Po „Cedrach nadziei”

czas na „Słońce dla Libanu”

Jest najnowszy projekt koordynowany przez polską sekcję międzynarodowej organizacji Pomoc Kościołowi w Potrzebie (PKWP). Filia polska, która działa od 2006 roku po raz kolejny prosi o pomoc.

Historycznie kościół w Polsce, za czasów „żelaznej kurtyny”, sam korzystał ze wsparcia organizacji zbudowanej przez o. Werenfrieda van Straatena. W 1957 roku założyciel spotkał się z bł. kard. Stefanem Wyszyńskim, co umożliwiło podjęcie kampanii „Cicha i wierna obecność”. Po blisko 80 latach dalej korzystają z niej żeńskie klasztory kontemplacyjne. Historia dzieła to w pierwszych latach ogromna determinacja, by zburzyć mury dzielące Europę, a w latach kolejnych docieranie do nowych miejsc i sięganie po nowe metody, by objąć pomocą Kościół w potrzebie, tym razem w wielu miejscach Bliskiego Wschodu, Afryki, Azji.

Liban – kraj cedrów i dramatu oraz chrześcijańskiej wspólnoty.

Liban zmaga się z wieloaspektowym kryzysem: załamaniem gospodarki, gigantyczną inflacją, izraelskimi atakami na południe kraju. Konflikty wewnętrzne jeszcze bardziej pogłębiły chaos i cierpienie lokalnych społeczności.

Chrześcijanie, mimo swojej długiej historii i ważnej roli w Libanie, coraz częściej doświadczają marginalizacji społecznej. Mają także trudności w dostępie do podstawowych zasobów, takich jak woda, prąd czy żywność.

„Cedry Nadziei” to wyjątkowa kampania, która łączy symbolikę – drewno cedrowe, narodowy symbol Libanu – z realnym wsparciem duchowym i materialnym. PKWP pośredniczy w sprzedaży dewocjonaliów z drewna cedrowego, skutecznie wspierając chrześcijańskich rzemieślników w Libanie i dając im źródło dochodu.

Edukacja – fundament nadziei

PKWP prowadzi także działania, które daleko wykraczają poza wsparcie doraźne – inwestuje w edukację jako klucz do przetrwania i przyszłego rozwoju. Kampania obejmuje finansowanie katolickich szkół, a także wsparcie dla seminarzystów: ich edukacja, zakwaterowanie i formacja duchowa wymagają zabezpieczenia, jeśli Liban ma dalej pełnić istotną rolę chrześcijańskiego ośrodka na Bliskim Wschodzie.

Marielle Boutros, koordynatorka projektów PKWP w Libanie, zauważa dramatyczne potrzeby lokalnych społeczności: zniszczone pola uprawne, brak środków na czesne i wynagrodzenie nauczycieli. W tej sytuacji wsparcie szkół katolickich to nie tylko inwestycja w naukę – to też inwestycja w przetrwanie wspólnoty.

Pomóc można:

kupując dewocjonalia z drewna cedrowego, dzięki czemu wspierasz chrześcijańskich rzemieślników, dając im źródło dochodu.

wspierając edukacyjne projekty, takie jak pomoc seminarzystom czy szkołom, finansowo

modlitewnie, możemy być dla Libanu iskrą nadziei, która rozświetli ciemność i pomoże odbudować fundament wiary, kultury i wspólnego życia.

Obecnie na Bliskim Wschodzie dramat się pogłębia

Wiosną 2026 roku nad Tyrem i południowym Libanem znów zawisły czarne chmury wojny. Niewielki klasztor Sióstr Misjonarek Matki Bożej Nieustającej Pomocy w Harissie stał się bezpieczną przystanią dla 44 uchodźców wojennych. To rodziny, które musiały opuścić swoje domy i szukać schronienia z dala od bombardowań. Wśród nich przeważają rodziny z małymi dziećmi, które po ucieczce przed wojną potrzebują nie tylko dachu nad głową, ale także poczucia bezpieczeństwa i normalności. Siostry zapewniły im schronienie, posiłki i codzienną opiekę, choć same nie dysponują dużymi zasobami.

„Nasza wspólnota liczy zaledwie 18 sióstr, w tym aż 17 z nich ma powyżej 80 lat i wymaga pomocy w codziennym funkcjonowaniu. Nagle pod naszym dachem znalazły się 44 osoby uciekające przed wojną. To dla nas duże wyzwanie organizacyjne i finansowe, ale jesteśmy wdzięczne Bogu, że możemy podzielić się tym, co mamy, i dać tym rodzinom bezpieczne schronienie” – mówi s. Anna.

Przyjęcie tak wielu osób oznacza jednak ogromny wzrost kosztów utrzymania klasztoru. Potrzebna jest energia elektryczna, ciepła woda, możliwość przygotowywania posiłków i zapewnienia podstawowych warunków życia rodzinom, które straciły swoje domy.

Sytuację dodatkowo komplikuje kryzys energetyczny, z którym od lat zmaga się Liban. Dotychczasowa instalacja solarna była wystarczająca dla niewielkiej wspólnoty zakonnej, ale dziś nie odpowiada już potrzebom kilkudziesięciu dodatkowych mieszkańców.

Dlatego Sekcja Polska Pomocy Kościołowi w Potrzebie rozpoczęła kampanię „Słońce dla Libanu”. Jej celem jest rozbudowa instalacji fotowoltaicznej oraz systemu solarnego podgrzewania wody w klasztorze w Harissie.

„Siostry podzieliły się wszystkim, co miały. Dziś potrzebują naszego wsparcia, by nadal pomagać rodzinom, które uciekły przed wojną” – podkreśla ks. Jan Żelazny, dyrektor Sekcji Polskiej PKWP.

Wśród osób, które znalazły schronienie w klasztorze, są także dzieci. Dla nich bezpieczne miejsce do życia, możliwość nauki i zwykła codzienność mają szczególne znaczenie. Dostęp do światła i ciepłej wody to nie luksus, ale podstawowy warunek godnego życia.

Jak pomóc?

Kampanię można wesprzeć na stronie:

Darowizny można przekazywać również na konto:

PKO BP o/Warszawa 87 1020 1068 0000 1402 0096 8990

Tytuł wpłaty: Słońce dla Libanu

Pomoc dla mieszkańców klasztoru w Harissie to nie tylko inwestycja w energię. To wsparcie dla ludzi, którzy stracili domy, oraz dla sióstr, które zdecydowały się podzielić z nimi wszystkim, co miały.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *