Wyklęty
Major Zygmunt Szendzielarz „Łupaszka”(12 marca 1910 – 8 lutego 1951)
Jego szczątki odnalazła 22 maja 2013 roku ekipa poszukiwawcza prof. Krzysztofa Szwagrzyka pod wybudowaną w latach sześćdziesiątych drogą asfaltową, przecinającą Łączkę na warszawskich Powązkach. Obok Majora leżeli tam jego najbliżsi współpracownicy: podpułkownik Antoni Olechnowicz „Pohorecki”, kapitan Henryk Borowski „Trzmiel” oraz porucznik Lucjan Minkiewicz ps. Wiktor.

Gdy oprawcy komunistyczni wywoływali „Łupaszkę” na wykonanie wyroku wyszedł z celi ze słowami: „Z Bogiem, panowie”. Zgodnie z wolą zmarłej w 2012 roku córki został pochowany obok niej w rodzinnym grobie w kwaterze A18 na Cmentarzu Wojskowym na Powązkach. Podczas uroczystego pogrzebu 24 kwietnia 2016 roku do trumny Majora włożono: mundur oficerski 4 Pułku Ułanów Zaniemeńskich wraz z pasem, koalicyjką i oficerkami, szablę bojową, ryngraf z Matką Boską Ostrobramską oraz srebrny pierścień z inskrypcją „Boże Chroń Polskę”.
Od dziecka chciał być żołnierzem. Wzorował się na starszych braciach, którzy ofiarnie służyli Ojczyźnie. Marian i Rudolf bronili w 1919 roku Lwowa. Rudolf poległ w walce, a Marian dostał Virtuti Militari, potem zaś w czasie II wojny światowej walczył w 1. Dywizji Pancernej gen. Maczka. Czwarty z braci, Adam, żołnierz AK został w 1943 roku rozstrzelany przez Niemców. Zygmunt szkoły kończył w Stryju i Lwowie, następnie w latach 1932-34 zaliczył służbę w Centrum Wyszkolenia Kawalerii w Grudziądzu.
Znakomity jeździec o wybuchowej, momentami awanturniczej naturze, zdaniem przełożonych był „urodzonym kandydatem na dowódcę”. Przydział dostał do 4. Pułku Ułanów Zaniemeńskich w Wilnie. Niesłychanie wytrzymały fizycznie, z pogodnym usposobieniem i wielkim poczuciem humoru rozwijał w pułku swoje sportowe pasje: kolarstwo, pływanie, wioślarstwo, szermierkę, narciarstwo i jeździectwo.
Według przełożonych był: „oficerem pełnym inicjatywy i polotu w służbie. Bardzo obowiązkowym, pilnym i sumiennym. W postępowaniu prostym i szczerym, w pracy energicznym, samodzielnym i ambitnym. Inteligentny, myśli jasno i logicznie. (…) Doskonały kolega. Bardzo przez ogół lubiany. Ogólnie i zawodowo uzdolniony. Wzorowy dowódca i instruktor”. Upadek z konia w 1938 przerwał pasmo jego sukcesów jeździeckich. Odtąd do końca życia borykał się ze stale towarzyszącym mu bólem kręgosłupa.
Na początku 1939 roku mając 28 lat porucznik Zygmunt Szendzielarz ożenił się z Anną Swolkień. Ich huczne wesele odbiło się szerokim echem wśród wileńskiego towarzystwa. Niestety małżeństwo nie było udane. W czasie wojny Anna, kurierka AK, wywieziona została na roboty do Niemiec i tam na początku 1945 roku zginęła w nalocie.
Wojnę obronną 1939 roku porucznik Szendzielarz zakończył uhonorowany krzyżem Virtuti Militari jako wybitny dowódca liniowy szwadronu wchodzącego w skład Wileńskiej Brygady Kawalerii. Udało mu się przeprowadzić swoich podkomendnych bez strat pod Magnuszew nad Wisłą. Uciekł z niewoli i wrócił do Wilna, właśnie wtedy, gdy urodziła mu się córeczka Basia. Natychmiast włączył się w konspirację.
Traktat O przyjaźni i granicy między Niemcami i Sowietami pozostawił Litwę w rękach Moskwy, a ta pod koniec października 1939 przekazała Wileńszczyznę Litwinom. Władze litewskie przystąpiły do brutalnej lituanizacji poprzez likwidację polskich instytucji, nazw, szyldów i nazwisk. Do pracy czy na studia przyjmowano wyłącznie osoby z obywatelstwem litewskim, wobec czego blisko 150 tys. osób pozbawiono środków do życia. Bojówki młodych litewskich nacjonalistów, zwanych szaulisami, dokonywały napadów na polską ludność, prowokując ekscesy nawet podczas nabożeństw. W połowie czerwca 1940 Sowieci wrócili do Wilna, a po sfabrykowanych wyborach ogłoszono włączoną do ZSRR Litewską Socjalistyczną Republikę Sowiecką.

W okolicznościach nowej okupacji prześladowania Polaków wzmogły się. Litwini współpracowali z Niemcami, czego symbolem stały się Ponary, zwane wileńską golgotą. W lipcu 1944 roku Wilno przy współudziale AK zostało ponownie zajęte przez Armię Czerwoną i nastała już trzecia sowiecka okupacja. W tak trudnych i złożonych warunkach prowadził konspiracyjną działalność por. Szendzielarz, zaprzysiężony przez majora Aleksandra Krzyżanowskiego ps. Wilk w maju 1940 roku.
Pod koniec sierpnia 1943 roku na rozkaz dowództwa Wileńskiego Okręgu AK por. Szendzielarz przyjął pod swoją komendę zdziesiątkowany przez sowiecką partyzantkę oddział AK ppor. Andrzeja Burzyńskiego „Kmicica”. Wkrótce dołączyli też inni. Wzmocniona jednostka „Łupaszki” w styczniu 1944 roku zaczęła występować jako 5. Brygada Wileńska AK, zwana Brygadą Śmierci. „Łupaszka” obok akcji antyniemieckich, bronił także polskich wsi przed grabieżami i gwałtami ze strony partyzantki sowieckiej.
31 stycznia 1944 oddział niemiecko-ukraiński zaatakował przebywających w Worzianach żołnierzy 5. Wileńskiej Brygady Armii Krajowej. W toku zaciętej bitwy jednostka Wehrmachtu została otoczona przez Polaków i rozbita. Osłabienie oddziału „Łupaszki” postanowiła wykorzystać partyzantka sowiecka, atakując dwa dni później. Mimo przytłaczającej przewagi liczebnej Sowieci także ponieśli porażkę.
W maju AK rozpoczęła przygotowania do operacji „Ostra Brama” mającej na celu wyzwolenie Wilna poprzez utworzenie zgrupowania czterech brygad partyzanckich. W efekcie 5. Brygada Wileńska została włączona do Zgrupowania majora Antoniego Olechnowicza „Podhoreckiego” z przydziałem operacyjnym w rejonie na północ od Wilna. Tam właśnie doszło do akcji odwetowej żołnierzy Łupaszki w związku z bestialskim mordem na polskich mieszkańcach majątku w Glinciszkach dokonanym przez batalion policji litewskiej.

Zdobycie Wilna przez AK w ramach akcji „Burza” miało być dowodem na siłę i znaczenie podziemnej armii polskiej. Zamierzano współdziałać operacyjne z oddziałami sowieckimi oraz utworzyć regularne jednostki Wojska Polskiego, podporządkowane politycznie Naczelnemu Wodzowi w Londynie. Sowieci zaś od początku chcieli jednego – rozbrojenia oddziałów AK. 17 lipca 1944 nastąpiło podstępne aresztowanie podpułkownika Aleksandra Krzyżanowskiego ps. Wilk oraz wielu dowódców wileńskich i nowogródzkich oddziałów. Akcja rozbrojenia i likwidacji jednostek AK przebiegła błyskawicznie obejmując w ciągu kilku dni blisko 6 tys. żołnierzy.
Zygmunt Szendzielarz nie wziął udziału w operacji „Ostra Brama” ponieważ, jak stwierdził: „nie chcę, żeby kiedykolwiek nasi żołnierzy byli wieszani na murach i bramach Wilna”. Przesuwanie się frontu zmusiło go do wycofywania Brygady Wileńskiej na zachód.
W Puszczy Grodzieńskiej 5. Wileńska Brygada AK oficjalnie zakończyła żywot. Część żołnierzy pozostała przy swoim dowódcy i przeszła na teren Białostockiego Okręgu AK podpułkownika Władysława Liniarskiego „Mścisława”. Łupaszka otrzymał rozkaz trwania w Puszczy Białowieskiej i organizowania kadrowego oddziału. W październiku 1944 „Mścisław” awansował Szendzielarza do stopnia majora. Na początku 1945 Łupaszka sprowadził z Wileńszczyzny do Hajnówki swoją teściową i córkę Basię. Wiosną jego oddział był gotowy do walki.
Licząca około 200 żołnierzy brygada „Łupaszki” okazała się najbardziej bitnym oddziałem partyzanckim w Białostockiem i na Podlasiu. Podzielona na cztery szwadrony zwykle operowała mniejszymi ruchliwymi jednostkami. Pierwszym szwadronem dowodził por. Zygmunt Błażejewicz ps. Zygmunt. Major przebywał najczęściej przy 4. szwadronie por. Mariana Plucińskiego „Mścisława”.
Jego podwładni tak go opisywali: „bojowy, odważny i mądry. Fantastyczny dla żołnierzy, bezwzględny dla przeciwnika”. W oddziałach panowała surowa dyscyplina, a podstawowym zadaniem była walka z jednostkami Armii Czerwonej, „ludowego” Wojska Polskiego, KBW, NKWD, UBP i MO. Do lata żołnierze „Łupaszki” stoczyli kilkanaście zwycięskim potyczek, rozbiły kilkanaście posterunków MO i przeprowadziły kilkadziesiąt innych akcji, jak zasadzki na transporty wojskowe, ataki na urzędy gminne i rekwizycje.
Władze komunistyczne nie były same w stanie zwalczyć podziemia niepodległościowego i zaczęły korzystać z pomocy sowieckiej. Ściągnięto posiłki w sile pułków i dywizji NKWD, poza tym w walce wzięły udział wycofywane z Niemiec oddziały Armii Czerwonej. To one właśnie wspólnie z „polskimi” jednostkami przeprowadziły tragiczną Obławę Augustowską, w wyniku której blisko 600 Polaków przepadło bez wieści.
Pod koniec lipca 1945 roku pozostające w składzie Brygady trzy bataliony liczyły 250-300 osób. Łupaszka postanowił wysłać zwiad dowodzony przez porucznika „Zygmunta” na lewy brzeg Bugu. Dołączył do niego 20-osobowy oddział pochodzącego z tych stron podporucznika Władysława Łukasiuka ps. Młot a także adiutant Szendzielarza kapitan Leon Lech Beynar ps. Nowina, przyszły wybitny historyk – Paweł Jasienica. Jak się okazało po zachodniej stronie Bugu siły nieprzyjaciela nie ustępowały tym, po wschodniej stronie rzeki. Jednostki LWP, bataliony KBW oraz pułki wojsk wewnętrznych NKWD tropiąc niepodległościową partyzantkę postępowały wyjątkowo brutalnie wobec miejscowej ludności.

8 sierpnia 1945 roku doszło do boju pod Sikorami. Zaatakowani z leśnej zasadzki, ciągnący przeciwko partyzantom żołnierze LWP zostali rozbici, część zginęła w walce, część dostała się do niewoli. Partyzanci zdobyli też broń.
W rocznicę „Cudu nad Wisłą” 15 sierpnia 1945 trzy szwadrony Brygady Wileńskiej pod nieobecność Łupaszki dowodzone przez „Zygmunta” zjawiły się w kościele w Jabłonnie Lackiej na odpust. Porucznik Błażejewicz przemawiał ze schodów świątyni do rozradowanych mieszkańców. Równo 53 lata później ten sam „Zygmunt” w tym samym miejscu zauważył z goryczą: spośród otaczających go wówczas żołnierzy nikt nie dożył wolnej Polski.
Wówczas do Jabłonnej dotarli z błaganiem o pomoc konspiratorzy z Podlasia w związku z siejącą postrach karną ekspedycją oddziału NKWD Wasilija Gribki. Prócz niego ludzi „Łupaszki” szukały inne grupy operacyjne NKWD i KBW. Oddziały „Zygmunta” i „Młota” przeprawiły się przez Bug i 18 sierpnia weszły do Miodusów Pokrzywnych. Tam rozegrała się kilkugodzinna bitwa, w wyniku której grupa operacyjna majora Gribki rozstała rozbita. Po stronie walczących partyzantów 8 zginęło a 10 zostało rannych. Oficerowie sowieccy, którzy zginęli pod Miodusami, pochowani zostali po wojnie na Cmentarzu Żołnierzy Armii Radzieckiej w Bielsku Podlaskim.
We wrześniu 1945 na rozkaz Łupaszki wszystkie szwadrony Brygady Wileńskiej stawiły się na koncentrację w Stoczku w powiecie białostockim. W sumie około 300 partyzantów. Major Szendzielarz poinformował dowódców, że zgodnie z rozkazem Delegatury Sił Zbrojnych na Kraj oddziały leśne mają zostać rozformowane. W związku z brakiem funduszy i lewych dokumentów wychodzenie z lasu trwało do października.
Demobilizacji odmówili por. Romuald Rajs „Bury” oraz por. Zygmunt Łukasiuk „Młot”. Porucznik Błażejewicz „Zygmunt” przedostał się wraz z żoną i siostrą na fałszywych belgijskich papierach za granicę. Po wojnie zamieszkali w USA.
Łupaszka dotarł do Gdańska. Byli z nim Lidia Lwow ps. Lala, sanitariuszka i narzeczona oraz 15-letni Mieczysław Abramowicz „Miecio”. Przerzut dowódcy, jego towarzyszy a także teściowej i córeczki zorganizował Wacław Beynar ps. Orszak.
Major Szendzielarz nie zamierzał zaprzestać walki, zbyt dobrze wiedział co go czeka, gdy dostanie się w czerwone łapy. Nawiązał kontakt z majorem Antonim Olechnowiczem ps. Pohorecki, który budował konspiracyjne struktury na Pomorzu. Łupaszka zaczął formować dywersyjne patrole. Wraz z nim stawili się jego byli podkomendni: „Mścisław”, „Żelazny”, „Lufa”, „Zeus”, „Szpagat”, ppor. Feliks Selmanowicz ps. Zagończyk oraz sanitariuszka Regina Żylińska.
W marcu 1946 roku w większych miastach Polski pojawiły się ulotki przygotowane przez żołnierzy Łupaszki: „My, którzy ponieśliśmy tyle ofiar, nie możemy pozwolić na to, by w naszym państwie panoszyli się Azjaci i narzucali nam swe prawa przez swych pachołków w osobach Bieruta, Osóbek i in podobnych. Chcemy, by Polska była rządzona przez Polaków oddanych sprawie i wybranych przez cały Naród. Dlatego wypowiedzieliśmy walkę na śmierć i życie tym, którzy za pieniądze, ordery lub stanowiska z rąk sowieckich, mordują najlepszych Polaków domagających się wolności i sprawiedliwości”.
14 kwietnia 1946 roku major Szendzielarz ponownie ruszył do walki reaktywując 5. Brygadę Wileńską. W rozkazie nr 2 zwracał się do żołnierzy: „przypadło nam w udziale wyjść z bronią w ręku po raz trzeci już w czasie tej wojny i walczyć o Wolność tej, która istnieć musi i istnieć nie przestała w naszych sercach polskich. Idziemy, bo nam tak każe obowiązek i sumienie prawdziwego Polaka, a Bóg będzie z nami”.
Łupaszka podzielił brygadę na pięć pododdziałów zwanych po kawaleryjsku szwadronami i koncentrację zarządził w leśniczówce Huta Szklana w Borach Tucholskich. Czwartym szwadronem dowodził wachmistrz Henryk Wieliczka „Lufa” a piątym podporucznik Zdzisław Badocha „Żelazny”. Prezentowali się znakomicie, szybko przemieszczali zdobycznymi autami i byli doskonale uzbrojeni. Dzień rozpoczynali i kończyli wspólną modlitwą.
Wierzyli, że wybuchnie wkrótce kolejna wojna, a do tego czasu starali się paraliżować komunistyczny aparat administracyjny i bronić ludność przed represjami UB i NKWD. Robili to bardzo sprawnie i z zaskoczenia. W 1946 roku przeprowadzili ponad 230 akcji. Raporty ubeckie określały ich mianem najgroźniejszych. Specjalny sztab powołany do likwidacji brygady mimo wykorzystania wojska, milicji, UB i NKWD na Pomorzu nie był w stanie wykonać zadania. Nie pomagało rozsiewanie czarnej legendy majora Łupaszki. Jego oddziały pozostawały nieuchwytne.
Spektakularna akcja szwadronu Zdzisława Badochy „Żelaznego” wiosną 1946 roku wznieciła popłoch w szeregach czerwonych, a świat usłyszał o niej na falach BBC. W pododdziale „Żelaznego” służyło najwięcej wileńskich harcerzy, którzy ufali bezgranicznie dowódcy i podziwiali jego szaleńczą odwagę. Major Łupaszka w uznaniu nieprzeciętnych zasług przedstawił swego podkomendnego do odznaczenia krzyżem Virtuti Militari i obdarował go sygnetem 5. Brygady Wileńskiej.
Kolejny nieprawdopodobny wyczyn szwadronu „Żelaznego” miał miejsce 19 maja 1946 roku, kiedy w czasie 12-godzinnego rajdu na odcinku 100 kilometrów dokonano rozbicia 7 posterunków policji i 2 placówek UBP. Znów akcja została nagłośniona przez BBC utrwalając mit żołnierzy Łupaszki. Porucznik Zdzisław Badocha „Żelazny” zginął 28 czerwca 1946 roku w Czerninie w powiecie sztumskim na skutek zdrady łączniczki brygady Reginy Żylińskiej ps. Regina.
Na jesień 1946 roku major Szendzielarz dołączył w województwie białostockim do 6. Brygady Wileńskiej podporucznika Lucjana Minkiewicza ps. Wiktor, a potem Władysława Łukasiuka ps. Młot. Dowodził osobiście niektórymi akcjami brygady. W marcu 1947 roku zaczął ukrywać się w Osielcu koło Makowa Podhalańskiego razem z „Lalą”. Tam właśnie 30 czerwca 1948 roku został aresztowany. Na jego trop wpadło UB dzięki pocztówce z Poronina, którą znaleziono podczas przeszukania mieszkania Wandy Minkiewicz.
Został natychmiast przewieziony samolotem do Warszawy na Koszykową do MBP. W gabinecie pułkownika Różańskiego przyszedł obejrzeć go minister Stanisław Radkiewicz. Przesłuchania odbywały się na Rakowieckiej. Podczas procesu Major wziął na siebie całkowitą odpowiedzialność za działania podwładnych. Komunistyczne gazety szkalowały jego dobre imię: „Na żołdzie Gestapo i anglosaskiego wywiadu”, „Krwawy zbir Białostocczyzny i Pomorza”. 2 listopada 1950 roku sędzia major Mieczysław Widaj skazał majora Łupaszkę na 18 kar śmierci.
Po rozprawie zamknięto Szendzielarza w karcerze, skąd wyszedł dopiero po Bożym Narodzeniu. Naczelnik więzienia Alojzy Grobicki nie zgodził się na ślub z Lidią Lwow, która w tym samym procesie skazana została na dożywocie.
8 lutego 1951 roku wywołano z celi naprzód podpułkownika Antoniego Olechnowicza ps. Podhorecki, po kilku minutach wrócono po Łupaszkę. O godzinie 20.15 kat z Mokotowa, sierżant Aleksander Drej zamordował majora Zygmunta Szendzielarza „Łupaszkę” strzałem w tył głowy.
W 1993 roku Izba Wojskowa Sądu Najwyższego stwierdziła nieważność wyroku z 1950 roku przyznając, że skazanie nastąpiło z powodu działalności Majora na rzecz niepodległego Państwa Polskiego.
Gdy ziemia ojczysta skąpana we łzach
o pomstę krew woła męczeńska.
Kto walczy o wolność i mści się za krew
to Piąta Brygada Wileńska.
A szlakiem zuchwałym prowadzi ją wódz,
„Łupaszka” – bohater nieznany.
Z nim tylko umierać i walczyć by móc
z niewoli kraj wyrwać kochany.
(fragment Hymnu 5 Wileńskiej Brygady AK)
Korzystałam z książki: Joanna Wieliczka-Szarkowa „Major Łupaszka”, Kraków 2020.
Kwatera z grobem Łupaszki na warszawskich Powązkach.