{"id":5745,"date":"2026-01-14T09:17:11","date_gmt":"2026-01-14T08:17:11","guid":{"rendered":"https:\/\/prawdajestciekawa.pl\/?p=5745"},"modified":"2026-01-14T09:17:11","modified_gmt":"2026-01-14T08:17:11","slug":"smierc-profesora","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/prawdajestciekawa.pl\/?p=5745","title":{"rendered":"\u015amier\u0107 profesora"},"content":{"rendered":"\n<p class=\"has-large-font-size\"><strong>(\u017cart literacki)<\/strong><\/p>\n\n\n\n<p>Wypisz, wymaluj, Czechow. Tak sobie my\u015bla\u0142em, kiedy Tonio G\u0142odek opowiada\u0142 mi histori\u0119 \u015bmierci pewnego profesora. Podrobi\u0142 j\u0105, czy jak?! \u2013 patrzy\u0142em na niego nieufnie.<\/p>\n\n\n\n<p>Ale jak taka ofiara losu, jak G\u0142odek, m\u00f3g\u0142 kogo\u015b tak genialnego jak Czechow, podrobi\u0107. Tym bardziej \u2013 o wstydzie \u2013 \u017ce nie czyta\u0142 Czechowa. Nawet mu do g\u0142owy nie przysz\u0142o, \u017ce istnieje kto\u015b taki jak Czechow. A nawet gdyby przysz\u0142o, nie \u015bmia\u0142by go \u015bci\u0105ga\u0107 ze szczyt\u00f3w samego geniuszu.<\/p>\n\n\n\n<p>Przyjecha\u0142 na studia do Poznania z bogobojnej wsi, zwanej W\u0105sowo, ko\u0142o Ku\u015blina, a je\u015bli mi nie wierzycie, \u017ce jest taka wie\u015b, we\u017acie zwyk\u0142\u0105 ksi\u0105\u017ck\u0119 telefoniczn\u0105, a od razu si\u0119 na ni\u0105 natkniecie.<\/p>\n\n\n\n<p>Le\u017cy w\u015br\u00f3d g\u0119stych las\u00f3w i szczyci si\u0119 czarnymi jagodami i olbrzymimi grzybami, kt\u00f3re kryj\u0105 si\u0119 w cieniu wysokich drzew.<\/p>\n\n\n\n<p>Przyjecha\u0142 wi\u0119c G\u0142odek na studia, by belfrem zosta\u0107.<\/p>\n\n\n\n<p>Ba, jakim tam belfrem?! Obra\u017ca\u0142 si\u0119, kiedy si\u0119 kto\u015b tak bezceremonialne o jego przysz\u0142ym zawodzie wyra\u017ca\u0142. On profesorem literatury mia\u0142 by\u0107! A nie \u017cadnym belfrem!<\/p>\n\n\n\n<p>Wymarzy\u0142 sobie, \u017ce za katedr\u0105 stoi, w okno patrzy, gdzie czarne bociany przelatuj\u0105, a on do swoich uczni\u00f3w o Mickiewiczu m\u00f3wi, \u017ce wielki by\u0142. A tu masz ci babo placek, taki pech! Nic, tylko si\u0119 powiesi\u0107. Wypisz, wymaluj, Czechow, a przecie\u017c nie Czechow, tylko on, Tonio G\u0142odek, wpad\u0142 w sid\u0142a ciemno\u015bci. I nie \u017caden Iwan Dmitrycz Czerwiakow, w hierarchii urz\u0119dniczej \u2013 egzekutor, a student pierwszego roku polonistyki, Tonio G\u0142odek, bohaterem dnia zosta\u0142. I na dodatek, nie kichni\u0119cie, a \u015bmiech prawdziw\u0105 przyczyn\u0105 tragedii sta\u0142 si\u0119.<\/p>\n\n\n\n<p>Iwan Dmitrycz Czerwiakow, jak zapewne Drogi Czytelnik pami\u0119ta, kichn\u0105\u0142 na jego ekscelencj\u0119 Bryz\u017ca\u0142owa, dyrektora departamentu komunikacji, a potem po stokro\u0107 przeprasza\u0107 go musia\u0142, a\u017c sam skona\u0142. G\u0142odek za\u015b prychn\u0105\u0142 zara\u017aliwym \u015bmiechem prosto w twarz profesora Baniaka, znanego erudyty, autora s\u0142ynnego dzie\u0142a \u201eGra w chowanego w literaturze plebejskiej\u201d, i nie skona\u0142. Ale z tego w\u0142a\u015bnie prychni\u0119cia ca\u0142e z\u0142o wynik\u0142o.<\/p>\n\n\n\n<p>W\u0142a\u015bnie prof. Baniak z najwy\u017csz\u0105 elokwencj\u0105 podnosi\u0142 zas\u0142ugi dziejopisa Kad\u0142ubka dla kultury \u015bwiata, gdy \u2013 co za z\u0142o\u015bliwy zbieg okoliczno\u015bci! \u2013 najuwa\u017cniejszy student, wz\u00f3r cn\u00f3t wszelkich, Tonio G\u0142odek, siedz\u0105cy w pierwszym rz\u0119dzie, nagle, o zgrozo! ni z tego, ni z owego, prychn\u0105\u0142 bezczelnym \u015bmiechem prosto w twarz profesora. I od razu, rzecz jasna, zblad\u0142, wargi mu posinia\u0142y, krew odp\u0142yn\u0119\u0142a z czo\u0142a, twarz zrobi\u0142a si\u0119 kredowa, a serce pocz\u0119\u0142o tak wali\u0107, jakby tony kamienia znosi\u0142.<\/p>\n\n\n\n<p>Poj\u0105\u0142 w mig, co si\u0119 sta\u0142o.<\/p>\n\n\n\n<p>Ca\u0142y pocz\u0105\u0142 si\u0119 trz\u0105\u015b\u0107. Sam nie wiedzia\u0142, dlaczego prychn\u0105\u0142 tym nieobliczalnym \u015bmiechem. Jaki diabe\u0142 go podkusi\u0142?! Ile razy potem analizowa\u0142 to zdarzenie, tyle razy bezradnie rozk\u0142ada\u0142 r\u0119ce. Nic, tylko otch\u0142a\u0144 piekielna si\u0119 otworzy\u0142a i wci\u0105gn\u0119\u0142a go tym zara\u017aliwym i bezczelnym \u015bmiechem w najczarniejsz\u0105 czelu\u015b\u0107 ognia. Bo na jego \u015bmiech \u015bmiechem dzikim rykn\u0119\u0142a te\u017c ca\u0142a sala wyk\u0142adowa.<\/p>\n\n\n\n<p>Profesor Baniak, wytrawny znawca dusz ludzkich, nie przerwa\u0142 jednak wyk\u0142adu, spojrza\u0142 ze zdziwieniem z wy\u017cyn katedry na trupio bladego studenta, po czym odwr\u00f3ci\u0142 od niego wzrok i ci\u0105gn\u0105\u0142 dalej.<\/p>\n\n\n\n<p>A G\u0142odek dygota\u0142. Uni\u00f3s\u0142 b\u0142agalny wzrok ku katedrze i zsinia\u0142ymi wargami wyst\u0119ka\u0142:<\/p>\n\n\n\n<p>\u2013 Przepraszam&#8230; panie Psorze&#8230; co\u015b&#8230; sam nie wiem co&#8230; nagle&#8230; \u2013 pocz\u0105\u0142 si\u0119 j\u0105ka\u0107, ale profesor nawet nie drgn\u0105\u0142, jakby go nie s\u0142ysza\u0142. \u2013 Panie Psorze \u2013 wymamrota\u0142 g\u0142o\u015bniej G\u0142odek \u2013 nie chcia\u0142em&#8230; b\u0142agam&#8230; przepraszam&#8230;<\/p>\n\n\n\n<p>S\u0142owo w s\u0142owo jak u Czechowa, a przecie\u017c nie u Czechowa.<\/p>\n\n\n\n<p>Te s\u0142owa musia\u0142y doj\u015b\u0107 do uszu wyk\u0142adowcy, bowiem spojrza\u0142 na wbitego w krzes\u0142o studenta z politowaniem i promiennie si\u0119 u\u015bmiechn\u0105\u0142, ignoruj\u0105c ca\u0142e zdarzenie. Ale nie ignorowa\u0142 go w oczach G\u0142odka.<\/p>\n\n\n\n<p>U\u015bmiechn\u0105\u0142 si\u0119 \u2013 b\u0142yskawicznie analizowa\u0142 G\u0142odek sens tego u\u015bmiechu \u2013 z najg\u0142\u0119bsz\u0105 ironi\u0105 \u2013 t\u0142umaczy\u0142 sobie. \u2013 Spojrza\u0142 na mnie w taki spos\u00f3b, by zapami\u0119ta\u0107 moj\u0105 twarz. Obleje mnie jak nic.<\/p>\n\n\n\n<p>I w mgnieniu oka odp\u0142yn\u0119\u0142a od niego klasa, w kt\u00f3rej uczy\u0142, dlaczego Mickiewicz wielki by\u0142, odsun\u0119\u0142y si\u0119 nadzieje na karier\u0119, odp\u0142yn\u0119\u0142y plany, marzenia, t\u0119sknoty, wiara&#8230;<\/p>\n\n\n\n<p>Nie mog\u0119 tego tak zostawi\u0107 \u2013 wali\u0142o mu serce, a potem postanowi\u0142, \u017ce jak tylko profesor sko\u0144czy wyk\u0142ad, z ca\u0142ego serca go przeprosi. Ledwie wi\u0119c profesor sko\u0144czy\u0142, G\u0142odek na palcach podsun\u0105\u0142 si\u0119 pod katedr\u0119 i wyst\u0119ka\u0142:<\/p>\n\n\n\n<p>\u2013 Chcia\u0142em pana profesora bardzo przeprosi\u0107&#8230; parskn\u0105\u0142em tak sobie&#8230; bez przyczyny&#8230; \u2013 czu\u0142 jak si\u0119 j\u0105ka, ale brn\u0105\u0142 dalej&#8230; \u2013 Prosz\u0119 o wybaczenie&#8230;<\/p>\n\n\n\n<p>\u2013 Ale\u017c pan ju\u017c przeprosi\u0142! \u2013 spojrza\u0142 na niego jako\u015b dziwnie profesor i pocz\u0105\u0142 zbiera\u0107 papiery, zaznaczaj\u0105c co\u015b w czerwonym notatniku.<\/p>\n\n\n\n<p>I ten fakt wstrz\u0105sn\u0105\u0142 bezgranicznie G\u0142odkiem. Poczu\u0142 jak mu si\u0119 uginaj\u0105 nogi.<\/p>\n\n\n\n<p>\u2013 No, ju\u017c, \u017cegnam pana! \u2013 us\u0142ysza\u0142 suchy, niech\u0119tny g\u0142os.<\/p>\n\n\n\n<p>Odwraca\u0142 si\u0119 na glinianych nogach i widzia\u0142 jak na jego szyi zaciska si\u0119 p\u0119tla.<\/p>\n\n\n\n<p>Zapisa\u0142 moje nazwisko. Koniec ze mn\u0105, kaput \u2013 wymamrota\u0142, ledwie \u017cywy. \u2013 A mo\u017ce nie zrozumia\u0142 mnie? \u2013 zawaha\u0142 si\u0119. \u2013 P\u00f3jd\u0119 do jego gabinetu i wszystko wyt\u0142umacz\u0119.<\/p>\n\n\n\n<p>Gdy tylko zobaczy\u0142, \u017ce profesor skry\u0142 si\u0119 za drzwiami, chwil\u0119 odczeka\u0142 i z dusz\u0105 na ramieniu zapuka\u0142.<\/p>\n\n\n\n<p>Profesor siedzia\u0142 za sto\u0142em i w towarzystwie innych uczonych pi\u0142 kaw\u0119.<\/p>\n\n\n\n<p>\u2013 Przepraszam \u2013 st\u0142umionym g\u0142osem wyduka\u0142 G\u0142odek, wbijaj\u0105c przera\u017cone spojrzenie w najg\u0142\u0119bsz\u0105 czer\u0144 \u017arenicy profesora. \u2013 W\u0142a\u015bnie&#8230; tego&#8230; parskn\u0105\u0142em&#8230; ma si\u0119 rozumie\u0107&#8230;<\/p>\n\n\n\n<p>\u2013 Pan znowu?! \u2013 obruszy\u0142 si\u0119 profesor.<\/p>\n\n\n\n<p>\u2013 Najmocniej&#8230; oczywi\u015bcie niechc\u0105cy&#8230; \u2013 G\u0142odek gi\u0105\u0142 si\u0119 w uk\u0142onach, a wargi mu si\u0119 trz\u0119s\u0142y.<\/p>\n\n\n\n<p>\u2013 Daj mi pan spok\u00f3j\u2026 panie\u2026 jak pana zw\u0105? \u2013 profesor zawiesi\u0142 na nim nieprzyjemnie ci\u0119\u017ckie spojrzenie.<\/p>\n\n\n\n<p>\u2013 G\u0142odek, Tonio G\u0142odek! \u2013 wyb\u0105ka\u0142 z\u0142amanym g\u0142osem G\u0142odek.<\/p>\n\n\n\n<p>\u2013 Niech pan, panie G\u0142odek, przestanie! \u2013 rykn\u0105\u0142 profesor. \u2013 Do\u015b\u0107 tego! \u2013 zadzwoni\u0142a fili\u017canka.<\/p>\n\n\n\n<p>A wi\u0119c po mnie! \u2013 skonstatowa\u0142 G\u0142odek, wycofuj\u0105c si\u0119 z oczami pe\u0142nymi strachu. \u2013 Na dodatek nazwisko mu poda\u0142em, idiota \u2013 uderzy\u0142 si\u0119 w czo\u0142o. \u2013 Z pewno\u015bci\u0105 teraz na pewno zapisa\u0142 \u2013 jeszcze bardziej si\u0119 zdenerwowa\u0142. \u2013 Wykradn\u0119 mu notatnik \u2013 postanowi\u0142, id\u0105c do akademika.<\/p>\n\n\n\n<p>Przez kilka dni \u015bledzi\u0142 profesora, a\u017c dotar\u0142 do jego willi. Gdy si\u0119 \u015bciemni\u0142o, profesor z\u0142o\u017cy\u0142 papiery na biurku i wyszed\u0142 do salonu, by odpocz\u0105\u0107.<\/p>\n\n\n\n<p>Okno gabinetu by\u0142o uchylone.<\/p>\n\n\n\n<p>G\u0142odek zobaczy\u0142 na wierzchu czerwony notatnik i chyba ze zdenerwowania, zamiast lekko pchn\u0105\u0107 okiennic\u0119, napar\u0142 ca\u0142ym cia\u0142em na szyb\u0119, szyba p\u0119k\u0142a i G\u0142odek z wielkim hukiem spad\u0142 na pod\u0142og\u0119, roztrzaskuj\u0105c okno.<\/p>\n\n\n\n<p>Do gabinetu wtoczy\u0142 si\u0119, ci\u0119\u017cko dysz\u0105c, profesor. Gdy zobaczy\u0142 le\u017c\u0105cego G\u0142odka, musia\u0142 go rozpozna\u0107.<\/p>\n\n\n\n<p>\u2013 To znowu pan?! \u2013 zawy\u0142, wytrzeszczaj\u0105c ga\u0142y. \u2013 Tutaj?! Wyno\u015b si\u0119 pan! Skandal! \u2013 nie m\u00f3g\u0142 z\u0142apa\u0107 powietrza. Poczu\u0142, jak si\u0119 d\u0142awi. Zsinia\u0142 na twarzy. \u2013 To&#8230; to&#8230; \u2013 rwa\u0142 s\u0142owa, oczy mu wysz\u0142y na wierzch, ogromne, niebieskie \u017cy\u0142y wyskoczy\u0142y na czo\u0142o, zacz\u0105\u0142 si\u0119 dusi\u0107, chwyci\u0142 si\u0119 za pier\u015b, zachwia\u0142 si\u0119, w oczach stan\u0119\u0142y mu czarne plamy, w ko\u0144cu \u015bwiat zawirowa\u0142, profesor zd\u0105\u017cy\u0142 wyb\u0105ka\u0107: \u2013 Karetka! \u2013 ale ju\u017c by\u0142o za p\u00f3\u017ano. Run\u0105\u0142 na pod\u0142og\u0119, uderzaj\u0105c g\u0142ow\u0105 o kant sto\u0142u, i po chwili przesta\u0142 oddycha\u0107.<\/p>\n\n\n\n<p>Student G\u0142odek us\u0142ysza\u0142 straszn\u0105 cisz\u0119, kt\u00f3ra dzwoni\u0142a mu w uszach.<\/p>\n\n\n\n<p>Ale on \u017cy\u0142, w przeciwie\u0144stwie do bohatera Czechowa.<\/p>\n\n\n\n<p>Nie \u017cy\u0142 profesor Baniak.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>(\u017cart literacki) Wypisz, wymaluj, Czechow. Tak sobie my\u015bla\u0142em, kiedy Tonio G\u0142odek opowiada\u0142 mi histori\u0119 \u015bmierci pewnego profesora. Podrobi\u0142 j\u0105, czy jak?! \u2013 patrzy\u0142em na niego nieufnie. Ale jak taka ofiara losu, jak G\u0142odek, m\u00f3g\u0142 kogo\u015b tak genialnego jak Czechow, podrobi\u0107. Tym bardziej \u2013 o wstydzie \u2013 \u017ce nie czyta\u0142 Czechowa. Nawet mu do g\u0142owy nie&hellip; <a class=\"more-link\" href=\"https:\/\/prawdajestciekawa.pl\/?p=5745\">Czytaj dalej <span class=\"screen-reader-text\">\u015amier\u0107 profesora<\/span><\/a><\/p>\n","protected":false},"author":14,"featured_media":5746,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[405],"tags":[],"class_list":["post-5745","post","type-post","status-publish","format-standard","has-post-thumbnail","hentry","category-nr-79","entry"],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/prawdajestciekawa.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/5745","targetHints":{"allow":["GET"]}}],"collection":[{"href":"https:\/\/prawdajestciekawa.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/prawdajestciekawa.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/prawdajestciekawa.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/users\/14"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/prawdajestciekawa.pl\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcomments&post=5745"}],"version-history":[{"count":1,"href":"https:\/\/prawdajestciekawa.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/5745\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":5747,"href":"https:\/\/prawdajestciekawa.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/5745\/revisions\/5747"}],"wp:featuredmedia":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/prawdajestciekawa.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/media\/5746"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/prawdajestciekawa.pl\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fmedia&parent=5745"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/prawdajestciekawa.pl\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcategories&post=5745"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/prawdajestciekawa.pl\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Ftags&post=5745"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}