Szaleństwo a la Finlandia

Lubię Finów. Za co? Za marszałka Mannerheima, który dzielnie stawił opór Sowietom w latach 1939-1940 (inna sprawa, że był wprawdzie fińskim obywatelem, ale Szwedem, reprezentantem licznej szwedzkiej mniejszości). Za fińskich snajperów, którzy ustrzelili w obronie niepodległości sporo najeźdźców z Armii Czerwonej. Za kantele – tradycyjny instrument muzyczny, o którym usłyszałem po raz pierwszy jako dziecko, gdy przeczytałem książkę o „Suomi” (fińska nazwa ich ojczyzny). Za koedukacyjne sauny. Za świetnych hokeistów na lodzie, którzy sięgają po tytuły mistrza świata, wygrywając z nacjami kilkadziesiąt razy od nich większymi (sic!).

Jednak teraz popukałem się w głowę, gdy usłyszałem, jak Finlandia sama sobie nałożyła sznur politycznej poprawności na szyję. Szkoda. Tacy fajni ludzie, a tacy szybcy do wkładania sobie i swoim rodakom kagańca na usta. Chodzi o odebranie tytułu Miss Finlandia 2025 młodej pannie, która zażartowała na mediach społecznościowych przykładając do swoich oczu palce i imitując skośne oczy.

Nie słyszałem o oburzeniu Azjatów, za to oburzenie Finów było niemal święte. Niemal – bo to jednak laicki kraj. Dziewczynę szybko pozbawiono tytułu, zmuszono do samokrytyki, a jej koronę na konferencji prasowej od razu przekazano dotychczasowej I wicemiss. Ta, co wygrała, namiętnie przepraszała na socjalach, a ta, co przegrała na wszelki wypadek już nic nie mówiła. Kabaret made in Finland.

Dzielny naród, którego elity, może zresztą szczególnie te związane z show biznesem, są w szponach politycznej poprawności. Widmo „political correctness” krąży nad Europą (Ameryką ostatnio mniej), także nad „Suomi”. W ramach hołdów na ołtarzu „politpoprawności” są też, jak właśnie w Finlandii, egzekucje nieostrożnych nieszczęśników, którzy stając się osobami publicznymi nie zrozumieli, że nie mogą już zachowywać się jak tzw. normalni ludzie. Zatem gest sugerujący skośne oczy jest już nie tylko zabroniony, ale musi być piętnowany i poddany publicznej egzekucji.

Humorystyczne w tym jest to, że musztrowana i pozbawiona tytułu Miss Finlandii 2025 Sarah Dzafce nie jest, jak samo nazwisko wskazuje, rodowitą Finką, tylko pochodzi z rodziny imigrantów (ściślej: ojciec z Kosowa, matka z Finlandii). A jednak za żart uczyniony podczas kolacji w azjatyckiej knajpie (stąd jego geneza) pozbawiono Miss Sarah tytułu Miss. Tytuł od niej przejęła więc… rodowita Finka.

Honor Finów uratował, o dziwo, polityk. Poseł współrządzącej Partii Finów – poprzednia nazwa: Partia Prawdziwych Finów, obecnie w Parlamencie Europejskim jest razem z PiS w grupie Europejskich Konserwatystów i Reformatorów – wykonał identyczny gest skośnych oczu pokazując w ten sposób, że ma w nosie polityczną poprawność. Chwała jedynemu sprawiedliwemu, ale Finom współczuję…

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *