Od Wilka do Bramy Niebios: Bratankowie wśród gwiazd

Drugi w historii astronauta węgierski, Tibor Kapu, poleciał w lipcu tego roku w kosmos w towarzystwie Polaka Sławosza Uznańskiego-Wiśniewskiego, Hindusa Shubhanshu Shukli oraz Amerykanki Peggy Whitson. Ta ostatnia była dowódcą ich wspólnej misji organizowanej przez amerykańską firmę Axiom Space. Węgrzy z satysfakcją zauważają, że skład załogi odzwierciedlał między innymi tradycję polsko-węgierskiej przyjaźni. „Bratankom” udało się znów zrobić coś wspólnie – tym razem znaleźć się wśród gwiazd i przeprowadzić tam badania naukowe.

Już po raz drugi Węgry wysłały w kosmos człowieka o nazwisku, które samo prosi się o żart. Nazwisko obecnego astronauty – Kapu – oznacza „bramę”. Nic więc dziwnego, że mówi się, iż spotkanie z nim to szansa, by zobaczyć „Bramę Niebios” na własne oczy. Natomiast pierwszy węgierski astronauta, który w 1980 roku poleciał w kosmos, nazywał się Farkas, czyli „wilk”. Według ówczesnego dowcipu ambicje węgierskich podbojów kosmicznych były większe niż radzieckich, bo Sowieci zaczynali od wysłania psa, a Węgrzy – od razu wilka.

Ambicja ta, jak widać, nie zmalała nawet po 45 latach – a tym razem to już nie żart. Węgrzy podkreślają, że ponad 30 ich instytucji naukowych – uniwersytetów, ośrodków badawczych i firm – zleciło przeprowadzenie eksperymentów w trakcie misji. W sumie cała załoga zrealizowała nieco ponad 60 doświadczeń. Oczywiście sama liczba przeprowadzonych eksperymentów niekoniecznie odzwierciedla ich rzeczywistą wartość naukową, gdyż poszczególne badania mogą się znacząco różnić pod względem stopnia skomplikowania czy potencjalnego przełomu, jakiego można się po nich spodziewać.Niewątpliwie jednak węgierskie środowisko naukowe starało się maksymalnie wykorzystać możliwości, jakie dawał udział w tej wyprawie.

Tematy węgierskich badań obejmowały szerokie spektrum zagadnień – od funkcjonowania mózgu i serca, przez wytrzymałość materiałów skafandrów kosmicznych, po zachowanie się płynów w warunkach mikrograwitacji. Wśród eksperymentów przeprowadzonych przez Polaka znalazły się między innymi badania nad monitorowaniem parametrów życiowych, wpływem mikrograwitacji na układ odpornościowy i mikrobiotę jelitową, a także testy stabilności leków w przestrzeni kosmicznej. Indyjski astronauta badał oddziaływanie mikrograwitacji na nasiona oraz zachowanie komórek macierzystych. Amerykanka zajmowała się takimi dziedzinami jak biologia nowotworów, fizjologia człowieka czy monitorowanie poziomu insuliny. Żaden z czterech krajów uczestniczących w misji nie opublikował pełnej listy badań. Najwięcej – dokładnie 22 – ujawniły Węgry.

Badania węgierskie były częścią programu naukowo-rozwojowo-kosmicznego rozpoczętego w 2021 roku, współfinansowanego przez państwo kwotą 99 milionów dolarów. Program otrzymał nazwę HUNOR – akronim od angielskiego „Hungarian to Orbit” („Węgier na orbitę”), który jednak brzmi wyjątkowo poetycko dzięki zawartemu w nim odniesieniu do legendy o pochodzeniu Węgrów z Azji i ich domniemanym pokrewieństwie z Hunami.

Według średniowiecznych kronik młodzieniec Hunor wraz z bratem Magorem gonił kiedyś łanię po azjatyckich bagnach. Choć trop zgubili, trafili na dwie córki księcia Alanów i poślubili je. Z małżeństwa Hunora wywodzili się Hunowie, z małżeństwa Magora – Madziarzy, czyli Węgrzy. W pewnym sensie dzisiejszy program HUNOR także opowiada o tym, „z kim Węgrzy się żenią” – tym razem w dziedzinie przemysłu kosmicznego.

Półtora roku przed startem programu węgierska dyplomacja podpisała z Rosją umowę o współpracy kosmicznej, zakładając wspólną misję w 2024 lub 2025 roku. Terminu udało się dotrzymać, ale nie dotyczyło to partnera – rosyjską agencję Roskosmos zastąpiła amerykańska prywatna firma Axiom Space.

Mówi się, że w momencie ogłoszenia programu HUNOR oferta rosyjska była jedyną możliwą do wykorzystania. Sytuacja zmieniła się po ogłoszeniu w sierpniu 2021 roku przełomu technologicznego związanego z kapsułą Crew Dragon. Już pod koniec tego roku rozpoczęły się negocjacje węgiersko-amerykańskie, które w 2023 roku zaowocowały decyzją, że program HUNOR zostanie zrealizowany z udziałem USA.

Na ten zwrot mogła mieć wpływ także szybko rozwijająca się od 2022 roku współpraca z Europejską Agencją Kosmiczną. Węgry zaczęły wpłacać coraz większe składki, licząc na maksymalne wsparcie w rozwoju własnych technologii. Chęć osiągnięcia jak największego efektu naukowego i technologicznego doprowadziła do wyraźnego prozachodniego profilu programu – mimo ówczesnych napięć politycznych w relacjach Budapesztu z Brukselą i Waszyngtonem.

W ramach projektu realizowanego przez Axiom Space Węgrzy współpracowali w kosmosie nie tylko z Amerykanami, ale też z Polską i Indiami. Taki skład załogi wynikał przede wszystkim ze względów finansowych, ale miał też wymiar merytoryczny – przedstawiciele czterech państw prowadzili wspólne badania przez dwa tygodnie w przestrzeni kosmicznej.

Węgierska opinia publiczna odbierała to bardzo pozytywnie. Po pierwsze – ze względu na tradycję polsko-węgierskiej przyjaźni, żywą na Węgrzech mimo poważnych napięć politycznych pomiędzy rządami tych dwóch krajów. Po drugie – z racji prestiżu wynikającego z towarzystwa przedstawicieli największego państwa regionu (Polska), największej demokracji świata (Indii) oraz najsilniejszego mocarstwa militarnego i technologicznego – Stanów Zjednoczonych.

Taki skład był symboliczny i obiecujący: bratankowie środkowoeuropejscy, zamknięci w jednej kapsule z przedstawicielami dwóch największych potęg demokratycznych, wspólnie prowadzili badania nad technologiami mogącymi stać się fundamentem gospodarki przyszłości. Amerykańska dowódczyni misji podkreślała w wywiadach, że czuła się przede wszystkim odpowiedzialna za zbudowanie silnej wspólnoty między uczestnikami wyprawy.

Dobrze by było, gdyby ten model nie zakończył się wraz z misją – i aby nie tylko jej uczestnicy, lecz także ich kraje stworzyły w pewnym sensie wspólnotę, również gospodarczą. Gospodarka środkowoeuropejska rozwijająca się w ścisłej współpracy z takimi potęgami technologicznymi jak USA, Indie czy Unia Europejska (która w tym przypadku wykazała się wyjątkowo korzystnymi decyzjami) mogłaby zyskać szansę na wejście do pierwszej ligi światowego rozwoju technologicznego.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *