Jordania i Palestyńczycy

Ponad tydzień temu odwiedziłem Jordanię. Wszyscy mówią głośno lub dyskretnie o dramacie Gazy. Łamanie prawa międzynarodowego przez Izrael jest w Jordanii szeroko komentowane. Panuje powszechny zwyczaj państw sąsiadujących z Izraelem, iż nie używa się określenia „Izrael” w znaczeniu współczesnym, lecz „sąsiad” . Zatem w przypadku Jordanii jest to sąsiad z zachodu, z którym granica liczy ponad 200 km.

Jeszcze bardziej dojmującym dla Jordańczyków problemem związanym z Gazą jest fakt, iż Haszymidzkie Królestwo Jordanii jako jedyne w regionie uruchomiło specjalny program paszportyzacji dla uciekinierów z Gazy. Ponadto jako jedyne, jeszcze za panowania króla Husajna, przyznało w zasadzie większości Palestyńczyków zamieszkujących Jordanię obywatelstwo jordańskie. Na taki akt o znaczeniu państwowym i międzynarodowym nie zdecydowało się jak dotychczas żadne państwo arabskie. Tragedia setek tysięcy cywilnych mieszkańców Gazy stawia królowi Abdullachowi II nowe wyzwania. Osobne relacje łączą Jordanię (również w zakresie uznawania paszportów) z Zachodnim Brzegiem. Obecnie określenie „Autonomia Palestyńska” powoli zdaje się przechodzić do historii, a zachodni brzeg Jordanu stanie się pojęciem tylko geograficznym. W obliczu tragedii, w tym klęski głodu w Gazie już 10 krajów, w tym Francja, Hiszpania i Portugalia uznały „Państwo Palestyńskie”. Zdecydowano się więc na wyższy status międzynarodowy ziemi Palestyńczyków niż „autonomia”. Jednak wśród państw arabskich nie ma w tej sprawie jedności.

Kościół grecki w Betanii. Fot. P.Gaglik.

Rola Palestyńczyków w Jordanii jest wyjątkowa. Powszechnie znana rzeka Jordan przepływająca w dawnym brytyjskim politycznym mandacie nad Palestyną, od czasów starożytnych nie dzieliła, lecz łączyła. Ale to Brytyjczycy podzielili Ziemię Świętą trzech religii niejako wzdłuż Jordanu i Zajordania (obecne Haszymidzkie Królestwo Jordanii) po 1947 roku stała się z brytyjskiej woli krajem sztucznym, a niebawem po proklamowaniu państwa Izrael krajem migrantów. Od czasów starożytnych to nie Jordan dzielił, lecz raczej naturalny podział między żyzną zazielenioną ziemią obecnej północnej Jordanii a pustyniami na południu i na wschodzie. Zaznaczyć jednak trzeba jeden zasadniczy wyjątek: począwszy od starożytnych mocarstw przez dzisiejszą Jordanię prowadziła tzw. droga królewska. Wyznaczała najważniejszy szlak handlowy Bliskiego Wschodu od Doliny Eufratu i Damaszku do Akaby nad Morzem Czerwonym, a dalej do Arabii, aż po Jemen, a przez morze zmierzała na brzeg afrykański po Zanzibar i Somalię.

Nad Jordanem mieszanie się kultur i dobrowolne, względnie przymusowe, migracje nie są czymś wyjątkowym. Biblia dostarcza nam licznych przykładów, a Dzieje Apostolskie tylko to potwierdzają.

Wracając do czasów nowożytnych i politycznych Bliskiego Wschodu pewnym symbolem jest też jordańska dynastia haszymidzka. Pochodzi z arabskiego Hidżazu, który na przełomie 1925/26 roku został podbity przez Saudów i obecnie wchodzi w skład Arabii Saudyjskiej. Za namową Brytyjczyków, haszymidzki władca Hidżazu, zwolennik rewolucji arabskiej skierowanej przeciw osmańskim Turkom, dziedziczny opiekun (szarif) świętej dla muzułmanów Mekki, pradziadek obecnego króla Jordanii, przeniósł się do As-Salt, a następnie do Ammanu, by z aprobatą brytyjską objąć władzę nad Zajordanią. Zatem sama dynastia jordańska ma swój epizod emigrancki.

Z chwilą zajęcia przez Jordanię Zachodniego Brzegu 1948 roku 2/3 mieszkańców haszymidzkiego królestwa stanowili Palestyńczycy. Lepiej zorganizowani i wykształceni byli zwolennikami republiki a nie monarchii, a państwo, w którym się znaleźli traktowali raczej jako tymczasowe. Byli zwolennikami ruchu panarabskiego, podobnie jak król Jordanii, ale ich organizacja polityczno-wojskowa Al Fatah uważała, że jest liderem tego ruchu. Królewskie próby konsolidacji narodowej i faworyzowanie mieszkańców Zajordanii doprowadziły do ostrego kryzysu, a w efekcie zamordowania monarchy przez palestyńskiego zamachowca w Jerozolimie w 1951 roku.

Drogę do pojednania i faktycznej konsolidacji rozpoczął wnuk król Husajn. W 1960 roku nadał wszystkim Palestyńczykom obywatelstwo jordańskie, a w uzgodnieniu z prezydentem Egiptu Gemalem Abdel Naserem, zgodził się nawet na utworzenie w Jordanii Organizacji Wyzwolenia Palestyny. Z terytorium jordańskiego palestyńska organizacja czyniła wypady zbrojne przeciwko władzom izraelskim. Spowodowało to zbrojne reakcje odwetowe Izraela na terytorium Jordanii, a wraz z dalej idącymi politycznymi żądaniami palestyńskimi pogarszały się relacje między Palestyńczykami a królem Husajnem. Doszło do palestyńskich zamieszek antypaństwowych, które król stłumił z początkiem 1967 roku.

Polityka balansu, którą preferował Husajn doprowadziła do kolejnego zwrotu politycznego, m.in. do traktatu jordańsko-egipskiego o wspólnej obronie, który poddał egipskiemu dowództwu operacyjnemu armię jordańską. Arabska klęska w wojnie sześciodniowej z Izraelem (maj 1967) pogrzebała nadzieję na wspólne uregulowanie problemu palestyńskiego. Jordania utraciła zachodni brzeg Jordanu i wschodnią Jerozolimę. Napłynęło do królestwa ok. 400 tys. palestyńskich uciekinierów, a więc podobna liczba jak w 1949 roku. Radykalizacji partyzantki palestyńskiej sprzyjała pomoc Związku Sowieckiego, co z niepokojem obserwowała haszymidzka monarchia obawiając się przewrotu podobnego do wcześniejszego egipskiego, syryjskiego i irackiego.

Król Husajn, mimo że nastąpiły starcia między Palestyńczykami a armią jordańską, pragnął uniknąć wojny domowej. Obozy uchodźców palestyńskich w Jordanii podobnie jak w Libanie stały się rozsadnikiem radykalizmu, a z czasem ośrodkiem działalności przeciw goszczącym ich krajom. Proklamacja w Ibridzie na północy Jordanii palestyńskich rządów „frontu ludowego”, który uznawał jordańską północ za teren „wyzwolony” – oraz wcześniejsze palestyńskie zamachy terrorystyczne, w tym na konwój z osobą króla – przechyliły szalę. Król Husajn zdecydował się 16 września 1970 na kolejny zwrot – nakazał armii uderzenie na obozy palestyńskie. Ów „czarny wrzesień” mimo zwycięstwa sił rządowych nad uzbrojonymi formacjami Palestyńczyków i wspierającą ich armią syryjską nie uspokoił sytuacji w kraju.

W następnej wojnie arabsko-izraelskiej z 1973 roku Jordania formalnie nie uczestniczyła. W kolejnych latach król powoli zdążał ku normalizacji, mimo oporu zarówno kół rządowych jak również osiadłych Palestyńczyków – obywateli Jordanii. Przełom nastąpił, gdy Husajn zrzekł się w 1988 roku Zachodniego Brzegu okupowanego przez Izrael na rzecz Palestyńczyków, a w roku następnym rozpisał wybory parlamentarne. Powoli następował proces pokojowy „wewnętrzny” i „zewnętrzny” (m.in. zawarcie pokoju z Izraelem w 1994) mimo infiltracji tzw. „Państwa Islamskiego” i ogólnokrajowych protestów w 2011 (Arabska Wiosna).

Palestyńczycy jordańscy włączyli się w rozwój ekonomiczny kraju. Subsydia zagraniczne nadal pokrywają chroniczny deficyt budżetowy. Gospodarka jest skutecznie kontrolowana przez rząd, państwo jest największym pracodawcą (od 1/3 do 2/3 pracujących) co jest pewnym ewenementem na Bliskim Wschodzie. Podobnie jest z wykształceniem i wysokim poziomem edukacji, co okazało sie dobrym sposobem na włączenie obywateli Jordanii pochodzenia palestyńskiego do pomyślnego rozwoju kraju. Przyjmuje się, że ok. 7% Palestyńczyków nie posiada jordańskiego obywatelstwa.

Dziś udział populacji palestyńskiej wśród ludności Jordanii nie uległ większym zmianom. Można przyjąć, iż na ponad 10 mln mieszkańców królestwa (bez migrantów z lat 2020-24) co najmniej połowa ma palestyńskie pochodzenie. Zatem w Jordanii mieszka więcej Palestyńczyków obecnie niż na zachodnim brzegu Jordanu (Autonomii Palestyńskiej). Kultywują swoje tradycje rodzinne z kraju przodków. Ich zdecydowana większość zamieszkuje w stolicy, Ammanie. Aglomeracja Ammanu liczy obecnie ponad 4 mln mieszkańców, co nie budzi zdziwienia skoro ponad 90% mieszkańców Jordanii zamieszkuje w ośrodkach miejskich. Nie jest przesadą, że stolica swój gwałtowny wzrost ludności, a po części rozwój gospodarczy w ostatnim stuleciu zawdzięcza migrantom, głównie palestyńskim.

Zaznacza się jednak swoisty podział na starą i nową migrację palestyńską. Stara całkowicie integruje się z państwem i korzysta z tych udogodnień, które wiążą się z obywatelstwem jordańskim. Jej poziom życia jest podobny do innych jordańskich klas społecznych, a czasem wręcz wyższy z uwagi na wykształcenie, choć udział w administrowaniu krajem wydaje się mniejszy. Bardziej skomplikowana jest sytuacja najnowszych migrantów, których przodkowie raczej nie pochodzą z Palestyny, a przybyli z Syrii i Iraku.

Na zakończenie chcę podkreślić, że to możliwości gospodarcze Jordanii i konsolidacyjna polityka obecnego króla Abdullacha II są zasadniczym czynnikiem wpływającym na status najnowszej migracji. Oby obydwu stronom jordańskiej i palestyńskiej się udało. Ów przedstawiciel 41. pokolenia potomków Mahometa jest synem Brytyjki, został starannie wykształcony na brytyjskich uczelniach. Jego powszechnie szanowana żona, królowa Rania-al-Jasin urodzona w Kuwejcie jest z pochodzenia Palestynką.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *