5 powodów antypolskiej polityki Ukrainy

Dużo napisano o ostatnich antypolskich decyzjach prezydenta Ukrainy. Jestem jednak przekonany, że wciąż nie podano wielu realnych przyczyn tej decyzji. Uważam, że Zełeński wiedział co robi i wiedział jak negatywne konsekwencje będzie to miało dla relacji polsko-ukraińskich. A jednak zrobił to świadomie i na zimno. Dlaczego?

Z wielu powodów. Podam tu szereg, o jakich nie pisano w ogóle lub rzadko.

Po pierwsze: efektem decyzji prezydenta Ukrainy może być zwiększenie niechęci do Ukraińców w Polsce. To z kolei może spowodować, że część z nich zdecyduje się na powrót do ojczyzny, a na tym zależy Kijowowi, zarówno ze względów gospodarczych, jak i militarnych. Nie mówiąc już o ogromnej depopulacji Ukrainy: kilkanaście milionów ludzi w ciągu ćwierć wieku.

Po drugie: Zełeński woli, gdy w mediach ukraińskich, polskich, a nawet włoskich (sam widziałem artykuł w ostatnich dniach) piszą o sporach między Warszawą a Kijowem, niż gdy piszą o korupcji obozu politycznego prezydenta Ukrainy, w tym jego najbliższych współpracowników.

Po trzecie: strona ukraińska zauważyła, że niemała część ich rodaków w Polsce, zwłaszcza w mniejszych miastach i miejscowościach – w metropoliach to inna sprawa – dość szybko integruje się, a z czasem będzie się polonizować. Dotyczy to niemałej części z trzystu tysięcy dzieci ukraińskich, które przyjechały do nas po 24 lutego 2022 roku. W jaki sposób można przeciwdziałać temu „wtapianiu” się Ukraińców, w tym szczególnie młodego pokolenia, w polskie społeczeństwo? Wywołując niesnaski między naszymi narodami. O tym aspekcie w ogóle nie mówi się w debacie publicznej w Polsce, a dla mnie ewidentnie jest to jedna z poważnych przyczyn owej polityki „pro-UPA” władz w Kijowie.

Po czwarte: Ukraińcy – co jest ich tradycją historyczną – grają na Niemców i Zełeński robi Berlinowi prezent. Zwracanie (w efekcie) uwagi na zbrodnie UPA na Polakach i Żydach jest korzystne dla niemieckiej polityki historycznej, bo nasi zachodni sąsiedzi nagle przestają być jedynymi sprawcami ludobójstwa na dawnych Kresach Wschodnich RP.

Po piąte: skoro Ukraina raczej nie wygrywa wojny z Rosją, to w ramach nieustającej kampanii wyborczej Zełeński może zaoferować Ukraińcom przynajmniej zwycięstwo w „wojnie o pamięć” z Polakami.

Warto politykę Kijowa widzieć w szerszym kontekście. Tak, jak warto i trzeba nie mieć złudzeń co do cynizmu w tej sprawie władz w Kijowie…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *