Prezydent Donald Trump jasno dawał do zrozumienia, że spotkanie z Władimirem Putinem na Alasce będzie miało „poważne konsekwencje”, jeśli rosyjski prezydent nie podejdzie poważnie do kwestii zakończenia wojny na Ukrainie. Jednocześnie mówił, że tylko prezydent Wołodymyr Zełenski może określić, na co Ukraina zgodzi się w ramach potencjalnego porozumienia o zawieszeniu broni z Rosją. Trump i urzędnicy Białego Domu przez wiele dni studzili oczekiwania, że zawarte będzie porozumienie pokojowe z Putinem lub co najmniej zawieszenie broni.
Furtka do rozmów
Obaj prezydenci pozostawili świat w sporej niepewności, gdyż poza ogólnikami – nie podano żadnych szczegółów na temat omawianych tematów, uzgodnień i punktów spornych w kontekście zakończenia wojny. To, o czym rozmawiali w bazie wojskowej Elmendorf-Richardson w Anchorage pozostaje w dużej mierze tajemnicą.
Putin podkreślił, że jego kraj musi wyeliminować to, co nazwał „głównymi korzeniami” konfliktu, nie precyzując, o co konkretnie chodzi. Przyznał, że osiągnięto pewne „porozumienie”, ale nie podał detali. „Mam nadzieję, że porozumienie, które wspólnie osiągnęliśmy, pomoże nam zbliżyć się do celu i utoruje drogę do pokoju na Ukrainie – powiedział. – Oczekujemy, że Kijów i stolice europejskie odniosą się do tego konstruktywnie i nie będą utrudniać pracy. Nie podejmą żadnych prób wykorzystania zakulisowych układów do prowokacji mających na celu storpedowanie rodzącego się postępu.”
Z przecieków wynikało, że żądania Rosji dotyczące zakończenia wojny obejmują oddanie przez Ukrainę okupowanych terytoriów, porzucenie aspiracji wstąpienia do NATO i demilitaryzację. Ukraina natomiast domaga się trwałego zawieszenia broni, gwarancji bezpieczeństwa ze strony NATO, reparacji od Rosji oraz powrotu dzieci i jeńców wojennych. Według niektórych źródeł, Trump i Putin omawiali propozycje, aby Rosja oddała niewielkie fragmenty okupowanej Ukrainy w zamian za rezygnację Ukrainy z pasa ufortyfikowanych terenów na wschodzie i zamrożenia linii frontu w innych miejscach.
Putin na konferencji prasowej powiedział kilka istotnych rzeczy. Przede wszystkim, że Rosja nie jest zainteresowana tymczasowym rozejmem a ostatecznym porozumieniem pokojowym. I że droga do dalszych rozmów jest otwarta. Trump przystał na to. Putin mówił także, chyba po raz pierwszy tak wyraźnie, o przyszłym bezpieczeństwie Ukrainy. „Zgadzam się z prezydentem Trumpem, że bezpieczeństwo Ukrainy musi być zapewnione i oczywiście jesteśmy gotowi nad tym pracować” – oznajmił. Wyraził również nadzieję, iż porozumienie osiągnięte między Waszyngtonem a Moskwą „pomoże nam zbliżyć się do tego celu i utoruje drogę do pokoju na Ukrainie”. Przyznał przy okazji, co jest symptomatyczne, że do wojny by nie doszło, gdyby prezydentem był Trump a nie Barack Obama i Joe Biden. Amerykański prezydent wysuwana taką tezę od lat.
Ze swej strony Trump oświadczył, że odbył „niezwykle produktywne” spotkanie z Putinem, aby osiągnąć porozumienie w sprawie zakończenia wojny. Przyznał, że istnieją ogólne ramy dla porozumienia pokojowego, które zakończy trwającą ponad trzy lata wojnę. Po rozmowach telefonicznych z Zełenskim i europejskimi przywódcami Trump potwierdził, że „najlepszym sposobem na zakończenie straszliwej wojny między Rosją a Ukrainą jest bezpośrednie zawarcie porozumienia pokojowego, które zakończyłoby wojnę, a nie jedynie porozumienia o zawieszeniu broni, które często nie wytrzymuje próby czasu”. To zasadnicza zmiana planów amerykańskiej administracji, która od miesięcy wzywa do przerwania ognia.
Pokój lepszy niż rozejm
Nieco więcej światła na wydarzenia w Anchorage i pomysły Białego Domu rzucili jednak ważni politycy. Sekretarz stanu Marco Rubio przytaknął, że „najlepszym sposobem” na zakończenie wojny jest „pełne porozumienie pokojowe”, ale wyjaśnił, że zawieszenie broni nadal „nie jest wykluczone”. „Jeśli chodzi o to, czy konieczne jest zawieszenie broni w drodze do tego celu, cóż, opowiadaliśmy się za tym – powiedział. – Niestety Rosjanie jak dotąd się na to nie zgodzili. Ideałem, do którego tu dążymy nie jest zawieszenie broni. Definitywnie dążymy do zakończenia tej wojny”. Dodał: „Ostatecznie, jeśli nie uda nam się osiągnąć porozumienia w żadnym momencie, to będą tego konsekwencje, nie tylko konsekwencje kontynuacji wojny, ale konsekwencje wszystkich sankcji i potencjalnie nowych sankcji”. Ale zaznaczył, że nałożenie nowych sankcji na Rosję niekoniecznie doprowadzi do zawieszenia broni.
Rubio powiedział również, że zarówno Rosja, jak i Ukraina będą musiały pójść na ustępstwa, by zakończyć wojnę, jednakże USA mogą nie być w stanie stworzyć scenariusza gwarantującego pokój. „Nie twierdzę, że jesteśmy o krok od zawarcia porozumienia pokojowego, ale mówię, że widzieliśmy ruch, wystarczający, by uzasadnić kolejne spotkanie z Zełenskim i Europejczykami” – oznajmił. Jego zdaniem, rozmowy zawęziły kluczowe kwestie. Dotyczą one m.in. wytyczenia granic, długoterminowych gwarancji bezpieczeństwa dla Kijowa oraz potencjalnych sojuszy wojskowych Ukrainy, ale „pozostaje jeszcze wiele do zrobienia”.
Solidne gwarancje?
Specjalny wysłannik prezydenta Steve Witkoff oświadczył z kolei, że wymiana ziemi między Rosją a Ukrainą to „fundamentalna kwestia”. Zaznaczył, że podczas szczytu osiągnięto „solidne gwarancje bezpieczeństwa”, jednakże Stany Zjednoczone pełnią rolę „mediatora” dla Ukrainy i nie mogą poczynić postępów w kwestiach takich, jak wymiana ziemi, bez uprzedniej rozmowy z Ukraińcami. „Fundamentalna kwestia, czyli pewnego rodzaju wymiana ziemi, która oczywiście ostatecznie leży w gestii Ukraińców, nie mogła być omawiana na tym spotkaniu – powiedział. – Mam nadzieję, że w tej sprawie coś się wyjaśni i że wkrótce dojdzie do porozumienia pokojowego” – kontynuował.
Witkoff ominął pytania o prawdziwość doniesień sugerujących, że Putin zgodził się zakończyć wojnę, jeśli Ukraina odda Rosji cały Donbas, w tym terytoria, których Rosja nie zdobyła. Powiedział, że we wszystkich pięciu głównych regionach występują problemy i Stany Zjednoczone postrzegają te pięć regionów jako „sedno porozumienia”. Polityk potwierdził, że Trump i Putin przystali na gwarancje bezpieczeństwa dla Ukrainy. „Uzgodniliśmy solidne gwarancje bezpieczeństwa, które określiłbym jako przełomowe” – powiedział. Wyjaśnił, że Rosja zgodziła się zezwolić Stanom Zjednoczonym i innym krajom europejskim na „faktyczne zaoferowanie Ukrainie sformułowań na wzór Artykułu 5”, odnosząc się do zapisu NATO, który stanowi, że atak na jednego członka NATO jest postrzegany jako atak na wszystkich członków.
Rosja od dawna sprzeciwia się przyjęciu Ukrainy do NATO, zauważył Witkoff, twierdząc, że kluczowym powodem, dla którego Ukraina ubiega się o członkostwo, jest właśnie ta ochrona. „Udało nam się to w pewnym sensie ominąć i uzyskać porozumienie, gdzie Stany Zjednoczone mogłyby zaoferować ochronę na mocy Artykułu 5. Po raz pierwszy usłyszeliśmy o zgodzie Rosjan na to” – kontynuował. Witkoff powiedział, że inne porozumienia obejmowały „postanowienia ustawowe w Federacji Rosyjskiej, aby nie atakować żadnych innych terytoriów po uzgodnieniu porozumienia pokojowego”, a także „ustanowienie ustawowe w Federacji Rosyjskiej, aby nie atakować żadnych innych krajów europejskich i nie naruszać ich suwerenności”.
Komentarze na temat szczytu na Alasce, ale także scenariusze sytuacji na Ukrainie są zróżnicowane w zależności od sympatii politycznych. Trump zebrał pochwały, że ponownie dał szanse dyplomacji, ale też krytykę, że „sprzedał Ukrainę” i „stanął po stronie Putina”. Były doradca ds. bezpieczeństwa narodowego John Bolton, który teraz nie należy do sympatyków obecnego prezydenta, podtrzymuje swoją prognozę, że Putin ostatecznie wygra. „Myślę, że Trump nie przegrał, ale Putin wyraźnie wygrał. Trumpowi nie wyszło nic poza kolejnymi spotkaniami – twierdzi. – Myślę, że Putin poczynił duże postępy w odbudowie relacji, co zawsze uważałem za jego główny cel.”
Senator Lindsey Graham, republikanin z Karoliny Południowej, przewiduje, że wojna może zakończyć się przed świętami Bożego Narodzenia, ale musi dojść do trójstronnego spotkania Trumpa, Putina i Zełenskiego. Jego zdaniem, Trump jest gotowy „zmiażdżyć” rosyjską gospodarkę nową falą sankcji, jeśli Putin odmówi spotkania z prezydentem Ukrainy. Z kolei kongresmen Rich McCormick, republikanin z Georgii, mówi, że nadchodzące rozmowy międzynarodowe wystawią na próbę determinację Zachodu w obliczu rosyjskiej agresji. Ponadto, prezydent Rosji „nie jest człowiekiem, któremu można ufać” i dodał, że obserwuje Putina od czasów, gdy rosyjski przywódca był agentem KGB.
Natomiast były ambasador James Gilmore twierdzi, że nie będzie doradzał prezydentowi Trumpowi porzucenia pomysłu zawieszenia broni między Rosją a Ukrainą, ponieważ „daje to Rosjanom przewagę w dalszych spotkaniach”. Ale to nie jest nawet istota problemu. „Sednem problemu jest doniesienie, które pojawiło się w niektórych mediach, że prezydent uzgodnił z prezydentem Putinem, że jeśli zdobędzie cały Donbas – co oznacza wycofanie wojsk ukraińskich z ich własnego terytorium – to zamrozi obecne granice, które zdobył, co jest skandaliczne, bo sugeruje, że może zatrzymać to, co już ukradł” – uważa Gilmore.
Fred Fleitz, szef sztabu Rady Bezpieczeństwa Narodowego w pierwszej kadencji Trumpa, powtarza znane słowa Witkoffa, że gwarancje bezpieczeństwa dla Ukrainy, na wzór NATO, są przełomowym rozwiązaniem pomagającym w zakończeniu wojny. „To naprawdę – mówi – zmienia zasady gry, jak to ujął Steve Witkoff. Brzmi to jak Artykuł 5 – a Artykuł 5 to Karta NATO – porozumienie obronne, zgodnie z którym w przypadku ataku na Ukrainę sojusz państw będzie ją bronił, a na miejscu mogą pojawić się siły pokojowe, być może wojska europejskie – czy amerykańskie, nie wiem o tym – aby powstrzymać Rosję przed inwazją”.
Inna była doradczyni, a obecnie krytyk prezydenta, uważa, że Trump „całkowicie oddał kontrolę narracyjną” nad wojną Putinowi. Fiona Hill, która pełniła funkcję starszego doradcy ds. Rosji w Radzie Bezpieczeństwa Narodowego w pierwszej kadencji Trumpa, argumentuje, że Trump popiera stanowisko Moskwy, że wystarczy, jeśli Rosjanie zdecydują się zaprzestać walk. „Ukraina – uzasadnia – w zasadzie otrzymuje jedynie ustępstwo od Rosjan, że zaprzestaną walk. I tak właśnie Putin postępował przez 25 lat swojej prezydentury: Zamierzam was pobić, a moim ustępstwem jest to, że przestałem was bić.”
Były ambasador USA w Rosji Michael McFaul chwali administrację Trumpa za naciski na rozmowy pokojowe, a także za zjednoczone poparcie europejskich przywódców dla Kijowa podczas wizyty w Białym Domu. McFaul, który pracował w administracji Obamy, mówi, że spotkanie siedmiu europejskich przywódców z Trumpem i Zełenskim w Waszyngtonie było „genialnym” pomysłem. Twierdzi, że „rozmowa o gwarancjach bezpieczeństwa z udziałem europejskich żołnierzy, z amerykańskim wsparciem, to ogromny postęp,”. Dodaje: „Ja osobiście wolałbym gwarancje NATO, a nie gwarancje podobne do NATO. Ale jeśli trzeba iść na kompromis, myślę, że to ważny kompromis i krok naprzód”.
I jeszcze jeden istotny głos. Kurt Volker, były ambasador USA przy NATO, uważa, że prezydent Rosji nie przestaje grać. Jego zdaniem, rozmowy o spotkaniu Putina z Zełenskim zależą od warunków, jakie postawi ten pierwszy. „Nie sądzę, żeby Putin miał się spotkać z Zełenskim na zasadzie dwustronnej w najbliższym czasie – twierdzi. – Zaczęli już stawiać pewne przeszkody, między innymi proponując spotkanie w Moskwie.” Były ambasador nazywa to typowym fortelem Putina.
Tylko USA
Spekulacjom w najbliższych tygodniach a raczej miesiącach nie będzie końca. Na temat wojny powiedziano już wszystko, tylko nikt nie wie jak ją zakończyć. Trump przynajmniej próbuje, choć wcale nie musi. Marco Rubio oświadczył, że szczegóły negocjacji mających na celu zakończenie wojny będą musiały zostać ustalone przez oba kraje. Podkreślił wyraźnie, że Stany Zjednoczone pełnią jedynie rolę mediatora, próbując zbliżyć strony konfliktu. „Stany Zjednoczone nie są w stanie niczego zaakceptować ani odrzucić, ponieważ ostatecznie to Ukraińcy muszą się pogodzić. To z nimi Rosja musi zawrzeć pokój, a Ukraina z Rosją” – wyjaśnił.
Sekretarz stanu wypowiedział także kilka znamiennych zdań, które zginęły w szumie medialnym, w tym, że Stany Zjednoczone są jedynym krajem na świecie, a prezydent Donald Trump jedynym przywódcą, który może zaciągnąć Putina do stołu negocjacyjnego, aby w ogóle rozmawiać o zakończeniu wojny na Ukrainie. I warto to zapamiętać, szczególnie w Europie: „To nie jest nasza wojna – powiedział Rubio. – Stany Zjednoczone nie są w stanie wojny. Ukraina jest w stanie wojny, a my ją wspieramy.” Dodał, że Trump „poświęcił miesiące pracy na tę sprawę, ponieważ chcemy końca wojny. Ale jeśli jutro wojna będzie trwała, życie w Ameryce nie ulegnie fundamentalnej zmianie”.
Najświętsza prawda.