Ossolineum 15.11.2025
Konferencja „Myśleć po polsku”
Bardzo dziękuję za zaproszenie na tę konferencję. Mnie zachęcać do przyjazdu do Wrocławia nie trzeba. W tym budynku spędziłem w czytelni wiele dni, tygodni, czy może nawet dłużej, a tam kilkadziesiąt metrów stąd jest mój Instytut Historyczny, który ukończyłem swego czasu.
Więc bardzo chętnie do Wrocławia przyjeżdżam, tym bardziej z takim tematem, który zaproponowałem Państwu dlatego, że myślę, że już jest czas na pierwsze podsumowanie pracy, którą wykonało Archiwum Akty Nowej w Warszawie w kontekście działaczy Solidarności Walczącej, jak i postaci historycznych tej organizacji.
Przybliżę Państwu naszą pracę, bo myślę, że warto tu kilka słów powiedzieć, czym jest w ogóle Archiwum Akty Nowej. Pewno historycy doskonale tę instytucję, którą mam zaszczyt kierować, znają. Natomiast Państwo spoza branży historyczno-archiwalnej mogą o działalności naszej mieć może troszkę mniej informacji.
Archiwum Akty Nowych to jedno z trzech centralnych archiwów państwa polskiego. W sieci archiwów państwowych podporządkowane Ministerstwu Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Mamy już ponad 105 lat, bo założył nas w Warszawie w 1919 roku Józef Piłsudski, w rzędzie tych nowo powstających po odzyskaniu niepodległości instytucji.
W naszej kompetencji jest nadzór nad zbiorami archiwalnymi instytucji centralnych, czyli wszystkich ministerstw, Urzędu Rady Ministrów, Kancelarii Premiera, itp. oraz nad organizacjami społecznymi, postaciami, które jakąś pełnią rolę w polskiej historii.

Nas organizacje społeczne, organizacje konspiracyjne i inne, również postaci historyczne, interesują przez pryzmat całego kraju i znaczenia w historii Polski. Nie zbieramy materiałów i nie zajmujemy się prowadzeniem dokumentacji, która dotyczy poszczególnych regionów czy poszczególnych miast, od tego są archiwa regionalne. Tutaj we Wrocławiu na przykład Archiwum Państwowe we Wrocławiu.
Nasza działalność związana z Solidarnością Walczącą oczywiście jest związana z dosyć intensywną pracą ukierunkowaną w stronę organizacji politycznych, konspiracyjnych, których mamy – tu pewno Łukasz Sołtysik będzie protestował, mówię to oczywiście z przekąsem – najwięcej w kraju. Jesteśmy na etapie teraz już nawet nie pracy z organizacjami konspiracyjnymi, takimi jak SW, ale z organizacjami politycznymi, działającymi w latach 90.
Powiem państwu, że udało nam się zgromadzić główne archiwa tych ugrupowań z lat 70., co też w kontekście Solidarności Walczącej się wiąże. Partia Wolności była takim ugrupowaniem, której archiwa w związku z naszą akcją też posiadamy. Oprócz tego mamy duże archiwum, ponad 900 jednostek Porozumienia Centrum, mamy wielkie archiwum Zjednoczonego Chrześcijańsko-Narodowego, archiwa Unii Wolności, Unii Demokratycznej, Socjaldemokracji Rzeczpospolitej, SLD, PSL Porozumienie Ludowe.
Gorzej jest z poszczególnymi postaciami działającymi w tych ugrupowaniach. W przypadku Solidarności Walczącej, bo na tej tematyce się dzisiaj skupiamy, myślę, że można jeszcze uzupełnić pracę archiwalną przez pryzmat poszczególnych struktur regionalnych. Wykorzystując wejście Pana Dyrektora (Ossolineum) nie będę do Państwa apelował o to, żebyście przekazywali archiwalia do AAN, ponieważ zaraz potem pewnie przyjdzie po mnie ochrona.
Ale bardzo intensywnie myślę, że jak będziecie Państwo śledzić nasze media, zobaczycie informacje dotyczące naszej pracy z takimi postaciami życia politycznego lat 80., które w ostatnim czasie zasiliły nasz zasób. W latach 90. oczywiście też.
Wspomnę tutaj chociażby archiwum premiera Tadeusza Mazowieckiego, wicemarszałka Andrzeja Wielowiejskiego, wicemarszałka Senatu Zbigniewa Romaszewskiego i Zofii Romaszewskiej, ostatnio marszałka Józefa Zycha czy pani marszałek Senatu Alicji Grześkowiak. Mogę tu długo na ten temat mówić, ale jeżeli nałożymy to na sieć ugrupowań politycznych, to wcale tego nie ma dużo.
Rzecz jasna wpisuje się to w całą pozostałą część zasobu archiwalnego, który dotyczy lat 70., 60. i 50. II wojny światowej i dwudziestolecia międzywojennego. Czyli te ugrupowania, które są reprezentowane w naszym zasobie z lat 80. są jakby kontynuacją naszej pracy w kontekście choćby takich ugrupowań jak Polska Partia Socjalistyczna i szereg różnych ugrupowań, które znacie Państwo na pewno z książek i podręczników. Podobnie jak ze spuściznami prywatnymi, począwszy od Józefa Piłsudskiego, Jana Paderewskiego i tak dalej.
Mówię o tym w tym przypadku, ponieważ to, że w zasobie Archiwum Akt Nowych Centralnego Archiwum Państwa Polskiego znajdują się zbiory archiwalne Solidarności Walczącej, jest dla nas, archiwistów centralnych, pewną kontynuacją pracy, kontynuacją misji związanej z opisem naszej historii. Nawet biorąc pod uwagę to, że powstało wiele publikacji, filmów – jedno drugiego nie wyklucza, to jest zupełnie naturalne zjawisko.
Z punktu widzenia źródłoznawczego jesteśmy na etapie tak naprawdę dopiero gromadzenia. Myślę, że w przypadku Solidarności Walczącej, państwo też się przecież bardzo dobrze orientujecie w tych poszczególnych kolekcjach, a nasi darczyńcy tak po kolei wchodzą na salę i mój referat powoli zamienia się w taki niby raport z działalności.
Ale mówiąc poważnie bardzo doceniam, że szereg naszych darczyńców Solidarności Walczącej wyraziło zgodę na to, żeby te swoje zbiory archiwalne nie umieszczać pod swoim imieniem i nazwiskiem, tak jak to często w spuściznach się dzieje, tylko aby powstał duży zespół pod nazwą Solidarność Walcząca, w którym ulokowaliśmy wiele z tych spuścizn.
Archiwum Kornela Morawieckiego
W przypadku samej struktury zasobu Archiwum Akt Nowych, myślę – i tu bym zaapelował do Państwa, rozmawiałem z wieloma osobami, bo wydaje mi się – że jest wielka pora na to, żeby w instytucji archiwalnej, nie musi to być AAN rzecz jasna, ale mój gorący apel do Państwa, żeby choćby tu w Ossolineum, powstał archiwalny zasób… Pan dyrektor Łukasz Kamiński doceni, że dyrektor AAN…
[Łukasz Kamiński] To jest wydarzenie niezwykłe, że dyrektor jednej instytucji zachęca do przekazywania archiwów do drugiej.
Będę bardziej precyzyjni, bo chciałem zaapelować do Państwa, żeby powołać tu zespół archiwalny pod nazwą Archiwum Kornela Morawieckiego. To jest bardzo ważne w kontekście usadowienia postaci w innych zbiorach archiwalnych. Tak jak w przypadku innych spuścizn, które są w naszym zasobie. To nie jest tak, że od razu wszyscy nam oddają jeden pełny zespół, całość archiwum. Apeluję naprawdę, żeby taki zespół tutaj czy przy innej instytucji archiwalnej powołać. I stopniowo osoby, które takie archiwa mają, po prostu niech w nim składają te zbiory archiwalne, które na pewno się w przyszłości przydadzą do publikacji i badań.

Mam okazję obserwować los i historiografię różnych innych organizacji, jak i pisanie biografii różnych postaci historycznych. Widzę pewne procesy związane z zanikiem zainteresowania. I to zanikiem zainteresowania naukowego oraz medialnego i publicystycznego. Nie będę tu oczywiście wymieniał konkretów, ale miałem okazję współpracować z osobami czy organizacjami, które zachęcałem do złożenia archiwaliów w instytucji publicznej i nie udało mi się to, a było bardzo duże zainteresowanie, dopytywanie się pod kątem pisania publikacji.
W momencie, kiedy po 20 latach miałem informację zwrotną, że tak, jesteśmy już gotowi do przekazania, no to już nie było tego zainteresowania. Więc mój gorący apel, żeby te zbiory, zbiory dotyczące Kornela, ale także inne, które jeszcze Państwo macie, deponować w instytucji publicznej.
Ossolineum, miejsce, które nas dzisiaj gości, jak i Archiwum Akt Nowych, jak i inne instytucje publiczne są prowadzone na podstawie regulaminu, przepisów. To nie jest ani moja, ani dyrektora Łukasza instytucja, więc każdy może z tego korzystać. Nie ma też obawy o to, że ktoś uniemożliwi dostęp, zniszczy te dokumenty, co jeszcze wiele lat po zakończeniu II wojny niepokoiło kombatantów. Jest to ograniczone przepisami, podobnie jak sposób udostępnienia, bo szereg tych zespołów, które wymieniłem, jest digitalizowanych i te zbiory są udostępniane.
W przypadku digitalizacji zbiorów archiwalnych Solidarności Walczącej zwrócę na pewne zjawisko uwagę, które też występuje w przypadku innych struktur, nie lubię określenia NGO-stów, organizacji społecznych, kiedy pewne zbiory archiwalne znikają. Z uwagi na to, że znajdują się na komputerach osób prywatnych czy organizacji i potem nagle po kilkunastu latach czy po kilkudziesięciu po prostu nie są odpowiednio zabezpieczone.
Dzieje się tak nawet w przypadku zbiorów o charakterze papierowym. A co dopiero w przypadku zbiorów zdigitalizowanych, kiedy w strukturze państwowej te zbiory cyfrowe są digitalizowane i państwo polskie za to bierze odpowiedzialność. Ale żeby Państwa nie zanudzać kwestiami związanymi z naszą pracą, to chciałbym powyświetlać zbiory wspomnieniowe z wydarzeń, jak i poszczególne zbiory archiwalne – których przez te kilkadziesiąt lat zgromadziliśmy tak dużo, że myślę, że kilka godzin czy nawet dłużej by trwało ich prezentowanie, czego nie zrobię z uwagi na szacunek dla następnych mówców.
Nasza, że tak się wyrażę, przygoda archiwalna z Solidarnością Walczącą zaczęła się od 2008 roku. Widzą Państwo salę im. Józefa Stojanowskiego, naszego dyrektora z okresu II wojny światowej, w której przedstawiciele Solidarności Walczącej na czele z Kornelem Morawieckim przekazali nam zbiory kontrwywiadu Solidarności Walczącej. Zaprosiłem wtedy jako kierownik oddziału archiwów społecznych AAN Grzegorza Waligórę do wygłoszenia wystąpienia na temat Solidarności Walczącej.
Zbiór był w posiadaniu Piotra Serwadczaka, który mi przez przypadek powiedział, że ma takie zbiory przy jakimś spotkaniu we Wrocławiu. Przekonałem go, żeby nie bał się i oddał to do zbiorów Archiwum Akt Nowych. Później było spotkanie z panem Kornelem Morawieckim tu we Wrocławiu, który zapoznał się z naszą instytucją i pracą. Skutkiem tego było przekazanie tych zbiorów do AAN.
Chciałem zwrócić uwagę, że to wydarzenie miało bardzo kameralny charakter. Było kilka osób, media się praktycznie tym nie interesowały. Obok Kornela Morawieckiego był ówczesny dyrektor AAN dr Tadeusz Krawczak. Na stole jest całość tego zbioru, jeszcze nie opracowanego. Obecnie to już jest opracowane i w sali Ignacego Paderewskiego jest zdjęcie pamiątkowe. Rozpoznajecie Państwo niektóre osoby, w tym Andrzeja Kołodzieja, który kilkanaście lat później w bardzo symbolicznym miejscu, ale zaraz o tym powiem, oddał nam swoje archiwum. Od tego się zaczęło. To był 17 września 2008 roku.
Dwa miesiące później, idąc przykładem Kornela Morawieckiego i Solidarności Walczącej, do naszego archiwum wpłynęły zbiory Konfederacji Polski Niepodległej, bo panowie z KPN zareagowali na ten przykład i przekazali nam zbiory z lat 80. Byli obecni Tadeusz Stański, Romuald Szeremietiew, ale też było małe zainteresowanie tym wydarzeniem.
Wybrałem dla Państwa szereg takich zbiorów związanych z SW. Tak jak mówiłem, trudno w tym momencie wymienić je wszystkie, z uwagi na to, że przez ten szereg lat, no kilkanaście spuścizn de facto trafiło do naszych zbiorów spośród głównych działaczy SW czy osób, które w jakiś sposób się interesowały, dokumentowały te zbiory. Mniejszym problemem, z uwagi na naszą wieloletnią działalność jest to, że te zbiory są rozbite na kilka instytucji. Bo faktycznie, tak jak w innych przypadkach, nawet spuścizn prywatnych zbiory archiwalne znajdują się w kilku różnych instytucjach.
Mnie to bolało w cudzysłowie zawodowo jeszcze kilka dobrych lat temu czy kilkanaście, ale wydaje mi się, że z uwagi na cyfryzację zbiorów archiwalnych, bibliotecznych staje się to już o wiele mniejszym problemem. Dojdziemy do momentu, kiedy tak naprawdę korzystanie ze zbiorów archiwalnych, będzie oczywiście ulokowane instytucjonalnie, nadal będziemy odpowiadać za zachowanie tych zbiorów, za konserwację itd., ale sam proces udostępniania będzie coraz bardziej przenoszony do sieci.
Póki co procent zdigitalizowania zbiorów jest jeszcze bardzo mały. Natomiast w przyszłości zarówno zbiory, które są tutaj, jak i zbiory, które są w Zajezdni, w Instytucie Pamięci Narodowej i WAN-ie i będą udostępniane cyfrowo na ekranie i osoby, które będą korzystały z tych zbiorów, nawet nie będą pytały instytucje, tylko będą zadawały pytania badawcze, wyciągając informacje z tych wielkich baz danych.
Zespół archiwalny o nr 2297
Ale wracając do tematu, w Archiwum Akt Nowych jest zespół archiwalny o nr 2297 o nazwie Solidarność Walcząca. Kto z Państwa ma teraz smartfona w ręce może znaleźć portal Szukaj w Archiwach i zespół 2297 Solidarność Walcząca. On ma 700 jednostek archiwalnych i liczy 27 metrów. To jest 27 metrów zbiorów archiwalnych różnych.
Zarówno są to zbiory prasy, są to dokumenty organizacyjne, których rzecz jasna jest najmniej. Myślę, że zarówno dyrektor Kamiński, jak i dr Łukasz Sołtysik, jak i inni badacze Solidarności Walczącej doskonale zdają sobie sprawę. To nie jest tylko kwestia SW, ale również innych ugrupowań konspiracyjnych, które nie tworzyły zbyt wiele takich typowych dokumentacji statutowych czy organizacyjnych. Nie było sekretarki czy pani kancelistki, która prowadziła protokół z posiedzenia. Są to rzeczy oczywiste w latach 80., w II wojnie światowej również. Stąd brak takich dokumentacji, czy może nie brak, a stosunkowo mała ilość. Bo zdarzają się notatki z takich spotkaniach, zdarza się korespondencja między działaczami, w których ta tematyka jest poruszana, czy materiały wspomnieniowe na ten temat. Czasami wypływają po latach na przykład nagrania.
Trzy dni temu były prezes Instytutu Józefa Piłsudskiego w Ameryce przyniósł mi na przykład dwie taśmy z nagraniami posiedzeń regionu Mazowsze „Solidarności”. Bardzo dobrze udokumentowane, z konkretnych dni, jest to 6-7 dni nagrań na taśmie szpulowej i z tego co się zorientowałem po rozmowach z kolegami, którzy się tym zajmują, wcześniej nie znanych. Myślę, że w przypadku Solidarności Walczącej też w Państwa domach, czy w posiadaniu Państwa współpracowników, znajomych i tak dalej, jeszcze tego typu zbiory są.
W przypadku SW mieliśmy zagadnienie badawcze, metodyczne bardziej, czy mamy zostawić w zbiorze Solidarności Walczącej prasę SW i druki ulotne, plakaty, czy jako dowód wprowadzić do ogólnego zbioru prasy opozycji politycznej, którą mamy utworzoną na kanwie zbioru Komitetu Centralnego Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej, bo takie archiwum też olbrzymie mamy. Dla porównania SW ma 27 metrów, a zbiory Archiwum KC PZPR to jest ponad półtora kilometra zbiorów. Ale decyzję podjęliśmy taką, że te zbiory są lokowane w tym zbiorze Solidarności Walczącej.
Z innych zbiorów może wymienię osoby – żeby oddać honor i podziękować za tę decyzję i zaufanie do naszej instytucji – które nam przekazały zbiory archiwalne Solidarności Walczącej, ale nie tylko, bo jak Państwo znacie charakter działalności z lat 80., to bardzo często się zdarzało, że osoby, które miały zmysł archiwalno-dokumentacyjny, gromadziły także inne tematy. Więc najczęściej w tego typu przypadkach są także zbiory, które nam się przydają do opisu w ogóle wydarzeń lat 80. czy 70. czy też różnego rodzaju zjawisk społecznych, manifestacji, czy chociażby opisu kart świątecznych produkowanych w czasie konspiracji.
Tych kart świątecznych, które myślę szereg Państwo znacie, one się oczywiście powtarzają, niektóre są bardziej rzadkie, niektóre mniej, ale jest to bardzo ważny materiał ikonograficzny. W zbiorach Andrzeja i Danuty Cisków, który do nas trafił kilka lat temu, znajdują się postacie związane z Solidarnością Walczącą, ale nie tylko, bardzo rzadkie zresztą fotografie wykonane w Ameryce, w Nowym Jorku i pod Nowym Jorkiem Wojciecha Ziembińskiego.
Państwo poznajecie Andrzeja Myca i inne osoby, chociażby tutaj, pan Romuald Szeremietiew przekazał do AAN swoje archiwum przedwczoraj. Andrzej Cisek i Marian Jurczyk. Wizyta Kornela Morawieckiego w Nowym Jorku. Mój kolejny prelegent, Dariusz Olszewski. Przepraszam, że tak szybko, ale nie chcę po prostu przedłużać tego materiału. Spotkanie w Instytucie Piłsudskiego w Nowym Jorku. Bardzo zresztą ciekawe. Jest też nagranie z tego spotkania.
W przypadku zbiorów fotograficznych, to zdarzyło się nam, że zbiór archiwum Dariusza Olszewskiego, które mamy w archiwum w postaci w większości elektronicznej, bo okazało się, że jego zbiory są bardzo dobrze zdigitalizowane, bardzo bogate i obszerne w kontekście zarówno opisu działalności samej Solidarności Walczącej i nie tylko – one trafiają do różnych instytucji. Myślę, że zarówno Ossolineum takie zbiory posiada, jak i Instytut Pamięci Narodowej. Czasami niestety tak bywa, że osoby, które chcą przekazywać zbiory archiwalne, chcą zadowolić wszystkich.
My to doceniamy, ale na dłuższą metę tak się niestety nie da i patrząc realnie to raczej utrudnia badania. W przypadku przyszłościowego połączenia zdigitalizowanych zbiorów może to będzie miało mniejsze znaczenie. Mamy wiele gigabajtów zbiorów archiwalnych Dariusza Olszewskiego, które miałem okazję osobiście przegrywać, które są kopalnią wiedzy na temat Solidarności Walczącej. Na pewno są jednym z podstawowych materiałów o SW, jakby ktoś chciał na przykład robić album o działalności Solidarności Walczącej.
Podobny przypadek zdigitalizowanych zbiorów, to zbiory Romualda Lazarowicza. To jest jeden z klasyczniejszych przykładów, który nawet służy nam do rozważań metodycznych na temat zabezpieczania dokumentacji spuścizny osób prywatnych. To jest egzemplifikacja właśnie takiego zjawiska, bo patrząc statystycznie to już jest duży problem źródłowy, z którym mamy do czynienia.
Osoby, które weszły w strefę cyfrową, prowadziły korespondencję papierową, a potem przeszły na korespondencję mailową i zachowywały kopie cyfrowe, a nie papierowe. W momencie kiedy po kilkudziesięciu latach przejmujemy taką dokumentację, to z reguły jest nam przekazywany zbiór papierowy, natomiast zbiory cyfrowe są w taki czy inny sposób po prostu przetrzymywane, niszczone, w dobrej, złej wierze zachowywane itd. Skutek jest taki, że ktoś zachowuje dokumentację papierową do początku lat dziewięćdziesiątych, a potem mamy czarną dziurę związaną z brakiem tego typu dokumentacji. Czasami sposób przechowywania powoduje, że ta dokumentacja po prostu znika.
W przypadku archiwum Romualda Lazarowicza miałem okazję z informatykami AAN przyjechać – pani Helenie Lazarowicz dziękuję za zaufanie. Po prostu przyjechaliśmy i z komputera, który był zahasłowany, udało nam się te olbrzymie zbiory – nie muszę Państwu tłumaczyć, co to była za osoba i jaka była jej praca – udało się uratować te kilkanaście lat pracy archiwalnej wykonanych przez niego, tej, którą miał na komputerze. Nie udało się niestety wydobyć tego, co było w chmurze.
O historii tej chmury też nie będę się rozwodził. Część z tej chmury słyszałem, że jest w jakiś sposób zachowana, ale niestety ta sytuacja jest najlepszym przykładem tego, jak czasami poczucie bezpieczeństwa przetrzymywania zbiorów na swoim komputerze prowadzi do dużych zniszczeń pamięci.
Mógłbym Państwu kolejne godziny wyświetlać fotografie, skany z tego zbioru. Tych katalogów jest kilkaset, bardzo dobrze opisanych, zatytułowanych, które na pewno są podstawą badań przyszłościowych nad Solidarnością Walczącą. Ale żeby nie przedłużać, wymienię Państwu jeszcze inne osoby, z którymi współpracowaliśmy, których zbiory się znajdują w archiwum Solidarności Walczącej.
Bo nie mogę tu pominąć siedzącej na sali pani Iwony Kondratowicz, która też jakimś dobrym duchem jest tej współpracy, aczkolwiek jeszcze wszystkiego nam nie przekazała, przepraszam pani Iwono. Bardzo doceniam i promuję pracę pani Iwony i prezentację zbiorów archiwalnych w szkołach warszawskich i to, że pani wkłada z mamą bardzo dużo wysiłku osobistego, żeby młodzieży, dzieciom pokazywać ten dziennik z Głodówki w Bieżanowie. My chętnie wykonamy kopię tego dla dzieci, bo tak przez pryzmat 10-15 lat po prostu może on ulec zniszczeniu. Więc polecamy się pamięci. Panie dyrektorze, proszę nie wzywać ochrony.
W tym miejscu muszę wspomnieć siedzącego na końcu Mariusza Grabowskiego, który nam przekazał wielki zbiór prasy SW. Odbyło się to zresztą w obecności zgromadzonych na pokazie filmu dotyczącego Solidarności Walczącej w centrum Warszawy. Myślę, że warto wspomnieć Zbigniewa Rutkowskiego, Janusza Gajewskiego – autorów książki, Poczty Solidarności Walczącej, Janusza Szkutnika, który nam przekazał część prasy. Są to zbiory typowe takie spuścizny działaczy, którzy zamienili się w dokumentalistów.
O Dariuszu Olszewskim już mówiłem. 47 jednostek, ponad dwa metry, czy prawie trzy metry zbiorów Andrzeja Kołodzieja trafiły do Archiwum Akt Nowych. Nie wiem, czy Państwo wiecie, że to zresztą dzięki panu prezesowi Lesiszowi to było symboliczne wydarzenie związane z tym, że po prostu w siedzibie Biura Politycznego Komitetu Centralnego PZPR odbyła się uroczystość przekazania zbiorów Andrzeja Kołodzieja do zasobów Archiwum Akt Nowych.
Bardzo ciekawe archiwum, nie tylko pod kątem samej SW, przekazał nam Arkadiusz Urban, archiwum też Poglądu, gdzie są zbiory dotyczące SW. Namawiam cały czas pana Edwarda Wóltańskiego, żeby te zbiory trafiły do AAN-u. Niewielkie zbiory od Andrzeja Wawrzenia też przewieźliśmy do AAN. Z tych takich najważniejszych kolekcji Państwu wymieniłem.
Rzecz jasna o czym sygnalizowałem, materiały SW są także w innych zbiorach dotyczących opozycji politycznej, bo tak to w latach dziewięćdziesiątych było. Jak choćby w archiwum Komitetu Prymasowskiego czy archiwum Grup Oporu Regionu Mazowsze, tam też jest wiele wątków związanych z Solidarnością Walczącą, czy też na koniec w samym archiwum PPN-u i Konfederacji Polski Niepodległej. Te losy organizacji się splatają i tym samym w jakiś sposób są obecne w naszym zasobie.
Podstawowe publikacje o działalności SW już powstały. Są autorzy, co cieszy, którzy się interesują tą tematyką i to są autorzy jeszcze stosunkowo młodzi, więc mają Państwo jako organizacja naprawdę szczęście do tego, że są tacy badacze, bo naprawdę szereg innych działań mimo wielkiej pracy Instytutu Pamięci Narodowej i wielu historyków, czeka jeszcze na swoje opracowanie. Wiele biografii działaczy czeka na swoje opracowanie.
A biorąc pod uwagę przykład II wojny światowej, w której akurat ja się specjalizuję, mamy zjawisko takie, że musimy się pogodzić obecnie, że już wręcz nie powstaną żadne prace monograficzne związane z poszczególnymi oddziałami, bo już nie ma kto ich pisać i powtarza się ta sytuacja związana z historiografią powstania listopadowego, styczniowego czy okresu napoleońskiego, że po prostu pewne monografie pułków czy oddziałów już nie powstaną albo będą powstawać bardzo powolnie w pojedynczych przypadkach. Miejmy nadzieję, że nie będzie to dotyczyło lat osiemdziesiątych i Solidarności Walczącej.
Dziękuję bardzo za uwagę.