Niby nic, a jednak

Widzisz, Drogi Czytelniku, obok zwykły paragon ze sklepu spożywczego w Szczecinie. Przysłała mi go znajoma. Niby nic, prawda? Zwykły paragon. A jednak coś! Coś niezwykłego. Paragon, który zaczyna się od zawołania” SLAVA UKRAINI!

Niby nic szczególnego? A jednak coś bardzo ważnego. Bo to propaganda. Ukraińska propaganda, która wdarła się nawet do sklepu. Ktoś, kto nie zna historii tego zawołania, może wzruszyć ramieniem i powiedzieć: – Ktoś się wygłupia i tyle! Otóż nikt się tu nie wygłupia. To właśnie podstępna i podła ukraińska propaganda. Bo z tym zawołanie (Sława Ukrainie!) bandy ukraińskie w czasie ukraińskiego ludobójstwa dokonywanego na Polakach w latach 1939-1947 szły mordować naszych rodaków. A po zakończeniu mordów także wykrzykiwały: SŁAWA UKRAINIE.

Nie jest to więc dla nas, Polaków, obojętne. Ktoś teraz w świetle dnia propaguje wrogie hasło na polskiej ziemi. Powstaje pytanie: Kto to zaprojektował? Kto wprowadził do sklepu? Kto lansuje to hasło? Może ktoś z Państwa w Szczecinie nam na to odpowie. Czekamy na znak. Może sklep się odezwie? I czy to polski sklep?

A przy okazji uzmysławiajmy sobie, jakimi podstępnymi drogami sączy się w Polsce antypolska ukraińska propaganda! Dodajmy jeszcze – to było oficjalne zawołanie Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów, frakcji Bandery. W kwietniu 1941 roku na II Wielkim Kongresie OUN-B w Krakowie organizacja ta oficjalnie przyjęła hasło „Sława Ukrainie!” wraz z obowiązkową odpowiedzią „Herojam sława!” (Bohaterom chwała!). Towarzyszył temu gest podniesienia wyciągniętej prawej ręki, wzorowany na faszystowskich salutach.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *