Biskup legnicki Zbigniew Kiernikowski rozpoczął 5 VI 2021 proces beatyfikacyjny księcia Henryka II Pobożnego. Miało to miejsce w Legnickim Polu – w Bazylice Kolegiackiej pw. św. Jadwigi Śląskiej, gdzie odprawiona została uroczysta Msza święta – oraz w Muzeum Bitwy Legnickiej, gdzie zostały ogłoszone składy Trybunału Beatyfikacyjnego i Komisji Historycznej. Rozpoczęcie procesu świadczy o tym, że pamięć o księciu Henryku II Pobożnym – synu Henryka I Brodatego i Jadwigi z Andechs-Meran, mężu księżnej Anny Śląskiej, ojcu ich dwanaściorga dzieci, księciu śląskim, krakowskim i wielkopolskim, ściętym przez Tatarów w ich obozie po bitwie pod Legnicą 9 IV 1241 – nie uległa zapomnieniu.
Dlaczego tak się dzieje? Czy są znane dokładne okoliczności śmierci Henryka Pobożnego, czy są dowody na to, że zginął śmiercią męczeńską za wiarę oraz cieszy się kultem? Tym kwestiom poświęcony jest niniejszy artykuł. Omówione zostaną także: historia starań o wyniesienie księcia na ołtarze, idea Polski jako przedmurza chrześcijaństwa, która narodziła się podczas bitwy na legnickim polu oraz przejawy pamięci o księciu, w tym w dziełach sztuki.
Relacja Benedykta Polaka
Dość długo obowiązywała wersja śmierci księcia opisana w kronikach Jana Długosza z lat 1455-1480, że zginął na polu bitwy. Do czasu, gdy w 1965 roku w Nowym Jorku ujawniono łacińskojęzyczny tekst traktatu Historia Tartarorum (Historia Tatarów), który napisał C. de Bridia na podstawie relacji Benedykta Polaka – franciszkanina z Wrocławia, uczestnika wyprawy wysłanej przez papieża Innocentego IV, pod wodzą legata Jana di Piano Carpiniego (także franciszkanina) do władcy Mongołów (1245-1247). C. de Bridia pisanie traktatu ukończył 30 VII 1247, a jego tekst znany jest z rękopisu pochodzącego z ok. 1440 roku, powstałego zapewne w Nadrenii, a znajdującego się obecnie w bibliotece uniwersytetu w Yale (USA). Odpis tej relacji, pochodzący z 1339 roku, odnaleziono też w Zentral-und Hochschulbibliothek w Lucernie. Niezaprzeczalnym walorem traktatu jest fakt, że zawiera on informacje uzyskane od Mongołów – uczestników bitwy pod Legnicą, świadków tego co tam się wydarzyło. Warto jednocześnie zauważyć, że Benedykt Polak i Carpini jako pierwsi, jeszcze przed Marco Polo, opisali imperium tatarskie i odsłonili Europejczykom nieznaną cywilizację Azji. Marco Polo dotarł bowiem do Chin, które znajdowały się wówczas pod panowaniem Mongołów, prawdopodobnie dopiero w 1275 roku.

W traktacie znajdują się nieznane dotąd informacje o ostatnich chwilach życia Henryka Pobożnego:
Tatarzy zaś podążając dalej na Śląsk wszczęli bitwę z księciem Henrykiem, wówczas najbardziej chrześcijańskim [władcą] tej ziemi i kiedy już, jak opowiadali temuż bratu Benedyktowi, chcieli uchodzić [z pola walki], szyki bojowe chrześcijan rzuciły się niespodziewanie do ucieczki. Wtedy księcia Henryka wzięli Tatarzy do niewoli i całkowicie obrabowali, a kazali mu klękać przed martwym wodzem, który poległ w Sandomierzu. Głowę jego jakby głowę barana zawieźli przez Morawy na Węgry do Batu i wkrótce potem rzucili ją między głowy innych poległych.
Według wielu historyków, w tym Gerarda Labudy i Tomasza Jasińskiego, podany w Historii Tatarów przekaz o śmierci księcia nie kłóci się z relacją Długosza, a jedynie ją uzupełnia. Należy też zauważyć, że scena śmierci księcia w obozie mongolskim przez ścięcie przedstawiona jest na miniaturze umieszczonej w Kodeksie harburskim z połowy XV wieku. Niewykluczone zatem, że dzieło C. de Bridii było znane autorowi miniatury.
Profesor Labuda po zapoznaniu się z cytowanym opisem śmierci księcia uznał za pewne, iż nie poległ on na polu bitwy, lecz został ścięty po niej jako jeniec oraz, że jego śmierć nosi wszystkie cechy męczeństwa za wiarę Sprawa męczeńskiej śmierci księcia była dla niego tak oczywista, że jej nie uzasadniał. Czy jednak z przywołanego fragmentu Historii Tatarów rzeczywiście wynika, że Henryk Pobożny zginął jak męczennik, a jeżeli tak czy można wysnuć z tego fragmentu wniosek, że został on ścięty dlatego, iż odmówił klęknięcia przed martwym wodzem mongolskim, nie chcąc wyrzec się wiary chrześcijańskiej?
Michał – książę, który odmówił oddania hołdu wizerunkowi Czyngis-chana
Pomocnym w wyjaśnieniu tych kwestii będzie przedstawienie okoliczności związanych ze śmiercią Michała – księcia czernichowskiego, o której wzmianki znajdują się w Historii Tatarów i w Historii Mongołów. W tej ostatniej – także relacji z tej wyprawy, ale sporządzonej przez Carpiniego – czytamy, że był on jednym z wielkich książąt Rusi, a gdy przybył z wizytą lenną do Batu-chana (księstwo czernichowskie zostało podbite przez Tatarów) kazano mu przejść między dwoma ogniami i skłonić się przed wizerunkiem Czyngis-chana. Odpowiedział on wtedy, że: „przed Batu i sługami jego skłoniłby się chętnie, ale nie przed wizerunkiem człowieka zmarłego, ponieważ nie wolno tego czynić chrześcijanom” i nie wykonał polecenia, mimo że oznajmiono mu, iż zostanie zabity, jeżeli tego nie uczyni. Końcowy opis tego wydarzenia w Historii Mongołów brzmi:

Na to ów [Batu] posłał jednego ze straży przybocznej, który tak długo kopał go [Michała] w serce i brzuch aż ten omdlał. Wtedy jeden z jego rycerzy, który stał przy nim, umocnił go mówiąc: „Pozostań nieugięty, ponieważ męka Twoja nie będzie długotrwała, a natychmiast nastąpi radość wieczna”. Potem odcięto mu kordemgłowę. Wspomnianemu rycerzowi również odcięto kordem głowę.
W Historii Tatarów znajduje się podobny opis, a z komentarza do Historii Mongołów dowiadujemy się, że wydarzenie to miało miejsce 20 IX 1246 oraz że cerkiew prawosławna zaliczyła księcia Michała w poczet świętych. Książę Michał zginął zatem śmiercią męczeńską za wiarę, pięć lat po bitwie pod Legnicą.
Podobną śmiercią, jak książę Michał i wspomniany rycerz, zginął w 1270 roku z rąk Tatarów książę riazański Roman. Gdy publicznie bronił swej wiary odcięto mu język, wykłuto oczy, odcięto uszy i wargi, zdjęto skalp. W końcu odrąbano głowę i zatknięto ją na pikę. Takich przypadków śmierci męczeńskiej z rąk Tatarów w obronie wiary w tamtym okresie było więcej. Tak zginęli: bł. Benigna – w 1241 lub 1259 roku, Siostry Męczennice z Witowa – w 1242 roku, bł. Sadok i jego towarzysze, męczennicy sandomierscy – zimą 1259/1260 roku.
Henryk Pobożny – obrońca wiary
Wprawdzie z relacji Benedykta Polaka nie wynika, że książę Henryk odmówił uklęknięcia przed martwym wodzem mongolskim, ale skoro po zapisie: „kazali mu klękać przed martwym wodzem” następuje zdanie o ścięciu księcia, to taka odmowa jest oczywista. Relacja nie wskazuje też motywu tej odmowy. Nie można jednak mieć żadnych wątpliwości, że był on taki sam jak wskazany przez księcia Michała. Porównanie okoliczności śmierci obu książąt jest tym bardziej uzasadnione, że zdarzenia te działy się w niewielkim odstępie czasu. Należy zatem przyjąć, że postępowanie Mongołów wobec Henryka Pobożnego było podobne. Henryk, wzięty do niewoli, z całą pewnością zdawał sobie sprawę – tak jak książę Michał – z tego, że oddanie przez niego hołdu zwłokom wodza mongolskiego zostanie potraktowane przez Tatarów jako ukorzenie się i uznanie władzy chana, a więc jako wyrzeczenie się Chrystusa. Musiał też wiedzieć – jak książę Michał – co go czeka, gdy nie podporządkuje się ich woli. Mimo groźby śmierci nie zdradził jednak swej wiary. Oddał za nią życie.

Śmierć Henryka Pobożnego spełnia wszystkie przesłanki męczeństwa, które definiuje się w „Encyklopedii Katolickiej” jako dobrowolne i świadome poniesienie śmierci za wiarę lub moralną wartość odnoszącą się do Boga, zazwyczaj w czasie prześladowania religijnego, która jako najwyższy wyraz chrześcijańskiej wiary, nadziei i miłości jest graniczną formą heroizmu, świadectwa oraz naśladowania Chrystusa. Męczeństwo księcia było oczywiste dla jego matki, która po bitwie, gdy dowiedziała się o śmierci syna powiedziała, że zasłużył on „na połączenie ze swoim Zbawicielem poprzez drogę męczeństwa”.
Tę wypowiedź św. Jadwigi papież Klemens IV (1265-1268) przytoczył w bulli kanonizacyjnej, ogłoszonej 26 III 1267 w Viterbo. Fakt pojawienia się tych słów w uroczystym akcie prawnym papieża, jakim jest bulla kanonizacyjna ma ogromną wagę, na co zwraca uwagę wrocławski historyk Przemysław Wiszewski, zauważając w książce Bitwa z Mongołami na Dobrym Polu – miejsce, tło, środowisko, relacje, że: „Mocą papieskiego autorytetu zgon Pobożnego zyskiwał uniwersalny wymiar poświęcenia życia za wiarę i wiernych”. Można zatem przyjąć, że Klemens IV uznał Henryka Pobożnego za męczennika, tym bardziej że myśl o jego męczeństwie powtórzył w homilii wygłoszonej podczas kanonizacji św. Jadwigi:
Ten mąż najpobożniejszy, wybrany jak drugi Machabeusz, przyodziany zbroją wojenną, osłaniał swym męstwem grody Boże i stawszy się obrońcą ludu chrześcijańskiego przeciw Tatarom, zasłużył na palmę i wieniec męczeństwa.
Władca troszczący się o poddanych i Ojczyznę
W przytoczonym fragmencie homilii Klemens IV mówi o Henryku Pobożnym nie tylko jako o męczenniku za wiarę, ale także jako o władcy, który oddał życie w obronie swojego ludu. Ta uwaga papieża znajduje potwierdzenie w słowach skierowanych przez księcia do matki przed bitwą: „Kochana pani matko, nie mogę dłużej zwlekać, albowiem zbyt wielkie są jęki biednego ludu: dlatego muszę walczyć i wystawię swe życie na śmierć za wiarę chrześcijańską”. Z tych słów wynika, że doskonale zdawał sobie sprawę, iż w bitwie z Tatarami zarówno on, jak i jego żołnierze mogą zginąć. Nie powstrzymało go to jednak od podjęcia walki, co więcej przed walką dodawał sił i wzmacniał moralnie siebie i swoich żołnierzy, o czym tak pisze Długosz:
Zarówno siebie samego krzepił nadzieją, jak i wszystkich gromkimi słowami (…) Uważał (…) że będzie to prawdziwy i nieśmiertelny triumf, gdyby jemu jak i im zdarzyło się chwalebnie zginąć w walce w obronie wiary i religii chrześcijańskiej, niż gdyby odnieśli zwycięstwo i zachowali życie, a splamili się jakimś występkiem.
Także Jakub z Leodium – późniejszy papież Urban IV (1261-1264), jeszcze jako legat papieża Innocentego IV, uznał Henryka Pobożnego nie tylko za męczennika, ale i obrońcę swojego ludu stwierdzając, że zginął on „w obronie chrześcijańskiej wiary i swojego ludu od miecza Tatarów”.

A św. Jan Paweł II w Legnicy 2 VI 1997 powiedział: „Henryk, oddając życie za powierzony jego władzy lud oddawał je za wiarę Chrystusową”. I dodał, że był to „znamienny rys jego pobożności, którą ówczesne pokolenia dostrzegały i zachowały jako przydomek”.
Poczet papieży nawiązujących do postaci Henryka Pobożnego należy uzupełnić o Benedykta XVI, który podczas rozmowy z bp Stefanem Cichym w Watykanie (XII 2005) przywołał „historyczną bitwę pod Legnicą i postać obrońcy chrześcijaństwa Henryka Pobożnego”. Natomiast bp Tadeusz Rybak (pierwszy biskup legnicki, wcześniej bp pomocniczy wrocławski) mówił autorowi niniejszego artykułu, że Benedykt XVI zainteresowanie osobą księcia wyrażał także, gdy w 1980 podczas pobytu w Polsce, w Trzebnicy i we Wrocławiu – jeszcze jako kardynał – szczegółowo wypytywał go o bitwę legnicką i księcia.
Wspomniany już prof. Wiszewski w zakończeniu swojej książki Henryk II Pobożny. Biografia polityczna pisząc o jej bohaterze jako o władcy konstatuje, że zginął on ucieleśniając rolę społeczną, której pragnął: „księcia hegemona, przywódcy kraju i krewnych, ojcowskiego opiekuna wszystkich poddanych, władcy zarówno tradycyjnego, jak nowatorskiego”.
O Henryku Pobożnym jako o władcy kochającym swój lud i Ojczyznę mówił też kardynał Stefan Wyszyński w homilii wygłoszonej 31 VIII 1965 we Wrocławiu. Warto przytoczyć ten fragment:
Ówczesnej ziemi śląskiej, jak i całej Polsce – a może i całemu chrześcijaństwu, potrzeba było ducha ofiary. I oto nowe wspaniałe światło: Henryk Pobożny i niedaleka stąd Legnica, gdzie trzeba było umierać za braci. Młody książę, niebaczny na skutki swego porywającego szczytnego idealizmu, nie chcąc młodego, chociaż cennego życia oszczędzać, świadom, że pożyteczną jest rzeczą, aby raczej jeden człowiek zginął za naród, a nie cały naród – pada na polach legnickich, zasłaniając swoją piersią ziemię ojczystą. Ustanawia wspaniały wzór, jak książę chrześcijański ma duszę swą dawać za braci, naśladując Chrystusa, aby wszyscy, którzy rządzą i władają, wiedzieli, że rządzić to znaczy służyć i raczej krew własną oddać za innych, aniżeli po cudzą sięgać. Obok świętej Jadwigi Śląskiej, wspaniały wzór Henryka Pobożnego niezwykle mocno wszczepił się w świadomość naszego Narodu. Ja sam, syn ziemi podlaskiej, nie zapomnę, jak w moim rodzinnym domu ojciec, ucząc mnie początków historii, wdrażał w duszę chłopięcą głęboką cześć dla rycerza chrześcijańskiego, który umiał umierać za Ojczyznę. O! Jak bardzo potrzeba nam takich wzorów poświęcenia i pełnego zapomnienia o sobie, byleby tylko usłużyć Ojczyźnie naszej świętej wszystkimi wartościami, których ona potrzebuje!
Ma rację Prymas Tysiąclecia, że bardzo nam potrzeba takich wzorów z przeszłości jak Henryk Pobożny. Szczególnie teraz, gdy Polska, Europa, świat przeżywają kryzys wartości, gdy następuje laicyzacja i niszczenie wiary. Te słowa Prymasa powinny też stanowić wskazówkę postępowania dla współczesnych polityków.
Na jeszcze jeden aspekt śmierci księcia zwrócił uwagę Paweł Jasienica wskazując w książce Polska Piastów, że przekreśliła ona plany zmierzające do zjednoczenia państwa pod berłem Piastów śląskich i zdobycia przez niego korony oraz doprowadziła do ponownego rozdrobnienia Polski: „ziemie pracowicie złączone” przez niego i jego ojca „znowu powróciły do małych książąt dzielnicowych”. O koronie dla księcia pisał też Stanisław Wyspiański w rapsodzie Henryk Pobożny pod Lignicą: „Koronę Myśmy tobie pokazali / którą, jak król rządzący, nosić miałeś / lecz wiedz już, że nie ona cię utrwali. Jako za wiarę żywot pod nóż dałeś”.
Starania o beatyfikację
9 IV 1990 – dokładnie w rocznicę śmierci księcia – powstało Duszpasterstwo Ludzi Pracy ’90 w Legnicy. Jednym z zadań, które sobie ono postawiło było włączenie się w modlitwę o wyniesienie Henryka Pobożnego na ołtarze jako bohatera narodowego, który poniósł śmierć męczeńską z rąk Mongołów w obronie chrześcijańskiej Europy. W marcu 2010 podczas sesji plenarnej I Synodu Diecezji Legnickiej Duszpasterstwo zgłosiło na ręce biskupa legnickiego Stefana Cichego wniosek o wszczęcie przygotowań zmierzających do rozpoczęcia procesu beatyfikacyjnego Henryka II Pobożnego i jego małżonki. Wniosek poparło wiele osób, w tym: parlamentarzyści, samorządowcy, naukowcy, menedżerowie, osoby duchowne, prawnicy, lekarze, dziennikarze. Biskup legnicki 9 V 2011 powołał Zespół Historyczny do zbadania zasadności wniosku. Zespół uznał, że zachodzą uzasadnione przesłanki do wszczęcia procedury mającej na celu wyniesienie książęcej pary na ołtarze. Następnie 10 IV 2013 bp Cichy postanowił, że wystąpi do Konferencji Episkopatu Polski (KEP) o wyrażenie zgody (tzw. nihil obstat) na rozpoczęcie procesu beatyfikacyjnego księcia jako męczennika za wiarę. Z uwagi jednak na chorobę w ostatnim roku sprawowania posługi biskupiej nie zdążył zrealizować tego postanowienia.
Uczynił to jego następca, bp Zbigniew Kiernikowski, wysyłając 28 IX 2015 do KEP wniosek o nihil obstat. Przedstawił w nim sylwetkę księcia i dwie znane relacje o jego śmierci. Wspomniał też o stawianiu księcia za wzór, zwłaszcza w czasach szczególnych zagrożeń Europy, na przykład przed husytami lub najazdami tureckimi, o jego niezłomnej wierze i miłości Ojczyzny. Przywołał też określenia, jakimi go obdarzano: „rycerz Chrystusowy”, „Chrystusowi wierny książę”, „męczennik, który walczył z niewiernymi za wiarę katolicką”, „błogosławiony książę Henryk”, „książę najbardziej chrześcijański tej ziemi”, „mąż szczególnie Bogu wiernie oddany”, „najwaleczniejszy heros chrześcijański”, „Achilles chrześcijański”, „Hektor chrześcijański”, „drugi Juda Machabeusz”. W konkluzji listu stwierdził, że Henryk Pobożny cieszy się kultem jako męczennik od czasu śmierci aż do czasów obecnych, a na przestrzeni wieków jego osoba powracała w tradycji Kościoła i europejskiej kulturze. 7 X 2015 KEP udzieliła zgody na rozpoczęcie procesu beatyfikacyjnego księcia.
W tej sytuacji biskup legnicki zwrócił się 28 I 2016 z wnioskiem o kolejną wymaganą prawem kanonicznym zgodę na rozpoczęcie procesu, tym razem do watykańskiej Kongregacji do Spraw Świętych, pisząc, że Henryk Pobożny poniósł śmierć męczeńską in odium fidei, czyli że poniósł śmierć z winy prześladowców kierujących się nienawiścią do wiary chrześcijańskiej. W odpowiedzi z 23 VI 2016 kard. Angelo Amato – przewodniczący Kongregacji napisał, że „według Stolicy Świętej nic nie stoi temu na przeszkodzie”. Następnie biskup legnicki ustanowił 4 V 2017 postulatora do prowadzenia w jego imieniu „sprawy kanonizacyjnej Sługi Bożego Henryka II Pobożnego”. Został nim ks. prof. Stanisław Araszczuk, a od 17 II 2021 jest nim ks. prof. Bogusław Drożdż. 5 czerwca 2021 rozpoczął się w Diecezji Legnickiej proces beatyfikacyjny księcia.
Narodziny idei Polski jako przedmurza chrześcijaństwa
Bitwie na legnickim polu przypisuje się ogromne znaczenie. Powszechnie uważa się, iż wtedy narodziła się idea Polski jako przedmurza chrześcijaństwa. Mówił o tym św. Jan Paweł II we Wrocławiu 21 VI 1983:
Henryk Pobożny legł na placu boju pod Legnicą, ale Tatarzy dalej na zachód już nie poszli, owszem, cofnęli się ku wschodowi, uwalniając ziemie piastowskie ze swego jarzma. Można powiedzieć, że już wówczas Polska stała się przedmurzem chrześcijaństwa.
Podobnie wypowiada się o bitwie legnickiej Romuald Szeremietiew, który porównuje ją w książce Śladami Henryka Pobożnego i księżnej Anny (red. S.A. Potycz) z innymi ważnymi bitwami w dziejach Polski, a księcia Henryka uważa za ideowego i duchowego poprzednika króla Władysława Warneńczyka, hetmana Stanisława Żółkiewskiego, króla Jana III Sobieskiego, powstańców Listopada 1830 i Stycznia 1863, marszałka Józefa Piłsudskiego i jego żołnierzy 1920 roku, Powstańców Warszawy 1944, Żołnierzy Niezłomnych, Solidarności i Jana Pawła II.
O idei Polski jako przedmurza chrześcijaństwa, która narodziła się podczas bitwy pod Legnicą pisze wielu historyków, w tym ks. Józef Mandziuk, który przypomina, że obronę zachodniego chrześcijaństwa w tej bitwie porównywano z obroną Termopil, a Henryka Pobożnego z Leonidasem – dowódcą wojsk greckich.
O bitwie legnickiej jako przedmurzu chrześcijaństwa piszą nie tylko Polacy. Amerykański analityk stosunków międzynarodowych John Arquilla (profesor Uniwersytetu Stanforda, doradca sekretarza obrony USA Donalda Rumsfelda) w amerykańskim dwumiesięczniku „Foreign Policy” stwierdził w 2012 roku, że Polska od bitwy pod Legnicą: „poprzez odsiecz wiedeńską z 1863 aż po Cud nad Wisłą z 1920 i bitwę o Anglię z 1940 […] grała rolę tarczy broniącej zachodniej cywilizacji przed agresją”.
Nie dziwią zatem następujące słowa prof. Andrzeja Nowaka wypowiedziane podczas jego wykładu w Legnicy 26 IX 2020: „9 kwietnia 1241 roku – misja w obronie chrześcijańskiej, łacińskiej Europy. Skuteczna misja, zginął bohater tej misji, ale zadanie wypełnił”. A co by się stało, gdyby ta misja Henryka Pobożnego nie okazała się skuteczna? Odpowiedź znajdujemy w innym fragmencie tego wykładu:
Cywilizacja mongolska jest także cywilizacją, ale odmienną, bardzo odmienną. Ona zostawiła swój głęboki ślad za naszą wschodnią granicą, ale nie utrwaliła się na zachód od tej granicy! Dlatego owa granica stała się granicą między cywilizacyjnymi wpływami.
Pamięć o Henryku Pobożnym
W wielu klasztorach już w XIII wieku czczono pamięć księcia modłami i nabożeństwami, jakie przysługują tylko świętym. Świadczy o tym zalecenie opata Piotra zapisane w Księdze Henrykowskiej (ok. 1270), aby na wieki czcić pamięć księcia: „we wspominkach […] modlitwach i nabożeństwach żałobnych”. Profesor Franciszek Antoni Marek komentując to zalecenie dodaje w książce Śladami Henryka Pobożnego i księżnej Anny, że treść i forma tego zalecenia pozwalają domniemywać, iż opisany sposób czczenia pamięci księcia nie miał wyłącznie charakteru lokalnego, klasztornego, ale stanowił realizację postulatu wyższych władz Kościoła. Natomiast bp Kiernikowski we wzmiankowanym wyżej liście do KEP napisał, że takie modły i nabożeństwa związane z osobą Henryka trwały do czasów reformacji także w konwencie wrocławskich franciszkanów.
Przykładów pamięci o księciu na przestrzeni wieków jest dużo więcej. Pamięć ta jest żywa także w czasach współczesnych. Modlą się o wyniesienie księcia na ołtarze różne wspólnoty świeckich: Duszpasterstwo Ludzi Pracy ’90 oraz Fraternia Piastowska we Wrocławiu powstała w 2002 roku. Pamięta również o nim Bractwo Henryka Pobożnego utworzone w 2015 roku. Jego członkowie modlą się przede wszystkim w Legnicy, która jest siedzibą Bractwa, ale modlili się także w bazylice w Legnickim Polu i w Klasztorze Sióstr Urszulanek Unii Rzymskiej we Wrocławiu – przy grobie księżnej Anny Śląskiej. A dzięki pomocy bp Włodzimierza Juszczaka – biskupa eparchii wrocławsko-gdańskiej Ukraińskiego Kościoła Greckokatolickiego Bractwo zorganizowało 11 VI 2016 w katedrze pw. św. Wincentego i Jakuba we Wrocławiu (dawny kościół franciszkanów ufundowany przez Henryka Pobożnego i jego małżonkę, w którym został pochowany i gdzie jego szczątki znajdowały się do czasów II wojny światowej) modlitewne spotkanie poświęcone księciu, z udziałem wiernych i duchowieństwa rzymskokatolickiego i greckokatolickiego.
Zainteresowanie Henrykiem Pobożnym wyrażają również osoby mieszkające zagranicą (Chorwacja, Filipiny, Indie, Malezja, Malta, Pakistan, USA, Włochy). Czynią to przeważnie w korespondencji e-mailowej, kierowanej na adresy podane na portalach Duszpasterstwa i Bractwa, w której najczęściej pytają o relikwie Henryka Pobożnego. Ciekawym przykładem zainteresowania jego postacią jest młoda Chinka z Tajwanu Wen Chi Ou, która przyjechała do Polski w 2016 na Światowe Dni Młodzieży w Krakowie. Od członka Bractwa prof. Henryka Goika (zm. 2024) i jego żony, którzy gościli ją i dwie jej koleżanki w Katowicach dowiedziała się o księciu i koniecznie chciała przyjechać do Legnicy i Legnickiego Pola. Zamiar ten zrealizowała podczas następnego pobytu w Polsce, w sierpniu 2017, kiedy trzy dni spędziła w Legnicy. Odwiedziła wówczas także Legnickie Pole, Krzeszów i Wrocław.
Książę w dziełach sztuki
Pamięć o Henryku Pobożnym przetrwała także w dziełach sztuki. Wiele z nich to dzieła malarskie, jak na przykład obraz nieznanego autora z 1730 roku, ze szkoły Michała Willmanna, znajdujący się w kościele urszulanek pw. św. Klary i św. Jadwigi we Wrocławiu (ufundowanym przez księcia i jego żonę), który przedstawia Henryka Pobożnego jako świętego, z głową ozdobioną świetlistą aureolą, obok której umieszczono napis „S. Henricus Fundator” (S. oznacza tu wyraz Sanctus – Święty). W kościele tym znajduje się także obraz tego samego autora, przedstawiający Annę Śląską z głową ozdobioną aureolą, obok której znajduje się inskrypcja z literą „B” (skrót od Beatus – Błogosławiona).
Z innych odniesień malarskich odnotujmy chociaż niektóre: Kodeks lubiński (1353) – rękopis z legendą obrazową o św. Jadwidze, w tym z wątkami bohaterskiej śmierci księcia i z jego postacią unoszoną do nieba (J. Paul Getty w Malibu – USA); Tablica Bernardyńska (1430) ze scenami bitwy i męczeńskiej śmierci księcia, namalowana dla konwentu wrocławskich franciszkanów (Muzeum Narodowe w Warszawie); Kodeks harburski (poł. XV w.) z dwiema kolorowymi miniaturami przedstawiającymi zranienie księcia na polu bitwy i ścięcie go w obozie mongolskim (Biblioteka Uniwersytecka w Augsburgu); obraz pędzla Johanna Jacoba Eybelwiesera (1723), przedstawiający Henryka Pobożnego w zbroi i czerwonym płaszczu, podszytym gronostajem, na tle bitwy pod Legnicą (Muzeum Historyczne we Wrocławiu); obraz Johanna Franza de Backera (1730) i freski pracowni Cosmasa Damiana Assama (1733), przedstawiające scenę odnalezienia przez św. Jadwigę zwłok Henryka Pobożnego (Bazylika w Legnickim Polu); rysunek Aleksandra Lessera (1884), także z motywem odnalezienia przez św. Jadwigę zwłok syna (Muzeum Historyczne we Wrocławiu); obrazy Jana Matejki: Wyjazd Henryka Pobożnego z Legnicy z 1865 (Muzeum Narodowe w Poznaniu) i Klęska Lignicka – Odrodzenie, namalowany 1888-1889 (Muzeum Narodowe w Warszawie); obrazAndrzeja Boja Wojtowicza z 2019, który namalował też obraz małżonki księcia (oba znajdują się w depozycie Muzeum Miedzi w Legnicy).
Liczne są również niemalarskie odniesienia artystyczne do postaci księcia: płyta nagrobna Henryka Pobożnego(II poł. XIV w.) z motywami eksponującymi jego czyn w kategoriach miles Christi, czyli krzyżowca, który poniósł śmierć w walce z poganami, jednak nadal żyje i triumfuje na płaszczyźnie życia duchowego, w której to konwencji średniowieczni artyści ukazywali postaci świętych męczenników (Muzeum Narodowe we Wrocławiu); spektakl muzyczno-literacki wystawiony we wrześniu 1724 przez uczniów Gimnazjum przy kościele św. Marii Magdaleny we Wrocławiu poświęcony księciu i jego bohaterskiej śmierci, którego autor traktuje jako świętego; witraż według projektu Wyspiańskiego zrealizowany dopiero w latach 2005-2007 (Pawilon Wyspiańskiego w Krakowie); dwa witraże (1902-1908) znajdujące się w kościele pw. Najświętszej Marii Panny w Legnicy; dwa witraże w katedrze wrocławskiej (1951-1956) – na jednym z nich książę umieszczony jest wśród patronów katedry i miasta Wrocławia.
Wiele jest także dzieł pisanych nawiązujących do postaci Henryka Pobożnego. Oprócz już wspomnianych warto wymienić: Żywoty Świętych ks. Piotra Skargi (1579) ze wzmiankami o Henryku Pobożnym jako osobie świątobliwej, która zginęła w obronie chrześcijaństwa; powieść Legnickie Pole Zofii Kossak-Szczuckiej (1930); powieść Psy Tartaru (2010) i dramat Henryk Pobożny – Książę Niezłomny (2015), oba autorstwa Tomasza Łysiaka.
Przywołane dzieła wskazują, że pamięć o Henryku Pobożnym w sztuce jest żywa także w czasach współczesnych. Innym przykładem tej pamięci jest utwór muzyczny Legnickie Oratorium na sopran solo, głos recytujący, chór i orkiestrę autorstwa Józefa Świdra, którego prawykonanie odbyło się w kościele św. Jadwigi Śląskiej w Legnickim Polu w 1991 z okazji 750. rocznicy Bitwy od Legnicą.
Widzimy więc, że Henryk Pobożny od wieków cieszy się kultem jako męczennik, który oddał życie w obronie wiary chrześcijańskiej. Śmierć św. Jadwigi Śląskiej 14 X 1243 i podjęte wkrótce potem starania o jej kanonizację oraz fakt znalezienia się Śląska poza granicami Królestwa Polskiego (1348) odsunęły jednak na później sprawę wyniesienia go na ołtarze.
Rozpoczęcie w 2021 roku procesu beatyfikacyjnego pozwala mieć nadzieję, że w nieodległej przyszłości zostanie on uznany za błogosławionego, a potem – być może – kanonizowany. Gdy tak się stanie spełni się przepowiednia wyrażona przez Wyspiańskiego w rapsodzie Henryk Pobożny pod Lignicą: „Naród zakrzyknął cały: «On zmógł chana! On święty polski»”.