Czy potrzeba bezpieczeństwa zwycięża potrzebę sensu? Psychologiczna piramida Maslowa uzależnia jedno od drugiego, tworząc z bezpieczeństwa konieczną i szeroką podstawę dla osiągnięcia innych celów. Czy te wybory powinny oferować nam bezpieczeństwo i będą w tym skuteczne?
Jak zwykle rozlegną się głosy o wyborach jako o święcie demokracji. Niestety hejt, pogarda, kłamstwa, oszustwa przesłonią radosną celebrę i namysł mędrców nad tym, co się w istocie stało. O chamstwie i przekroczeniu norm prawnych w akcji wyborczej bym nie zapominał. Bo okazuje się, że od pewnego czasu działania Platformy Organizacyjnej są uzupełniane przez międzynarodową sieć spółek, z których szły pieniądze na memy szkalujące Karola Nawrockiego i Sławomira Mentzena.
Z początku uważało się, że są finansowane z nieznanych źródeł i produkowane przez lewicowe NGO-sy. Później okazało się, że stoi za tym spółka Estratos. W 2023 roku ta organizacja wydała niemal 1,5 mln zł na reklamy przed wyborami parlamentarnymi. Odkrycie tych danych mogło wywołać strach wśród rządzących. Być może dlatego w kampanię zaangażował się tak dalece i boleśnie Donald Tusk, atakując bez podstaw Karola Nawrockiego za kontakty ze światem przestępczym oraz wszystko, co najgorsze. Czy w ten sposób mu pomógł? Nie wiadomo. Na społeczne poczucie bezpieczeństwa takie wystąpienie mogło mieć jednak tylko negatywny wpływ. I tu pojawia się rzecz, którą uważam za bardzo istotną w tych wyborach. W Polsce w I turze wyborów prezydenckich można było zauważyć demobilizację starszych, czy też – wolałbym inne słowo – dojrzałych wyborców.
Można było zanotować znacznie niższą frekwencję wśród wyborców w wieku 60+, która wyniosła w tej grupie wiekowej 59,3%, czyli o ponad 13 punktów procentowych mniej niż wśród wyborców w wieku 18-29 lat i o 8 p.p. mniej niż grupa 60+ w 2023 roku. Wśród wyborców między 50. a 60. rokiem życia była wysoka – 74,5%, ale niższa o 9 p.p. niż w 2023 roku. Pamiętajmy, że te grupy są liczebnie bardzo duże. Czy wyborców ogarnęła apatia i poczucie bezradności? Dwa potężne marsze, jeden rządowy, popierający Trzaskowskiego, drugi Nawrockiego mogłyby temu przeczyć, ale przecież pojawił się na nich tylko ułamek elektoratów. Co więcej, jest to trend bardzo rzadko obserwowany w mniej czy bardziej dojrzałych demokracjach. Niewielu badaczy poświęciło się temu zagadnieniu.
Achim Goerres (London School of Economics, obecnie Uniwersytet w Kolonii) to jeden z najważniejszych ekspertów w tej dziedzinie. W swoim przełomowym artykule analizuje przyczyny wyższego uczestnictwa wyborczego wśród starszych osób w Europie, wskazując, że przez całe życie obywatele mają tendencję do wyrobienia sobie nawyku głosowania i przestrzegania rosnącej subiektywnej normy głosowania.
W książce „The Political Participation of Older People in Europe: The Greying of our Democracies”, przedstawia pierwszą porównawczą analizę zachowań politycznych starszych osób, wykorzystując dane z ponad 20 europejskich demokracji. Goerres stawia kilka tez dotyczących “dojrzałego” elektoratu utrzymując, że jest on bardziej konserwatywny, gdyż musi chronić więcej spraw, niż młodzi. W przeciwieństwie do młodszych ludzi w społeczeństwach europejskich, starsi preferują duże partie, gdyż te z ich słabymi i silnymi stronami są im znane od dziesięcioleci. Są wyraźniej zdefiniowani przez istotne wydarzenia polityczne mające miejsce w politycznej historii i bardziej orientują się na wartości niematerialne.
Ale dlaczego ten elektorat miałby odwracać się od polityki plecami? Można wskazywać na czynniki psychologiczne – zmniejszenie poczucia wpływu na przyszłość, czy też społeczne – izolację i utratę sieci wsparcia.
Można odwrócić rozumowanie i zastanawiać się nad głosowaniem osób młodszych, które gremialnie poszły do wyborów, głosując na partie chociaż trochę „anty-systemowe”. Posłuchajmy uzasadnienia z dalekiego kraju, Jeong Jieun, 27-letnia badaczka z Korea University:„Podczas kampanii politycy zawsze nam mówią: ‚Mamy dużo polityk młodzieżowych i potrzebujemy waszego głosu! Powinniśmy być w tej samej drużynie!’ Ale po wyborach tną budżety związane z mieszkalnictwem młodzieżowym i wspieraniem karier młodych. Ten rodzaj rzeczy sprawia, że myślimy, że nasze uczestnictwo w koreańskiej polityce jest bez znaczenia i bezużyteczne”.Sarah Yerkes z Brooking Institute przeprowadza porównania międzynarodowe, wskazując, że „w latach 60. i 70. większość rozwiniętych demokracji industrialnych odnotowywała frekwencję młodych wyborców na poziomie 80-90%. Dziś jednak wiele demokracji odnotowało dramatyczny spadek frekwencji młodych”.
Nas to nie dotyczy. Przeciwnie, zanotowaliśmy inny trend. Jak długo? Autor raportu tworzonego przy udziale Fundacji Adenauera Adam Kądziela, analizując najmłodszą grupę wyborców, podkreśla, że poglądy na najważniejsze problemy społeczno-ekonomiczne, sytuację ekonomiczną czy satysfakcję z życia determinują frekwencję wyborczą i decyzje wyborcze młodych Polaków. Tymczasem w 2023 roku 71,2% młodych ludzi uważało, że perspektywy życiowe młodych ludzi w Polsce pogorszyły się w ciągu ostatnich ośmiu lat. Jednym z przejawów pogarszającej się sytuacji gospodarczej jest aktualna sytuacja na rynku mieszkaniowym. W 2019 roku 27,7% młodych ludzi podało, że mieszka z rodzicami. Cztery lata później odsetek ten wzrósł o prawie 10 punktów procentowych, do 37,2%. Dzisiaj jest zapewne jeszcze wyższy.
Chodzi o to, że poczucie bezpieczeństwa musi współistnieć z potrzebą sensu i rozwoju. Zapewne młodzi głosują zgodnie ze swoimi aspiracjami. Wyborcy ze starszych kohort są strażnikami bezpieczeństwa i takich ofert wyborczych oczekują. Cele ani jednych ani drugich nie zaspokoiły wybory, za to wzmogła się absurdalna wojna polsko-polska, do której zagrzewa często Unia Europejska i zaostrzyły wyzwania współczesnego czasu. Wysoka frekwencja młodych i szukanie przez nich sposobu na rozmontowanie systemu z jednej strony, z drugiej zaś apatia starszych wyborców są oznaką potężnego kryzysu państwa.
Wyborczym gestem, który znalazłby aprobatę wyborców, byłoby posypanie głowy popiołem, szczególnie przez ludzi biorących udział w polityce od dawna. Na to jednak nie liczmy. Szczególnie, że ta czynność powinna mieć charakter systemowy, a nie tylko symboliczny.