W dniach 14-20 października 2024 roku odbył się wyjazd naukowy do Kazachstanu w ramach projektu badawczego „Polskie nekropolie w Kazachstanie – historia, stan, świadomość”. W przedsięwzięciu uczestniczyli studenci Wydziału Historii Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu, realizując grant przyznany w konkursie study@research. Głównym celem wyprawy było zbadanie obecnego stanu polskich cmentarzy na terenie Kazachstanu oraz zebranie relacji potomków deportowanych Polaków. Projekt realizowano we współpracy z lokalnymi Domami Polskimi, organizacjami społecznymi oraz parafiami katolickimi, które wspierały działania badawcze i dokumentacyjne uczestników.

Historyczny kontekst deportacji
Masowe deportacje obywateli polskich na tereny dzisiejszego Kazachstanu rozpoczęły się w 1936 roku i nasiliły po agresji Związku Radzieckiego na Polskę we wrześniu 1939 roku (N. Lebedeva, Deportacje ludności polskiej w ZSRR 1936–1956, IPN, Warszawa 2018). Dotyczyły one głównie inteligencji, urzędników, rolników oraz osób uznanych za potencjalnie niebezpieczne dla władz sowieckich (D. Panto, Deportacja Polaków i obywateli polskich do Kazachstanu w latach 1936–1941, Gdańsk 2019). Deportowani trafiali na odludne, trudne do życia tereny, pozbawieni środków do życia, zmuszani do pracy przymusowej w kołchozach i przy budowie infrastruktury.
Warto zaznaczyć, że deportacje objęły także osoby z Kresów Wschodnich, zwłaszcza z terenów dzisiejszej Białorusi i Ukrainy, których potomkowie do dziś zamieszkują północny Kazachstan. Zesłańcy pochodzili z różnych środowisk społecznych, co wpływało na zróżnicowane formy radzenia sobie z trudnymi warunkami. Wielu z nich przeżyło tylko dzięki solidarności i współpracy wewnątrz wspólnot przesiedleńczych.
Polskie ślady na kazachskich cmentarzach
W miejscowościach takich jak Jasna Polana, Oziornoje, Zielony Gaj czy Kokczetaw studenci odwiedzili cmentarze, na których do dziś zachowały się groby z polskimi nazwiskami i inskrypcjami. Część z nich jest zadbana – najczęściej przez lokalne wspólnoty lub rodziny – ale wiele znajduje się w stanie zaniedbania. Brakuje wytyczonych alejek, nagrobki zlewają się z otaczającą roślinnością, a niektóre groby są wręcz niewidoczne. Szczególnie poruszający był widok drzew rosnących w środku cmentarza – nie jako granica nekropolii, lecz dowód na to, jak szybko przyroda odzyskuje zapomniane miejsca.
Kazachstańska tradycja pogrzebowa różni się znacznie od polskiej. Pożegnanie zmarłego ma charakter rodzinny, nie towarzyszy mu regularna opieka nad grobem. Pamięć o zmarłych przechowuje się głównie w domu – odwiedzanie cmentarzy, zwłaszcza w okresie Wszystkich Świętych, jest rzadkością, szczególnie w większych miastach, jak Astana. Znicze często przywożone są z Polski – na miejscu są trudno dostępne.
Podczas badań terenowych badacze zwrócili szczególną uwagę na symbolikę nagrobków oraz język inskrypcji. W wielu przypadkach imiona były zapisane fonetycznie w cyrylicy lub spolszczone, co świadczy o próbach zachowania tożsamości mimo presji rusyfikacyjnej. Przykłady takie jak „Franciszka Nowicka” czy „Józef Wąsowicz” były wciąż widoczne, choć tablice nagrobne bywały uszkodzone lub trudne do odczytania.
Pamięć, która przetrwała lęk
Potomkowie zesłańców często niechętnie mówią o swoim pochodzeniu. Wynika to zarówno z traumy historycznej, jak i z odziedziczonego lęku – przez dekady życie z polską tożsamością było zagrożeniem. W Jasnej Polanie jedna z mieszkanek przyznała dopiero po dłuższej rozmowie, że jej rodzice byli Polakami. Pokazała stare zdjęcia, a nawet oddała je – jak tłumaczyła, „nie mają dla niej wartości”. Takie podejście, choć bolesne, ukazuje mechanizmy wyparcia i zapomnienia, które przez lata były koniecznością aby przetrwać.
Z rozmów wynikało, że pamięć o polskich korzeniach zachowała się często mimo braku znajomości języka czy formalnych dokumentów. Przykładowo w Jasnej Polanie Polacy stanowili niegdyś większość – dziś ich nazwiska przetrwały, choć nosiciele nierzadko nie znają już języka przodków. W wielu rodzinach wiedza o historii kończy się na opowieści o deportacji, często przekazywanej jako niechciane wspomnienie.
Szereg rozmówców zwracało uwagę na niejednoznaczny stosunek do własnej historii – z jednej strony jest ona źródłem wstydu i milczenia, z drugiej poczucia odrębności i dumy. To napięcie wyraźnie ujawnia się w narracji o przodkach – często zbudowanych wokół mitologii przetrwania, odwagi i religijności. Dla niektórych rodzin elementem łączącym ich z przeszłością jest praktyka religijna – msze po polsku, modlitwy przekazywane z pokolenia na pokolenie.
Domy Polskie – miejsca pamięci i edukacji
Istotną rolę w podtrzymywaniu tożsamości narodowej pełnią w Kazachstanie Domy Polskie. Prowadzone przez lokalnych liderów, nauczycieli i duchownych, są przestrzenią edukacji i pielęgnowania kultury. W przeszłości zajęcia języka polskiego cieszyły się dużym zainteresowaniem – dziś na kursy uczęszcza mniej osób, ale ich rola pozostaje nie do przecenienia.
Pan Stanisław – nauczyciel historii i kierownik Domu Polskiego w Jasnej Polanie – opowiadał, że największe fale powrotów do Polski miały miejsce w latach 2016–2017. Organizowano wtedy specjalne loty dla rodzin chcących wrócić. Dziś migracje są rzadsze, ale zainteresowanie tematem nie znika. Wiele osób próbuje kontaktować się z konsulatem, często bez skutku – dlatego zwracają się bezpośrednio do lokalnych działaczy. Większość starszych ludzi nie potrafi sobie poradzić z formalnościami, jednak są osoby, takie jak Pan Stanisław, które zawsze chętnie pomogą.
Wspólnota w Jasnej Polanie organizuje także wydarzenia patriotyczne – obchody rocznicy Konstytucji 3 Maja, Święta Niepodległości, spotkania opłatkowe i koncerty pieśni patriotycznych. Te działania, choć skromne, mają ogromne znaczenie dla zachowania polskości na emigracji. Mimo ograniczonych środków finansowych i braku systematycznego wsparcia państwowego, lokalni działacze wykazują się wielką determinacją i kreatywnością.
Mimo licznych trudności, działalność Domów Polskich nie ustaje. Organizowane są lekcje, spotkania okolicznościowe, msze i wydarzenia patriotyczne. W Kazachstanie, w niemal każdej miejscowości, gdzie żyją potomkowie Polaków, znajdziemy taką przestrzeń – świadectwo trwania kultury mimo lat przemilczeń, represji i prób wykorzenienia.