Wrocław 10 kwietnia 2026
Uroczystości pogrzebowe śp. Antoniego Lenkiewicza
Na Cmentarzu Grabiszyńskim śp. Antoniego Lenkiewicza żegnały tłumy. Zgromadzili się reprezentanci władz państwowych, samorządowych, stowarzyszeń niepodległościowych, IPN, Urzędu ds. Kombatantów i Osób Represjonowanych, a przede wszystkim rodzina, przyjaciele, współpracownicy, znajomi oraz liczni wdzięczni Wrocławianie. Trzech kapłanów sprawowało liturgię. Poczty sztandarowe, w tym Solidarności Walczącej, Stowarzyszenia Niezłomnych oraz Piłsudczyków stały przy urnie. Dzięki asyście wojskowej zabrzmiał hymn oraz rozległa się salwa honorowa.

Do zgromadzonych list skierował Prezydent RP dr Karol Nawrocki, który odczytała doradca Prezydenta, pani Beata Kempa. Poniżej jego fragment:
Antoni Lenkiewicz już od wczesnej młodości – która przypadła na czasy dramatyczne dla naszego narodu: najczarniejsze lata stalinizmu – podjął walkę o wolną Polskę. Etos służby Ojczyźnie i wierność tradycyjnym zasadom były dla Niego oczywistym imperatywem moralnym, gdyż takie wzorce panowały w Jego domu rodzinnym. Odważnie stawił czoła sowietyzacji naszego kraju oraz wrogiemu reżimowi – jako organizator i działacz Związku Skautów Polski Walczącej. Aresztowany i skazany przez komunistyczny sąd na 12 lat więzienia, mężnie znosił cierpienia w obozie pracy oraz za kratami wielu więziennych kazamat.
Po amnestii w 1956 roku Antoni Lenkiewicz wyszedł na wolność, ale doskonale zdawał sobie sprawę, że w zniewolonym kraju nie jest to wolność prawdziwa. Dlatego nigdy nie ugiął karku i mimo spadających na Niego kolejnych szykan podejmował różnego rodzaju działania opozycyjne: tworzył odnowiony ruch harcerski, czynnie przeciwstawiał się kłamstwom komunistycznej propagandy, budował niezależny obieg wydawniczy. Wykorzystując swoje znakomite kompetencje prawnicze, w 1980 roku organizował struktury NSZZ „Solidarność” na Dolnym Śląsku. Był rzecznikiem protestujących kolejarzy podczas słynnej głodówki w Lokomotywowni PKP Wrocław Główny. Działał w Konfederacji Polski Niepodległej i „Solidarności Walczącej”. Publikował artykuły w prasie podziemnej, prowadził wykłady w kościołach, niestrudzenie głosząc prawdę o tragicznej i chlubnej polskiej historii. Nigdy nie zszedł z obranej przez siebie drogi wolności, choć ceną za to było 40 lat nękania przez komunistyczny aparat bezpieczeństwa, kolejne wyroki i los więźnia politycznego oraz internowanie w latach stanu wojennego.
W Polsce demokratycznej Antoni Lenkiewicz zasłużył się rodakom, zwłaszcza tutaj, we Wrocławiu, jako jeden z animatorów autentycznego, odrodzonego samorządu lokalnego. Szczególną pasją, której poświęcił późniejsze lata życia, było badanie dziejów naszego narodu. Opublikował wiele cennych książek, monografii i artykułów poświęconych wybitnym postaciom polskiej historii. Dla rodaków stanowił wzór patrioty, autorytet moralny, przykład niezłomności, dumy i trwania przy wyznawanych wartościach. Niepodległa Rzeczpospolita uhonorowała Jego zasługi Krzyżem Oficerskim Orderu Odrodzenia Polski, Krzyżem Solidarności Walczącej, a wreszcie najwyższym odznaczeniem państwowym – Orderem Orła Białego.

W imieniu działaczy i współpracowników Solidarności Walczącej przemówił nad grobem Wojciech Myślecki. Wspomniał, że: Antoni Lenkiewicz był człowiekiem, który od najwcześniejszej młodości służył wymarzonej przez siebie Polsce – niepodległej, suwerennej – która daje właściwy dom swoim obywatelom. Bardzo długą część swego pracowitego i dzielnego żywota poświęcił, aby taka Polska była. Odchodzi w niepodległej Polsce, może nie takiej, którą sobie wymarzył, ale w której Pierwszy Obywatel RP, Prezydent, osobiście przysyła list. Antoni Lenkiewicz był współpracownikiem praktycznie wszystkich liczących się niepodległościowych organizacji, które doprowadziły do wolnej Polski. Był zaprzysiężonym członkiem Solidarności Walczącej – był twardy, godny i był przykładem dla pozostałych członków SW. Antoni Lenkiewicz swoim długim, pracowitym i odważnym życiem dobrze zasłużył się Rzeczpospolitej Polskiej.
Ze strony rodziny głos zabrali córka śp. Antoniego – Agata Kłopotowska z domu Lenkiewicz oraz wnuk Tomasz Lenkiewicz, który wspominał dziadka tymi słowami:
Żegnamy dziś człowieka wyjątkowego, historyka, autora, działacza opozycji demokratycznej, człowieka, który swoim życiem współtworzył historię Polski. Dla mnie był również Dziadkiem Antonim. Od dzieciństwa mieszkam za granicą, tak więc życie ograniczało stały i codzienny kontakt z dziadkiem. Przez lata młodości tą odległość staraliśmy się pokonywać poprzez listy. Do dziś pamiętam, jak bardzo cieszyłem się na widok grubej koperty z Polski, która zawierała najnowsze wydania Wrocławskiej Gazety Polskiej, książki oraz list pisany na maszynie. To była nasza rozmowa, może rzadsza, ale jakże ważna. Przez książki i publikacje poznawałem nie tylko historię, ale też sposób patrzenia na nią. Podążałem szlakiem intelektualnym mojego dziadka. Szlakiem wielkich Polaków – konfederatów barskich, takich jak Kazimierz Pułaski, postaci o znaczeniu światowym, jak Mikołaj Kopernik, ale też bohaterów mniej znanych, powstańców, ludzi wiernych Polsce, mimo prześladowań. Wśród nich szczególne miejsce zajmował Marszałek Józef Piłsudski, którego portret zawsze wisiał w mieszkaniu dziadka. To wszystko ukształtowało moją więź z Polską i historią naszego narodu. Więź, którą staram się pielęgnować również za oceanem. Z czasem zacząłem też lepiej rozumieć historię samego dziadka. To było życie w prawdzie i odwadze. Działalność w opozycji, więzienie, internowanie. To było życie, które było świadectwem miłości do Polski, do wolnej i niepodległej Polski. Dla mnie jako dla wnuka jest jeszcze coś bardzo ważnego. Dziadek nie tylko przekazywał wiedzę i budził pasję. On kształtował pewne wartości. Jego życie uczyło, czym jest wierność przekonaniom i służba. To wartości, które staram się nieść dalej w swoim życiu, w mojej pracy, w rodzinie. Dziadku, dziękuję ci za wszystko, czego mnie nauczyłeś, dziękuję ci za wartości, które mi przekazałeś.

Na koniec serdeczne podziękowania do zgromadzonych skierowała córka śp. Antoniego – Agata Kłopotowska – wdzięczna wszystkim za pamięć, obecność i modlitwę. Ze swoim Ojcem żegnała się tymi słowami:
Mierzyłeś się dzielnie z losem od samego początku. Na świat przyszedłeś bez akuszerki, nie zdążyła na czas. Twoja mama, Janina, w której mogile dziś spoczniesz, urodziła Cię samotnie. Od wczesnego dzieciństwa pragnąłeś poświęcić się służbie Polsce. Uważałeś, że słowa: „idź i i czyń” – które usłyszałeś jako małe dziecko z ust weterana Powstania Styczniowego – zobowiązują.
Od młodości stawiałeś opór: przemocy, zniewoleniu i zakłamaniu. Nie dlatego że byłeś naiwny, ale dlatego że sprzeciw wobec sowieckiego zniewolenia był dla Ciebie odruchem bezwarunkowym. Byłeś przekonany, że nie wolno milczeć, że trzeba podnieść krzyk protestu, nie licząc na laury zwycięstwa i na odznaczenia. Lecz tylko dlatego, że sumienie nakazywało ogłaszać sprzeciw, tak jak ten Rejtan, który w wierszu Lechonia wołał: nie pozwalam! I to on miał rację.
Walka, którą podejmowałeś, była trudna i niebezpieczna. Ponosiłeś jej bolesne konsekwencje. Zabierano Cię najbliższym na całe lata lub długie miesiące. W październiku 1952, w maju 1961 roku, w grudniu 1981, w listopadzie 1985 roku. Mimo tortur, szykan, prześladowań – nie załamałeś się. Powtarzałeś za swym ulubionym wieszczem, Juliuszem Słowackim: „niech żywi nie tracą nadziei i przed narodem niosą oświaty kaganiec. A kiedy trzeba na śmierć idą po kolei, jak kamienie przez Boga rzucane na szaniec”. Byłeś gotów być takim kamieniem, a Opatrzność, w którą gorąco wierzyłeś, wielokrotnie ratowała Cię przed śmiercią. W stanie wojennym, w marcu 1982 roku, w liście z obozu internowania napisałeś słowa, które podsumowują zmagania Twego życia:

„Idziemy od stacji do stacji. Niczego na tej drodze nie da się opuścić, a wszystko już przecież było i tyle razy jeszcze się powtórzy. I dopiero po przeżyciu całej drogi możliwe będzie zmartwychwstanie”.
Tatusiu, ufamy obietnicy Pana Jezusa: „błogosławieni, którzy cierpią prześladowanie dla sprawiedliwości, albowiem do nich należy Królestwo Niebieskie”.
Odpoczywaj w pokoju!