Nasiona dobra zostawili ziemi

W środę 8 kwietnia 2026 roku, w przeddzień XVI rocznicy Tragedii Smoleńskiej członkowie oraz przyjaciele Stowarzyszenia Solidarni 2010 zaprosili Wrocławian na premierę trzeciego tomu „Antologii Smoleńskiej. 96 wierszy”.

W gościnnych program Klubu Muzyki i Literatury wystąpili: prowadząca spotkanie Natalia Tarczyńska – Solidarni 2010, prof. Dorota Heck z „Przesłaniem na temat poezji w cieniu Smoleńska”, rektor Marek Dyżewski referujący o „Roli pamięci w życiu narodu”, aktor i poeta Stanisław Melski, recytujący własne i innych autorów wiersze oraz w części muzycznej Wojciech Rohatyn Popkiewicz, wykonujący przejmujące strofy własnego autorstwa.

Celem spotkania było oddanie hołdu Ofiarom Zamachu Smoleńskiego z 10 kwietnia 2010 roku oraz ukazanie 16 lat walki Solidarnych 2010 o prawdę o Zbrodni Smoleńskiej. Organizatorzy niestrudzenie dążą do ukarania winnych zamordowania na terenie Rosji Prezydenta RP prof. Lecha Kaczyńskiego i 95 osób towarzyszących mu w tragicznym locie na uroczystości 70. Rocznicy Zbrodni Katyńskiej.

Nierozliczenie winnych tej zbrodni wciąż rodzi następne ofiary i – jak nigdy przedtem – zagraża bezpieczeństwu i suwerenności Polski. Poniżej trzy z wierszy pomieszczonych w ostatnim tomie Antologii Smoleńskiej.

Wojciech Rohatyn Popkiewicz

Czarna skrzynka

Czarna skrzynka znów dziś znaleziona
Niemożliwe… A jednak to ona.
Pod murawę wciśnięta głęboko
Ma swą pamięć okrutną i oko…
Jest w niej zapis początku i końca
Zapach sadzy, ostatni błysk słońca…
Jest spojrzenie na śpiącą Warszawę
Słowo KATYŃ – te bukwy tak krwawe…
Jest w nich pacierz, modlitwa poranna
Gdy zdążyła przeżegnać się Anna.
Jest ostatni telefon do matki
I przemowy strzęp z głowy, nie z kartki…
I ten widok na obcą tak ziemię
Przesłonięty jaskrawym płomieniem…

W tym płomieniu przez mgnienie jest oka
Wiek dwudziesty, przeklęta epoka
Kraj rozdarty przez bestie na dwoje
Jakby mało doświadczył złych wojen.
Bohaterów Bóg tylko policzy.
Leżą w dołach. Patrz… Ślad w potylicy.
Jeszcze milion wygnanych na mrozy
Ze swych domów i marzeń w noc grozy.
Och, niejeden po drodze już skonał.
Coraz większy był luz w tych wagonach.
Coraz dalej od Wilna i Lwowa.
Tam nie wrócą. Gdzieś zaczną od nowa.
Jeszcze Polska z nich była tak dumna…
Już ich nie ma. Ta skrzynka jak trumna.

W czarnej skrzynce jest więcej niż wszystko…
Oniemiałe z wrażenia lotnisko.
Na cmentarzu w Katyniu korowód…
Jedno wielkie westchnienie znad grobów.
Gejzer kłamstwa wprost z Kremla dla świata.
I polityk co z diabłem się zbratał…
Jest też krzyż, co w Warszawie zhańbiony
I kwietniowe przez lata pokłony…
W czarnej skrzynce to co teraz i przyszłość
Ta nad Dnieprem, nad Odrą, nad Wisłą…
Jeszcze Polska… Na trwogę zadzwońcie!
Mgła smoleńska znów… Na horyzoncie…
Czarna skrzynka, co dziś znaleziona
Jest jak mina… Na wskroś jest czerwona!

Justyna Chłap-Nowakowa

Jedyna

Co zrobić z prawdą,
która nie leży pośrodku,
nie jest rozmyta i niepewna,
jest jedyna?

Jak znaleźć prawdę,
gdy jest tak przejrzysta,
że nie widzimy jej
nawet z bliska?

Daleka droga,
by zrozumieć, że prawda
nie moja jest i nie twoja
tylko Boga.

Izabella Smentek

Na chwilę

Na chwilę tylko
Byli tu
Na moment
Nasiona dobra zostawili ziemi
ów dobro swoje zdeponował w niebie
Jeszcze tylko za nimi
Blask
Iskra zapłonie
Czy dobro twoje trwalszym się okaże?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *