Śp. Piotr Medoń

Odważny, pełen inwencji do końca

W wieku 74 lat zmarł 8 maja br. wybitny działacz Solidarności Walczącej, absolwent Wydziału Matematyki, Fizyki i Chemii Uniwersytetu Wrocławskiego (1975) oraz pracownik Katedry Biofizyki Akademii Medycznej we Wrocławiu (1975–1984). Od września 1980 roku należał do NSZZ Solidarność, członek Komisji Rewizyjnej KZ.

W pierwszych miesiącach stanu wojennego udostępniał swoje mieszkanie na druk podziemnego „Biuletynu Dolnośląskiego”. Represjonowany – zatrzymania, aresztowania i internowanie. Od września 1982 zaprzysiężony członek Solidarności Walczącej, organizator druku i kolportażu podziemnych pism SW, książek oraz znaczków. Współorganizator podziemnego Radia SW. W 1984 wszedł w skład Komitetu Wykonawczego SW.

W latach 1984–1988 organizator struktur regionalnych SW (Kłodzko, Lądek Zdrój, Toruń, Szczecin, Świnoujście, Jelenia Góra) oraz kontaktów z zagranicą (m.in. z Andrzejem Wirgą w RFN). W 1984 organizator przemytu za wschodnią granicę Biblii w języku ukraińskim. 24 listopada 1987 (z Andrzejem Mycem) uczestnik akcji rozrzucania ulotek z rusztowania wrocławskiego ratusza z transparentem domagającym się uwolnienia Kornela Morawieckiego. W latach 1983-1989 rozpracowywany przez Wydz. V-1/Wydz. III-1/Wydz. III/Inspektorat 2 WUSW we Wrocławiu w ramach SOR krypt. Sowa.

W okresie 1989–1990 pracownik Biura Interwencji Kancelarii Senatu RP. Od 2009 członek Stowarzyszenia Solidarność Walcząca we Wrocławiu. Od 2010 współzałożyciel Fundacji Pomorska Inicjatywa Historyczna w Gdyni.

Czcigodna rodzino pogrążona w żałobie. Drodzy przyjaciele z Solidarności i Solidarności Walczącej. Wszyscy, którzy spotkaliście Piotra na drodze jego życia.

Śmierć kresem wszystkiego, śmierć kresem ostatecznym – wołał Horacy. Ludzką miarą patrząc na życie, być może tak jest.

Mylił się jednak wielki Rzymianin, bo Piotr przeszedł od życia do życia. Piotr zostawił po sobie tyle myśli, tyle uczuć, tyle pragnień, tyle wartości, tyle dobra. Jego przedwczesne odejście powoduje, że wszystko się w nas buntuje. Był człowiekiem, który czynił dobro z ogromną radością. Był nieszablonowy, nietuzinkowy, niebanalny. Swoją wyobraźnią potrafił zaskakiwać nie tylko Służbę Bezpieczeństwa, ale także swoich przyjaciół. W tym mnie, bo mam zaszczyt zaliczać się do tego grona.

Piotr opuścił spokojną świątynię nauki, aby żyć na ruchomych piaskach polityki. Wybrał walkę a jednocześnie umiał myśleć przekrojowo. Niewielu mogło mu w tym dorównać. To jest świadectwem, że Piotr rozumiał, o co toczy się walka na tym ludzkim łez padole. Piotr był wielkim bohaterem podziemia solidarnościowego, bohaterem Solidarności Walczącej. Skąd brał tę siłę? Trzeba przypomnieć jego przodków. Stamtąd wziął swoją siłę, tę radość życia. Przekonanie, że warto życie poświęcić dla czegoś ważniejszego od samego życia.

Jego pradziadkowie wywożeni byli na Syberię. Jego dziadek został zamordowany przez Niemców we wrześniu 1939 roku. W tej zbrodni na Pomorzu. Niemcy poszukiwali według sporządzonego wcześniej spisu wartościowych członków elity polskiego narodu i ich mordowali. Mając takich przodków Piotr miał absolutną odwagę. W latach stanu wojennego pełnił ważne funkcje w Komitecie Wykonawczym Solidarności Walczącej. Jednak nie wystarczało mu, że mógł decydować, współorganizować. Często sam brał wałek, farbę i szedł malować hasła na murach. Skrzykiwał chłopaków, czasami dziewczyny i rozrzucaliśmy ulotki. Razem z nim uczestniczyłem w tamtych czasach w kilku ciekawych akcjach.

Był człowiekiem czynu. Był człowiekiem bardzo odważnym. Przechowywał sprzęt poligraficzny, radiowy i podsłuchowy. Jedną skrytkę miał na uczelni. Było to pomieszczenie, w którym można było zapalić lampkę ostrzegawczą: „Uwaga promieniowanie radioaktywne”. Kiedy SB-cy chcieli przeszukać to pomieszczenie, Piotr ze spokojem instruował, że tam jest właśnie promieniowanie radioaktywne, możecie tam wejść panowie, ale taka dawka promieniowania zostanie z wami na zawsze. Jakoś nie chcieli wchodzić do środka. Dzięki temu trefne materiały, nielegalna aparatura nigdy nie dostały się w ich ręce.

Piotr był pełen inwencji. Wiedział, że żyjemy w czasach przełomu, a także czasach rozpadu. Rozpadu obecnego porządku światowego. W ostatnich latach rozmawiałem z nim o tym kilkukrotnie. W przeciwieństwie do kilku znanych mi osób Piotr trochę się tym martwił, ale dostrzegał też szanse. Bo był człowiekiem, który w trudnym położeniu, w momencie głębokiej zmiany, próbował wypracować dobre rozwiązania dla Polski. Dla narodu, dla człowieka i dla dobra tych najwyższych wartości dla których żyjemy.

Piotr był twórcą wielu konkretnych ważnych komórek organizacji Solidarność Walcząca. To była Jelenia Góra, Kłodzko, Lądek, ale nawet Świnoujście, Szczecin, Toruń. To te nasze fraktale – jakie opisał Andrzej Myc, fraktalne struktury Solidarności Walczącej. Bo chciał naprawiać świat. Przez konkretne tworzenie struktur podziemnych, antykomunistycznych – walczył o lepszy świat i niepodległą Polskę.

Przeskakując o 30 – 40 lat też naprawiał świat. W zupełnie inny sposób. Naprawiał, restaurował stare samochody. Myślę, że było to takie reperowanie świata. Walczył bez rozgłosu. Bez patosu z ogromną niesamowitą determinacją. Był człowiekiem niełatwym, ale niesamowicie autentycznym, prawdziwym. Jego poczucie humoru było absolutnie wyjątkowe. Nim potrafił zaskoczyć wrogów i przyjaciół.

Przez całe swoje dorosłe życie walczył o lepszą Polskę. O lepszy świat, o dobro. Szukał prawdy. Szukał też pojednania, solidarności międzypokoleniowej. Tak go zapamiętam. Piotrze zostań z nami. Twoje myśli, twoje czyny, twoje wielkie przekonania, głęboka wiara w człowieka – będą szły z nami przez pokolenia.

Przyjmijmy drodzy przyjaciele, że nie postawił na końcu zdania kropki. Myślę, że chciałby od nas wszystkich, abyśmy to ziarno wolności, solidarności, ziarno dobra i prawdy, nieśli dalej razem z nim. Poeta powiedział, że ci którzy odeszli są jak naczynia, w których pozostają myśli, pragnienia, dobre czyny – i mogą być wzięte w dłonie przez tych, którzy jeszcze pozostali. Te ziarna, które zasiał, zanieśmy tak jak tego pragnął w przyszłość, w kolejne pokolenia.

Niech nam nie zabraknie sił, aby krzewić te wartości, którymi Piotr żył. Myślę, że tego od nas pragnął. Do naszych ostatnich dni. Ci, którzy będą po nas, niech te wartości przejmą, ubogacają I zaniosą w pokolenia swoich dzieci i dzieci ich dzieci. Wieczność w nieskończoność w przyszłość. Niech nam nie zabraknie sił. Dbajmy o Polskę drodzy przyjaciele. Tak jak Piotr dbajmy o nią. Drodzy koleżanki i koledzy nie zatraćmy ją.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *