APEL DO PREZYDENTA RP KAROLA NAWROCKIEGO

Szanowny Panie Prezydencie,

jestem świadkiem ukraińskiego ludobójstwa dokonanego na Polakach z Kresów. I autorem wielu książek poświęconych kresowej tragedii. Miałem zaszczyt w 1921 r. odebrać z rąk Pana Prezydenta, wtedy prezesa IPN, statuetkę Semper Fidelis przyznaną mi przez IPN. W trakcie tego wyróżnienia, w krótkiej rozmowie, wypowiedział Pan, jeśli dobrze pamiętam, następujące słowa: „Odwaga i godność, to jest to, co budzi największy szacunek. A wyjątkowy sens stanowi pamięć historyczna, szczególnie wtedy, kiedy przywołuje traumatyczne doświadczenia narodu, jego tragedie i cierpienia”. Mówił więc Pan o pamięci, godności i odwadze.

Pozostały ze mną te słowa do dzisiaj. Pragnę także zauważyć, że odwaga, godność i pamięć nie rodzą się z niczego. Mają głębokie pokłady w ludzkiej duszy. I sięgają rdzenia narodu. Dlatego też wysoko ceniąc to wyróżnienie, pragnę zwrócić uwagę Pana Prezydenta na losy Kresowian. To ta duża część Narodu, która została okrutnie doświadczona w czasie drugiej wojny światowej przez trzy ludobójstwa, sowieckie, niemieckie i ukraińskie. A ofiarami ukraińskiego ludobójstw padło ok. dwustu tysięcy naszych rodaków, ojców i matek, braci i sióstr, dzieci i ludzi starszych. Nie wolno nam o nich nigdy zapomnieć. A niestety, państwo polskie zapomina o tej straszliwej dziejowej hekatombie. I o połowie swojego przedwojennego terytorium. W okresie komunizmu nie wolno było nawet wspomnieć o ukraińskich zbrodniach. A w nowej rzeczywistości politycznej po 1989 roku problemy Kresowian nigdy nie doczekały się przez polskie państwo godnej uwagi.

Przez długie lata nie pojawiła się ustawa penalizującą ukraińskich ludobójców i ukraińskie mordy. Nie doczekaliśmy się godnego i nowoczesnego Muzeum Kresowego. Nie znalazły się na polskich uczelniach wyższych Instytuty Kresowe, które by systematycznie i ze znajomością rzeczy badały najnowsze, przedwojenne i wojenne dzieje Rzeczypospolitej wschodniej. I te wyrwy pamięci obserwujemy w sytuacji, kiedy na przykład Niemcy posiadają aż 6 tzw. muzeów ziem wschodnich i setki izb pamięci. A my nie mamy, powtórzmy to, żadnego, wielkiego i nowoczesnego Muzeum Kresowego.

Szanowny Panie Prezydencie,

dzieje się to wtedy, kiedy nasza młodzież szkolna i studenci nie mają dostępu w programach nauczania nawet do szczątkowej wiedzy o ukraińskim ludobójstwie. W takiej sytuacji nowe pokolenia Polaków pozbawione wiedzy, nieustanie poddawane są ogłupiającej fali kłamstw, manipulacji i fałszów historycznych. Nie ułatwiają edukacji także media publiczne, które stronią od kresowych wiadomości i od trwałego budowania tożsamości narodowej. Pozostaje też wciąż wielka rana w pamięci historycznej, czyli ekshumacja ofiar ukraińskiego ludobójstwa. Od ponad osiemdziesięciu lat leżą w dołach śmierci szczątki setek tysięcy naszych rodaków, często już w niedostępnych miejscach. A państwo polskie niewiele czyni, by stała się sprawiedliwość dziejowa i kaci zostali ukarani, a ofiary godnie pochowane.

Nękani też są i prześladowani przez policję i prokuraturę Kresowianie i potomkowie Kresowian, którzy krytycznie, nieraz ostro, sprzeciwiają się szerzącej się na Ukrainie, a także w Polsce, banderowskiej propagandzie. Dość tych upokarzających i bezsensownych praktyk! Tym bardziej, że nie kto inny, tylko Kresowianie dbają o pamięć narodową. I przypominają, że ziemie kresowe to była kraina rozkwitającej nauki i kultury, że mieliśmy tam dwa wielkie, europejskie uniwersytety, lwowski i wileński, Politechnikę, Akademię Handlu Zagranicznego, Akademię Medycyny Weterynaryjnej, Teatr Wielki we Lwowie, liczne biblioteki, towarzystwa naukowe, wydawnictwa, księgarnie i słynną na cały świat Szkołę Matematyczną z prof. Stefanem Banachem na czele. A także tak wielkie umysły jak umysł prof. Stanisława Ulama, odkrywcy energii atomowej, Paula Barana, jednego z twórców współczesnej cywilizacji, czy Jana Łukasiewicza, światowej sławy logika i filozofa.

Przypominają też Kresowianie największych polskich pisarzy kresowych, choćby takich jak Adam Mickiewicz, Juliusz Słowacki, Józef I. Kraszewski, Aleksander Fredro, Henryk Sienkiewicz, Eliza Orzeszkowa, Zofia Nałkowska, Jan Kasprowicz, Leopold Staff, Józef Conrad Korzeniowski, Jan Parandowski, Bruno Schulz, Kornel Makuszyński, Stanisław Lem, Józef Mackiewicz, Czesław Miłosz, Zbigniew Herbert, Tymoteusz Karpowicz, Czesław Niemien, Adam Zagajewski i cała galeria innych, bez których nie istniałaby bogata i wszechstronna polska kultura.

Warto też wiedzieć, że w walce przeciwko komunizmowi i w walce o nowy porządek polityczny w Rzeczypospolitej znalazło się wielu Kresowian, działając w takich organizacjach jak Solidarność robotnicza, Solidarność chłopska, czy Solidarność Walcząca.

I godna przypomnienia jest też postawa najmłodszego kresowego pokolenia Polaków tuż po wojnie, w latach 1946-1955, kiedy to uczniowie szkół średnich wystąpili poprzez swoje tajne, antykomunistyczne organizacje przeciwko stalinowskim represjom, płacąc za to wysoką cenę. Dwie takie tajne organizacje powstały też w 1951 roku w moim Liceum Ogólnokształcącym w Dębnie Lubuskim, gdzie chłopcy z Kresów zademonstrowali swój sprzeciw wobec narzuconych Polsce władz sowieckich. To byli moi koledzy. Pochodzili z rodzin, które zaznały wcześniej represji, terroru i wiele cierpień. Wywodzili się z domów, w których naraz zabrakło ojców, matek, starszych braci, kuzynów i sióstr zabranych na Sybir, skazanych na kazamaty.

Szanowny Panie Prezydencie,

my, Kresowianie, nie chcemy już słyszeć pogardliwych uwag rzucanych w naszą stronę przez czynniki państwowe, byśmy „ważyli słowa”, bo nie będziemy ważyć słów, bowiem tam, gdzie trwa walka o prawdę, godność, honor, dumę narodową i sprawiedliwość, tam biją nasze gorące serca i chcemy, by państwo polskie i polskie władze państwowe uszanowały naszą walkę o pamięć polskich Kresów.

W trakcie wręczania statuetek Semper Fidelis mówił Pan Prezydent do nas, do Kresowian: „Jesteście bardzo ważnym ogniwem w polskiej sztafecie narodowej pamięci. To dzięki Waszej codziennej działalności serce Polski bije do dziś we Lwowie, Grodnie, Żytomierzu i wielu innych miejscach”. Cenimy te piękne i mądre słowa i ufamy, że za słowami pójdą w polskiej polityce państwowej czyny. Ufamy, że Pan Prezydent nadal będzie stać po stronie prawdy, godności, wiary, pamięci i tożsamości narodowej. I wraz z nami, Kresowianami i wrażliwymi i odważnymi rodakami w całym kraju, stanie na straży Polski sprawiedliwej, w której znajdzie się miejsce dla prawdziwej wiedzy o ofiarach ukraińskiego ludobójstwa, dla prawdy historycznej o cierpieniu narodu polskiego na Kresach, dla penalizacji ukraińskich zbrodniarzy i ukraińskich zbrodni.

Szanowny Panie Prezydencie,

dziś w Polsce mieszka około 6 milionów rodaków z korzeniami kresowymi. W województwie lubuskim i dolnośląskim niemal co drugi mieszkaniec lub jego potomek wywodzi się z Kresów. Wielu z nich głosowało na Pana. Liczymy na to, że zadba Pan o pamięć narodową i budowanie tożsamości historycznej.

Ufamy, że znajdziemy u Pana zrozumienie dla naszej walki o godność i dumę narodową. I że już nigdy nikt nie będzie nam zamykał ust, kiedy głosimy prawdę o polskich Kresach. Bo my nigdy nie zapomnimy o nożach, siekierach i widłach, którymi nas Ukraińcy mordowali. Będziemy wspominali dzieci wbijane na pal, starców z wydłubanymi oczami i kobiety z odciętymi piersiami. Nikt nie zastraszy Polaków, Kresowian, którzy mówią o swojej krzywdzie i wielkiej tragedii. I to teraz, kiedy banderyzm szerzy się na wielką skalę na Ukrainie, ale także dociera do Rzeczypospolitej, a najwięksi zbrodniarze, tacy jak Bandera, Szuchewycz i Kłaczkiwski wynoszeni są przez państwo ukraińskie na cokoły i uznawani za bohaterów narodowych, a byli to mordercy i agenci niemieckiej Abwehry. Taka Ukraina nie może wejść do UE ani znaleźć się w NATO. I ideologii banderowskiej nie możemy tolerować w Polsce.

Z szacunkiem i najlepszymi życzeniami,

Stanisław Srokowski

www.stanislawsrokowski.pl

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *