19 października 2010 roku Ryszard Cyba, członek Platformy Obywatelskiej, wtargnął do biura poselskiego PiS w Łodzi i zastrzelił Marka Rosiaka, asystenta europosła Janusza Wojciechowskiego oraz ciężko ranił Pawła Kowalskiego, asystenta posła Jarosława Jagiełły. Napastnik oddał osiem strzałów, z czego cztery trafiły Rosiaka, powodując śmierć na miejscu. Kowalski został zaatakowany paralizatorem i nożem. Podczas ataku wykrzykiwał, że nienawidzi PiS i chciał zabić Jarosława Kaczyńskiego. Na liście osób do zamordowanie miał więcej osób, m.in. Zbigniewa Ziobro i Jacka Kurskiego. Po zatrzymaniu oświadczył, że gdyby mógł, to zabiłby wszystkich z PiS.
Ówczesny premier, Donald Tusk, w świetle kamer i reporterskich fleszy, wyraził z tego powodu ubolewanie i złożył kwiaty w miejscu zbrodni, ale gdy później wdowa zwróciła się do niego o przyznanie specjalnej renty, już bez kamer – odmówił. Znajomy powiedział, że premierowi chodziło wyłącznie o zrobienie sobie w tym miejscu zdjęcia, jako dowodu na robienie polityki miłości, choć dla wielu najlepszym zdjęciem byłoby zdjęcie… go ze stanowiska. Wdowie po zamordowanym działaczu PiS premier renty nie przyznał. Nie oznacza to jednak, że „ma węża w kieszeni”. Przyznał specjalną, ekstra wysoką emeryturę pewnej tramwajarce z Gdańska, wykreowanej na bohaterkę, choć ponoć była łamistrajkiem, bo wyjechała do pracy, a tramwaj stanął, ponieważ wyłączono prąd.
W 2011 roku Sąd Okręgowy w Łodzi skazał Cybę na karę dożywotniego pozbawienia wolności, z możliwością ubiegania się o warunkowe zwolnienie po 30 latach. Sąd Okręgowy w Słupsku, kierując się opinią biegłych, uznał, że Cyba cierpi na zaburzenia psychiczne, które nie rokują poprawy i w marcu 2025 roku Cuba opuścił zakład karny. „Na drogę” otrzymał ponad 6,5 tysiąca złotych. Ponieważ nie miał stałego miejsca zamieszkania został skierowany do domu pomocy społecznej z całodobową opieką medyczną. Tam ostrym narzędziem zaatakował innego pensjonariusza. Po tym incydencie został przewieziony do szpitala psychiatrycznego.

Dlaczego „niezależna” prokuratura nie złożyła zażalenia na wyjście Cyby z więzienia 15 lat przed prawnie dopuszczalnym terminem ubiegania się o przedterminowe zwolnienie? Dlaczego nie wszczęto postępowania wobec sędziów, którzy uchylili wyrok mordercy z powodu „niewłaściwej obsady sędziowskiej”? Znany publicysta Cezary Gmyz powiedział, że wypuszczenie Cyby to swego rodzaju spełnienie obietnicy koalicji 13 grudnia wobec osadzonych w polskich więzieniach. Przypomniał też, że wśród więźniów posiadających prawa obywatelskie około 90 procent głosuje na Platformę Obywatelską. W mediach głównego nurtu, m.in. w TVP w likwidacji, dominuje narracja, że Cyba to niemal więzień „prawie polityczny”, podobnie jak Sławomir Nowak.
W marcu 2024 roku wiceminister sprawiedliwości Maria Ejchart zapowiedziała zmniejszenie liczby więźniów o 20 tysięcy w trakcie kadencji, zaznaczając, że pierwsze zwolnienia już nastąpiły. W sierpniu 2024 roku, podczas panelu dyskusyjnego na Campusie Trzaskowskiego, stwierdziła, że kara dożywocia jest niehumanitarna i nie powinna funkcjonować w cywilizowanych krajach. Podkreśliła, że kara ta powinna dawać nadzieję i motywację do resocjalizacji. Czy właśnie tymi wytycznymi kierował się sąd, zwalniając z więzienia Cybę?
Jak to możliwe, że morderca, który nigdy nie wyraził skruchy, mający wyrok dożywocia, mógł opuścić więzienie po zaledwie 14 latach? Co za ludzie podjęli tę decyzję, zważywszy że Cyba był w dobrym stanie fizycznym, a biegli psychiatrzy stwierdzili jedynie głębokie otępienie w przebiegu choroby Alzheimera? Oburzone społeczeństwo domaga się wyjaśnień. W odpowiedzi słyszy, że Ministerstwo Sprawiedliwości pracuje nad ustawą o mowie nienawiści. Po co, skoro jest ona już uregulowana w Kodeksie karnym, w prawie cywilnym oraz w ustawach dotyczących wolności słowa i praw człowieka? Mówi się, że ustawa ta ma dać podstawę prawną do pozbycia się krytyków rządu 13 grudnia. Czy dlatego skraca się kary więźniom, by zrobić miejsce innym?
Nie czekając na ustawę, prokuratura postawiła czterem osobom zarzuty zniesławienia i kierowania gróźb karalnych wobec Gizeli Jagielskiej, ginekolog z Oleśnicy, która uśmierciła nienarodzone dziecko w 9. miesiącu ciąży. Jedną z tych osób był ksiądz, którego 22 kwietnia zatrzymano w domu rodzinnym w Krośnie, zakuto w kajdanki, przeszukano plebanię i umieszczono w areszcie, a następnego dnia przewieziono ponad 500 km do Oleśnicy, by przeprowadzić czynności procesowe, które mogły być wykonane w Krośnie. Po usłyszeniu zarzutów został zwolniony i pozostawiony na ulicy. Wcześniej odebrano mu telefon i komputer.

W tej sprawie Dariusz Matecki złożył interpelację do ministra sprawiedliwości, domagając się wyjaśnień, dlaczego państwo Donalda Tuska brutalnie ściga Polaków krytykujących zabicie dziecka w 9. miesiącu ciąży, zamiast postawić zarzuty osobie odpowiedzialnej za tę śmierć. Katolickiego księdza można zakuć w kajdanki za maila, a „lekarka”, która wstrzyknęła chlorek potasu w serce dziecka, pozostaje bezkarna.
Dlaczego tak jest odpowiedź można znaleźć w wypowiedzi Rafała Trzaskowskiego, kandydata KO na prezydenta RP: „Czasy się zmieniły”. Znajomy uważa, że zmienią się jeszcze bardziej jak 49 centrów integracji cudzoziemców zapełni się migrantami.
Nasuwają się pytania: dlaczego tym samym humanizmem co wobec Cyby nie kierowały się Bodnarowskie sądy, aresztując księdza Michała Olszewskiego, dwie urzędniczki Ministerstwa Sprawiedliwości, posła Dariusza Mateckiego czy Annę Wójcik, byłą dyrektorkę biura premiera Mateusza Morawieckiego? Dlaczego potraktowano ich jak najgorszych zbrodniarzy? Dlaczego w Święta Wielkanocne funkcjonariusze Aresztu Śledczego w Radomiu odmówili reporterowi Telewizji wPolsce24 przyjęcia dla Mateckiego koszyka ze święconką? Trzymamy się przepisów, działamy w oparciu o zasady humanitaryzmu i poszanowania godności ludzkiej – odpowiedzieli. Czy to w ramach tych zasad w szpitalach podaje się chlorek potasu nienarodzonym zdolnym do samodzielnego przeżycia? Czy to zgodne z polskim prawem oraz przysięgą Hipokratesa?
Na pytanie, czy działania obecnej władzy wobec opozycji mogły przyczynić się do śmierci Barbary Skrzypek oraz ojca Marcina Romanowskiego, Anna Wójcik odpowiedziała: – Oczywiście, że tak. Widziałam stan mojej mamy, osoby schorowanej. Dziękuję Bogu, że przeżyła, że funkcjonuje. Zdawałam sobie sprawę, w jakim stanie psychicznym są moi rodzice. (…) Nie wiem, czy wychodząc z aresztu, nie jechałabym na pogrzeb któregoś z rodziców… Wołam do rządzących: opamiętajcie się! Bo tak nie wolno. To białoruskie metody, to stalinowski reżim, to, co wyprawiacie. Chcę, by moja historia wybrzmiała. Chcę, by cała Polska usłyszała, co się robi z matkami!
Szanowna Pani Anno, głęboko przeżywaliśmy Pani zatrzymanie, pobyt w areszcie wydobywczym oraz nękanie Pani rodziny. Szczerze współczujemy doznanych krzywd, jednocześnie podziwiamy Pani odwagę i niezłomność w obliczu trudnych i niesprawiedliwych doświadczeń. Proszę przyjąć wyrazy szacunku i solidarności. Nie dała się Pani zastraszyć. Społeczeństwo także się nie da. – Mogą straszyć, nie wystraszą mnie. Idziemy z powrotem, pogonić tę bandę leni, zdrajców – powiedział były premier Mateusz Morawiecki podczas spotkania z mieszkańcami Gniezna.

Odkąd rządzi koalicja 13 grudnia, w kraju obowiązuje prawo, jak je władza rozumie (czyt. uznaje). To nie są działania na granicy prawa, to nie jego „falandyzacja” – to brutalne łamanie Konstytucji i woli narodu. Ostatnio po raz kolejny przekroczona została granica 9 kwietnia 2025 roku, gdy Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie uchylił decyzję Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji z czerwca 2024 roku o przyznaniu koncesji naziemnych TV Republika i wPolsce24 na multipleksie MUX-8. To dzień powrotu bolszewii w najczystszym wydaniu – skomentował mec. Marek Markiewicz.
10 kwietnia 2025 roku, w 15. rocznicę katastrofy smoleńskiej, pojawił się nowy, potencjalny Cyba – ochroniarz Trzaskowskiego. Podczas kampanii w Wieluniu został pobity znany i lubiany dziennikarz TV Republika Janusz Życzkowski – tylko dlatego, że chciał zadać pytanie kandydatowi na prezydenta, Rafałowi Trzaskowskiemu. Niektórzy dziennikarze i posłowie już wcześniej przekonali się, że koalicja 13 grudnia zamiast siły argumentu używa argumentu siły. Takimi metodami chcą wygrać wybory? Myślą, że 20 tysięcy więźniów, których przedwcześnie zwolnią, im pomoże? Liczą, że Bodnarowskie sądy będą ich wiecznie chronić? Są w „mylnym błędzie”. USA też miało podobne sądy, które próbowały zniszczyć Trumpa, kandydata na prezydenta. Nie udało się. W Polsce też się nie uda.
Pierwsza debata kandydatów na prezydenta RP, organizowana przez TVP w likwidacji, która odbyła się w Końskich, pokazała, że Trzaskowski traci poparcie i ma malejące szanse na zwycięstwo. Na drugą debatę, organizowaną przez TV Republika, nie przyszedł. – Nie było Trzaskowskiego, nie było kłótni i nienawiści – zauważył poseł Michał Wójcik. Akcje Trzaskowskiego lecą na łeb na szyję. Mówi się, że w drugiej turze spotkają się Nawrocki i Jakubiak.

Rząd Tuska zmniejsza o 25% składkę zdrowotną dla przedsiębiorców. Stosowna uchwała została przyjęta przez Sejm, zatwierdzona przez Senat i skierowana do podpisu przez prezydenta. Jeżeli ją podpisze, to wejdzie w życie od 1 stycznia 2026 roku. Wówczas wpływy do NFZ spadną o ok. 4,6 miliarda złotych, co spowoduje, że w fatalnie zarządzanej służbie zdrowia będzie jeszcze gorzej. Obniżka składki zdrowotnej dla najbogatszych przedsiębiorców jest niesprawiedliwa wobec mniej zarabiających pracowników. Jeżeli po konsultacjach społecznych prezydent ustawy nie podpisze, wówczas rząd to wykorzysta wmawiając społeczeństwu, że przy tak złym prezydencie niewiele może zrobić, że tylko wybór prezydenta KO spowoduje, że znakomite dla kraju reformy ruszą z kopyta.
Znajomy twierdzi, że Tusk, świadomy sytuacji, celowo prowokuje społeczeństwo do protestów przeciwko jego bezprawiu, przeciwko sprawowaniu władzy pałą i uchwałą. Liczy na zamieszki, które dadzą pretekst do „uroczystego” odwołania wyborów i wprowadzenia stanu wyjątkowego. Wtedy mógłby wymienić kandydata.
Ten plan Tuskowi – który, jak twierdzi Paweł Kukiz, całą swoją karierę zbudował na kłamstwie – nie ma prawa się udać. Społeczeństwo jest coraz bardziej świadome i nie da się sprowokować. – Jesteśmy świadomi tego, że możemy stracić Polskę i to w tak perfidny sposób – powiedział Marek Jakubiak.
Dlatego 18 maja weźmy udział w wyborach i oddajmy głos na kandydata, który będzie gwarantem, że obejmując z woli Narodu urząd Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej dochowa wierności postanowieniom Konstytucji, będzie strzegł niezłomnie godności Narodu, niepodległości i bezpieczeństwa Państwa, a dobro Ojczyzny oraz pomyślność obywateli będą dla niego zawsze najwyższym nakazem.