„Jest jedna tylko rzecz w życiu ludzi, narodów i państw, która jest bezcenna. Tą rzeczą jest honor.”
Pamięć o tragedii na Wołyniu jest kluczowa dla kultywowania prawdy historycznej. W latach 1943–1945 ukraińscy nacjonaliści spod znaku OUN i UPA dokonali ludobójstwa na około 100 tys. Polaków. Kulminacja fali morderstw, znana jako krwawa niedziela, miała miejsce 11 lipca 1943 roku. Dzień ten jest obecnie ustanowiony Narodowym Dniem Pamięci Ofiar Ludobójstwa dokonanego przez ukraińskich nacjonalistów na obywatelach II Rzeczypospolitej Polskiej.
Świat się dowiedział
Gdy światowe media zaczęły pisać o odebraniu Orderu Orła Białego Wołodymyrowi Zełenskiemu, musiały napisać także, dlaczego do tego doszło. Musiały napisać, że powodem była decyzja o uhonorowaniu UPA – formacji odpowiedzialnej za ludobójstwo dokonane na Polakach na Wołyniu, w Małopolsce Wschodniej. Ludobójstwo dotychczas nierozliczone – szczątki Ofiar czekają na ekshumację i godny pochówek.

Nagle świat, który przez lata nie chciał tego słyszeć, nie chciał widzieć i wiedzieć, usłyszał: Wołyń, UPA, ludobójstwo, polskie Ofiary, nierozliczona masakra. To jest ważny wymiar całej tej sytuacji – przypomnienie o bestialstwie UPA i polskiej krzywdzie.
Czystka etniczna
Nie ma zgody na gloryfikowanie ludobójców. Czołowi politycy ukraińscy oraz byli prezydenci masowo oddają przyznane przez Polskę odznaczenia. Na pewno nie byli ich godni. A jeśli już zwracają ordery, to powinni również oddać czołgi, samoloty itp. Ale do tego potrzebny jest honor, którego oni na pewno nie mają.
Sposób, w jaki Zełenski oddał Order, świadczy, że ma mentalność prostego komsomolca. Kurierem, za pobraniem, żeby w jego mniemaniu dodatkowo poniżyć Polaków.

Nie tak dawno archeolodzy rozkopali kilka dołów grobowych w Hucie Pieniackiej. Znaleźli tam setki szkieletów. Głównie dzieci i kobiet. Rozstrzelanych, spalonych, z porozbijanymi czaszkami. To jedno z setek takich miejsc na dawnych Kresach. Ukraińcy zabili ponad 100 tysięcy polskich kobiet, dzieci i mężczyzn.
Dlaczego to robili? Bo chcieli się Polaków z tamtych ziem pozbyć. To była przemyślana, brutalna czystka etniczna. Motywowana ideologicznie i pragmatycznie. Straciliśmy naszych rodaków. Straciliśmy Kresy. Straciliśmy Lwów.
Co na to Polska?
Jako pierwsze państwo uznała wolną Ukrainę w 1991 roku. Wydawała miliony na odbudowę zabytków na jej terenie. Wspierała ukraiński biznes i inicjatywy. Promowała proeuropejski kurs Ukrainy. Często kosztem naszych rolników czy przedsiębiorców. Gdy wybuchła wojna z Rosją oddaliśmy czołgi i samoloty. Przyjęliśmy miliony uchodźców. Prezydent Duda odznaczył Zełenskiego najwyższym polskim odznaczeniem – Orderem Orła Białego.
Co na to Ukraina?
W 2023 roku w ONZ Zełenski porównał nas do Rosji. W Kanadzie odznaczył nazistowskiego zbrodniarza. Gdy zginęło dwóch Polaków, powiedzieli, że to nie ich rakieta. Wypychają nas z rozmów dotyczących zakończenia wojny i tego co potem. Nie dzielą się wiedzą ani technologią. Stawiają pomniki banderowskim bandytom. Na polskiej szkole we Lwowie powiesili tablicę sławiącą Szuchewycza. Nasze dzieci w biało – czerwonych szarfach maszerują przed tą tablicą w polskie święta. W końcu nazwali swoją elitarną brygadę imieniem bohaterów UPA.

Kilka dni temu w miejscowości Botin, gmina Pidhaytsi, odsłonięto pomnik ku czci Petra Hudzovatyeho ps. Oczeretenko – sotnika UPA, dowódcy odpowiedzialnego za zbrodnie na polskiej ludności cywilnej podczas Rzezi Wołyńskiej. W uroczystym odsłonięciu wzięła udział ukraińska organizacja harcerska Płast, która działa również w Polsce i wychowuje młodzież w naszym kraju. To skandaliczne upamiętnianie sprawców ludobójstwa na Polakach, którzy mordowali kobiety, dzieci i starców w imię banderowskiej ideologii.
W 1944 też walczyli z Rosją
Nadanie Orderu Orła Białego Zełenskiemu było ze strony Prezydenta Andrzeja Dudy przedwczesnym i niepotrzebnym gestem. Szkoda, że tak się stało, bo order trzeba było teraz spektakularnie odbierać. Słusznie, bo UPA to nazistowscy zbrodniarze, ludobójcy. Słusznie, bo Ukraińcy i Ukraina jako kraj, czci morderców i nazistów. I to, że walczy z Rosją nic nie zmienia. W 1943 czy 1944 też walczyli…
Czy coś jest pozytywnego w tej całej sprawie? Tak. Świat się dowiedział o Wołyniu, o bestialstwie Ukraińców, o rzezi trudnej do opisania. Największe agencje prasowe przy okazji informowania o odebraniu orderu informują o tym, co robiła ludność ukraińska na dawnych kresach Rzeczpospolitej. Tego Zełenski, w całym swoim planie nie przewidział.
Gorsi niż Niemcy
I na koniec moja osobista refleksja. Pamiętam jak moja Mama, kresowianka, która przeżyła sowieckie łagry, całe życie powtarzała, że Ukraińcy byli gorsi niż Niemcy. Te słowa brzmią mi w uszach do dzisiaj.