jak i z powodów ekonomicznych. Te ostatnie można określić jako podręcznikowy przykład działania prawa Kopernika. Prawo to mówi o wycofaniu z obiegu pieniądza dobrego i wypieraniu go przez pieniądz zły. Dzieje się tak, gdyż warto zachować przy sobie pieniądz dobry, mocny, wartościowy i traktować jako żelazny kapitał, a posługiwać się pieniądzem gorszym i zamieniać na produkty, póki nie straci na wartości. Mówiąc prościej – warto gromadzić złoto, a pozbywać się waluty np. papierowej, której wartość jest umowna wobec złota.
Wobec różnorodności systemów monetarnych w ówczesnej Europie, Bizancjum i w państwach muzułmańskich, istniała potrzeba znajomości wzajemnych relacji między nimi. Pojawiła się instytucja banków. Nazwa pochodzi od włoskiego słowa panca (banca) oznaczającego ławę, na której dokonywano wymiany pieniędzy w dni targowe.
Na targi przybywali kupcy z różnych stron Europy. Dysponując różnymi monetami, pochodzącymi z różnych systemów pieniężnych, nie zawsze orientowali się w aktualnej relacji. Pośredniczył zatem bankier, który podczas wymiany pobierał określoną prowizję. Przy okazji, czasami dochodziło do awantury między klientami, ławkę wywracano, czyli zepsuto (banca rotta), rozsypane monety szybko zmieniały właściciela, a ich dotychczasowy posiadacz stawał się bankrutem. Mimo występowania sporadycznie takich sytuacji, banki stały się trwałym elementem systemu gospodarczego Europy.
I tak, chociaż kwartniki śląskie były wybijane przed groszami praskimi, i były w pełni wartościową monetą, porównywalną w ówczesnej Europie, to „dolarem Europy Środkowej” okazał się być grosz praski. On też stał się wzorcem dla groszy krakowskich, które były emitowane w latach 60. XIV wieku przez króla Kazimierza Wielkiego.
W maju i czerwcu upływającego roku we Wrocławiu miała miejsce wystawa „Widzimy się z PIERWSZYMI KRÓLAMI POLSKI. Pokaz monet pierwszych Piastów”. Wystawę można było obejrzeć we wrocławskim Zakładzie Narodowym im. Ossolińskich. Zaprezentowano tam m.in. wczesnośredniowieczne monety przypisywane Mieszkowi I i Bolesławowi Chrobremu, zakupione w 2024 roku od pana Filipa Wartacza, kolekcjonera i numizmatyka. Zakup numizmatów był możliwy dzięki dotacji Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego.