Przemysław Czarnek – wystąpienie kandydata PiS na Premiera RP

7 marca 2026 Kraków

Dzień dobry Polsko, dzień dobry Polacy. Dzień dobry Polacy tu, w Krakowie, w hali Sokoła. Polacy tu, w tym mieście, którzy podnoszą się przeciwko absurdalnym rządom prezydenta tego miasta z Platformy Obywatelskiej.

Dzień dobry, Polacy wszyscy, którzy jesteście wszędzie w Polsce, ale i poza granicami, bo szanowni państwo, w końcu musimy zrozumieć jedną rzecz. Jest nas 60 milionów, nie 37-38 a 60 milionów. Jesteśmy my tutaj w domu i są Polacy rozsiani po całym świecie, nieraz nie mówiący po polsku, ale noszący Polskę w sercu, przyznający się do swoich barw narodowych i kultywujący tradycje polskie.

Wszystkich Polaków pozdrawiamy z hali Sokoła. A nie jest to miejsce przypadkowe, jest to miejsce naprawdę wyjątkowe. Tu jest zapisane wspólna moc, która zdoła nas ocalić. Nasza wspólna moc da zwycięstwo Polsce. To tu proszę państwa w tej hali Sokoła rodziła się odwaga, nie ta jednodniowa i jedność.

Przypomnijcie sobie państwo w jakiej sytuacji byliśmy my, Polska i nasze ugrupowanie w 2014 roku na jesieni, kiedy to tutaj z tego miejsca pan prezes Jarosław Kaczyński ogłaszał kandydaturę na prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej pana doktora Andrzeja Dudy. Byliśmy w takiej sytuacji mniej więcej, jak teraz. Polska tonęła, Polska była duszona przez rządy Platformy Obywatelskiej. Nie było pieniędzy na nic, nie było żadnej polityki prorodzinnej, żadnych inwestycji. Jedyne inwestycje, jakie wójtowie robili, to żużlem zasypywali dziury na drodze, bo nie było na nic innego pieniędzy. A Platformie rosło.

Ktoś to pompował, rosło, miała ponad 40%, a Prawo i Sprawiedliwość było dołowane w sondażach. I tu się rodziła odwaga, która doprowadziła do zwycięstwa w wyborach prezydenckich, a następnie do zwycięstwa i to samodzielnego, pierwszy raz w historii III Rzeczypospolitej Polskiej, kogo? Nas, Prawo i Sprawiedliwość.

A jak było nieco ponad rok temu, w listopadzie 2024 roku? Znów sytuacja, można powiedzieć, niemal beznadziejna. Rządzi Tusk, rządzą ludzie, którzy gwałcą konstytucję, gwałcą praworządność, wprowadzają nieład, chaos w Polsce, znów im rośnie, my jesteśmy gdzieś jakby pogubieni, ale tylko jakby. Znów nas gdzieś dołują, spekulują, kto będzie kandydatem na prezydenta i znów przyjechaliśmy tutaj, do tej hali Sokoła.

I znów pan prezes Jarosław Kaczyński ogłaszał z tego miejsca: kandydatem Prawa i Sprawiedliwości w wyborach prezydenckich będzie obywatelski kandydat dr Karol Nawrocki. I co? Dr Karol Nawrocki jest dzisiaj wybitnym, wspaniałym prezydentem Rzeczypospolitej Polskiej, który razem z tu obecnym Zbyszkiem Boguckim, jako szefem kancelarii, wszystkimi swoimi współpracownikami, w tym z Pawłem Szefernakerem i innymi, stawia czoła tej – jak to kiedyś ujął pan prezes Jarosław Kaczyński, za to wściekle atakowany – pan prezes Jarosław Kaczyński nazwał ich kiedyś zakamuflowaną opcją niemiecką.

Pamiętacie te ataki, że dzieli, że mówi nieprawdę? Otóż, szanowni państwo, nie ma już zakamuflowanej opcji niemieckiej. Ona bezwstydnie przerodziła się w jawną opcję niemiecką, która dzisiaj rządzi. I tej jawnej opcji niemieckiej pan prezydent Karol Nawrocki, który wychodził tu stąd z hali Sokoła, gdzie rodziła się odwaga, żebyśmy powiedzieli zwyciężymy – i on dzisiaj ratuje Polskę.

Tylko, że w drugim pałacu mniejszym, przy Alejach Ujazdowskich jest właśnie ten rząd. I dlatego my tu znów z hali Sokoła, dziś, po prezydencie Andrzeju Dudzie i za prezydentem Karolem Nawrockim wsiadamy do tego znakomicie naoliwionego, znakomicie przygotowanego pociągu szybkich prędkości. Polskiego pociągu szybkich prędkości po to, żebyśmy my wszyscy wygrali Polskę i wygrali dla Polski.

Jak słyszałem 5 minut temu, mam być maszynistą w tym pociągu. Ale kierownikiem pociągu jest i będzie pan prezes Jarosław Kaczyński. Więc skoro mam być tym maszynistą w pociągu, którego kierownikiem jest pan prezes Jarosław Kaczyński, to w tym pociągu, który ma świetne programy, świetne rozwiązania, jest świetnie przygotowany do odpowiedzi na tę brutalną rzeczywistość, w której się dzisiaj znajdują Polacy – w tym pociągu wszyscy mają swoje miejsce. Całe Prawo i Sprawiedliwość.

W tym pociągu szybkich prędkości, który będzie jechał po zwycięstwo dla Polski, w tym pociągu na pierwszych miejscach muszą siedzieć ludzie niezwykle doświadczeni w różnych okolicznościach. Ludzie z ogromną wiedzą. Ludzie, którzy pokazali, że można, że trzeba, że da się nawet w trudnych warunkach. Nasi wspaniali premierzy. Pani premier Beata Szydło i pan premier Mateusz Morawiecki. W tym pociągu swoje miejsce ma również kobieta wspaniała. O kobietach jeszcze będę wiele mówił. Kobieta wspaniała, która trzymała w ryzach to wszystko, co się działo w Sejmie, a działy się rzeczy niebywałe. Potrafiła tym wszystkim zarządzić. Elżbieta Witek.

Dlaczego ten pociąg musi szybko dojechać z tej stacji Kraków Hala Sokoła do zwycięstwa dla Polski? Zastanówmy się chwilkę. Tu w Hali Sokoła, w całej Polsce i na świecie, gdzie Polacy nas słuchają. Gdzie zmierza, dokąd zmierza ta Polska? W jaki sposób jest rządzona? Jak się żyje Polakom? Jakie niebezpieczeństwa czyhają na naszą niepodległość, która jest bezcenna, na suwerenność narodu polskiego, wywalczoną przez wielu naszych przodków, którzy także w tej hali bywali i tu zastanawiali się, jak ją ratować. Ona, szanowni państwo, idzie w strasznie złym kierunku.

Ta Polska dzisiaj rządzona przez Tuska, Sikorskiego, Pogłos-Kierwińskiego i wielu innych. Ona jest Polską chaosu. Ona jest Polską zamieszania. Ona jest Polską krzywdy ludzkiej. A przecież my chcemy Polski normalnej. My chcemy Polski prawdziwej.

Co to jest Polska prawdziwa? Polska prawdziwa to jest ta, która pracuje. To jest ta, która buduje. To jest ta, która wychowuje dzieci. To jest ta, która chroni nasze bezpieczeństwo. To jest ta, która ratuje życie. To jest Polska prawdziwa. I tą Polską prawdziwą chcemy się zająć. Tą Polskę prawdziwą chcemy przywrócić Polakom tak, żeby ona była na pierwszym miejscu. Żeby normalny, zwykły Polak był znów podmiotem w swoim państwie.

Żeby miał jasność, że to na niego stawia to państwo i jego będzie chronić. Silne państwo będzie chronić Polaka. Polaka zwykłego, normalnego, czyli kogo? Czyli na przykład normalnego, zwykłego rolnika, który wstaje skoro świt. Idzie do obory. Oprząta zwierzęta. Zajmuje się nimi lepiej nieraz niż sobą, bo to on wie, jak to robić. Atakowanego przez lewactwo europejskie, brukselskie. Rolnika, który troszczy się o naszą ziemię i daje nam bezpieczeństwo. Bezpieczeństwo żywnościowe, chleb.

Normalny, zwykły Polak to pielęgniarka. Świetnie wykształcona w naszych uczelniach medycznych. Tych wydziałów pootwieraliśmy bardzo dużo. Te wspaniałe pielęgniarki, kobiety niezwykle opiekuńcze, z wielką estymą dla drugiego człowieka, oddane służbie, bo to jest służba. Wiem, bo moja świętej pamięci mama była pielęgniarką. Widziałem jak ta praca wyglądała.

Polak normalny to jest lekarz, który idzie na kolejny dyżur po to, żeby ratować życie. Nieraz naprawdę na wielu dyżurach z poświęceniem własnego zdrowia i życia. Polak normalny to jest kierowca, kolejarz, który łączy Polskę. Który przewozi nas, przewozi wszystko co jest nam potrzebne, wozi nas czy w samochodzie, czy na kolei. Polak normalny to jest każdy inny zwykły Polak.

To jest przedsiębiorca, który codziennie rano, wieczorem, w nocy nieraz – zastanawia się jak dalej utrzymać firmę. Jak dalej sprawić, że będę zarabiał tak, bo istotą działalności gospodarczej i po to zakłada się ją przedsiębiorstwo jest zarabianie pieniędzy. Po to, żeby utrzymać rodzinę, żeby wykształcić dzieci, ale też po to, żeby pracę, utrzymanie dla rodziny, na wykształcenie swoich dzieci mieli także ci pracownicy, którym ten przedsiębiorca stworzył miejsca pracy. To są zwykli ludzie, którzy potrzebują normalności.

Polak normalny, zwykły to jest mama i tata, babcia i dziadek. I to oni wszyscy, zwykli Polacy trzymają w pionie to państwo, Polskę, pomimo tego co robi Tusk i jego ekipa, pomimo tego duszenia Polski. Oni, zwykli Polacy na co dzień trzymają w pionie to państwo i my tym zwykłym Polakom musimy pomóc, bo Polska nie jest własnością polityków, Polska jest własnością wszystkich Polaków.

Ale chcę też powiedzieć wyraźnie z tego miejsca, Polska nie jest też naszą tylko własnością tu obecnych i wszystkich przed telewizorami, radioodbiornikami, wszędzie w Polsce i na świecie. Polska jest jednym wielkim, wspaniałym dziedzictwem, które otrzymaliśmy od naszych przodków, którzy kiedyś tu byli, już ich nie ma na tym świecie. Oni ją wypracowali, oni ją obronili, oni wypracowali to co dzisiaj mamy dla nas, myśmy to dziedzictwo otrzymali.

I my dzisiaj mamy nie prawo, mamy święty obowiązek, to dziedzictwo, któremu na imię Polska – przejąć, pomnożyć i przekazać. Bo my dzisiaj proszę państwa i użyję słów tego, który stąd wychodził w 2014 roku, prezydenta Andrzeja Dudy. Mówił te słowa podczas zgromadzenia narodowego z okazji 1050. rocznicy chrztu Polski w Poznaniu: „My wszyscy jesteśmy tu tylko na chwilę”. Ta chwila będzie trwała dłużej bądź krócej dla wszystkich nas, ale to jest tylko chwila. Pośród wieczności to jest takie nic, mgnienie.

My jesteśmy w tej sztafecie pokoleń tu akurat teraz i mamy święty obowiązek w tej sztafecie pokoleń dzisiaj pomnożyć dziedzictwo, harować dla Polski, dla zwykłych Polaków, dla normalnych uczciwych Polaków i przekazać to dziedzictwo naszym następcom. To jest nasz obowiązek.

Ale ta piękna Polska proszę państwa jest dziś zmęczona. Ta piękna Polska jest zmęczona duszeniem przez tą opcję, jawną opcję niemiecką, która dzisiaj rządzi Polską. Jest zmęczona niemocą, jest zmęczona słabością. (…)

To państwo dzisiaj jest silne dla słabych. Widzieliście tego przedsiębiorcę, który – absurd, KSeF, obowiązkowy dla wszystkich, także dla najmniejszych przedsiębiorców – obśmiał w ten sposób, że zakupił paczkę prezerwatyw i wziął fakturę na Kancelarię Prezesa Rady Ministrów? Już go mają. Zamiast go odznaczyć medalem, że obnażył ich głupotę, a może nawet nie głupotę, tylko działanie przeciwko przedsiębiorczości, przeciwko przedsiębiorcom, to oni już go mają. Mają go dlatego, że on obnażył tę głupotę. Przecież gdyby się nie ujawnił, w życiu by go nie znaleźli.

No, ale tak działa dzisiaj to państwo. Ono nie jest silne tam, gdzie musi być silne i pomocne dla obywateli, tylko tam, gdzie słabego można dorwać i za nim pogonić. Tak nie może działać państwo. To państwo musi się zmienić natychmiast. Dlatego ruszamy w bój właśnie o to.

Mamy szanowni państwo wyjątkową sytuację na świecie. Nigdy nie było takiego niebezpieczeństwa, bezpośredniego zagrożenia. My tam pod granicą ukraińską, na Lubelszczyźnie dokładnie to widzimy. Mamy trochę inną perspektywę niż wy w części środkowej czy zachodniej Polski. Ja mieszkam 50 kilometrów w linii prostej od granicy z Ukrainą. Nigdy też nie było takiego zagrożenia w ogóle na świecie. Wielką wojną globalną. Ta geopolityka jest naprawdę niebywała. W tym wszystkim Polska musi się odnaleźć. Ale jak się ma odnaleźć państwo słabe? Państwo, które nie działa?!

To już nasi przodkowie mówili. Między Rosją a Niemcami nie ma miejsca na słaby naród i słabe państwo. Nie przetrwa. Państwo musi być silne. Musi się Polakami opiekować. Co to za państwo, które nie potrafi odpowiedzieć natychmiast na potrzeby Polaków? (…)

Co musi zrobić silne państwo, stając u boku prezydenta Karola Nawrockiego, który mówi – po pierwsze Polska, po pierwsze Polacy. Co ma to państwo zrobić? Co państwo ma pojechać do Brukseli i powiedzieć? Nie mamy już ETS-u w Polsce. Nie ma żadnego ETS. Wypowiadamy to. Nasze firmy nie będą tego płacić. Nie mamy żadnego miksu energetycznego waszego. Nie mamy żadnego zielonego ładu, żadnych OZE dofinansowanych z dopłatami. My mamy nasz miks węglowy, bo my mamy nasze bogactwa naturalne i wara wam od nich. My mamy nasz węgiel.

Dopiero zaczynamy wielki marsz, który będzie trwał następne miesiące po to, żeby Polska wygrała. Wiem to najlepiej, co jest z tym węglem, dlatego, że mieszkam dokładnie 30 kilometrów od najlepszej kopalni w Europie, od kopalni Bogdanka. Złoża węgla kamiennego na Lubelszczyźnie rozciągają się na długości kilkudziesięciu kilometrów, nawet stu. Są położone wysoko. Są tanie zatem w eksploatacji. To jest węgiel bardzo dobrej jakości. Dodatkowo jeszcze nie jest zanieczyszczony gazem. Jest bezpieczny w wydobyciu. A oni mi nam mówią, żeby nam ich miks energetyczny robić.

Wiecie, co z tego wychodzi? Że największa firma ciepłownicza w Lublinie zamiast kupować węgiel w Bogdance, to kupuje 150 tysięcy ton rocznie biomasy w Indonezji. I to by było śmieszne, gdyby nie było straszne. Zamiast kupować węgiel, który jest i to bliziutko, który można wydobywać w najlepszej kopalni, oni kupują biomasy w Indonezji. Dlaczego? Bo muszą ten miks energetyczny zrobić. Bo sobie tak ubzdurał ktoś w Brukseli. Nie mamy miksu energetycznego. Mamy węgiel, wracamy do normalności, bo każde normalne państwo robi to, co umie najlepiej. Wykorzystuje wszystkie swoje potencjały. Naszym potencjałem jest węgiel.

I co z tego, że ktoś tego nie ma? My mamy. Przez te absurdy kopalnia Bogdanka, która jeszcze w 2023 roku przynosiła 700 milionów złotych zysku, zatrudniając ponad 5 tysięcy ludzi, zwiększając to zatrudnienie w naszych czasach, podczas naszych rządów, już w 2024 roku przyniosła stratę ponad miliard, miliard 400 milionów złotych. Ale co najgorsze, Enea, czyli firma Skarbu Państwa, która jest właścicielem Bogdanki, powiadomiła związki zawodowe, że w perspektywie tylko kilku lat zwolni 4 z 5 tysięcy pracowników. Czyli co, zostawią dziurę i tysiąc pracowników do obsługi. To jest dzisiaj polityka tego rządu.

Otóż mówimy – nie. Nasze firmy węglowe, nasze kopalnie będą wydobywać węgiel i na nim będziemy bazować. Chcemy czystej energii, chcemy energii atomowej, to też będziemy robić, ale musimy mieć bazę. Tą bazą jest węgiel.

Co robi silne państwo wobec rolników? Silne oczywiście w cudzysłowie. Ono mówi rolnikowi tak – jak chcesz wejść do obory, to masz jeden strój. Jak chcesz wejść do kurnika, to masz drugi strój. Kura od krowy musi być w odpowiedniej odległości, bo jak nie, to będzie kara, bo tak wymaga tego Bruksela, tak wymaga tego von der Leyen i jej najemnik Tusk. Tak tego wymagają.

Jak chcesz sprzedać kurkę na targu, to musisz spełnić mnóstwo wymagań. Musisz dostać mnóstwo zaświadczeń od sanepidu, od weterynarii, bo ta kurka może być zarażona. I ten rolnik, który jest już w ogromnej potrzebie, bo dzisiaj, kiedy chce sprzedać pszenicę, jeśli w ogóle ma gdzie sprzedać, to ona kosztuje 600 zł za tonę. Za naszych czasów kosztowała 1300, jeszcze 400 zł im dawaliśmy. Dzisiaj jest 600 i nie mają żadnych dopłat. Ten rolnik gnębiony i duszony, jest jeszcze robiony w balonach, bo on te wszystkie warunki musi spełnić, ale państwo mówi – nie. Słuchaj, ty to rób, no bo ty musisz spełniać standardy, ale my mamy Merkosur. My tu sprowadzimy oprócz tego mięsa, które ty wyprodukujesz, bardzo zdrowe, piękne, eleganckie – mięso z Ameryki Południowej, które nie spełnia żadnych standardów.

Tak się zachowuje państwo? Państwo, które gnębi człowieka, który wie, jak hodować, wie, jak troszczyć się o dobrostan zwierząt, wie, jak uprawiać ziemię, ma wszystkie możliwe kwalifikacje, może nam zapewnić dobrobyt na wiele lat, bo Polska jest, szanowni państwo, krajem mlekiem i miodem płynącym. Tylko trzeba to wykorzystać. Trzeba myśleć po polsku kategoriami interesu narodu polskiego i państwa polskiego.

I dlatego my mówimy: pojęcie „umowa z Merkosurem” wymazujemy ze słownika języka polskiego. Nie ma tego! Idziemy do władzy i zamykamy granicę na jakąkolwiek żywność z Ameryki Południowej.

Bezpieczeństwo. (…) Pan Tusk pojechał do Stalowej Woli, do obecnego Lucjusza Nadbereżnego i powiedział tak: Mamy SAFE, mamy wspaniały mechanizm finansowania polskiej zbrojeniówki. Zakute łby – mówi. Zakute łby – do was wszystkich, do zwykłych, normalnych Polaków. Mówi: zakute łby. Jak nie będzie SAFE, to tu nie będzie 20 miliardów złotych w Stalowej Woli. Tu, w tej hucie. Pusty łbie. Pusty łbie. Przyzwyczajcie się państwo. W walce o Polskę nogi nie odstawiamy. Więc jak jestem „zakuty łeb” i wy wszyscy, to mówimy do Tuska: pusty łbie, bo lepiej być zakutym niż pustym. (…)

Rzeczywistość przedsiębiorców bez pracy. Rzeczywistość przedsiębiorców bez pieniędzy. Zwłaszcza tych małych rzemieślników, którzy są także nauczycielami zawodu. To im w szczególności musimy pomóc. Tej fryzjerce, temu zegarmistrzowi, temu piekarzowi, czy każdemu innemu rzemieślnikowi z cechu rzemiosł różnych. Który jest wybitnym polskim przedsiębiorcą, niezwykle zaradnym człowiekiem i nauczycielem zawodu dla młodych pokoleń. Im pomożemy i zmienimy sytuację prawną tych ludzi. Właśnie tych najdrobniejszych, którzy zarabiają po kilka tysięcy, ale stanowią trzon polskiej przedsiębiorczości. Na wielu płaszczyznach życia państwa polskiego zmienimy tę rzeczywistość, bo wiemy, jak to zrobić.

Zmienimy Polskę na państwo silne. Silne wobec silnych, nie wobec słabych. Silne państwo, które będzie dbało o każdego Polaka, bo tego zwykły, normalny Polak oczekuje. Ale to państwo będzie mogło się rozwijać w przyszłości, jeśli wrócimy do korzeni. Jeśli wrócimy do tradycji. Jeśli wrócimy do wartości. Nie możemy odcinać się od naszych korzeni. My musimy wiedzieć kim jesteśmy.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *