Clintonowie zeznają w sprawie Epsteina.
Tego można było się spodziewać. Zeznający przed Komisją Nadzoru Bill i Hillary Clintonowie zaprzeczyli, aby cokolwiek wiedzieli o kryminalnej aktywności Jeffrey’a Epsteina i ludzi z jego najbliższego otoczenia. „Nie miałam pojęcia o ich przestępczej działalności. Nie przypominam sobie, żebym kiedykolwiek spotkała pana Epsteina. Nigdy nie leciałam jego samolotem ani nie odwiedzałam jego domu, ani biur na wyspie” – powiedziała była pierwsza dama i sekretarz stanu. Oświadczyła, że „odpowiedziała na wszystkie pytania tak wyczerpująco, jak tylko potrafiła”, dodając: „znałam Ghislaine Maxwell przelotnie jako znajomą”.
Nie do końca musi to być prawdą. Przypomnijmy, że wspólniczka Epsteina, Ghislaine Maxwell, została skazana w grudniu 2021 roku za handel ludźmi w celach seksualnych oraz inne zarzuty i odsiaduje 20-letni wyrok więzienia. W całej aferze jest jak dotąd jedyną osądzoną i skazaną osobą. W zeznaniach dla Departamentu Sprawiedliwości w zeszłym roku powiedziała, że odegrała „bardzo kluczową” rolę w tworzeniu Clinton Global Initiative (CGI) i że Epstein był zaangażowany w to przedsięwzięcie. Maxwell uczestniczyła w dyskusjach budżetowych na temat pierwszej konferencji CGI, omawiała kwestie z doradcami Clintonów i współpracowała z Publicis Groupe, firmą, która zorganizowała pierwsze wydarzenie CGI.
Wiadomo, że była też na ślubie córki Clintonów, Chelsea, w 2010 roku. Hillary Clinton twierdzi jednak, że Maxwell „przyszła jako osoba towarzysząca, gość kogoś, kto został zaproszony”. Były prezydent też był wstrzemięźliwy mówiąc, że niewiele wie. „Niczego nie widziałem i nie zrobiłem nic złego” – oświadczył.

Republikanie od dawna chcieli przesłuchać Clintonów, zwłaszcza w związku z pojawieniem się różnych teorii spiskowych po śmierci Epsteina w 2019 roku w celi nowojorskiego więzienia. Te spekulacje osiągnęły punkt kulminacyjny pod koniec 2025 roku, gdy w opublikowanych przez Departament Sprawiedliwości aktach pojawiło się kilka zdjęć byłego prezydenta. Został on sfotografowany w samolocie, siedząc obok kobiety, której twarz została w dokumentach zamazana i obejmując ją ramieniem. Na innym zdjęciu Clinton i Maxwell znajdowali się w basenie z inną osobą, której twarz również została usunięta.
Nie jest żadną tajemnicą, że Epstein odwiedzał Biały Dom podczas prezydentury Clintona, a obaj w późniejszych latach odbyli kilka wspólnych podróży zagranicznych. Kongresowa komisja zebrała dowody na to, że Epstein odwiedził Biały Dom 17 razy, a Clinton leciał samolotem Epsteina 27 razy. Zaznaczyć trzeba, że żadna z osób z całej afery nie oskarżyła publicznie ani Hillary, ani Billa Clintona o przestępstwa. Oboje nie mają też postawionych zarzutów przez wymiar sprawiedliwości.
Ta historia nie przycichnie
Bardzo zaangażowana w udostępnienie opinii publicznej pełnej dokumentacji kongreswoman Nancy Mace, republikanka z Karoliny Południowej, uważa, że sprawa Epsteina stanowi „jedno z największych tuszowań w historii Ameryki” i nie powinna ucichnąć, dopóki nie zostaną wszczęte postępowania karne i nie zapadną wyroki więzienia. Twierdzi również, że sprawa wykracza poza handel ludźmi w celach seksualnych i obejmuje potencjalne przestępstwa finansowe oraz działalność wywiadowczą.
„Jest całkowicie oczywiste, że Jeffrey Epstein był zamieszany w inne rzeczy, czy to piramidy finansowe, transakcje finansowe, które mogły być niezgodne z prawem jako dane wywiadowcze, czy gromadzenie informacji i danych dla innych krajów, a nawet dla nas – mówi. – Ta historia nie przycichnie, dopóki ludzie nie trafią do więzienia”.
Mace wezwała CIA do przekazania wszystkich dokumentów dotyczących milionera. W liście do dyrektora CIA Johna L. Ratcliffe’a, apeluje: „Piszemy z prośbą o umożliwienie wglądu do wszelkich dokumentów, zdjęć, nagrań wideo, fotografii, komunikatów, paszportów i innych materiałów będących w posiadaniu Centralnej Agencji Wywiadowczej związanych z Jeffreyem Epsteinem, Ghislaine Maxwell i ich działalnością”. W poście dołączonym do listu napisała: „Kongres musi wiedzieć, jakie, jeśli w ogóle, były powiązania CIA z Jeffreyem Epsteinem i jakie informacje są w ich posiadaniu”.
Po zapoznaniu się z dokumentami w czytelni Departamentu Sprawiedliwości, Mace zasugerowała, że zakres osób wymienionych w dokumentach obejmuje zarówno partie polityczne, jak i wyższe szczeble władzy. Powiedziała też, że Amerykanie będą „zszokowani” tym, że wpływowe nazwiska wciąż są usuwane z dokumentów.
„Mówimy o ludziach po obu stronach barykady – dodała. – Mówimy o sławnych i bogatych ludziach, osobach u władzy, premierach, byłych premierach, byłych prezydentach itd., osobowościach medialnych, których nazwiska znajdują się w tych aktach”.
Mace stała się aktywną orędowniczką ofiar Epsteina, które nadal naciskają na pełne ujawnienie informacji o bogatych i wpływowych osobach rzekomo powiązanych ze skompromitowanym finansistą. Sama będąca ofiarą napaści seksualnej, należy do tych republikańskich ustawodawców, którzy naciskają na większą transparentność administracji Trumpa.
Bez zarzutów
Afera wykracza poza USA, z czego przypadek byłego brytyjskiego księcia Andrzeja jest najgłośniejszy. Ale w Ameryce też się trochę dzieje. Kathryn Ruemmler, radca prawny Białego Domu za czasów prezydenta Baracka Obamy, zrezygnowała ze swojej wysokiej pozycji w Goldman Sachs. Larry Summers, który pełnił funkcję dyrektora Narodowej Rady Ekonomicznej za Obamy i sekretarza skarbu za prezydentury Clintona, również wycofał się z publicznych zobowiązań. Były senator Bob Kerrey, demokrata z Nebraski, zrezygnował ze stanowiska w startupie. Dr Richard Axel zrezygnował z kolei ze stanowiska współdyrektora Instytutu Umysłu i Mózgu im. Mortimera B. Zuckermana na Uniwersytecie Columbia po zbadaniu jego powiązań z Epsteinem.
Bill Gates „wziął odpowiedzialność za swoje czyny” dotyczące jego relacji z Epsteinem. Dokumenty opublikowane przez Departament Sprawiedliwości wskazują, że Gates i Epstein wielokrotnie spotykali się po wyjściu milionera z więzienia, aby omówić rozszerzenie działalności filantropijnej założyciela Microsoftu. Nadmieńmy, że żadna z powyżej wymienionych osób nie ma postawionych zarzutów.
Afera Epsteina ma charakter polityczny i nie tylko dlatego, że uwikłani w nią są byli lub obecni politycy oraz wpływowe i bogate osoby. Demokraci za wszelką cenę chcą uderzyć w Donalda Trumpa, choć mieli na to pełne cztery lata, kiedy prezydentem był Joe Biden i kiedy kontrolowali Departament Sprawiedliwości. „Demokraci postanowili wykorzystać to jako polityczne oszczerstwo. Zdecydowanie to potępiam, ponieważ jest to niesprawiedliwe z punktu widzenia ofiar – mówi kongreswoman Anna Paulina Luna, republikanka z Florydy. – To niesprawiedliwe z punktu widzenia sprawiedliwości. A prezydent Trump został uniewinniony”.
Po zatrzymaniu w Wielkiej Brytanii byłego księcia Andrzeja, kongreswoman Melanie Stansbury, demokratka z Nowego Meksyku, wyraziła się w tej sprawie szczególnie dosadnie: „Jeśli księcia można pociągnąć do odpowiedzialności, to prezydenta też”. Nic jednak do tej pory nie wskazuje, aby Trump coś ukrywał. Rzecz tylko w tym, że nadal brakuje tego, co powinno się stać i czego oczekują Amerykanie: pokazania współwinnych przestępstw i ich oskarżenia.
„Mężczyźni – i kobiety zresztą – o wielkiej władzy i bogactwie z całego świata uniknęli kary za wiele odrażających przestępstw, a mimo to nie zostali pociągnięci do odpowiedzialności i nie musieli nawet odpowiadać na pytania” – powiedział kongresman James Comer, republikanin z Kentucky, przewodniczący Komisji Nadzoru Izby Reprezentantów.
Epstein zmarł w 2019 roku w areszcie federalnym, oczekując na proces w sprawie handlu ludźmi w celach seksualnych. Jego śmierć uznano oficjalnie za samobójstwo.