KANAŁ ZERO 27.07.2026
Dobry wieczór, Panie Premierze. Były premier, wiceprezes Prawa i Sprawiedliwości i – co może dzisiaj ważniejsze – prezes Stowarzyszenia Rozwój Plus.
Czy chciał Pan zabrać partię Jarosławowi Kaczyńskiemu?
Nic z tych rzeczy. To co dzisiaj jest opowiadane, nie ma nic wspólnego z rzeczywistością. Tak naprawdę było bardzo wiele rozmów między mną a panem Prezesem, też przy udziale różnych innych świadków. Jest rzeczą jak najbardziej normalną, że rozmawia się o tym, jak zareagować na to, że sondaże spadają, jaką strategię przyjąć po to, żeby lepiej zarządzać obecną sytuacją polityczną. Ale nigdy nie było czegoś takiego, co się tu insynuuje i myślę, że Pan prezes doskonale wie o tym również. Elementem dyskusji było to, w jaki sposób realizować nasz plan polityczny. Doszliśmy do wniosku, że trzeba go realizować poprzez strategię dwóch płuc i tę strategię dwóch płuc realizowaliśmy, do czasu aż zdrowe płuco zostało amputowane raptem parę miesięcy później. Mogę zapytać co się stało, że nagle strategia, która dała już stabilizację w sondażach, pokazała pewne pozytywne kroki, okazała się niewartą kontynuacji? Wielka szkoda.
Panie premierze, jakiej agendy nie był pan w stanie realizować w ramach Prawa i Sprawiedliwości? Co chce pan robić w stowarzyszeniu Rozwój Plus?
Właśnie tego typu wydarzeń, czy – jak nazywamy sobie – pikników merytorycznych albo laboratoriów idei, jak to, które organizujemy 31 lipca. Na taki piknik zapraszamy bardzo wielu ludzi. Ci ludzie nie skorzystaliby z tego zaproszenia, gdyby to było zaproszenie partyjne. Ponieważ oni się lokują w swoich komentarzach poza polityką partyjną. Aby pozyskiwać wyborców, trzeba proponować takie formaty, które dla wyborców będą akceptowalne. Zwłaszcza dla młodych ludzi czy generacji milenialsów, czy generacji Z. Wszystkie te osoby są jak pies do jeża nastawione do pracy partyjnej, do partycypacji w różnych konwentach. Będziemy się starali inspirować jakimiś nowymi propozycjami i rozwiązaniami. Będziemy na pewno bardzo mocno stawiać na nowoczesny patriotyzm, na nowoczesny konserwatyzm, ale też na agendę tożsamościową. Patriotyzm musi się wiązać z siłą, z siłą gospodarki, bo inaczej niepodległości naszej ojczyzny nie obronimy. Patriotyzm to jednocześnie silne finanse publiczne. Patriotyzm to silny mały i średni biznes. Patriotyzm to ekspansja polskiego kapitału. Ale oczywiście jednocześnie to wszystko to, co budzi dumę w naszych sercach, czyli cała wielka, wspaniała agenda tożsamościowa.

Panie Premierze, czym agenda Stowarzyszenia Rozwój Plus różni się od tego, co proponuje Prawo i Sprawiedliwość?
Myślę, że przede wszystkim różnimy się tym, że chcemy konstruktywnie pracować, a nie rzucać kłody pod nogi. Chcemy skupić się na tym, co najważniejsze dla Polaków. Będziemy proponować wizję Polski silnej, silnej kapitałowo, ale także militarnie, a więc Polski dbającej o naszą kulturę, o naszą tożsamość. To jest dla mnie najważniejsze, ponieważ my dzisiaj realizujemy rok po roku gigantyczną dziurę w bilansie płatniczym państwa po stronie saldo dochodów pierwotnych, a ostatnio nawet po stronie saldo dochodów wtórnych, ale skupmy się na saldzie dochodów pierwotnych. Tam mamy ogromny wypływ dywidend, odsetek od kredytów, odsetek od depozytów, odsetek od własności kapitałowej podmiotów zagranicznych u nas i nierezydentów u nas w Polsce. Nasza polityka z czasów, kiedy ja prowadziłem nawę gospodarczą przez osiem lat, w tym byłem premierem przez sześć lat, starała się dokonywać akumulacji kapitału polskiego, repolonizacji polskich firm i zmniejszenia międzynarodowej pozycji inwestycyjnej netto z 66% na 32-33%. To był wielki sukces. Dzisiaj ubolewam, że mamy do czynienia z tak zwanym bliźniaczym deficytem. Gigantyczny deficyt budżetowy i wielki deficyt również na rachunku bieżącym.
Mówił Pan, że zupełnie inaczej skonstruowałby składkę zdrowotną i te zmiany, które wprowadzane były w Polskim Ładzie. Co jeszcze by Pan zrobił inaczej, gdyby był Pan premierem?
Na pewno inaczej starałbym się poprowadzić reformę wymiaru sprawiedliwości. Na pewno starałbym się zapobiec błędom operacyjnym w realizacji tych zmian podatkowych, które były bardzo korzystne dla ludzi, ale operacyjnie spędzały sen z powiek wszystkim księgowym. O ile w dużych korporacjach obciążeni zostali ci, którzy płacili bardzo niewielkie składki zdrowotne, o tyle przedsiębiorcy obciążeni zostali, i to był też błąd, składką zdrowotną od środków trwałych. Mogę powiedzieć o kolejnym, że w sytuacji, kiedy legislacja unijna przychodziła do Polski, to bardzo pozwalałem ministrom nadbudowywać nad nią.
(…)
Dobry wieczór, panie Grzegorzu. Słuchamy pytania.
Dobry wieczór, panie premierze. Po pierwsze chciałbym powiedzieć panie premierze, że gorąco trzymam kciuki. A co do pytań, to czy ma pan może jakieś podejrzenie, dlaczego, skoro Koalicja Obywatelska tak krytykowała Nowy Ład, to po dojściu do władzy właściwie nic z tym nie zrobiła, żeby te zmiany odwrócić? A drugie, jakby pan miał kontynuować te zmiany podatkowe, to czy ma pan jakieś kolejne propozycje?
Co do pierwszej części pytania, to powiem tak, że obecny premier doszedł do władzy w oparciu o dwa wielkie oszustwa wyborcze. Pierwsze nazywało się 100 konkretów. Główne obietnice dotyczące kwoty wolnej od podatku. Tysiąc dni od wyborów niedawno minęły. Natomiast drugie wielkie oszustwo polegało na tym, że część wyborców głosowała na Trzecią drogę i chciała naprawdę trzeciej drogi. Nie chciała Donalda Tuska u władzy, nie chciała trzeciej kadencji człowieka, który zniszczył trzecią drogę. A co do drugiego pytania. Postawiłbym przede wszystkim nacisk na to, aby Polska też jeszcze skuteczniej podatkowo mogła konkurować z tymi państwami, które są konkurencyjne od strony podatkowej. Wiem, jak to zrobić, tak żeby jednocześnie nie nastąpiło uszczuplenie podatku w budżecie. Oraz punkt drugi. Nie optymalizacja, tylko uproszczenie podatków. Tutaj chcę tylko dodać, że w czasie, kiedy byłem wicepremierem i potem premierem bardzo ostro zabrałem się za opodatkowanie korporacji międzynarodowych. I wzrost opodatkowania, który trafiał do budżetu z korporacji międzynarodowych był trzykrotny. Podczas gdy przez podobny okres ośmiu lat moich poprzedników nastąpił spadek dochodów w budżecie z tytułu wpływów od korporacji międzynarodowych z 34 na 33 miliardy, tutaj wzrost prawie trzykrotny do ponad 90 miliardów.

(…)
Ja jestem wielkim miłośnikiem naszej polskiej Solidarności. Przed Solidarnością był jeszcze taki polski pisarz polityczny Leopold Karo. On napisał książkę Solidaryzm. Potem na bazie tego Solidaryzmu powstała też Solidarność. Część osób wtedy tworzących Solidarność czerpała z tego dorobku intelektualnego. A w mojej Solidarności Walczącej Solidaryzm był wręcz tym systemem, o który przysięgaliśmy walczyć. Takie myślenie solidarnościowe, solidarystyczne jest mi bardzo bliskie. Ono czasami może pójść za daleko. Może pójść w etatyzm albo czasami może pójść w socjalizm. Jestem przeciwko takim różnym elementom systemu gospodarczego. Wynaturzeniom solidaryzmu i spuścizny Solidarności. Jestem dzieckiem Solidarności i będę do końca moich dni starał się wdrażać sprawiedliwy system gospodarczo-społeczny.
Panie premierze, kolejny telefon. Pan Jan z Konina.
Po pierwsze chciałem zapytać pana premiera, dlaczego wcześniej projekt tej elektrowni nie wyszedł? Przemysław Czarnek u nas ogłosił, że jak dojdzie do władzy, to ta elektrownia u nas powstanie. Chciałem zapytać, czy pan również złoży taką deklarację, czy pan również będzie do tego dążył? Po drugie, pan premier mówi, że chce być takim nowoczesnym konserwatystą, więc chciałem zapytać, czy to nie będzie wyglądało tak jak partia konserwatywna Wielkiej Brytanii, że nazywają się konserwatystami, a w praktyce to aborcje zalegalizowali, małżeństwa homoseksualne popierają i tak dalej.
Pierwsze pytanie, kiedy byłem premierem, robiłem wszystko, aby przyciągnąć inwestorów z Korei, koreańska firma, która zajmuje się budową elektrowni jądrowych i z polskim prywatnym kapitałem, ale również z udziałem polskiej firmy państwowej PGE, aby zbudować odpowiednie możliwości finansowania takiej inwestycji. Więc jak najbardziej uważam, że w tym miejscu, gdzie są znakomite warunki inżyniersko-projektowo-energetyczno-podłączeniowe, warto ten teren wykorzystać dla przyciągnięcia nowych firm przemysłowych. Już nie w oparciu o węgiel brunatny, nie w oparciu o dotychczasowe metody, nie w oparciu o dotychczasowe źródła energii, tylko nowe źródła energii. A ten nowoczesny konserwatyzm. Z nowoczesnym konserwatyzmem jest rzeczywiście tak, że niektóre partie się temu poddają i przepoczwarzają się w takie swoje przeciwieństwo jeszcze sprzed 20 czy 30 lat. Uważam, że nie możemy zamykać oczu na nowoczesność, bo możemy w naszym pragnieniu zachowania naszej tożsamości przebierać się za dawnych patriotów, ale co z tego, jak nowoczesne technologie nas podbiją i będziemy niewolnikami kogoś innego, czy będziemy zdominowani przez kogoś innego.
Ale rozumiem, że chodziło tutaj o sferę światopoglądową i stałość w tym obszarze. Mam absolutną stałość swoich poglądów od trzydziestu kilku lat i tę stałość chcę zachować w stosunku do tych trendów, o których Pan mówił, czy to LGBT czy innych. W związku z tym bardzo mocno stawiam nacisk na te elementy tożsamościowe. Uważam, że one są szalenie ważne. Bardzo mocno walczę o obecność krzyża również w przestrzeni publicznej. Uważam, że skandalem było to, jak zbezczeszczony był krzyż, czyli największy symbol Europy, bo krzyż jest symbolem miłości, a miłość jest taką wartością Europy, właściwie unikalną. To nas wyróżniło z innych cywilizacji, właśnie miłość. To dzięki miłości mieliśmy możliwość dążenia do prawdy w sposób taki, aby nie podlegać ograniczeniom różnych kultur i religii. A więc w tym całym wielkim wyzwaniu, w którym tkwimy, jestem zwolennikiem zmagania się, wzięcia się za bary ze współczesnością. Nie za tym, żebyśmy byli amiszami, ale jednocześnie, żebyśmy zachowali ogromny szacunek dla naszej kultury, żebyśmy pilnowali, żeby uczeń ze szkoły wychodził Polakiem, żebyśmy do lamusa odłożyli te wszystkie złe zmiany wprowadzone przez minister Nowacką, które niszczą wychowywanie dzieci w duchu patriotyzmu. Dla mnie najważniejszy jest patriotyzm. Patriotyzm jest wartością dla mnie nadrzędną.
Panie premierze, ale takie propozycje jak ustawa o statusie osoby najbliższej na przykład, to nie są rozwiązania, które wyrażają jakiś szacunek i potrzeby dla osób homoseksualnych? Niektórzy mówią, że nie tylko dla homoseksualnych, ale także tych, którzy chcieliby wprowadzić taki najniższy poziom, jeżeli chodzi o sformalizowanie swojego związku.
Jestem radykalnym obrońcą małżeństwa jako związku mężczyzny i kobiety i dlatego jestem przeciwny relatywizowaniu małżeństwa. Bo w małżeństwach rodzi się więcej dzieci niż w związkach partnerskich heteroseksualnych. Uważam, że jesteśmy w trakcie zapaści demograficznej, że polityka proludnościowa, polityka prorodzinna powinna chuchać i dmuchać na małżeństwo. A to wszystko, co środowiska LGBT wyobrażają sobie, czego się domagają, sądzę, że może być załatwione dzisiaj na zasadzie umowy notarialnej. Natomiast jestem przeciwny temu, żeby to prawo wciskało się na przykład w prawo o dziedziczeniu, prawo budżetowe. Wspólne rozliczanie się jest wielką promocją małżeństwa i dzietności. A dzieci są największą wartością narodu. Dzisiaj dzieci się nie rodzą. Powinniśmy zrobić wszystko, żeby się dzieci rodziły i powinniśmy promować małżeństwo na wszystkie możliwe sposoby. Również w serialach, również w popkulturze, w kulturze masowej, w kulturze wyższej. To jest gigantyczna wartość, od której jako cywilizacja w ogóle odchodzimy. I to jest błąd, który może nam się niestety ogromną czkawką odbić.
Panie premierze, to kolejne pytania zadane przez naszego widza.
Wiek emerytalny kobiet i mężczyzn jest różny. Czy nie lepszym rozwiązaniem byłoby jego zrównanie do 65 lat, a jednocześnie wprowadzenie systemu premiującego rodzicielstwo? Na przykład obniżenia wieku emerytalnego o półtora roku za każde wychowane dziecko dla kobiety i o pół roku dla mężczyzny. Równy wiek emerytalny, premia za rodzicielstwo.
Właśnie na tym naszym Festiwalu Idei, na tym pikniku merytorycznym będą prezentowane propozycje, które w dużym stopniu odpowiadają tej sugestii. Tak, pani, kobieta, która rodzi dziecko, oprócz pięknego aktu macierzyństwa, pełni niezwykle ważną funkcję społeczną. Ponieważ bez tych urodzonych dzieci i nasze emerytury będą niższe i naród będzie wymierał i będziemy zagrożeni przez naszych wrogów. W związku z tym kobieta, która rodzi dziecko powinna być na rękach noszona przez państwo i za każde urodzone dziecko powinniśmy nie tylko stosować te elementy polityki społecznej, które wprowadziliśmy, kiedy rządziło Prawo i Sprawiedliwość, czyli 500+, 800+, Mama 4+ czyli emerytura dla kobiet, które nie płaciły składek, a mają 4 dzieci. Powinniśmy iść jeszcze dalej.
A wyrównanie wieku emerytalnego?
Raczej widziałbym tutaj uprzywilejowanie kobiet, które rodzą dzieci. To jest pierwsza rzecz. Ale jeżeli wykonują ciężką pracę fizyczną i przechodzą na emeryturę wcześniej, ale jednak czują się cały czas dobrze i chciałyby pracować dłużej, to nie nakaz przechodzenia na emeryturę w wieku lat 60, tylko taki system zachęt, jakie stworzyliśmy. System zachęt do pozostawania na rynku pracy i udało nam się dzisiaj spowodować to, że o ile przy przejęciu sterów nawy rządowej w 2015 roku tylko nieco powyżej 60% kobiet było aktywnych na rynku pracy, to w 2023 roku, kiedy oddawaliśmy stery nawy rządowej 79% kobiet było na rynku pracy. Czyli proszę popatrzeć, bez przymusu, bez podnoszenia wieku emerytalnego systemem zachęt, zachęt podatkowych byliśmy w stanie więcej niż dwukrotnie zwiększyć dochody do sektora finansów publicznych, a obok tego zachęcić panie do pozostawania na rynku pracy.
Doceniając oczywiście wielki trud macierzyństwa, to dlaczego ojcostwo miałoby się nie spotykać z żadną premią?
Nie rozumiem, czego Pan nie rozumie. Rola kobieta – kobieta w ciąży, kobieta rodząca dziecko, kobieta w połogu – to jest świętość i to jest gigantyczny wysiłek, którego my mężczyźni nie jesteśmy w stanie sobie w ogóle nawet wyobrazić. I dlatego nie tylko powinno być to nagradzane poprzez system emerytalny, powinno być to nagradzane w odpowiedni sposób poprzez system macierzyński.
Dodzwonił się teraz do naszego programu Pan Filip.
Moje pytanie, co pan osobiście, jakie swoje mocne strony i swojego nowego Rozwoju Plus uważa pan za takie, które mogłyby mnie przekonać, że jest pan lepszy niż PiS?
Jesteśmy w takim momencie naszej historii, że dotychczasowe prawa ekonomii zaczynają zupełnie inaczej działać. Protekcjonizm potężnych układów gospodarczych za chwilę jeszcze bardziej będzie dawał nam się we znaki. Te różne doktryny, które obowiązywały do niedawna, legły w gruzach. Mamy gigantyczną zmianę technologiczną, kulturową i geopolityczną. I wydaje mi się, że w takim momencie historii, w jakim jesteśmy, największa wartość to pokazać połączenie patriotyzmu i wiedzy, znajomości, doświadczenia, znajomości reguł gospodarczych, finansowych, czyli tych, na których zbudowany jest świat. I o ile żyliśmy sobie tak w czasach pokoju, to mogliśmy sobie pozwolić na to, żeby nie martwić się tymi tematami. Dzisiaj ten porządek Pax Americana wali się na naszych oczach w gruzy. I dlatego tak ważne jest to, żeby dobrze rozumieć, na czym będzie polegało współczesne podstawowe wyzwanie rozwoju gospodarczego, stabilności politycznej, rozwoju społecznego. Wydaje mi się, że tutaj bardzo wiele tych punktów, które poruszyłem, staraliśmy się wdrażać w czasach, kiedy byłem premierem i to z powodzeniem. Również te projekty, w których nie wróżono nam sukcesu, udało się z powodzeniem zakończyć, jak chociażby bardzo skomplikowany projekt infrastrukturalny Baltic Pipe, uniezależniający nas od Rosji w transporcie gazu. Rozumienie rachunku ekonomicznego, zdolność do szybkiego analizowania legislacji przychodzącej do nas z zewnątrz i przełożenia tej legislacji na produktywność poszczególnych branż gospodarki narodowej jest fundamentalnie ważnym dzisiaj elementem rozgrywki międzynarodowej. Przedstawiciele Rozwój Plus mają bardzo ciekawe kompetencje, i silne charaktery, i wolę do działania, i miłość ojczyzny, której nie odmawiam również innym, ale podejrzewam, że o to panu chodziło, o taki miks kompetencji, zdolności, umiejętności, jaki starałem się tutaj właśnie opisać.
Panie premierze, buduje pan nowy projekt polityczny i mówi o odpowiednim rozwoju. Tymczasem my, mieszkańcy południowego Mazowsza, konkretnie Prażmowa, Tarczyna i północnej części gminy Grójec, zmagamy się niestety z patologią wokół planowania trasy A50. Z jednej strony jest to spuścizna prywatnego lobbyingu interesów lokalnych baronów z PiS, panów Suskiego i Karczewskiego. Z drugiej widzimy pełną hipokryzję rządu Donalda Tuska, który zamiast nas bronić, wycisza tę sprawę i całkowicie olewa, gdzie tak naprawdę zagrożone są nasze domy. Mam do pana pytanie o deklarację, panie premierze. Czy nowe środowisko odetnie się grubą kreską od takich partyjnych zagrywek i prywaty, jakie były realizowane za czasów Prawa i Sprawiedliwości? I jak w kontrze do bierności obecnego rzędu definiuje pan prawdziwy, zrównoważony rozwój, który nie niszczy domów i dorobku życia zwykłych ludzi?
Zrównoważony rozwój definiuję, tak jak zrobiliśmy w ramach naszego programu Polski Ład dla Samorządów. Stąd zaproponowałem teraz taki program Polska Jednej Prędkości. To program, który w sposób sprawiedliwy będzie traktował wszystkie gminy i powiaty w całej Polsce, wszystkie miasteczka, wioski, udostępniając w sposób sprawiedliwy środki na inwestycje. To jest program, który konsultujemy teraz w różnych samorządach w całej Polsce. To program, który został zlikwidowany przez obecnego premiera, przez ministra finansów praktycznie do zera. A w powiatach i gminach jest płacz i zgrzytanie zębów, ponieważ zmalał tam drastycznie popyt na usługi lokalne, budowlane, usługi informatyczne, usługi różnego rodzaju, gastronomiczne również, ponieważ w ślad za takimi inwestycjami rozwijały się rynki lokalne i różne branże na rynkach lokalnych. Więc rozwój zrównoważony jest niezwykle bliski mojemu sercu, ale to nie jest tylko teoria. Wdrażałem w praktyce te rozwiązania inwestycyjne dla gmin i powiatów w czasie, kiedy byłem premierem. Nie znam dokładnie tego przypadku. Rozumiem, że jest jakaś niesprawiedliwość dotycząca przebiegu tej trasy. Natomiast generalnie chcę powiedzieć, że takie gminy, miasta, powiaty jak Grójecki, jak Tarczyn ogromnie skorzystały na programie inwestycji strategicznych – drogi, szpitale, żłobki, przedszkola, remizy strażackie, zabytki. Polska wypiękniała dzięki temu i chcemy to kontynuować, jeżeli Polacy nam ponownie zaufają i będziemy kiedyś jeszcze kierowali nawą rządową.
Panie premierze, bardzo dziękuję za rozmowę.
Skróty: redakcja PJC