Katyń

Tak pisałem w 2015 roku w swojej książce „Alfabet prawie wrocławski”:

Miejsce znane wszystkim Polakom. Nie sądziłem, że kiedykolwiek tam dotrę, w końcu to Rosja. Latem 2005 roku byłem w kilku miastach Białorusi z prezentacjami gospodarczymi Wrocławia. Podczas wizyty w Witebsku usłyszałem pytanie, czy nie chciałbym pojechać do Katynia – stamtąd przecież już tak blisko. […] Na wyjazd oprócz mnie zdecydowało się jeszcze dwóch kolegów z naszej wrocławskiej delegacji. Zrzuciliśmy się na pokrycie kosztów wynajęcia samochodu z kierowcą i ruszyliśmy w drogę w kierunku Smoleńska. Granicę przekroczyliśmy bez problemów i spokojnie dotarliśmy do Katynia. Przed wejściem na cmentarz na wysokich masztach powiewały dwie flagi – polska i rosyjska. Tego dnia żadnych Polaków tam nie spotkaliśmy, ale Rosjan owszem. Kiedy wstąpiliśmy do muzeum, zauważyłem tam grupę rosyjskich dzieci w wieku około dziesięciu lat, które pod opieką nauczyciela z uwagą oglądały film o enkawudowskiej zbrodni. O ile jeszcze rozumiem rosyjski, to film zdaje się rzetelnie informować o popełnionej tu zbrodni. Udajemy się w głąb lasu, na cmentarz. Byłem na polskich cmentarzach wojennych: Monte Cassino, Casamassima, Breda, Lwów, Wilno, Grodno i wielu innych. Każdy z nich jest przejmujący, bo w szczególny sposób dotykamy tam naszej historii. Ale w Katyniu te emocje są potężniejsze. Po złożeniu kwiatów i zapaleniu zniczy długo jeszcze krążymy wśród grobów. Przed opuszczeniem cmentarza pobieramy ziemię, którą zawieziemy do Polski.

Niedawno dowiedziałem się, że w Kaplicy Katyńskiej wrocławskiego kościoła Garnizonowego nie ma ziemi z Polskiego Cmentarza Wojennego w Katyniu. W tej sytuacji zaproponowałem pani Teresie Gwarze, prezes Stowarzyszenia Dolnośląska Rodzina Katyńska i proboszczowi garnizonowej parafii ks. płk. Januszowi Radzikowi, przekazanie urny z ziemią katyńską. I tak podczas uroczystości Dnia Pamięci Ofiar Zbrodni Katyńskiej 13 kwietnia 2026 roku przywieziona przeze mnie przed laty ziemia znalazła swoje właściwe miejsce we Wrocławiu.

Relację z uroczystości zamieścił na stronie wrocławski oddział IPN:

86 lat temu funkcjonariusze NKWD zamordowali blisko 22 tysiące obywateli II Rzeczypospolitej. Była to próba zniszczenia polskiej elity – oficerów, policjantów, inteligencji. Dziś ta zbrodnia pozostaje nie tylko tragicznym wydarzeniem, ale także symbolem walki o prawdę.

We Wrocławiu obchody rozpoczęła uroczysta msza święta w bazylice pw. św. Elżbiety, której przewodniczyli ks. Jerzy Żytowiecki – kapelan Sybiraków – oraz ks. płk. Janusz Radzik. Przez całą Mszę przy ołtarzu stała szkatułka z ziemią z cmentarza katyńskiego, którą do Wrocławia z Polskiego Cmentarza Wojennego w Katyniu przywiózł Krzysztof Grzelczyk, były wojewoda dolnośląski. Podczas obchodów Dnia Pamięci Ofiar Zbrodni Katyńskiej, w symbolicznym akcie podczas mszy św. w Kościele Garnizonowym, ks. płk Janusz Radzik wraz z prezes Stowarzyszenia Dolnośląska Rodzina Katyńska, panią Teresą Gwarą, złożyli urnę z tą ziemią w Kaplicy Katyńskiej.

Ofiarom Katynia

kończy się moja podróż
od myśli
do nieistnienia
choć żyję jeszcze
w fałdach sukienki
i zakamarkach ciała
mojej żony
zdumiony żyję
i wyśniony
a teraz leżę
na ostatniej stacji
przykryty spojrzeniami
tak samo wyśnionych
towarzyszy moich
i przez ich ciała
zmiękczone czekaniem
widzę jak zasypia
do piersi tuląc
pożółkłe zdjęcie
i przez sen się modli
do biednego Boga
który w naszym domu
często nas odwiedzał
wiem
nie uwierzy
że mnie nie ma
choćbym był
kurzem z ikony

Stanisław Melski
z Antologii Smoleńskiej III

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *