Czy ktoś trafi w końcu do więzienia?

Clintonowie zeznają w sprawie Epsteina.

Tego można było się spodziewać. Zeznający przed Komisją Nadzoru Bill i Hillary Clintonowie zaprzeczyli, aby cokolwiek wiedzieli o kryminalnej aktywności Jeffrey’a Epsteina i ludzi z jego najbliższego otoczenia. „Nie miałam pojęcia o ich przestępczej działalności. Nie przypominam sobie, żebym kiedykolwiek spotkała pana Epsteina. Nigdy nie leciałam jego samolotem ani nie odwiedzałam jego domu, ani biur na wyspie” – powiedziała była pierwsza dama i sekretarz stanu. Oświadczyła, że „odpowiedziała na wszystkie pytania tak wyczerpująco, jak tylko potrafiła”, dodając: „znałam Ghislaine Maxwell przelotnie jako znajomą”.

Nie do końca musi to być prawdą. Przypomnijmy, że wspólniczka Epsteina, Ghislaine Maxwell, została skazana w grudniu 2021 roku za handel ludźmi w celach seksualnych oraz inne zarzuty i odsiaduje 20-letni wyrok więzienia. W całej aferze jest jak dotąd jedyną osądzoną i skazaną osobą. W zeznaniach dla Departamentu Sprawiedliwości w zeszłym roku powiedziała, że odegrała „bardzo kluczową” rolę w tworzeniu Clinton Global Initiative (CGI) i że Epstein był zaangażowany w to przedsięwzięcie. Maxwell uczestniczyła w dyskusjach budżetowych na temat pierwszej konferencji CGI, omawiała kwestie z doradcami Clintonów i współpracowała z Publicis Groupe, firmą, która zorganizowała pierwsze wydarzenie CGI.

Wiadomo, że była też na ślubie córki Clintonów, Chelsea, w 2010 roku. Hillary Clinton twierdzi jednak, że Maxwell „przyszła jako osoba towarzysząca, gość kogoś, kto został zaproszony”. Były prezydent też był wstrzemięźliwy mówiąc, że niewiele wie. „Niczego nie widziałem i nie zrobiłem nic złego” – oświadczył.

Bill i Hillary Clinton zgodzili się zeznawać w śledztwie Komisji Nadzoru Izby Reprezentantów w sprawie Jeffrey’a Epsteina po miesiącach stawiania oporu wobec wezwań sądowych. Decyzja zapadła na kilka dni przed planowanym głosowaniem Izby Reprezentantów nad postawieniem im zarzutu obrazy Kongresu, co mogłoby skutkować postawieniem zarzutów karnych. Hillary Clinton złożyła zeznania 26 lutego 2026, a Bill Clinton 27 lutego 2026 roku. Ich zeznania odbyły się w Chappaqua w stanie Nowy Jork, niedaleko ich domu. Zostały spisane i sfilmowane. Posunięcie to oznaczało znaczący zwrot w postawie Clintonów, którzy wcześniej uznawali wezwania za nieważne i motywowane politycznie. Porozumienie zawarto pod naciskiem przewodniczącego komisji, Jamesa Comera, który, podobnie jak republikanie, podkreślał transparentność i odpowiedzialność za przestępstwa Epsteina. Zeznania Billa Clintona są godne uwagi, ponieważ po raz pierwszy były prezydent USA został zmuszony do złożenia zeznań na podstawie wezwania sądowego w śledztwie Kongresu. Ani Bill ani Hillary Clinton nie zostali oskarżeni o żadne przestępstwa związane z Epsteinem, ale ich powiązania z nim od dawna są przedmiotem publicznej i politycznej kontroli. Fot. archiwum.

Republikanie od dawna chcieli przesłuchać Clintonów, zwłaszcza w związku z pojawieniem się różnych teorii spiskowych po śmierci Epsteina w 2019 roku w celi nowojorskiego więzienia. Te spekulacje osiągnęły punkt kulminacyjny pod koniec 2025 roku, gdy w opublikowanych przez Departament Sprawiedliwości aktach pojawiło się kilka zdjęć byłego prezydenta. Został on sfotografowany w samolocie, siedząc obok kobiety, której twarz została w dokumentach zamazana i obejmując ją ramieniem. Na innym zdjęciu Clinton i Maxwell znajdowali się w basenie z inną osobą, której twarz również została usunięta.

Nie jest żadną tajemnicą, że Epstein odwiedzał Biały Dom podczas prezydentury Clintona, a obaj w późniejszych latach odbyli kilka wspólnych podróży zagranicznych. Kongresowa komisja zebrała dowody na to, że Epstein odwiedził Biały Dom 17 razy, a Clinton leciał samolotem Epsteina 27 razy. Zaznaczyć trzeba, że żadna z osób z całej afery nie oskarżyła publicznie ani Hillary, ani Billa Clintona o przestępstwa. Oboje nie mają też postawionych zarzutów przez wymiar sprawiedliwości.

Ta historia nie przycichnie

Bardzo zaangażowana w udostępnienie opinii publicznej pełnej dokumentacji kongreswoman Nancy Mace, republikanka z Karoliny Południowej, uważa, że sprawa Epsteina stanowi „jedno z największych tuszowań w historii Ameryki” i nie powinna ucichnąć, dopóki nie zostaną wszczęte postępowania karne i nie zapadną wyroki więzienia. Twierdzi również, że sprawa wykracza poza handel ludźmi w celach seksualnych i obejmuje potencjalne przestępstwa finansowe oraz działalność wywiadowczą.

„Jest całkowicie oczywiste, że Jeffrey Epstein był zamieszany w inne rzeczy, czy to piramidy finansowe, transakcje finansowe, które mogły być niezgodne z prawem jako dane wywiadowcze, czy gromadzenie informacji i danych dla innych krajów, a nawet dla nas – mówi. – Ta historia nie przycichnie, dopóki ludzie nie trafią do więzienia”.

Mace wezwała CIA do przekazania wszystkich dokumentów dotyczących milionera. W liście do dyrektora CIA Johna L. Ratcliffe’a, apeluje: „Piszemy z prośbą o umożliwienie wglądu do wszelkich dokumentów, zdjęć, nagrań wideo, fotografii, komunikatów, paszportów i innych materiałów będących w posiadaniu Centralnej Agencji Wywiadowczej związanych z Jeffreyem Epsteinem, Ghislaine Maxwell i ich działalnością”. W poście dołączonym do listu napisała: „Kongres musi wiedzieć, jakie, jeśli w ogóle, były powiązania CIA z Jeffreyem Epsteinem i jakie informacje są w ich posiadaniu”.

Po zapoznaniu się z dokumentami w czytelni Departamentu Sprawiedliwości, Mace zasugerowała, że zakres osób wymienionych w dokumentach obejmuje zarówno partie polityczne, jak i wyższe szczeble władzy. Powiedziała też, że Amerykanie będą „zszokowani” tym, że wpływowe nazwiska wciąż są usuwane z dokumentów.

„Mówimy o ludziach po obu stronach barykady – dodała. – Mówimy o sławnych i bogatych ludziach, osobach u władzy, premierach, byłych premierach, byłych prezydentach itd., osobowościach medialnych, których nazwiska znajdują się w tych aktach”.

Mace stała się aktywną orędowniczką ofiar Epsteina, które nadal naciskają na pełne ujawnienie informacji o bogatych i wpływowych osobach rzekomo powiązanych ze skompromitowanym finansistą. Sama będąca ofiarą napaści seksualnej, należy do tych republikańskich ustawodawców, którzy naciskają na większą transparentność administracji Trumpa.

Bez zarzutów

Afera wykracza poza USA, z czego przypadek byłego brytyjskiego księcia Andrzeja jest najgłośniejszy. Ale w Ameryce też się trochę dzieje. Kathryn Ruemmler, radca prawny Białego Domu za czasów prezydenta Baracka Obamy, zrezygnowała ze swojej wysokiej pozycji w Goldman Sachs. Larry Summers, który pełnił funkcję dyrektora Narodowej Rady Ekonomicznej za Obamy i sekretarza skarbu za prezydentury Clintona, również wycofał się z publicznych zobowiązań. Były senator Bob Kerrey, demokrata z Nebraski, zrezygnował ze stanowiska w startupie. Dr Richard Axel zrezygnował z kolei ze stanowiska współdyrektora Instytutu Umysłu i Mózgu im. Mortimera B. Zuckermana na Uniwersytecie Columbia po zbadaniu jego powiązań z Epsteinem.

Bill Gates „wziął odpowiedzialność za swoje czyny” dotyczące jego relacji z Epsteinem. Dokumenty opublikowane przez Departament Sprawiedliwości wskazują, że Gates i Epstein wielokrotnie spotykali się po wyjściu milionera z więzienia, aby omówić rozszerzenie działalności filantropijnej założyciela Microsoftu. Nadmieńmy, że żadna z powyżej wymienionych osób nie ma postawionych zarzutów.

Afera Epsteina ma charakter polityczny i nie tylko dlatego, że uwikłani w nią są byli lub obecni politycy oraz wpływowe i bogate osoby. Demokraci za wszelką cenę chcą uderzyć w Donalda Trumpa, choć mieli na to pełne cztery lata, kiedy prezydentem był Joe Biden i kiedy kontrolowali Departament Sprawiedliwości. „Demokraci postanowili wykorzystać to jako polityczne oszczerstwo. Zdecydowanie to potępiam, ponieważ jest to niesprawiedliwe z punktu widzenia ofiar – mówi kongreswoman Anna Paulina Luna, republikanka z Florydy. – To niesprawiedliwe z punktu widzenia sprawiedliwości. A prezydent Trump został uniewinniony”.

Po zatrzymaniu w Wielkiej Brytanii byłego księcia Andrzeja, kongreswoman Melanie Stansbury, demokratka z Nowego Meksyku, wyraziła się w tej sprawie szczególnie dosadnie: „Jeśli księcia można pociągnąć do odpowiedzialności, to prezydenta też”. Nic jednak do tej pory nie wskazuje, aby Trump coś ukrywał. Rzecz tylko w tym, że nadal brakuje tego, co powinno się stać i czego oczekują Amerykanie: pokazania współwinnych przestępstw i ich oskarżenia.

„Mężczyźni – i kobiety zresztą – o wielkiej władzy i bogactwie z całego świata uniknęli kary za wiele odrażających przestępstw, a mimo to nie zostali pociągnięci do odpowiedzialności i nie musieli nawet odpowiadać na pytania” – powiedział kongresman James Comer, republikanin z Kentucky, przewodniczący Komisji Nadzoru Izby Reprezentantów.

Epstein zmarł w 2019 roku w areszcie federalnym, oczekując na proces w sprawie handlu ludźmi w celach seksualnych. Jego śmierć uznano oficjalnie za samobójstwo.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *