Towarzystwo Miłośników Kultury Kresowej (TMKK) jako organizacja pożytku publicznego działa na rzecz przywracania i podtrzymywania pamięci o naszych przodkach i naszej historii na Kresach wschodnich, w szczególności na terenie dzisiejszej Ukrainy.
Jej podstawowym działaniem jest odnajdywanie, oznaczanie i porządkowanie ginących i zaniedbanych miejsc pamięci narodowej oraz mogił ówczesnych obywateli Polski. W tym celu od 2010 roku na Ukrainę wyjeżdżają regularnie wolontariusze, aby pracować przy remontowaniu zniszczonych pomników i mogił.

Niezmiennie realizowane są dwa podstawowe wyjazdy robocze. Pierwszy majówkowy trwający 9-10 dni, podczas którego pracujemy na cmentarzach w rejonie Lwowa (Stare Sioło, Zimna Woda) oraz drugi 10-dniowy na początku sierpnia, kiedy wykonujemy prace na wielkim, ponad 200-letnim cmentarzu w Kołomyi.

Niezależnie od tych stałych terminów odbywają się krótsze, nieregularne wyjazdy na cmentarze na Wołyniu, a także podróże z darami pomocy humanitarnej dla tamtejszych Polaków. Ponadto w okolicy święta 11 listopada wyjeżdżamy na Ukrainę na około 10 dni, zawożąc na porządkowane cmentarze i miejsca pamięci wiązanki patriotyczne i znicze, aby uczcić pamięć przodków i oddać hołd wszystkim poległym tam w obronie ojczyzny.

Powyższe wyjazdy kontynuujemy nieprzerwanie od dekad, także w okresie pandemii oraz trwającej od 2022 roku napaści Rosji na Ukrainę. Niestety w ostatnich trzech latach z powodu obaw o bezpieczeństwo borykamy się ze zmniejszeniem ilości gotowych do wyjazdu wolontariuszy.
* * *
Tegoroczną podróż listopadową poświęciliśmy jak zwykle porządkowaniu cmentarzy i miejsc pamięci. Realizowaliśmy w ten sposób podjęte na 2025 rok zadanie dofinansowane przez Narodowy Instytut Polskiego Dziedzictwa Kulturowego za Granicą „Polonika” w ramach akcji „Polskie dziedzictwo kulturowe za granicą – wolontariat. Edycja 2025”.

Przez 9 dni wolontariusze przejechali ponad 2600 km, odwiedzając 15 miejscowości z cmentarzami i miejscami pamięci narodowej. Uczestniczyliśmy w obchodach Święta Niepodległości we Lwowie, oddaliśmy hołd obrońcom Polski, zapaliliśmy znicze na mogiłach naszych przodków. Równocześnie spotkaliśmy się z naszymi partnerami i przyjaciółmi oraz przekazaliśmy niewielkie wsparcie w postaci darów dla środowisk, z którymi współpracujemy od kilkunastu lat.
Jazłowiec
Pierwszy etap podróży po Ukrainie objął Jazłowiec w obwodzie tarnopolskim, gdzie Siostry Niepokalanki prowadzą w trudnych warunkach swoją działalność. W roku 2022, po napaści Rosji, Siostry przyjmowały w klasztorze jazłowieckim setki uciekinierów z terenów działań wojennych (głównie kobiety i dzieci). Do dziś niewielka część z nich otrzymuje schronienie w Jazłowcu.

Jednym z aktualnych działań jest wybudowane i prowadzone przez Siostry oratorium „Ziarenko” znajdujące się w oddalonych o kilka kilometrów od klasztoru Trybuchowcach. Z dostępnych relacji widać, że dzieci czują się tam dobrze i chętnie uczęszczają na zajęcia. Siostra Przełożona, Julia, planuje rozbudowę oratorium, bo potrzeby opieki nad dziećmi wzrastają.
Ponadto udało się Siostrom odzyskać całe wielkie skrzydło zabudowań klasztornych (po szpitalu gruźliczym), które wymaga generalnego remontu, a więc ogromnych nakładów finansowych. Siostry zawsze zapraszają do odwiedzin klasztoru jazłowieckiego, gdzie można znaleźć nocleg i wyżywienie oraz wytchnienie od pędu codziennego życia.
Na terenie klasztoru znajdują się katakumby, w których spoczywa założycielka Zgromadzenia – bł. Matka Marcelina Darowska. Potrzeby klasztoru są ogromne i każda nawet niewielka pomoc będzie przyjęta z wdzięcznością.
Dalej na wschód
Kolejny etap wyjazdu prowadził przez miejscowości: Krzywcze, koło Borszczowa – gdzie odnaleźliśmy ginący w zaroślach stary polski cmentarz, na którym udało się odsłonić kilka leżących w zaroślach nagrobków z polskimi nazwiskami; Mielnicę Podolską – gdzie na starym, polskim cmentarzu miejscowi rzymskokatolicy wyremontowali niszczejącą kaplicę grobową Dunin-Borkowskich oraz Dźwiniaczkę – miejsce, w którym święty Zygmunt Szczęsny Feliński, pełniąc posługę kapłańską, ułożył konstytucje zakonne dla Zgromadzenia Sióstr Franciszkanek Rodziny Maryi.

W miejscach tych, wraz z modlitwą, zapalaliśmy symboliczne znicze pamięci.
Lwów i okolice
Następnym punktem podróży był Lwów i okolice. Wstąpiliśmy na cmentarz w Zimnej Wodzie, gdzie na kilkunastu mogiłach wykonaliśmy prace związane z usunięciem zarośli. Złożyliśmy też wiązankę patriotyczną na grobie młodego Legionisty Franciszka Korniaka a na wielu pozostałych grobach zapaliliśmy znicze. Odwiedziliśmy cmentarz w Starym Siole. Tam przeprowadziliśmy jesienne prace porządkowe i zapaliliśmy znicze, a u gen. Romana Wybranowskiego dodatkowo złożyliśmy patriotyczną wiązankę. W dniu Święta Niepodległości Polski uczestniczyliśmy w uroczystościach zorganizowanych przez Konsulat Generalny Rzeczpospolitej Polskiej we Lwowie. Na cmentarzu Orląt Lwowskich delegacja TMKK złożyła biało-czerwoną wiązankę przy grobie Nieznanych Żołnierzy, a w katedrze lwowskiej nasza grupa uczestniczyła w uroczystej mszy świętej, której przewodniczył arcybiskup Mieczysław Mokrzycki.
W pobliżu Bóbrki zahaczyliśmy jeszcze o pobliską miejscowość Łany, przez którą każdorazowo przejeżdżamy w drodze na Pokucie, ale nigdy dotąd nie zatrzymaliśmy się w niej, aby spenetrować znajdujący się tam stary cmentarzyk. Tym razem dotarliśmy do ukrytego w drzewach i zaroślach cmentarza i rozejrzeliśmy się wśród stojących jeszcze pomników i krzyży. Okazało się, że pomiędzy ukraińskimi napisami (niektóre z polsko brzmiącymi nazwiskami) trafiliśmy na jedyną tabliczkę w języku polskim. Tabliczka na metalowym krzyżu dotyczyła pochówku Maryi z Kaszubów Witoszyńskiej (ur. 1866, zm. 1896).
Pokucie
W kolejne dni udaliśmy się z rejonu Lwowa na Pokucie.
Jadąc z Bóbrki (lub Lwowa) do Kołomyi zawsze zatrzymuje nas w okolicach Stanisławowa Czarny Las, miejsce, w którym Niemcy rozstrzelali w 1941 roku ponad 700 przedstawicieli polskiej inteligencji Stanisławowa. Stworzono tam memoriał poświęcony ofiarom mordu, upamiętniający to tragiczne wydarzenie. Z pomnika uprzątnęliśmy naleciałe liście, złożyliśmy patriotyczną wiązankę i zapaliliśmy znicze.

Po dojechaniu do Kołomyi udaliśmy się na remontowany przez Towarzystwo od 2010 roku cmentarz rzymsko-katolicki i wykonaliśmy na nim jesienne prace porządkowe. Przy pomniku ofiar obozu internowania w Kosaczowie złożyliśmy w imieniu Towarzystwa Miłośników Kultury Kresowej biało-czerwoną wiązankę, a w imieniu Ogólnopolskiego Oddziału Kołomyjan (OOK) „Pokucie” zapaliliśmy znicz. Znicze od tych Towarzystw zapłonęły również przy pomniku Organizacji „Gwiazda”.
Ponadto na kilkudziesięciu mogiłach, w tym w szczególności na grobach powstańców i żołnierzy oraz znanych, zasłużonych mieszkańców regionu także zapaliliśmy znicze pamięci.
Tego samego dnia pojechaliśmy jeszcze do kołomyjskiego kościoła pw. św. Ignacego Loyoli, aby spotkać się z ks. proboszczem Michałem Machnio i porozmawiać o bieżących problemach związanych z prowadzonym remontem. Zaledwie przez 3-4 lata zostały tam wykonane bardzo poważne prace związane z samą budowlą, jak i jej otoczeniem.
Naprawiono dach, wykonano odwodnienie, drenaż i izolację fundamentów, odnowiono fronton kościoła, poszerzono posadzkę w prezbiterium i wyłożono ją płytkami, wokół kościoła wyrównano teren i wyłożono kostką, a wokół ścian poprowadzono instalację elektryczną do oświetlenia przyszłych stacji Drogi Krzyżowej. Plac kościelny otoczono nowym ogrodzeniem, które dopasowano architektonicznie do budowli. Ponadto zakupiony został w Polsce i sprowadzony do Kołomyi duży ważący blisko pół tony piec na pellet do ogrzewania kościoła.
Szereg innych działań ks. Proboszcz przeprowadził w krótkim swoim zarządzaniu parafią. Ogrom prac, jakie zostały wykonane w ostatnich latach, wciąż nas zadziwia, choć z informacji księdza dowiedzieliśmy się, że pozostaje jeszcze nadal wiele kolejnych zadań. Tak więc i tutaj bardzo mile widziana jest pomoc.
Przy umieszczonej wewnątrz kościoła płycie poświęconej „Nieznanemu Żołnierzowi z Walk o Niepodległość Ojczyzny” złożyliśmy w imieniu TMKK wiązankę. Zapaliliśmy też znicze, od nas oraz od „Pokucian”.
Przy okazji spotkania otrzymaliśmy od ks. Proboszcza odnalezioną w zakamarkach parafialnych płytę nagrobną Karola Krafta, uczestnika Powstania Styczniowego, którą w Polsce odrestauruje nasza pani konserwator Jola, po czym zawieziemy ją z powrotem do Kołomyi, aby umieścić w kaplicy cmentarza na ścianie pamięci.
Rozpoczęte w sierpniu tego roku tworzenie „ściany pamięci” to nasz sposób na zagospodarowanie tabliczek nagrobnych, które znajdujemy w toku prac porządkowo-remontowych, jednak nie potrafimy ich przypisać do konkretnej mogiły. Tabliczki takie, po odnowieniu, zaczęliśmy umieszczać wewnątrz kaplicy cmentarnej na jednej ze ścian. W ten sposób eksponowane są one i chronione przed zniszczeniem, a osoby, którym są poświęcone, będą w pamięci potomnych.
Ciąg dalszy Pokucia – Kołomyja i okolice
Kolejny dzień podróży to krótki objazd Pokucia – przez Szeszory, Kosów, Kuty i powrót do Kołomyi, gdzie spotkaliśmy się z naszymi miejscowymi współpracownikami. Razem pojechaliśmy na współczesny cmentarz komunalny, aby zapalić znicze na grobach osób, które z nami współdziałały w ubiegłych latach, ale odeszły już na wieczny spoczynek – o nich też staramy się pamiętać.
Na cmentarzu w Kosowie zapaliliśmy znicze na zbiorowej mogile zamordowanych przez oddziały UPA Polaków oraz na mogile nieznanych żołnierzy legionowych z I wojny światowej
W trakcie spaceru w centrum Kołomyi napotkaliśmy miejsce poświęcone ofiarom aktualnej wojny Rosji z Ukrainą. Przy ul. Czarnowoła ustawiono tablice ze zdjęciami poległych o wolność Ukrainy. Naliczyłem osobiście ponad 150 portretów, przeważnie młodych ludzi, którzy pochodząc z tej okolicy, zginęli w tej bezsensownej wojnie.
Na kołomyjskim Ratuszu, na wysokości I piętra, z prawej strony balkonu, znajduje się do dziś stara tablica pamiątkowa poświęcona Tadeuszowi Kościuszce. Stamtąd rozpoczęliśmy powrót do Polski.
Po drodze odwiedziliśmy jeszcze w Haliczu Cmentarz żołnierzy Wojska Polskiego z walk z bolszewikami w 1920 roku. Dotychczas dokonywaliśmy tam corocznie jesiennych porządków przy niewielu pozostałych mogiłach i zapalaliśmy znicze. Obecnie zastaliśmy to miejsce całkowicie odmienione. Na terenie cmentarza ustawiono nowe nagrobki kamienne, a teren wokół był świeżo wyrównany i wygrabiony. Wobec tego zapaliliśmy znicze i pomodliliśmy się za poległych obrońców Polski. W Bóbrce odwiedziliśmy na krótko centrum i spakowaliśmy się do wyjazdu do kraju.
Bezpiecznie w Polsce
Uczestnicy wyjazdu powrócili szczęśliwie do swoich domów wypełniając wszystkie punkty zaplanowanego programu tego etapu działań kresowych. Należą się im szczególne podziękowania za trud i chęć pracy na rzecz pamięci o Kresach oraz pomocy naszym tamtejszym rodakom. Wyrażamy też wdzięczność wszystkim życzliwym Darczyńcom za każdorazową pomoc, która pozwala nam realizować naszą misję.
Obecnie myślimy już i planujemy kolejne wyjazdy wolontariuszy, aby kontynuować akcję ratowania cmentarzy kresowych i miejsc pamięci narodowej na Ukrainie w 2026 roku. Jeśli uda nam się pozyskać odpowiednie fundusze to zawitamy na Kresy niebawem. Zainteresowanych prowadzonymi przez Towarzystwo Miłośników Kultury Kresowej działaniami zapraszamy na stronę internetową: www.kresowianie.info
Prowadzone dzieło można wesprzeć wpłatą na konto Towarzystwa dostępne pod linkiem: https://www.kresowianie.info/adres.html
W tytule wpłaty należy wpisać: darowizna na działalność statutową – cmentarze kresowe
Za każdą pomoc i wsparcie bardzo serdecznie dziękujemy.
Mapa podróży: