O pracy w Parlamencie Europejskim i próbach blokowania szkodliwych rozwiązań polityki energetyczno-klimatycznej z Ewą Zajączkowską-Hernik rozmawia Marta Morawiecka.
Marta Morawiecka: Pani poseł, gości Pani na wrocławskim Forum G2. Jest Pani tutaj jednym z uczestników, ważnych panelistów. Proszę powiedzieć o swoich wrażeniach.
Ewa Zajączkowska-Hernik: Bardzo udana impreza, bardzo merytoryczna. Miałam przyjemność brać udział w panelu dotyczącym wpływu polityki klimatyczno-energetycznej Unii Europejskiej na Europejczyków. Moje wystąpienia dotyczyły tego, czy Komisja Europejska podejmuje jakąkolwiek refleksję w swoich planach energetyczno-klimatycznych, czy jest jakakolwiek rewizja Europejskiego Zielonego Ładu.
Miałam możliwość widzieć z perspektywy posła do Parlamentu Europejskiego, jak to tam wewnątrz wygląda. Niestety obraz jest, pani redaktor, bardzo przykry, ponieważ polityka klimatyczno-energetyczna Komisji Europejskiej – naiwność tej polityki – została bardzo mocno obnażona w momencie ataku Rosji na Ukrainę w 2022 roku. W momencie kiedy Stany Zjednoczone odeszły od interwencjonizmu światowego, Europa została pozostawiona sama sobie w zakresie polityki energetycznej.
Wychodzi na to, że Unia Europejska nie była kompletnie na ten scenariusz przygotowana. Cały Europejski Zielony Ład, który był zapoczątkowany w 2019 roku przez Fransa Timmermansa, ma bardzo silne podłoże ideologiczne, a wręcz lobbingowe. I tutaj absolutnie niestety nie widać żadnej refleksji.
I to jest, Pani redaktor, o tyle niebezpieczne, że ofiarami Europejskiego Zielonego Ładu, tych wszystkich strategii dotyczących chociażby polityki energetycznej, będą niestety zwykli Europejczycy, którzy na co dzień płacą swoje rachunki za gaz, za prąd. Te rachunki będą systematycznie rosły.
Czy planowane są jakieś kolejne szkodliwe rozwiązania?
Mamy w planach kilka rozwiązań. Już od 2027 roku wchodzi w życie parapodatek ETS2, który obejmie transport i budownictwo. W 2028 roku wchodzi w życie dyrektywa budynkowa. I to są tylko i wyłącznie dwa rozwiązania, które bardzo mocno uderzą Europejczyków po kieszeni.
Niestety Komisja Europejska jest ślepa na prośby, chociażby moje, czy próby wszczęcia jakiejś dyskusji w Parlamencie Europejskim na temat tych dwóch projektów. Złożyłam dwa wnioski: jeden o wycofanie drogi do EPBD, a drugi o wycofanie parapodatku ETS2. Obydwa wnioski niestety zostały zablokowane i nie mieliśmy możliwości nawet publicznej dyskusji na temat tych dwóch rozwiązań, które są bardzo niebezpieczne, bardzo kosztowne i uderzą w nasze portfele.
To wskazuje tylko i wyłącznie na fakt, że po pierwsze, tak jak powiedziałam, nie ma chęci rewizji Europejskiego Zielonego Ładu, a poza tym pokazuje, że Parlament Europejski nie do końca jest instytucją demokratyczną.
Być może musimy poczekać na moment, kiedy w Parlamencie Europejskim pojawią się w większej liczbie reprezentanci nie tyle elit brukselski co szerokich mas społecznych, odczuwających narastającą uciążliwość polityki Unii Europejskiej.
W trakcie panelu powiedziałam, że to nie Komisja Europejska dokonuje rewizji Europejskiego Zielonego Ładu, tylko Europejczycy, którzy w trakcie wyborów idą do urn i zaczynają głosować na tych polityków, którzy jednak mają podejście nawet nie tyle eurosceptyczne, co eurorealistyczne, w kontekście, oczywiście, polityki energetyczno-klimatycznej. Coraz częściej wyborcy dokonują wyboru w oparciu o przekonanie, że Europejski Zielony Ład powinien zostać albo wycofany, albo przynajmniej zrewidowany do niezbędnego, powiedzmy, minimum, jeżeli mamy brać udział w jakiejś transformacji energetycznej.
Działajmy przede wszystkim w ten sposób, żebyśmy nie ponosili bardzo wysokich, przymusowych kosztów, które są na nas nakładane z czysto ideologicznego punktu widzenia, bo przy całym szacunku, pani redaktor, nie da się doprowadzić do tego, żeby budynki mieszkalne były bezemisyjne, a to jest przecież cel dyrektywy budynkowej.
Więc cała nadzieja w wyborcach, w ludziach, którzy myślą rozsądnie, którzy niestety odczuwają już częściowo koszt tej polityki energetyczno-klimatycznej w swoich portfelach. Mówimy chociażby o parapodatku ETS1, który przecież jest podatkiem spekulacyjnym, którego wysokość jest bardzo mocno zależna po pierwsze od uwarunkowań rynkowych, ale także od dalszego biegu polityki energetyczno-klimatycznej Unii Europejskiej i który powoduje, że w Polsce cena energii jest bardzo wysoka, wręcz najwyższa w Europie.
Wszyscy te koszty odczuwamy.
Są wyliczenia, które pokazują, że za cenę energii w 59% odpowiada właśnie parapodatek ETS, więc cieszę się, że ludzie zaczynają dostrzegać te problemy. Polacy nie chcą, żeby to wszystko weszło w życie. Najbliższa okazja do tego, żeby gdzieś próbować to zablokować jest u nas w 2027 rok, idziemy wówczas na wybory parlamentarne. To jest ten czas, kiedy my możemy zareagować i spróbować zablokować bardzo szkodliwą politykę europejską na różnych płaszczyznach, nie tylko energetyczno-klimatycznej, ale także społecznej.
Co ma Pani na myśli?
W 2026 roku wchodzi w życie pakt migracyjny, który będzie nas obowiązywał, a to, że dziś politycy rządzący mówią, że nas to nie obejmie, jest kłamstwem. Ja jestem w Parlamencie Europejskim, w Komisji LIBE, która zajmuje się wprowadzaniem paktu migracyjnego. Jestem, jako jedyny polski europoseł, w zespole do spraw wdrażania paktu migracyjnego i jest bardzo duże parcie na to, żeby ten pakt migracyjny implementować jak najszybciej. Ta presja jest wywierana przez państwa południowej Europy. Nie dziwię się, ponieważ mają bardzo dużą presję migracyjną, odczuwają ją na co dzień i chcą solidarnie rozlokować migrantów w innych państwach.
Ale to też pokazuje, że pakt migracyjny nie ma na celu powstrzymania masowej, niekontrolowanej migracji, tylko solidarne rozlokowanie tych, którzy tutaj napływają wyłącznie po świadczenia socjalne.
Można powiedzieć, że generalnie wszyscy tęsknimy o sytuacji, w której zwycięży zdrowy rozsądek. To byłoby najbardziej pożądane dla nas wszystkich. Chciałam jeszcze zapytać Panią o odczucia i oczekiwania pod adresem nowego prezydenta elekta, pana dr Karola Nawrockiego.
Gratuluję wygranej prezydentowi elektowi Karolowi Nawrockiemu, gratuluję jego małżonce, która musiała bardzo dużo niezwykle ordynarnego hejtu przyjąć i wytrzymać, hejtu kierowanego nie tylko na jej męża, ale także na całą rodzinę. To pokazuje, jak nowa para prezydencka ma silny charakter. To bardzo dobrze. Oczekuję od prezydenta elekta po pierwsze niezależności od jakiegokolwiek obozu politycznego.
Myślę, że to jest bardzo duże wyzwanie, żeby stworzyć kancelarię prezydenta, która będzie kierowana w ten sposób, że będzie rzeczywiście niezależna od jakiegokolwiek obozu politycznego. Ale też będzie otwarta na sugestie wszystkich obozów politycznych. Bo ja, pani redaktor, bardzo bym nie chciała, żeby prezydent był jednym z elementów tej wojny polsko-polskiej. My wszyscy już mamy tego dosyć, jesteśmy zmęczeni.
Na świecie dzieją się bardzo poważne rzeczy. Nie możemy skupiać się na naszej prywatnej wojnie. My musimy iść do przodu jako państwo, jako kraj, jako społeczeństwo. Musimy czuć się także jako Polacy bezpiecznie. Musimy czuć się zaopiekowani przez naszą władzę. My nie możemy ciągle być pochłonięci tą wojną. Jesteśmy tym zmęczeni.
Czy oczekuje Pani jakichś konkretnych decyzji?
Z politycznego punktu widzenia oczekiwałabym od prezydenta wetowania szkodliwych ustaw, które będą implementacją tych rozwiązań planowanych w Komisji Europejskiej, m.in. dyrektywy budynkowej. Będziemy musieli przygotować i wprowadzić ustawę implementującą tę dyrektywę. Mam nadzieję, że prezydent akurat tę konkretną ustawę zawetuje, ponieważ ja sobie nie wyobrażam, żebyśmy w Polsce byli zmuszani do bardzo kosztownych remontów. Przypomnę, że dyrektywa mówi wprost, że do 2050 roku, więc raptem 25 lat nam zostało, wszystkie budynki w Polsce mieszkalne, niemieszkalne, użyteczności publicznej, mają być bezemisyjne. To się będzie wiązało z gigantycznymi kosztami. Nawet TVN24 pokusił się o wyliczenia i wskazał, w oparciu o badania jednej z fundacji, że koszt wprowadzenia dyrektywy EPBD, to będzie około 550 miliardów złotych. I proszę powiedzieć, skąd my mamy wziąć na to pieniądze?! Więc myślę, że prezydent elekt będzie również mierzył się z tego typu projektami.
Mam nadzieję, że zachowa zdrowy rozsądek i stanie po stronie Polaków.
Dziękuję Pani bardzo za rozmowę. Zapraszamy ponownie do Wrocławia przy najbliższej okazji.
Dziękuję za zaproszenie.