W ogóle dużo jest na świecie takich rzeczy, których robić nie wolno, ale można. Najważniejsze to, żeby spróbować, czy zakazanej rzeczy zrobić nie można.
Jarosław Haszek, Przygody dobrego wojaka Szwejka podczas wojny światowej
Karolek, małe dziecię leżące w łóżeczku szpitalnym, tak „cyrklował”, tak „cyrklował”, aż cyknął sikami pielęgniarce do kieszeni fartucha. Ta przestraszona i nieco zdziwiona tylko warknęła: „ale pisior!” Mając kilka lat, ściągnął ze stołu dwa czekoladowe cukierki będące kartkowymi zamiennikami za papierosy. Dostał klapsa i wtedy przerzucił się na „fajki”. W podstawówce nie był grzecznym chłopcem. Zapominał przynosić do szkoły kapci, a kiedyś nawet pani woźnej pokazał język, gdy ta nakrzyczała. A kiedy zobaczył na słupie ogłoszeniowym zdjęcie wyborcze pewnego elektryka z wąsami niczym glisty, dorysował długopisem „znak Zorro”.
Od tej pory postać w czarnej pelerynie i masce kroczy za Karolem N. krok w krok. Będąc już starszym chłopcem rozpoczął treningi boksu, czym zyskał szacunek wśród „ziomali” na „dzielni”. Jednak zamiast iść dalej w tym kierunku i zyskać zaszczytne miano „dupiarza”, on czytał książki, które kupował, niepotrzebnie tracąc pieniądze i czas. Zachowywał się jakoś dziwnie, jak głupek jakiś, bo ciągle gadał coś o patriotach, żołnierzach wyklętych, powstaniu warszawskim, czy o wojnie z bolszewikami. I zamiast „robić pieniądze”, studiował historię.
W międzyczasie, jak powszechnie wiadomo dzięki jedynie prawdziwej wiedzy czerpanej z „mediów opiniotwórczych”, był kibolem. Wątek ten jest tak znany, że szkoda słów i czasu na jego rozwijanie. Na swoim sumieniu ma Hankę Mostowiak, która, jak wszystkim wiadomo, jadąc samochodem, uderzyła w kartony leżące w szczerym polu, co spowodowało jej zniknięcie z wiadomego serialu. Te kartony ułożył Karol N. Dlaczego to zrobił? Tego nikt nie wie, on sam zaś milczy.
Innym bandyckim procederem jest odrywanie nakrętek od butelek, co – jak wiadomo – jest przestępstwem karanym w całej Unii Europejskiej. Bo przecież nie po to setki, a może nawet tysiące ludzi pracowało nad wytycznymi, by te zakrętki były przytwierdzone, aby je Karolek N. teraz odrywał! Wysyp grzechów nastąpił po wyborach parlamentarnych. To za ich przyczyną nie można nadal zrealizować zapowiedzianych wszystkich sto konkretów, m.in. akademików za złotówkę dla studentów. Stało się tak, ponieważ patodeweloperskie praktyki Karola N. sprawiły, iż rynek mieszkaniowy w Polsce znalazł się w potężnym kryzysie.
Także dostęp do tabletki „dzień po” nie może być w pełni zrealizowany, bo Karol N. swoimi działaniami pokazuje, że można jednocześnie robić karierę naukową, uprawiać sport i, o zgrozo, założyć rodzinę. Tak więc jak widać, postać Karola N. w pełni zasługuje na powszechne potępienie! Do czego się skwapliwie dołączam.