Na początku września br. w Palacio de Vistalegre w Madrycie zorganizowana została konferencja liderów prawicowych z Europy i USA. Głównym inicjatorem spotkania była hiszpańska partia VOX z jej przewodniczącym Santiago Abascalem, przy współudziale ugrupowania parlamentu europejskiego „Patrioci dla Europy”, do którego należą m.in. Fidesz (wym. fides) Orbana, Zgromadzenie Narodowe Le Pen ale też Ruch Narodowy z panią Anną Bryłką.
W zgromadzeniu wzięło udział ponad 8500 osób. Warto przytoczyć pewne charakterystyczne, bardzo ciekawe wystąpienie z tego ważnego w skali europejskiej wydarzenia politycznego. Oto spore fragmenty tegoż przemówienia w moim wolnym tłumaczeniu:
Wielki to honor dla mnie być tutaj obok Was, europejskich patriotów, obok Santiago Abascala, którego formacja i on sam to przyszłość Hiszpanii, który wie, że bez ojczyzny, bez tożsamości i bez wiary przyszłość istnieć nie może. Ale dzisiaj nie jesteśmy sami. Razem z nami – i jestem przekonana, że uśmiecha się i spogląda na nas z góry – jest Charlie Kirk. A my jesteśmy tu, aby kontynuować jego dzieło, jego dziedzictwo.
Sądzili, że mordując Go usunęli, zgasili jego osobę, ale jacy są głupi i nierozważni, gdyż zrobili dokładnie coś odwrotnego. Każdy z nas tu w tej sali obecny i miliony poza tą salą są teraz Charliem Kirk’em. Spadek, który nam zostawił jest ogromny. Jako współczesny męczennik poświęcił się dla swoich poglądów i swojej wiary. Zdawał sobie sprawę, że być może stąpa ku śmierci, wiedząc iż ponad rok temu dwa razy próbowano dokonać zabójstwa na Donaldzie Trumpie, obecnym prezydencie USA, którego mocno popierał.
Ale on się w ogóle tym nie przejął. Nie obchodziło go to. Dlaczego? Gdyż chciał zostawić po sobie inny świat dla swoich dzieci, dla przyszłego pokolenia – świat wolny, pełen miłości i Chrystusa. Świat gdzie biali chrześcijanie nie będą mordowani, nie będą grabieni i ciągle terroryzowani przez fanatycznych islamistów i wszelkiego rodzaju przestępców.
Charlie miał odwagę wchodzić do lewicowych warowni – do uniwersytetów opanowanych przez lewaków, gdzie dominuje woke agenda – i konfrontować się z nimi bezpośrednio „twarz w twarz”, niszcząc ich przekonania bronią najsilniejszą: logicznym, rozsądnym dialogiem. Niszczył ich każdą paranoiczną teorię od 56 płci zaczynając, poprzez adopcję dzieci przez pary tej samej płci, nieograniczone prawo aborcyjne i wiele innych, na nielegalnej migracji kończąc.
To był początkowy fragment przemówienia, jakie wygłosiła młoda 34-letnia Greczynka, Afrodyta Latinopulu, założycielka i przewodnicząca partii pod symptomatyczną nazwą „Głos rozsądku” (gr. Foni logikis). Latinopulu jest europosłanką i reprezentuje swoją partię w wyżej wspomnianej grupie „Patrioci dla Europy”. W dalszej części swego wystąpienia poruszyła temat nielegalnej emigracji i jej wpływu na poziom bezpieczeństwa w europejskich krajach. Pozwolę sobie na kolejny cytat:
Panie i Panowie, Europa popełnia samobójstwo. Merkel, jej poplecznicy i naśladowcy doprowadzili do powstania jednego, wielkiego europejskiego getta gdzie zwłaszcza kobiety nie są bezpieczne a nasze dzieci żyją w strachu. To nie jest Europa naszych przodków .To kontynent poddany islamizacji, przybyszom którzy nienawidzą naszą kulturę i nas samych, którzy chcą zniszczyć naszą cywilizację. Jeśli nie zareagujemy natychmiast, to w niedalekiej przyszłości nie będzie Hiszpanii, nie będzie Grecji i nastąpi koniec Europy jaką znamy. Dość już! Aresztowanie, masowa deportacja, zamknięte granice. Koniec z prawem azylowym. Zamknięcie meczetów. Wynocha z chrześcijańskiej Europy. Out!
Jak łatwo się domyślić, dynamiczna Greczynka nie przebierała w słowach, ale publiczności widocznie ten przekaz się podobał, gdyż wielokrotnie nagradzała mówczynię gromkimi oklaskami. Zakończyła zresztą ten ustęp dotyczący nielegalnych nachodźców jeszcze mocniejszym akcentem:
Ręce precz od naszych dzieci, należy zakazać woke propagandę w szkołach. Chcemy żyć jak nasi rodzice, którzy wydali nas na świat. Chcemy żyć jako wolni i dumni chrześcijanie z miłością do każdego człowieka, wystarczy by akceptował nasze wartości – Ojczyzna Wiara i Rodzina. A dla tych, którym nie podoba się to, co Europa nasza reprezentuje, jedno tylko zdanie od nas: jeśli wam się nie podoba, to nas to w ogóle nie obchodzi. Nikt was tu nie zapraszał. Wracajcie do waszych krajów nie dziś, jutro, ale już, wczoraj.
Rzecz jasna Greczynka otrzymała owację na stojąco. Afrodyta nawiązała jeszcze raz do Charliego Kirk’a mówiąc, że „dzisiaj, jutro i na zawsze będziemy wszyscy Charlie Kirk’em” oraz zaproponowała, by 10 wrzesień został ustanowiony jako Dzień Pamięci Charliego Kirk’a. Na koniec zwróciła się do gospodarza Santiago Abascala, życząc mu, by wziął w swe ręce losy Hiszpanii i ocalił ten piękny kraj od lewicy.
Warto podać kilka dodatkowych informacji, by bliżej przedstawić tę bojowniczą oratorkę, którą wielu miało okazję poznać po raz pierwszy na wrześniowej konferencji. Afrodyta Latinopulu uprawiała w młodości zawodowo tenis, była jedną z najbardziej utalentowanych, obiecujących sportsmenek. Grała w kadrze narodowej Grecji. Ukończyła prawo na arystotelejskim Uniwersytecie w Salonikach. Na studiach zaangażowała się w działalność polityczną będąc aktywną w młodzieżówce partii konserwatywnej Nowa Demokracja, obecnie sprawującej rządy już drugą kadencję pod przewodnictwem Kiriakosa Micotakisa. Jednakże jej ostry język i bezkompromisowe często opinie, piętnujące lewackie zachowania czy poglądy, naraziły ją na oskarżenia o rasizm, wrogość wobec LGBT a również nietolerancję np. wobec ludzi otyłych tzw. fat shiming (z ang. zawstydzanie otyłości).
Te zarzuty były najczęściej wyrwanymi z kontekstu zdaniami, choć faktem jest, iż Afrodyta negatywnie skomentowała promowanie przez niektóre feministki niegolenia się kobiet na przykład pod pachami, jako dowód ich niezależności i niepoddawania się ogólnie przyjętym kanonom piękności, narzuconych przez tych straszliwych samców. Greczynka zaczęła też krytykować swą własną partię jako zbyt uległą wobec europejskiego mainstreamu (Nowa Demokracja jest w grupie Partii Ludowej w parlamencie europejskim) i wyraźnie dryfującą w kierunku centrum a nawet przyswajającą częściowo lewicową narrację.
Faktem jest, że dwa lata temu to właśnie z inicjatywy prawicowej Nowej Demokracji uchwalono ustawę dopuszczającą małżeństwa tej samej płci, co wywołało duże protesty wśród zwolenników ND. Ostatecznie Latinopulu odeszła z partii, próbując wejść w nowe polityczne schematy, które okazały się jednak chybione. Po prostu Afrodyta jest bardzo inteligentną, energiczną, radykalną ale równocześnie logiczną osobą, patrzącą na świat i jego problemy w realny sposób.
Tymczasem również po tzw. prawej stronie aż kipi od różnych dziwnych politycznych baniek, które w zetknięciu z rzeczywistością pękają z hukiem. Młoda polityk bardzo szybko zorientowała się w tych dziwnych, nasączonych teoriami spiskowymi układach i postanowiła założyć własną partię, która w sondażach z łatwością osiąga 4% (w Grecji próg dla partii, aby wejść do parlamentu wynosi 3%), a sama Latinopulu osiągnęła duży sukces będąc wybraną do europarlamentu.
Młoda Greczynka, oprócz tych wszystkich wymienionych wyżej cech i naturalnej charyzmy oraz sprawności retorycznej tak bardzo przydatnej politycznym trybunom, ma jeszcze jeden rzucający się w oczy atut, często zamilczany, lecz nie dający się skryć – jest po prostu bardzo ładną kobietą. Jej uroda, charakterystyczna dla rejonu śródziemnomorskiego, o którą potrafi zadbać dzięki dobremu makijażowi i wysportowanej sylwetce – robi wrażenie i potęguje też siłę jej wypowiedzi. Do tego dochodzi zawsze elegancki, gustowny ubiór.
Choć jej imię Afrodyta nie jest jej zasługą, to mimo woli jest kojarzone przez otoczenie ze starożytną grecką boginią. To co jest istotne i wielkiej wagi w obecnej rzeczywistości politycznej to powiew optymizmu, że wydawałoby się stracone pokolenie poddane bezwzględnej manipulacji mediów i wszelkim „chorym teoriom” wyhodowanym na uniwersytetach w orwellowskim kokonie, zaczyna budzić się z odrętwienia genderowej wokeistowskiej propagandy.
Ten z pozoru wyśniony świat bezgranicznej wolności, bytu bezbolesnego, bezproblemowego, jednocześnie pozbawionego wolnej woli a tym samym odpowiedzialności – świat pozbawiony Boga czyli też prawdziwej miłości, w zetknięciu z rzeczywistością i transcendencją – okazał się mirażem. Co gorsze spychając tych młodych ludzi w bezkres, gdzie czuć czarci swąd – prowadząc ich ku nicości.
Charlie Kirk właśnie o te i przyszłe pokolenia walczył i choć przyszło mu zginąć, to są jego kontynuatorzy, jak choćby owa Greczynka stająca odważnie przeciwko lewactwu.