{"id":5830,"date":"2026-01-30T11:04:26","date_gmt":"2026-01-30T10:04:26","guid":{"rendered":"https:\/\/prawdajestciekawa.pl\/?p=5830"},"modified":"2026-01-30T11:07:22","modified_gmt":"2026-01-30T10:07:22","slug":"aneta","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/prawdajestciekawa.pl\/?p=5830","title":{"rendered":"ANETA"},"content":{"rendered":"\n<p class=\"has-large-font-size\"><em>Nowela<\/em><em><\/em><\/p>\n\n\n\n<p>By\u0142a dziewczyn\u0105 drobn\u0105 i delikatn\u0105, z cienkimi, drucianymi okularkami na nosie. Mia\u0142a poci\u0105g\u0142\u0105 twarz i bezgraniczny smutek w ciemnych oczach.<\/p>\n\n\n\n<p>Od kilku dni kr\u0105\u017cy\u0142a po obozie, nie mog\u0105c znale\u017a\u0107 dla siebie miejsca. Inne dziewczyny bawi\u0142y si\u0119, chodzi\u0142y na pla\u017c\u0119, sma\u017cy\u0142y cia\u0142a jak na patelni i wygl\u0105da\u0142y jak czerwone raki, a wieczorami goni\u0142y na ta\u0144ce, Aneta nie. Blada, z podkr\u0105\u017conymi oczami, siedzia\u0142a na \u0142awce, skurczona i zamy\u015blona, jakby dr\u0119czy\u0142a j\u0105 jaka\u015b ci\u0119\u017cka choroba duszy.<\/p>\n\n\n\n<p>Nie by\u0142a okazem urody, ale mia\u0142a w sobie du\u017co wdzi\u0119ku, pewn\u0105 \u0142agodno\u015b\u0107 charakteru, wewn\u0119trzne ciep\u0142o i nie\u015bmia\u0142e usposobienie.<\/p>\n\n\n\n<p>Wybiera\u0142a si\u0119 na samotne, d\u0142ugie spacery przez las w stron\u0119 rzeki, gdzie sta\u0142 domek in\u017cyniera Gwarca, do kt\u00f3rego przyjecha\u0142 w\u0142a\u015bnie go\u015b\u0107 z Ameryki, student psychologii, Kris Andie, z Kalifornii. Natychmiast znalaz\u0142 porozumienie z uczestnikami letniego obozu student\u00f3w i licealist\u00f3w, zarazi\u0142 ich gwa\u0142townym, huraganowym \u015bmiechem, ogromnym poczuciem humoru i licznymi dowcipami. Okaza\u0142 si\u0119 \u017cywio\u0142em rado\u015bci i pe\u0142ni \u017cycia. Wni\u00f3s\u0142 tyle entuzjazmu i s\u0142onecznej brawury, \u017ce wkr\u00f3tce sta\u0142 si\u0119 centralnym o\u015brodkiem wydarze\u0144 w obozie. Nie mog\u0142a si\u0119 bez niego obej\u015b\u0107 \u017cadna impreza, nie by\u0142o udanego towarzyskiego spotkania, wieczornych ogni nad brzegiem morza ani nocnych \u015bpiew\u00f3w przy butelce wina. Gra\u0142 na gitarze, \u015bpiewa\u0142, ta\u0144czy\u0142, ballady na poczekaniu uk\u0142ada\u0142 i szybko si\u0119 uczy\u0142 polskiego. Na dodatek wygl\u0105da\u0142 jak aktor filmowy, przystojny, wysportowany, z ciemnym w\u0105sikiem, bystrym spojrzeniem i nieco ironicznym wyrazem twarzy.<\/p>\n\n\n\n<p>Anety jednak nie porwa\u0142. Patrzy\u0142a na niego wielkimi, zdumionymi oczami, lecz nie poddawa\u0142a si\u0119 fali euforii, kryj\u0105c si\u0119 w cieniu lasu i w\u015br\u00f3d milcz\u0105cych przedmiot\u00f3w. Nie uczestniczy\u0142a w prowokowanych przez niego grach towarzyskich. Nie bra\u0142a udzia\u0142u w wieczorkach zapoznawczych. Stawa\u0142a w drzwiach i niemym wzrokiem ogarnia\u0142a bawi\u0105ce si\u0119 pary, od czasu do czasu rzucaj\u0105c nie\u015bmia\u0142e spojrzenie na Krisa, kt\u00f3ry naturalnie tego spojrzenia nie zauwa\u017ca\u0142, bryluj\u0105c w\u015br\u00f3d dorodnych panien.<\/p>\n\n\n\n<p>Kt\u00f3rego\u015b dnia usiad\u0142a przed domkiem in\u017cyniera Gwarca i nieruchomo wpatrywa\u0142a si\u0119 w szumi\u0105cy strumyk. By\u0142 wiecz\u00f3r, ogromne gwiazdy powoli wspina\u0142y si\u0119 na szczyt nieba, wia\u0142 przyjemny, ciep\u0142y wiaterek, a Aneta siedzia\u0142a z podkurczonymi nogami i monotonnie uderza\u0142a palcem o desk\u0119 przydro\u017cnej \u0142awki. Wydawa\u0142a si\u0119 ca\u0142kowicie poch\u0142oni\u0119ta swoimi my\u015blami.<\/p>\n\n\n\n<p>In\u017cynier Gwarc patrzy\u0142 przez okno i \u015bledzi\u0142 zmieniaj\u0105c\u0105 si\u0119 twarz dziewczyny. Chwilami zdawa\u0142o mu si\u0119, \u017ce rozmawia sama ze sob\u0105. T\u0142umaczy\u0142a co\u015b sobie, opowiada\u0142a po cichu jakie\u015b zdarzenia, w kt\u00f3rych bra\u0142a udzia\u0142, nie zgadza\u0142a si\u0119 z czym\u015b, poruszaj\u0105c wolno ustami i kr\u0119ci\u0142a g\u0142ow\u0105. Potem wstawa\u0142a, patrzy\u0142a w niebo, u\u015bmiecha\u0142a si\u0119 blado, l\u0119kliwie, jakby dostrzega\u0142a jakiej\u015b widmo w g\u0119stwinie gwiazd i kry\u0142a si\u0119 w cieniu drzew.<\/p>\n\n\n\n<p>Coraz cz\u0119\u015bciej j\u0105 tutaj in\u017cynier widywa\u0142, a gdy wychodzi\u0142 na taras, by si\u0119 z ni\u0105 przywita\u0107, cofa\u0142a si\u0119, kurczy\u0142a, jakby si\u0119 chcia\u0142a skry\u0107 przed \u015bwiatem.<\/p>\n\n\n\n<p>In\u017cynier Gwarc by\u0142 m\u0119\u017cczyzn\u0105 w \u015brednim wieku, min\u0119\u0142a czterdziestka, ale dobrze si\u0119 trzyma\u0142, wysoki, zadbany, z mocnymi bicepsami i d\u0142ugimi nogami. Twarz zbyt mi\u0119sista, nalana alkoholem, ale za to sympatyczna, plebejska, \u017cywa.<\/p>\n\n\n\n<p>In\u017cynier Gwarc stroni\u0142 od ludzi, mia\u0142 za sob\u0105 dwa nieudane ma\u0142\u017ce\u0144stwa i nabawi\u0142 si\u0119 kompleksu. S\u0105dzi\u0142, \u017ce ju\u017c nigdy nie uda mu si\u0119 w \u017cyciu zdoby\u0107 prawdziwej mi\u0142o\u015bci. Nieufnie przygl\u0105da\u0142 si\u0119 nowo poznanym kobietom, chwilami by\u0142 wobec nich arogancki, brutalny, a nawet okrutny. Gdy poczu\u0142, \u017ce znowu pada ofiar\u0105 podst\u0119pnej gry, czy perfidnej manipulacji, stawa\u0142 si\u0119 zgry\u017aliwy, szyderczy i agresywny. Nieraz widziano go, jak z w\u015bciek\u0142\u0105 min\u0105 wyrzuca\u0142 ze swojego domu nowo poznan\u0105 atrakcyjn\u0105 kobiet\u0119, \u017cmijowatym g\u0142osem sycz\u0105c:<\/p>\n\n\n\n<p>\u2013 Wyno\u015b si\u0119, zdziro! Ty \u015bcierwo!<\/p>\n\n\n\n<p>Burcza\u0142 na progu domu i plu\u0142 z pogard\u0105 pod nogi.<\/p>\n\n\n\n<p>Potem zamyka\u0142 drzwi i d\u0142ugo nie pokazywa\u0142 si\u0119 ludziom na oczy. A gdy wyszed\u0142 ze swojej samotni, wygl\u0105da\u0142 strasznie, dziko, zaro\u015bni\u0119ty. Kiedy wy\u0142ania\u0142 si\u0119 z ciemno\u015bci, wygl\u0105da\u0142 jak upi\u00f3r.<\/p>\n\n\n\n<p>Ale kt\u00f3rego\u015b dnia zmieni\u0142 si\u0119 nie do poznania.<\/p>\n\n\n\n<p>S\u0105siedzi kiwali z niewiar\u0105 g\u0142owami i wo\u0142ali:<\/p>\n\n\n\n<p>\u2013 Panie Tadziu, w \u015bwietnym humorze pan dzisiaj.<\/p>\n\n\n\n<p>A pan Tadzio pod\u015bpiewywa\u0142 sobie, g\u0142adzi\u0142 w\u0105sa, unosi\u0142 brew i tajemniczo si\u0119 u\u015bmiecha\u0142. Tak si\u0119 dziwnie z\u0142o\u017cy\u0142o, \u017ce akurat te wszystkie jego przemiany na czas obozu studenckiego przypad\u0142y. A dok\u0142adniej m\u00f3wi\u0105c na czas, kiedy Aneta swoje w\u0119dr\u00f3wki ku rzece odbywa\u0142a i zawsze obok jego domku przysiadywa\u0142a.<\/p>\n\n\n\n<p>Nie wiadomo dlaczego wtedy to w\u0142a\u015bnie do lustra zagl\u0105da\u0142, perfumami si\u0119 oblewa\u0142, now\u0105 koszul\u0119 nak\u0142ada\u0142 i chodz\u0105c po pokoju, cichutko, pod nosem pod\u015bpiewywa\u0142.<\/p>\n\n\n\n<p>A gdy dziewczyna, jak co dzie\u0144 (bo ju\u017c niemal co dnia si\u0119 tutaj zjawia\u0142a i to w r\u00f3\u017cnych porach) siada\u0142a na \u0142awce, in\u017cynier Gwarc, B\u00f3g jeden wie z jakiego powodu, prostowa\u0142 si\u0119, oblizywa\u0142 si\u0119 nagle, wargi zagryza\u0142 i d\u0142ugo wpatrywa\u0142 si\u0119 w drobne, delikatne piersi Anety. Potem \u015bledzi\u0142 rysy jej twarzy.<\/p>\n\n\n\n<p>Dziewczyna ju\u017c drugi tydzie\u0144 zatrzymywa\u0142a si\u0119 przed jego domem. Coraz cz\u0119\u015bciej zdawa\u0142o mu si\u0119, \u017ce zerka w jego okno. Obchodzi\u0142a domek w\u0105skimi \u015bcie\u017ckami doko\u0142a, rzucaj\u0105c ukradkowe spojrzenia zza d\u0142ugich, ciemnych rz\u0119s.<\/p>\n\n\n\n<p>Kiedy na chwil\u0119 wpada\u0142 Kris, dziewczyna gwa\u0142townie odskakiwa\u0142a i kry\u0142a si\u0119 w lesie, uciekaj\u0105c pospiesznie, jakby ducha zobaczy\u0142a. Potem ostro\u017cnie wy\u0142ania\u0142a si\u0119 spo\u015br\u00f3d drzew jak nimfa, w kr\u00f3tkiej sp\u00f3dniczce i cienkiej, ciemnej bluzce, spod kt\u00f3rej wida\u0107 by\u0142o dwa drobne wzniesienia i rzuca\u0142a ukradkowe, niepewne spojrzenia spoza grubego pnia d\u0119bu na taras domku in\u017cyniera Gwarca.<\/p>\n\n\n\n<p>Nadchodzi\u0142 wiecz\u00f3r. In\u017cynier Gwarc zapala\u0142 \u015bwiat\u0142o i widzia\u0142a, jak si\u0119 pochyla nad nocn\u0105 lampka, przegl\u0105daj\u0105c jakie\u015b papiery. Potem gasi\u0142 \u015bwiat\u0142o, a ona zobaczy\u0142a wielki cie\u0144 na \u015bcianie, jak w po\u015bpiechu narzuca na siebie bluzk\u0119, p\u00f3\u017aniej gwa\u0142townie otworzy\u0142y si\u0119 drzwi i d\u0142ugi cie\u0144 skoczy\u0142 w stron\u0119 drogi. Zastyg\u0142a. Poczu\u0142a jak wali jej serce. Obok niej zaszemra\u0142y ga\u0142\u0119zie, zaszele\u015bci\u0142y li\u015bcie i zapad\u0142a bolesna, trwo\u017cliwa cisza. Poczu\u0142a, jak dr\u017cy. Z bocznej \u015bciany pad\u0142 d\u0142ugi, p\u0142aski klin \u015bwiat\u0142a. Podsun\u0119\u0142a si\u0119 w stron\u0119 domku i zobaczy\u0142a, jak in\u017cynier Gwarc si\u0119 czesze przed lustrem, a potem szczotkuje g\u0142ow\u0119. Sta\u0142a wro\u015bni\u0119ta w ziemi\u0119, nie mog\u0105c zrobi\u0107 kroku.<\/p>\n\n\n\n<p>I tak\u0105 zobaczy\u0142 j\u0105 pan Tadeusz. Podszed\u0142 do okna, przetar\u0142 d\u0142oni\u0105 szk\u0142o i przyklei\u0142 twarz do szyby. By\u0142a sparali\u017cowana, poblad\u0142a i strasznie nieszcz\u0119\u015bliwa. In\u017cynier u\u015bmiechn\u0105\u0142 si\u0119 do niej i poczu\u0142 jak jego serce oblewa nieznane od lat ciep\u0142o. Nie wiadomo dlaczego drgn\u0119\u0142a mu grdyka i z k\u0142opotem prze\u0142kn\u0105\u0142 \u015blin\u0119. Uni\u00f3s\u0142 rami\u0119, jakby m\u00f3wi\u0105c, poczekaj, zaraz wyjd\u0119. Po jego twarzy rozla\u0142 si\u0119 u\u015bmiech zadowolenia. Kiwn\u0105\u0142 g\u0142ow\u0105 i chwyci\u0142 klamk\u0119. Gdy wyszed\u0142, skoczy\u0142a jak sarna, znikaj\u0105c w ciemno\u015bciach. D\u0142ugo sta\u0142, wpatruj\u0105c si\u0119 w mrok. Potem nabra\u0142 haust \u015bwie\u017cego powietrza i g\u0142\u0119boko odetchn\u0105\u0142.<\/p>\n\n\n\n<p>Nast\u0119pnego dnia rano ob\u00f3z si\u0119 zwin\u0105\u0142. Autobus zatrzyma\u0142 si\u0119 na skrzy\u017cowaniu dr\u00f3g. In\u017cynier Gwarc sta\u0142 obok Krisa i szuka\u0142 oczami drobnej, kruchej dziewczyny. Przesuwa\u0142 wzrok z okna do okna, a\u017c natrafi\u0142 na jej zastyg\u0142e, smutne oczy.<\/p>\n\n\n\n<p>Autobus ruszy\u0142, dziewczyny macha\u0142y r\u0119kami, krzycza\u0142y, g\u0142o\u015bno pozdrawia\u0142y Krisa. Tylko drobna, krucha panienka siedzia\u0142a nieruchomo, niemo patrz\u0105c gdzie\u015b w przestrze\u0144.<\/p>\n\n\n\n<p>In\u017cynier nie spuszcza\u0142 z niej wzroku.<\/p>\n\n\n\n<p>Gdy autobus ich mija\u0142, Aneta nagle si\u0119 odwr\u00f3ci\u0142a i z zak\u0142opotaniem w oczach kiwn\u0119\u0142a drobnym, chudym ramieniem, a z jej twarzy oderwa\u0142 si\u0119 delikatny, nie\u015bmia\u0142y u\u015bmiech i uni\u00f3s\u0142 si\u0119 w powietrze, jakby by\u0142 motylem.<\/p>\n\n\n\n<p>In\u017cynier drgn\u0105\u0142. Wyda\u0142o mu si\u0119, \u017ce spojrzenie dziewczyny idzie gdzie\u015b obok niego. A obok niego sta\u0142 w\u0142a\u015bnie Kris.<\/p>\n\n\n\n<p><em><a href=\"https:\/\/www.stanislawsrokowski.pl\" data-type=\"link\" data-id=\"https:\/\/www.stanislawsrokowski.pl\">www.stanislawsrokowski.pl<\/a><\/em><\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Nowela By\u0142a dziewczyn\u0105 drobn\u0105 i delikatn\u0105, z cienkimi, drucianymi okularkami na nosie. Mia\u0142a poci\u0105g\u0142\u0105 twarz i bezgraniczny smutek w ciemnych oczach. Od kilku dni kr\u0105\u017cy\u0142a po obozie, nie mog\u0105c znale\u017a\u0107 dla siebie miejsca. Inne dziewczyny bawi\u0142y si\u0119, chodzi\u0142y na pla\u017c\u0119, sma\u017cy\u0142y cia\u0142a jak na patelni i wygl\u0105da\u0142y jak czerwone raki, a wieczorami goni\u0142y na ta\u0144ce,&hellip; <a class=\"more-link\" href=\"https:\/\/prawdajestciekawa.pl\/?p=5830\">Czytaj dalej <span class=\"screen-reader-text\">ANETA<\/span><\/a><\/p>\n","protected":false},"author":14,"featured_media":5831,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[406],"tags":[],"class_list":["post-5830","post","type-post","status-publish","format-standard","has-post-thumbnail","hentry","category-nr-80","entry"],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/prawdajestciekawa.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/5830","targetHints":{"allow":["GET"]}}],"collection":[{"href":"https:\/\/prawdajestciekawa.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/prawdajestciekawa.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/prawdajestciekawa.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/users\/14"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/prawdajestciekawa.pl\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcomments&post=5830"}],"version-history":[{"count":3,"href":"https:\/\/prawdajestciekawa.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/5830\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":5834,"href":"https:\/\/prawdajestciekawa.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/5830\/revisions\/5834"}],"wp:featuredmedia":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/prawdajestciekawa.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/media\/5831"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/prawdajestciekawa.pl\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fmedia&parent=5830"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/prawdajestciekawa.pl\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcategories&post=5830"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/prawdajestciekawa.pl\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Ftags&post=5830"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}